Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Na pomoc spalonej stajni

- Karolina i Tadeusz stracili prawie wszystko - zostały jedynie mury, ale dzięki Bogu zwierzęta ocalały i zostały przewiezione do zaprzyjaźnionej stajni – mówi Mariusz Kozera, znajomy poszkodowanych i jednocześnie organizator zbiórki środków na odbudowanie pomieszczeń dla koni. Pożar wybuchł 4 stycznia br. wieczorem. Stajnia nie nadaje się obecnie do użytku. Ale właściciele tego miejsca postanowili je odbudować – zrobić wszystko, by konie wróciły do siebie.
Na pomoc spalonej stajni

Zwierzęta zostały ewakuowane przez właściciela jeszcze przed przybyciem służb ratowniczych. W działaniach uczestniczyło 7 zastępów straży pożarnej: dwie z OSP Szydłowo, dwie z JRG1 Piła, a także jednostki OSP z Pokrzywnicy, Róża Wielkiej, Skrzatusza.

- Spalił się cały sprzęt jeździecki - nie ma nic - nie ma siodeł, czapraków, szczotek do czyszczenia, ogłowi, kantarów, wędzideł, batów, derek.... Spaliły się kaski, buty, bryczesy, czapsy. praktycznie cała odzież jeździecka… - wylicza. - Właściciele włożyli wszystkie swoje oszczędności, aby stworzyć to miejsce. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o jakiekolwiek nawet najmniejsze wsparcie. Naprawdę nawet wpłata 10 czy 15 zł będzie wkładem w odbudowę tego miejsca, do którego będą mogły wrócić konie oraz ich miłośnicy – apeluje Mariusz Kozera.

Z pożaru, na szczęście, ocalały cztery konie – zostały w porę wyprowadzone ze stajni. Były zdezorientowane, ale bezpieczne. Ich stan jest dobry. Lekko ucierpiała tylko jedna klacz, która osłaniała swoim ciałem źrebaka przed ogniem. Doznała oparzeń, są jednak niegroźne i nie zagrażają jej zdrowiu. Konie nie mogły jednak – ze względu na niskie temperatury – pozostać na podwórku. Trafiły do zaprzyjaźnionych stajni.

Pożar, jak ustalono, wybuchł z powodu zwarcia instalacji elektrycznej. Dzięki pomocy jednego z pilskich przedsiębiorców – miłośnika koni – stajnia już na drugi dzień po pożarze otrzymała zadaszenie. Ale do remontu pozostaje cała reszta, łącznie z instalacjami: elektryczną i hydrauliczną.

Właściciele potrzebują pomocy.

- Proszę Was gorąco o udostępnienie tej informacji, aby mogła trafić do ludzi, którzy są wrażliwi na tego typu sytuacje – mówi M. Kozera. – Wszystkim z góry pięknie dziękuję za okazałe serce.

Zbiórka jest prowadzona na stronie: https://dotuje.pl/odbudowa-stajni-w-kotuniu-po-pozarze. potrzeba 20 tys. złotych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: o myśleniu babskimTreść komentarza: Zgadzam się. Ona myślała, że on jej wyczyści językiem w miejscu ciepłym i wilgotnym, pachnącym śledzikiemData dodania komentarza: 19.03.2026, 14:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o strachuTreść komentarza: Przepraszamy, zostałeś zablokowany Nie możesz uzyskać dostępu do faktypilskie.pl Cloudflare Ray ID: 9d6aa7bac977d978 • Twój adres IP: • Wydajność i bezpieczeństwo dzięki Cloudflare. Dlaczego zostałem zablokowany? Ta strona korzysta z usługi bezpieczeństwa, aby chronić przed atakami online. Działanie, które właśnie wykonałeś, uruchomiło rozwiązanie bezpieczeństwa. Istnieje kilka działań, które mogą uruchomić tę blokadę, w tym przesłanie określonego słowa lub frazy, polecenia SQL lub nieprawidłowych danych. Co można zrobić, aby rozwiązać ten problem? Możesz wysłać wiadomość e-mail do właściciela witryny, aby poinformować go, że zostałeś zablokowany. Proszę dołączyć, co robiłeś, gdy ta strona się pojawiła, oraz identyfikator Cloudflare Ray ID.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 13:51Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: anatomia sukesuTreść komentarza: Ta dama musi mieć obszerną dupę, że by tam mogła zmieścić cetnar metryczny kartofli w worku jutowym. O przodku nie mówimy, bo wyrąbany jest jak kopalnia soli w Wapnie po zawaleniu się.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 12:30Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Krecia PytaczkównaTreść komentarza: co to znaczy po polsku? bo nie wiem.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 12:21Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: lud pracujący miast i wsiTreść komentarza: Panie senatorze, to jest dobry przykład jak polskie życie narodowe jest demontowane przez zorganizowane grupy przestępcze, obcinaczy palców, biznesmenów smrodziarzy niepierduśników z pieniędzmi. Co Pan na to?Data dodania komentarza: 19.03.2026, 12:17Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: taka robotaTreść komentarza: Ja, Anna Aleksandra Rżniączka z domu Gwóźdź primo voto Romanek, obecnie niezamężna dopuściłam się podłego, niemoralnego czynu, pomawiając obywatelkę Krystynę Lemanowicz ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej o działanie właściwe dla tajnych służb przemocy i terroru. W książce „W szponach władzy” , której jestem współautorką i bohaterką fabuły, na stronie 42 napisałam kłamliwą informację, jakoby Krystyna Lemanowicz - wspólnie z niewymienioną z nazwiska koleżanką - 14 lipca 2005 roku znienacka zaskoczyła w domu pana Sylwestra Mitmanna, aby uzyskać od niego wiadomości o właściwościach osobistych Henryka Tadeusza Bromczy. Nie może to być prawdą, ponieważ ja uzyskałam od moich służb inwigilacji i prowokacji wiadomość, że te dwie osoby wcześniej umówiły się z panem Sylwestrem, aby porozmawiać o warunkach życia w Próchnowie. Nielegalna inwigilacja, śledzenie obywateli Rzeczypospolitej były i są rutynową praktyką naszych służb ochrony i przemocy, byłych esbeków, oficerów wsw i wsi. Takie informacje były możliwe do uzyskania w warunkach zastraszenia mieszkańców wsi w pobliżu zakładów należących do mojego Holdingu. Chętnie zatrudniamy ludzi operatywnych z doświadczeniem. Mając tę wiedzę, wydelegowałam dziennikarzy Tygodnik Nowy, którego jestem współwłaścicielką, by ci pracownicy - zależni ode mnie - zaczaili się w domu Sylwestra Mitmanna z urządzeniami utrwalającymi dźwięk i znienacka nagrali rozmowę Krystyny Lemanowicz i jej koleżanki z Sylwestrem. Nagranie udało się. Było spisane z nośnika dźwięku przez mojego, zależnego ode mnie redaktora naczelnego Tygodnika Nowego Mariusz Józefa Szalzajeb, bezprawnie upublicznione w Radio 100 i w Tygodniku Nowym. Jego nadawanie w mediach reklamowałam za pomocą plakatów rozlepionych na terenie kilku województw oraz przez wozy propagandowe z nagłośnieniem. Szczególną formą reklamy było zamieszczenie na pierwszej stronie Tygodnika Nowego zafałszowanego wizerunku Krystyny Lemanowicz zawieszonej na rzeźnickim haku. Na moje polecenie okładkę - kolaż wykonał redaktor naczelny, ten sam Mariusz Farmazon, co potwierdził własnym podpisem w tygodniku. Uczyniłam to świadomie z zemsty dla poniżenia Krystyny Lemanowicz, która była jednocześnie wolontariuszką Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz jej koleżanki ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, bo jej nienawidzę. Tym samym kłamstwem posługiwałam się w mojej korespondencji z najwyższymi czynnikami naszego państwa. Dzisiaj ja, Anna Aleksandra Rżniączka, powinnam przeprosić Krystynę Lemanowicz za moje niegodne zachowanie wypływające z niskich pobudek, ale mam to w dupie.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 12:12Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama