Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Alkohol, wyzwiska, awantury

Wiele osób dotkniętych zjawiskami przemocy w rodzinie pozostaje biernym wobec podjęcia decyzji o uzyskaniu pomocy i zastopowaniu domowego terroru. W ostatnim czasie funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Pile, którzy byli wzywani do interwencji domowych dwukrotnie zastosowali procedurę wydania nakazu opuszczenia mieszkania oraz zakazu zbliżania się do niego i jego bezpośredniego otoczenia. Ponadto policjanci pionu dochodzeniowego prowadzili sprawę o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad partnerką przez jej konkubenta, który decyzją sądu trafił do aresztu na najbliższe trzy miesiące.
Alkohol, wyzwiska, awantury

Obowiązujące przepisy prawne dają policjantom możliwość dłuższego odizolowania sprawcy awantury od pokrzywdzonych, a także natychmiastowego opuszczenia mieszkania. Podczas minionego weekendu funkcjonariusze pilskiej jednostki zostali wezwani do jednego z mieszkań w Pile, gdzie miało dojść do awantury domowej. Sprawcą okazał się 56-letni partner, który będąc pod wpływem alkoholu używał wobec kobiety słów wulgarnych i obraźliwych. Do takich sytuacji dochodziło wielokrotnie, jednak pokrzywdzona ostatecznie zdecydowała się zatrzymać ten proces i zawiadomiła Policję. Mężczyzna uciekł z mieszkania przed przybyciem funkcjonariuszy, ale po krótkiej chwili został odnaleziony i zatrzymany. Swoją agresję kierował także w stronę policjantów, którzy z uwagi na jego stan upojenia doprowadzili go do pilskiej jednostki w celu wytrzeźwienia. Funkcjonariusze wykorzystali także możliwości prawne i nałożyli na mężczyznę nakaz natychmiastowego opuszczenia miejsca zamieszkania oraz zakazu zbliżania do niego i jego bezpośredniego otoczenia.

Kilka dni wcześniej policjanci również zastosowali identyczne możliwości prawne, ale tym razem w stosunku do 38-letniego pilanina. Mężczyzna mieszkając wspólnie z rodzicami kierował wobec nich wulgaryzmy, krytykował ich, niepokoił, a nawet groził ich pobiciem. Po uzyskaniu sygnału o problemach w rodzinie policjanci przprowadzający interwencję odizolowali awanturnika zapewniając rodzinie spokój i bezpieczeństwo.

Funkcjonariusze pionu dochodzeniowego w ostatnim czasie zajmowali się sprawą 47-letniego pilanina, który wielokrotnie znieważał swoją partnerkę, izolował ją zamykając w domu, a także stosował przemoc fizyczną w postaci uderzania kobiety w okolice twarzy i innych części ciała. Prowadzone postępowanie ujawniło również stosowanie przemocy wobec dwójki dzieci w wieku 10 i 13 lat. Na wniosek funkcjonariuszy oraz Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Pile sąd zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Sytuacje, w których rozgrywają się rodzinne dramaty są bardzo często ukrywane przed wszelkimi służbami. Najczęściej pokrzywdzeni nie zgłaszają się o pomoc ponieważ są zastraszani przez sprawców przemocy. Funkcjonariusze apelują do mieszkańców o niebagatelizowanie sygnałów, które mogą świadczyć o przejawach przemocy w stusunku do drugiej osoby i zgłaszaniu takich sytuacji. Ważnym elementem jest także wykazanie odwagi przez pokrzywdzonych, aby nie dać się zastraszyć i zrobić jeden krok, który w konsekwencji uwolni ich od działania domowego oprawcy. Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Pile są zawsze gotowi nieść pomoc, nawet w szczególnie trudnych przypadkach.

sierż. Wojciech Zeszot


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama