Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Trzech takich z Piły, co 30 razy połówkę zaliczyli, a czwarty też medalu warty

To 30, jubileuszowa edycja. Udało się. Niepewność trwałą jednak do ostatnich dni. W końcu pobiegli. Tym razem zanotowaliśmy kilka fajnych akcentów.  Po raz trzydziesty w pilskiej imprezie pobiegł Pan Wacław. Jego wyczyn skopiował nie tylko Aleksy, ale i Mariusz. Czwartym do brydża okazał się Antoni z Krzewiny. Wielkie brawa panowie!
Trzech takich z Piły, co 30 razy połówkę zaliczyli, a czwarty też medalu warty

5 września 2010 roku, podczas kolejnej edycji półmaratonu w Pile, doszło do wydarzenia mającego szansę powodzenia w skali 1:3000000, przy założeniu 1721 zawodników, którzy uczestniczyli w tym biegu 11 lat temu!

Gdy w II połowie sierpnia 2019 informowaliśmy o terminie przesunięcia 29. Półmaratonu Signify PHILIPS Piła na 8 września, na pilski bieg zapisanych już było 3200 osób.

Wśród zawodników, którzy wystartowali w Pile znajdowała się liczna grupa biegaczy kompletujących klejnoty do Korony Polskich Półmaratonów. Tak! To było około 1,5 tysiąca osób, które wybrały pilski bieg jako jeden z 10 najlepszych półmaratonów w kraju!

A zadowolonych było dwa razy tyle. Nikt jednak nie spodziewał się, że kolejny rok będzie pełen rozczarowań, mających podłoże pandemiczne.

*

Jeszcze w połowie kwietnia 2020 roku, organizatorzy tego przedsięwzięcia, mającego obchodzić swój piękny jubileusz, podkreślali, iż staje ono pod wielkim znakiem zapytania!

Co więcej za kolejnym razem, w związku z pandemią COVID, 19 Stowarzyszenie Biegów Ulicznych podjęło decyzję o zmianie pierwotnego terminu półmaratonu na 25 października 2020 ...

Jak wiemy, iż także ten termin spalił na panewce.

*

Dzisiaj 30 jubileuszowy Półmaraton Signify Piła za nami. Obostrzenia związane z pandemią niemal do końca trzymały w napięciu organizatorów pilskiego święta biegowego. Tak! Ale udało się. Na metę pilskiego półmaratonu przybiegło 1049 osób. Frekwencja zadowalająca, nawet bardzo.

Wśród uczestników znaleźliśmy czwórkę, która od teraz legitymuje się jubileuszowym paszportem nr. 30.

*

Listę jubilatów otwiera Mariusz Raźniak. To typowy naturszczyk. Biega dla przyjemności. Nie prowadzi statystyk biegów, triathlonów, w których uczestniczy. Ceni dobra atmosferę, a tę znajduje wśród przyjaciół spod szyldu Lokator Nieruchomości.

Mariusz miał 18 lat, gdy zdecydował się na ,,pilską piętnastkę” – Nie było wówczas takich szybkich przekazów jak teraz internet. O biegu dowiedziałem się od znajomych tydzień wcześniej. W środę już byłem zakwaszony po szyję, ale w niedziele dałem radę. Może, jak to młody, nieokrzesany chłopak, zacząłem bieg zbyt szybko, ale nie było tak źle. – wspomina Mariusz.

- To było ponad trzydzieści lat temu i byłem 30 kilo młodszy – uśmiecha się Mario. Wówczas kręciłem naprawdę dobre czasy. Miałem moc. Dziś już pełna rekreacja, obowiązki rodzinne, ale cieszy każdy rok, każdy bieg w Pile. I ta atmosfera na trasie. Wypada więc podziękować wszystkim, którzy tak fajnie wspierają nas na trasie biegu – dodaje.

*

Nietuzinkową postacią pilskiego biegu jest dziarski 71 latek. Zawsze nienaganna fryzura, znakomicie przystrzyżone wąsy, które doskonale podkreślają jego osobowość i są nawet takim  znakiem rozpoznawczym.

To nie kto inny jak Wacław Maret. Żaden tam z niego heros pilskiego sportu, ale jego systematyczność jest godna podziwu. Trudno uwierzyć, ale bieganie rozpoczął, gdy kończył 40 tkę.

- To był zakład z moim bratem. Dystans nie byle jaki, bo trasa maratonu warszawskiego. Nie umarłem i dotarłem do mety – wyznaje pan Wacław.

Na ponad 40 kilometrową trasę wyruszył w zwykłych tenisówkach. Obuwie typu Asics czy Nike to było marzenie. Bez powodzenia szukał na trasie punktów żywieniowych. W osłupienie zatem wprawiły go na jezdni resztki marchewek wykopanych z pobliskiego pola…

I tak się zaczęła jego biegowa przygoda. Rok później była pierwsza pilska piętnastka. Dalej potoczyło się już bardzo szybko. Biegowy bakcyl został w całości połknięty.

Bieg w Pile zaliczył 30 razy. Który z nich najbardziej utkwił w jego pamięci? Zapewne ten z 2006 roku, kiedy to trasę półmaratonu pokonał wraz ze swoim synem Robertem.

- Co w tym nadzwyczajnego? Ano to, ze linię mety przekraczaliśmy na miejscach, które identycznie odpowiadały naszym numerom startowym, Niesamowity zbieg okoliczności – podkreśla.

- Powiem tak! 5 września 2010 roku, podczas kolejnej edycji półmaratonu w Pile, doszło do wydarzenia mającego szansę powodzenia w skali 1:3000000, przy założeniu1721 zawodników, którzy uczestniczyli w tym biegu 11 lat temu! - dodaje

Jubileuszowy półmaraton zaliczony, ale na tym nie koniec Wacława tegorocznych planów. Z pewnością widnieje w jego notesie wjazd do Poznania, Czaplinka (Bieg Rybaka) i wszystko wskazuje na to, że będąc w Grzybowie skusi się w Kołobrzegu na przekładany Bieg Zaślubin Morza.

*

Aleksego Łopińskiego z różnego rodzaju tras biegowych zna wielu. To jeden z rekordzistów biegowych tras regionu. Emeryt o wielkim sercu.

*

Z kolei Antoni Kozłowski to maskotka wielu biegowych przedsięwzięć. Zawsze w nienagannej formie, zawsze z aparatem w ręku. Jego uśmiech, radość z biegania na długo pozostaje w pamięci.

*

Wypatrzyliśmy tę czwórkę, która zaliczyła wszystkie 30 biegów w Pile. Na pewno taką osobą nie jest Piotr Kujawiak, który na półmaraton w Pile, przyjechał ze Szczecina. Przedstawiciel PZZ Wałcz zaczyna przygodę z półmaratonem. W Pile był jego debiut!

Uczestnik ten tegorocznego Półmaratonu Signify wyznaje:  To mój pierwszy w życiu półmaraton. Kryzys miałem na 17 kilometrze. Kurcze mnie tak złapały jak nigdy dotąd w życiu. Przebiegający starszy pan zatrzymał się, zapytał co się dzieje, jak może mi pomóc. Po chwili podał mi pewien specyfik. Zażyłem. Ulga była niesamowita. Kurcze odeszły jak ręką odjął ...

*

Setki zadowolonych jak Piotr, chwaliło trasę, organizację w tym logistykę tego wielkiego przedsięwzięcia.

Biegowego święta, dzięki któremu znów było głośno w kraju.

fot: Wacław Maret. Żaden tam z niego heros pilskiego sportu, ale jego systematyczność jest godna podziwu. Trudno uwierzyć, ale bieganie rozpoczął, gdy kończył 40 tkę.

Mariusz Markowski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Barbie 20.09.2021 14:56
A Borubar ile razy połówkę zaliczył?

Egro Bzykan 20.09.2021 15:42
To wie tylko Agnieszka.

wódko, pozwól żyć! 19.09.2021 17:12
"Trzech takich z Piły, co 30 razy połówkę zaliczyli..." Jeden taki z Białośliwia zaliczył z 15000 połówek strong. To wypada po pół litra dziennie przez około 41 lat. Człowiek mający 59 lat pasuje od pełnoletniości.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gradacja hańbyTreść komentarza: Morozowski i Sekielski dołączyli do prowokatora Piotra Gembarowskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej zwrócił się do kandydata Mariana Krzaklewskiego z fałszywą tezą, czym wprowadził stan niemożliwości odpowiedzi na kwestie nieistniejącą. Brak szybkiej reakcji i zakłopotanie Krzaklewskiego zniweczyło jego kampanię o urząd prezydenta. Zatem Gembarowski został laureatem numer jeden godności Hieny Dziennikarskiej.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 11:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: autor, autor...Treść komentarza: Podobno, jak tatuś pokazał jej wpis z Internetu, Milena płakała. Z treści wpisu nie można w ogóle ustalić o kim pisał autor, żadnego konkretu, żadnych danych osobowych. Ale sitwa miejscowa działa Leman jest znienawidzony przez koterię dziennikarską z ulicy Roosevelta.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Czytałem kiedyś "Kryminalistykę" Hołysta a szczególnie o analizie pisma odręcznego. Podpis z wyglądu i pewnych stałych cech sugerował mi wniosek, że to ręka tatusia Mileny nakreśliła podpis. Dlatego podniosłem na rozprawie problem ustalenia prawdy co do autorstwa podpisu. Sędzia Smyczyński odmówił zajęcia się tym eventem i nawrzucał oskarżonemu, że chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. W rezultacie rozwoju sytuacji Smyczyński zaliczył kompromitującą wtopę, bo prokuratura ustaliła, że Milena nie podpisała prywatny akt oskarżenia. Sprawa się rypła. Milena nie poszła siedzieć za fałszywe zeznania. W innej sprawie, Szalbierz jako okupujący ławę po lewej stronie sądu wyjaśnił, że to on wniósł oskarżenie w zastępstwie córki, która siedziała na garnuszku taty z dwoma szkrabami. Powinien pójść siedzieć.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Rozpasanie różnych instytucji w temacie pesel, jest obezwładniające. Ubezpieczałem auto w jednej ubezpieczalni prywatnej. Od pewnego momentu domagali się ode mnie numeru pesel. Wniosłem uwagę, że pesel jako powszechny elektroniczny system ewidencji ludności jest związany z administracją. Ubezpieczyciel nie jest administracją państwową a klient nie jest ludnością dla firmy ubezpieczającej. Agent się zdenerwował i orzekł, że bez numeru pesel w razie czego nie ma jak odszukać, zlokalizować klienta. To tak, jakby klient nie miał adresu, nazwiska, numeru rejestracyjnego samochodu, który jest ujęty w CEPiK. Teraz wszędzie musisz się kłaniać byle komu peselem, w przychodni zdrowotnej, w aptece na recepcie, w skarbowym. Obawiam się, że niedługo na nagrobku będą wymagać numeru pesel, zamiast nazwiska i imienia. Co Pan na to senatorze?Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:20Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: woprosTreść komentarza: Skąd ty Leman miałeś wiedzę albo podejrzenie, że podpis pod prywatnym oskarżeniem był złożony jakby w zastępstwie, co skutkowało w ogóle brakiem oskarżenia? Milena Szalbierz - Witosławska nie mogła dołożyć swojego podpisu, czyli rewalidować aktu oskarżenia już po wniesieniu skargi na piśmie do sądu.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 12:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: dom bez ścianTreść komentarza: On nie odpowie, bo jest elitą. Groch o ścianę.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 12:05Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama