Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Remont stadionu może kosztować 18 mln zł, zamiast 10

W grudniu minionego roku władze miasta informowały o planach przebudowy stadionu piłkarsko-żużlowego przy Bydgoskiej. Wówczas padały kwoty rzędu 10 milionów złotych. Dziś okazuje się, że to zdecydowanie za mało. Prawdopodobnie trzeba będzie wydać minimum 18 milionów. Mimo tego, inwestycja ma być realizowana zgodnie z planem.
Remont stadionu może kosztować 18 mln zł, zamiast 10

Modernizacja stadionu przy ulicy Bydgoskiej nim jeszcze ruszyła dostarcza wielu emocji, ale i licznych problemów. Przypomnijmy, iż po raz pierwszy o planach usłyszeliśmy w grudniu minionego roku. Wówczas prezydent Piły Piotr Głowski prezentował plany, które zakładały nie tylko wymianę band czy dosypanie świeżego materiału na tor żużlowy, ale także powiększenie boiska piłkarskiego, stworzenie obiektu treningowego czy przebudowę parku maszyn. Jednym słowem, prace miały być prowadzone kompleksowo. Wówczas szacowano je na 10 milionów złotych, a gmina Piła liczyła – czy wręcz oczekiwała – na wsparcie środkami rządowymi.

Od tamtego czasu jednak sporo się zmieniło. Choć zakres prac pozostaje taki sam, to koszty modernizacji obiektu drastycznie wzrosły.

- Musieliśmy niestety ze względu na gwałtowny wystrzał wszystkich cen zrobić korektę szacunków. To co całkiem niedawno było szacowane na około 10 milionów, teraz mówi się na pewno powyżej 18 milionów złotych. Niestety jest to olbrzymia zmiana – powiedział prezydent Głowski.

Jednocześnie Piła nadal stara się uzyskać dofinansowanie na tę inwestycję. Pomóc ma program Polski Ład, w ramach którego złożono wniosek na wsparcie tej inwestycji.

- Złożyliśmy dwa wnioski do programu Polski Ład w tej części inwestycji strategicznych. Jeden z nich dotyczy właśnie stadionu przy ulicy Bydgoskiej – zdradził prezydent Głowski.

Informacje na temat przyjęcia lub odrzucenia tego wniosku powinniśmy poznać za maksymalnie kilka tygodni. Jeśli się nie uda, wówczas gmina Piła chce finansować to zadanie z własnego budżetu. Jego realizacja miałaby rozpocząć się jeszcze w tym roku i potrwać do 2023, z tą uwagą, że jeśli Piła uzyska dofinansowanie, wówczas okres ten może ulec skróceniu.

Obecnie priorytetem będą wszelkie prace związane z torem żużlowym i te powinny rozpocząć się jeszcze w tym roku. To dlatego, że w przyszłym sezonie w Pile ma funkcjonować nowy klub żużlowy, który w obecnych warunkach nie miałby racji bytu i z pewnością nie mógłby rozgrywać swoich spotkań na stadionie przy Bydgoskiej. Przed gminą Piłą i MOSiR-em więc szereg prac, które mają pozwolić na ubieganie się klubowi o licencją, a więc wymiana band czy nawierzchni toru żużlowego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

MocS 30.07.2022 07:22
O rany a nowy Prezes juz rozdysponowal kase i co teraz

Pilanin 06.06.2022 12:07
Nie długo zaczną się obiecanki bo kampania wyborcza ruszy raczej bym nie liczył na dotacje rządowe bo PiS ma inne cele.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama