Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Mają apetyt na AMPy, ale na razie szczycą się sportową perełką

Co sprawia, że coraz większa rzesza rowerzystów wybiera "indoor cycling" zamiast klasycznego roweru? Czy zajęcia ze spinningu, są aż tak efektywne? Możesz się przekonać korzystając (po wyluzowaniu obostrzeń) z nowej sali w Uczelnianym Centrum Sportu i Rekreacji Państwowej Uczelni Stanisława Staszica w Pile.
Mają apetyt na AMPy, ale  na razie szczycą się sportową perełką

Najlepsze kolarskie trasy na świecie, programy treningowe dostosowane do grupy, elektroniczne pomiary tętna, kalorii, czasu, prędkości, mocy, wirtualny trener, a do tego doskonała jakość obrazu i dźwięku. Tak, tak! To wszystko już na PUSS w Pile.

 

 

Przed dwoma laty, jako dziennikarz, uczestniczyłem w największej sportowej imprezie akademickiej w historii pilskiej uczelni i zapewne największej tego typu w rejonie północnej Wielkopolski. To nie przesada. Takie sformułowanie potwierdzało mi wiele osób, w tym przede wszystkim Andrzej Grzesik, szef katedry sportu PWSZ w Pile.

Powtórzyć ubiegłoroczny sukces

Ówczesne Akademickie Mistrzostwa Polski w Judo, rozegrane w obiektach Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, to było nie tylko wydarzenie nie mające dotąd precedensu w grodzie Staszica, ale i wielki sukces organizacyjny pilskiej uczelni.

Nic więc dziwnego, że władze ówczesnej PWSZ – dziś PUSS, przebijając dotychczasowe standardy organizacyjne największych ośrodków akademickich w naszym kraju, uzyskały niemalże od razu aprobatę decydentów ZG AZS.

W ubiegłym roku znów pilska uczelnia mogła się szczycić nie tylko medalami ale i znakomitą organizacją – na poziomie Mistrzostw Europy włącznie.

Jak będzie teraz?

W dniach 21-23 maja znów pilskie obiekty PUSS zdominuje judo. Akademickie Mistrzostwa Polski to kolejna szansa nie tylko na wzbogacenie medalowego dorobku, ale ponowne podkreślenie organizacyjnych umiejętności kierowanej - przez rektora dr. hab. Donata Mierzejewskiego - uczelni.

W ubiegłym roku PUSS zdobyła 3 medale i ma nadzieję że rok 2021 będzie jeszcze lepszy!

- Mamy nadzieję że uda nam się zawalczyć w drużynówce – mówi nam prezes KU AZS Paweł Łojewski. - Mamy bardzo ciekawy zespół w tym roku. W składzie znajdują się 3 kobiety i 3 mężczyzn, w tym 4 reprezentantów Polski – podkreśla prezes.

Trzymamy kciuki za zdrowie pilskich studentów. Aby Wiszniewska, Cebieniak, Kułaga oraz Stodolski, Drzewiecki i Serwatka, trafili z wysoką formą w drugiej połowie maja.

Póki co na indoor cycling

Aleksandra Fabiszak przypomina o tym, że studenckie zajęcia z wychowania fizycznego wyglądają dzisiaj zupełnie inaczej niż 5 lat temu.

- Nie każdy jest dobry w lekkoatletyce, koszykówce, czy siatkówce. Coraz częściej studenci wybierają zajęcia siłowe lub fitness, które poprawiają kondycję i sylwetkę. Dlatego też PUSS w Pile, przygotowała prawdziwą, sportową rewelację – podkreśla rzeczniczka prasowa PUSS.

W Uczelnianym Centrum Sportu i Rekreacji pojawiły się 2 nowe sale. Chwali się z kolei Paweł Łojewski.

- W sali Cardio, znajduje się 9 rowerów do indoor cyclingu z systemem MyRide oraz 2 bieżnie z możliwością planowania własnych treningów.
Co ważne, urządzenia te można połączyć z aplikacją Team ICG i śledzić sportowe postępy z niezwykle dokładnymi danymi. Są to najnowocześniejsze urządzenia treningowe, które zazwyczaj pojawiają się w największych klubach fitness.
Tym bardziej jesteśmy dumni, że jako jedna z niewielu uczelni w kraju, posiadamy tak doskonałe sprzęty, które są w pełni do dyspozycji studentów
– nie ukrywa zadowolenia Prezes Klubu Uczelnianego AZS.

Ale to nie wszystko!

W drugiej pracowni – sali Ergo, znajdują się 3 maszyny firmy Concept 2 model E z wyświetlaczem PM4 oraz 3 maszyny firmy Concept 2 model D z wyświetlaczem PM5 (współpraca z nadajnikami pracującymi w technologii ANT+ i Bluetooth Smart oraz aplikacja na smartfon). Nie można zapomnieć także o Sali, z której już od jakiegoś czasu korzystają studenci,
gdzie znajdują się 2 bieżnie firmy Kettler; 2 maszyny eliptyczne firmy Kettler, 2 rowery treningowe firmy Kettler, hantle + 2 maszyny treningowe oraz 2 bieżnie firmy Life Fitness model T5 GO z możliwością planowania własnych treningów.

Staramy się zapewnić studentom jak najlepsze warunki do ćwiczeń, a w chwili obecnej, nasze pracownie treningowe fitness i cardio, wyposażone są w jeden z najnowocześniejszych sprzętów treningowych.
Rozwój i modernizacja naszej bazy sportowej musi być dostosowana do współczesnych trendów w obszarze aktywności fizycznej człowieka. Jestem przekonany, że kreowanie wiedzy i umiejętności
w zakresie personalnego treningu zdrowotnego oraz umiejętne wspomaganie tego procesu z wykorzystaniem najnowszego sprzętu przyniesie oczekiwane rezultaty
– podsumowuje Andrzej Grzesik, Kierownik Uczelnianego Centrum Sportu i Rekreacji.

Nic tylko przyklasnąć!

Wszystko to w połączeniu z wielką halą sportową (pisaliśmy niedawno o jej modernizacji) oraz boiskami zewnętrznymi, tworzy doskonałą bazę sportową dla studentów, którą doceniają także ogólnopolskie organizacje sportowe, powierzając już kilkukrotnie Państwowej Uczelni Stanisława Staszica w Pile, organizację tak prestiżowej imprezy sportowej jak Akademickie Mistrzostwa Polski w Judo.

Mariusz Markowski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: -.. ..- .--. .-Treść komentarza: Ja, Anna Aleksandra Rżniączka z domu Gwóźdź primo voto Romanek, obecnie niezamężna dopuściłam się podłego, niemoralnego czynu, pomawiając obywatelkę Krystynę Lemanowicz ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej o działanie właściwe dla tajnych służb przemocy i terroru. W książce „W szponach władzy” , której jestem współautorką i bohaterką fabuły, na stronie 42 napisałam kłamliwą informację, jakoby Krystyna Lemanowicz - wspólnie z niewymienioną z nazwiska koleżanką - 14 lipca 2005 roku znienacka zaskoczyła w domu pana Sylwestra Mitmanna, aby uzyskać od niego wiadomości o właściwościach osobistych Henryka Tadeusza Bromczy. Nie może to być prawdą, ponieważ ja uzyskałam od moich służb inwigilacji i prowokacji wiadomość, że te dwie osoby wcześniej umówiły się z panem Sylwestrem, aby porozmawiać o warunkach życia w Próchnowie. Nielegalna inwigilacja, śledzenie obywateli Rzeczypospolitej były i są rutynową praktyką naszych służb ochrony i przemocy, byłych esbeków, oficerów wsw i wsi. Takie informacje były możliwe do uzyskania w warunkach zastraszenia mieszkańców wsi w pobliżu zakładów należących do mojego Holdingu. Chętnie zatrudniamy ludzi operatywnych z doświadczeniem. Mając tę wiedzę, wydelegowałam dziennikarzy Tygodnik Nowy, którego jestem współwłaścicielką, by ci pracownicy - zależni ode mnie - zaczaili się w domu Sylwestra Mitmanna z urządzeniami utrwalającymi dźwięk i znienacka nagrali rozmowę Krystyny Lemanowicz i jej koleżanki z Sylwestrem. Nagranie udało się. Było spisane z nośnika dźwięku przez mojego, zależnego ode mnie redaktora naczelnego Tygodnika Nowego Mariusz Józefa Szalzajeb, bezprawnie upublicznione w Radio 100 i w Tygodniku Nowym. Jego nadawanie w mediach reklamowałam za pomocą plakatów rozlepionych na terenie kilku województw oraz przez wozy propagandowe z nagłośnieniem. Szczególną formą reklamy było zamieszczenie na pierwszej stronie Tygodnika Nowego zafałszowanego wizerunku Krystyny Lemanowicz zawieszonej na rzeźnickim haku. Na moje polecenie okładkę - kolaż wykonał redaktor naczelny, ten sam Mariusz Farmazon, co potwierdził własnym podpisem w tygodniku. Uczyniłam to świadomie z zemsty dla poniżenia Krystyny Lemanowicz, która była jednocześnie wolontariuszką Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz jej koleżanki ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, bo jej nienawidzę. Tym samym kłamstwem posługiwałam się w mojej korespondencji z najwyższymi czynnikami naszego państwa. Dzisiaj ja, Anna Aleksandra Rżniączka, powinnam przeprosić Krystynę Lemanowicz za moje niegodne zachowanie wypływające z niskich pobudek, ale mam to w dupie.Data dodania komentarza: 7.04.2026, 18:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: -.. ..- .--. .-Treść komentarza: Ja Henryk Tadeusz (Tomasz) Rżniączka właściciel firmy Muraflit zlokalizowanej przy drodze krajowej DK10, będącej przez dekady utrapieniem smrodowym dla wielkich grup społecznych regionu północnej Wielkopolski, wielki senator i niepierduśnik z politycznego targowiska, będąc oskarżonym na ławie oskarżonych o ciężkie występki i zbrodnie w sprawie karnej III K 445/08 sądu okręgowego w Poznaniu, poważyłem się złożyć przed sądem oświadczenie znieważające w tej sprawie karnej świadka Krystynę Lemanowicz oraz jej rodzinę w tym szczególnie synów, których pomówiłem o handel narkotyków, złodziejstwo w sklepach futrzarskich i podałem fałszywą informację, że ci dwaj synowie byli karani za handel narkotykami. Ponadto znieważyłem brata Krystyny Lemanowicz, że ukradł w Wałczu hotel Widok. Dzisiaj ja Henryk Tadeusz (Tomasz) Rżniączka, już po odsiadce powinienem przeprosić tych obywateli Rzeczypospolitej ale mam to w dupie.Data dodania komentarza: 7.04.2026, 18:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: psychologia marzeńTreść komentarza: Jest coś zagadkowego w bieganinie, wędrówkach Mariusza za Krystyną z SEPZN. Przypomnijmy, że w sierpniu roku 2013 wspólnie i w porozumieniu z Peregrinusem Jerzym Utkinem, któremu staje tylko przy żonie, zawędrował na dłużej do Tuczna, żeby ją zdybać w procedurze niewydawania paragonów w barze "Plaża Ty i Ja". Podobno ukrytym celem Mariusza było uskutecznienie marzenia choćby popatrzenia na atrakcyjną damę o wielkiej urodzie i fascynującej osobowości. Przypomina się wierszyk: "Chciałbym przy pani ...uchnie być takim drobnym amantem / Co się go wpuszcza przez kuchnię, zanim się puści go kantem...".Data dodania komentarza: 7.04.2026, 11:43Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Toruń - Iława bez wizyTreść komentarza: Ja bym z moim zespołem poszukiwaczy prawdy opowiedział się za wielką postacią pana Szalbierza. Otóż on w swojej pogoni za wartościami smagał rózgą moralności panią Krystynę z SEPZN, która latem 2006 z tarasu baru U Doroty dała światu wieść, że jakiś zachlany w trupa konsument wytoczył się z "Baru u przestępcy" i zaległ w zaroślach po drugiej stronie drogi krajowej 10. W moralnym oburzeniu Mariusz Szalbierz łajał obywatelkę Krystynę ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej za to, że nie pobiegła w poprzek drogi krajowej 10 uratować nieboraka zapitego w trupa. W swojej pogoni za wyższymi wartościami uczynił ten gest solidarności z pijakiem we wrześniu 2012 roku w artykule "A tu właśnie leży człowiek". Po sześciu latach należałoby się spodziewać jedynie kości i zębów. Refleks Mariusza Szalbierza jest charakterystyczny dla perypatetyków wędrujących po piwo na kaca po wielkim chlaniu u przyjaciela wielkiego Jack Danielsa w pół drogi między Toruniem a Iławą.Data dodania komentarza: 7.04.2026, 11:27Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: sodoma i gomoraTreść komentarza: Rewelacje Gasińskiego po jego dwudziestoletniej odsiadce za bzdurne przewiny utwierdzają słuszność poglądu o skurwieniu - według nomenklatury marksistowskiej - tak zwanej nadbudowy, całych tabunów darmozjadów budżetowych, koterii sędziowsko-prokuratorsko-policyjnych, hejterskich trolli medialnych, podpierdalaczy i prowokatorów, przestępczych biznesmenów, sprzedajnych ministrów.Data dodania komentarza: 7.04.2026, 11:06Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: strażakTreść komentarza: Przyczyną pożaru nie był wybuch butli z gazem, lecz odwrotnie pożar spowodował że butla z gazem się rozszczelniłaData dodania komentarza: 3.04.2026, 13:15Źródło komentarza: Wybuch gazu w lokalu gastronomicznym
Reklama
Reklama