Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Brak pewności siebie w pracy

Brak pewności siebie nie ułatwia nam pracy, wręcz przeciwnie – skutecznie ją utrudnia. Marzymy o tym, aby osiągnąć upragniony sukces, ale nie wierzymy w to, że jesteśmy w stanie to spełnić. Źle znosimy krytykę, odnosimy wrażenie, że ktoś nas obserwuje. Chcemy zmienić zawód, przeglądamy wiele ofert pracy, ale ostatecznie nie wysyłamy swoich aplikacji, ponieważ myślimy sobie, że nie damy rady, nie nadajemy się do tego. Wiarę w siebie i swoje możliwości można zbudować, przecież chcieć – to móc!
  • 08.04.2018 08:00
  • Autor: Grupa Tipmedia
Brak pewności siebie w pracy

Kim jesteś? Co czujesz?

Pierwsze zadanie, jakie przed tobą stoi to odkrycie swojego ‘ja’. Zastanów się nad tym, kim jesteś, kim chcesz się stać? Jakie emocje kierują tobą i twoimi działaniami?

Zaakceptuj siebie! Takiego, jakim jesteś

Trudno jest osiągnąć pewność siebie, kiedy nie tolerujesz własnych zachowań. Co jest takiego w tobie, czego nie jesteś w stanie zaakceptować? Co aż tak ci przeszkadza? Być może to ty wyolbrzymiasz problem, którego tak naprawdę nie ma. Pamiętaj, że jeśli nie zaakceptujesz samego siebie, inni ludzie też cię nie zaakceptują.

„Do sukcesu nie ma windy, trzeba użyć schodów”

Tak mówi stare i dawne przysłowie. Jest w nim wiele prawdy. Pamiętaj, że sukcesy nie rodzą się ot tak, z dnia na dzień. Wymagają czasu, długiej i intensywnej pracy. Postaraj się skoncentrować na tym, co chcesz osiągnąć, do czego dążysz, na czym ci zależy i realizuj to za pomocą metody małych kroków. Nie zastanawiaj się nad tym, ile czasu minęło, nie spiesz się, ponieważ pośpiech może ci jedynie zaszkodzić.

Sukcesy, sukcesy…

Ważne, abyś nie zapominał o wszystkich sukcesach, które osiągnąłeś do tej pory. Na pewno trochę tego było. Dobrym pomysłem może być stworzenie listy swoich zawodowych sukcesów. Pomoże ci ona w chwilach zwątpienia. Co może być twoim sukcesem? Choćby wzorowo wykonany projekt, pochwała od szefa, uznanie kolegów z branży, znalezienie pracy takiej, o jakiej zawsze marzyłeś.

Postaw na rozwój

Nigdy nie rezygnuj ze swojego rozwoju! Uczęszczaj na szkolenia, bierz udział w różnych kursach. Nie stój w miejscu. Z pewnością takie aktywności znacząco przyczynią się do podniesienia twojej pewności siebie.

--- Artykuł sponsorowany ---


Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Hiacynta rozochoconaTreść komentarza: "Klaskanie w mroku" jest właściwym określeniem dla odpowiednich czynności, acz ogólnym. "Klaskanie w kroku" bardziej precyzyjnie opisuje tę czynność. Podobnie jak "mlaskanie w mroku" jest bardziej ogólne od "mlaskania w kroku".Data dodania komentarza: 26.02.2026, 00:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: StachTreść komentarza: O zmarłych się źle nie pisze. Choć swoje wady miał, rozwód, partnerka, nieuznane dziecko (Bugu ducha winne), powrót do żony, odejście od żony, itp. ale w sumie dobry był z Niego człowiek, choć mocno koniunkturalnyData dodania komentarza: 26.02.2026, 00:04Źródło komentarza: Nie żyje Marek MostowskiAutor komentarza: lux veritatisTreść komentarza: Tu jest sedno sprawy. W roku 2014 Sąd okręgowy w Poznaniu w składzie trzyosobowym utrzymał jeden z pięciu deliktów zarzucanych przez Mariusza Józefa Szalbierza Lemanowiczowi. Kuriozum rozumowania sądu jest w tym, że sąd uznał, iż oficjalny komunikat ogłoszony w prasie z obrad Kolegium Redakcyjnego Tygodnika Nowego z dnia 8 marca 2006 jest felietonem Mariusza Szalbierza. Według myślenia sądu felieton jest ulotną wypowiedzią niepoważną, pustą intelektualnie, nie zawierającą treści merytorycznych a zatem z lektury takich wypowiedzi nie można wnioskować o niczym. W konkluzji, posłużenie się stwierdzeniem faktu picia z flaszek i dopijania się koniakiem sąd uznał za niedopuszczalne nadużycie treści komunikatu bez treści. Dopatrzył się deliktu naruszenia interesu Mariusza Szalbierza, co mogłoby doprowadzić do utraty zaufania niezbędnego do jego roboty dziennikarskiej. Za parę dni upłynie 20 lat od ogłoszenia i uskutecznienia ochlajparty w redakcji, zorganizowanego przez kolegium redakcyjne pod dowództwem Mariusza Szalbierza - redaktora naczelnego Tygodnika Nowego. Na marginesie tego ewentu trzeba zauważyć, że obrady Kolegium Redakcyjnego były poświęcone poniżeniu, obsobaczeniu, upodleniu medialnemu Janusza Lemanowicza, który ośmielił się działać w interesie publicznym ale przeciwko Królowi Flaków, któremu podlegał umysłowo i żołądkowo ówczesny naczelny.Data dodania komentarza: 25.02.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: lux veritatisTreść komentarza: Podobno tatuś Romana miał bardzo ciepłe, bliskie stosunki w krajem rad i towarzyszem Jaruzelskim. Tomógł byc skutek oddziaływania towarzysza Dominiczaka rocznik 1929.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 22:26Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o trosceTreść komentarza: W tej sytuacji Sygrela nie jest obywatelem tylko urzędującym sędzią za 20000 zł na miesiąc. A senator zatroszczył się o obywateli.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 21:55Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: i co?!Treść komentarza: A kiedyś Leman zapodał o tym, że w sądzie okręgowym nagrał cały przebieg ogłoszenia wyroku przez Sygrelę.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 21:53Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama