Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Bieg będzie inny niż poprzednie

W tym roku już 29 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, sztab przy SP11 w Pile kolejny raz wspomoże Fundacje. W tym roku zbieramy dla oddziałów dziecięcej laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy.
Bieg będzie inny niż poprzednie

 

- Poprzednie finały pokazały, że nasi mieszkańcy mają ogromne serca. Rok temu udało nam się zebrać 151 tyś zł. – mówi nam Blanka Ratajczyk, szefowa sztabu przy SP nr 11 w Pile.

W styczniu ubiegłego roku na stadionie MOSiR w ramach WOŚP odbył się VI bieg „Pobij dystans z sercem” zorganizowany przez Sztab działający przy Szkole Podstawowej nr 11 z Blanką Ratajczyk i Sonią Iwicką na czele.

Przypomnijmy, iż wzięło w nim udział ok. 1000 biegaczy, kijkarzy i po raz pierwszy rowerzystów.

Idea imprezy była taka, że każdy biegnie i „kijkuje” i pedałuje ile chce – a kilometry liczą się do wspólnego dystansu, który przeliczany jest następnie na konkretną, finansową pomoc dzieciom. Także całe wpisowe – 40 zł od osoby dorosłej i 20 zł od nieletniej - przekazywane było Fundacji WOŚP.

- Ten finał będzie nieco inny od poprzednich ze względu na pandemię, dlatego w tym roku niestety nasz coroczny bieg przybierze formę wirtualną – podkreśla nasza rozmówczyni.

- Co oznacza, że nie spotkamy się na stadionie. Bieg będzie trwał tydzień do dnia finału włącznie. W tym czasie każdy kto się zapiszę może biegać, spacerować, jeździć na rowerze, by potem w dniu finału udostępnić nam pokonane kilometry – dodaje Blanka Ratajczyk.

 Formuła biegu pozostaje niezmienna - zbieramy wspólne kilometry. Dla każdego zapisanego biegacza będzie pakiet startowy (numer startowy, maseczka z logo WOŚP, medal).

,,W tym roku znów ten bieg wspiera Dobrzyca. Mają ponownie wspaniałe rzeczy na licytacje m.in. koszulka Michała Kubiaka z Japonii, lot paralotnią nad Piłą, lot szybowcem nad gminą Szydłowo czy warsztaty fotograficzne ze Sławkiem Nakonecznym – a to tylko niektóre licytacje”

 

Całość wpisowego przekazana jest na fundacje WOŚP.

- Na ten moment już 500 biegaczy, którzy będą zbierać kilometry dla WOŚP, dołącz do Nas! Znajdziesz Nas na fb – wydarzenie: VII bieg w ramach 29 finału WOŚP w Pile! Pobij dystans z sercem! – podkreślają organizatorzy.

- W mieście będzie można spotkać 91 naszych wolontariuszy, którzy wyposażeni w maseczki i środki do dezynfekcji będą zbierać datki na rzecz WOŚP.

Już drugi rok z rzędu do sztabu SP 11 przyłączyła się Dobrzyca, która rok temu zebrała ponad 35 tyś. zł. - W tym roku mają ponownie wspaniałe rzeczy na licytacje m.in. koszulka Michała Kubiaka z Japonii, lot paralotnią nad Piłą, lot szybowcem nad gminą Szydłowo czy warsztaty fotograficzne ze Sławkiem Nakonecznym – a to tylko niektóre licytacje – mówi nam Blanka.

Wszystkie będą dostępne na stronie: www.licytacje-wosp.pl Zapraszamy wszystkich do wsparcia finału, w tym roku hasło finału brzmi: Wygrywamy! I wierzymy, że tak będzie, bo razem możemy więcej! Gramy do końca Świata i jeden dzień dłużej!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama