Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Tuczno stylem van Gogha! Malarze z Loving Vincent stworzyli mural

TUCZNO   W Tucznie, na rogu ulic 1 Maja i Konopnickiej, odsłonięty został przepiękny mural namalowany stylem Vincenta van Gogha. Artyści przygotowali także pejzaże w charakterystycznym dla mistrza impresjonizmu stylu, ukazujące najpiękniejsze zakątki miasta
Tuczno stylem van Gogha! Malarze z Loving Vincent stworzyli mural

„Chodzi o to, by uchwycić nieprzemijające w tym, co przemija” – pisał Vincent van Gogh w liście do brata. Teraz pasjonaci jego twórczości, artyści, którzy pracowali przy nominowanym do Oscara filmie „Twój Vincent”, postanowili zatrzymać „kawałek” świata mistrza impresjonizmu … w Tucznie.

Malarze, twórcy nominowanego do Oscara filmu „Twój Vincent”, zjechali w minionym tygodniu do Tuczna. Wśród nich była oczywiście pochodząca z naszego regionu Anna Kluza, malarka, animatorka, pracująca przy produkcji „Loving Vincent” również jako supervisor.  Artyści m.in. uwieczniali na płótnach piękne zakątki miasta malując obrazy w stylu charakterystycznym dla van Gogha oraz stworzyli przepiękny mural w stylu mistrza. Został on odsłonięty w miniony weekend na rogu ulic 1 Maja i Konopnickiej.

Odsłonięcie muralu i plener malarski to tylko część atrakcji w ramach tygodnia z Vincentem van Goghiem. Zaplanowano także uroczysty wernisaż, na którym można było obejrzeć powstałe podczas pleneru prace, a także projekcję filmu „Twój Vincent”.

- W tygodniu poprzedzającym wernisaż Zamek w Tucznie gościł malarzy, twórców nominowanego do Oscara filmu „Twój Vincent”. Malowaliśmy niezwykle urokliwe zakątki najwspanialszego Tuczna. Efekty można było zobaczyć na wystawie „Tuczno okiem Van Gogha”. Wernisaż uświetniła muzyka na żywo – opowiada Ania Kluza.

Po koncercie gospodarze Zamku w Tucznie zaprosili na salę rycerską, gdzie odbyła się projekcja filmu „Twój Vincent”. A po projekcji była okazja spotkać się i porozmawiać z twórcami muralu i powstałych pejzaży.

W plenerze wzięli udział:  Marlena Jopyk-Misiak, Joanna Śmielowska, Anna Waluś, Marta Czarnecka, Dominika Hoffman, Jerzy Lisak, Bartosz Armusiewicz, Waldek Wesołowski, Łukasz Gordon, Klaudyna Hady i Anna Kluza.

Przypomnijmy: „Loving Vincent” / "Twój Vincent" – to brytyjsko-polski, pełnometrażowy film animowany techniką malarską z 2017 roku w reżyserii Doroty Kobieli i Hugh Welchmana. Film trwa około 90 minut. Scenariusz został stworzony przez reżyserkę Dorotę Kobielę oraz Hugh Welchmana we współpracy z poetą i prozaikiem Jackiem Dehnelem. Fabułę stanowi życie i śmierć Vincenta van Gogha.

„Twój Vincent” otrzymał nominację do Złotych Globów 2018 w kategorii Najlepszy pełnometrażowy film animowany. W styczniu 2018 roku film został nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy pełnometrażowy film animowany. Film otrzymał także Europejską Nagrodę Filmową za najlepszy film animowany.

Fabuła filmu opowiada burzliwe koleje losu artysty i jego tragiczną śmierć.

bek

 

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama