Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Kubek, czapka lub olej jako pamiątka z Piły

Piła chce się promować. W dwóch punktach naszego miasta stanęła „pilska półka”, na którą trafią wysokiej jakości produkty mogące stanowić swego rodzaju pamiątkę z wi-zyty w grodzie Staszica.
Kubek, czapka lub olej jako pamiątka z Piły

Made in Piła, czyli produkty promujące nasze miasto są już dostępne dla turystów odwiedzających nasze miasto, jak również dla pilan, którzy taki nietypowy upominek chcą wysłać rodzinie, znajomym lub partnerowi biznesowemu. „Pilska półka” stanęła w Inwest Parku oraz przy kawiarni na dworcu PKP. Na razie można kupić jeden lub kilka spośród kilkunastu oferowanych produktów, które dostarczyły cztery podmioty – Studio K2, Kreownia, Oleoteka oraz Zakład Aktywności Zawodowej.

 

- Wybraliśmy do współpracy partnerów, którym przyznaliśmy etykietę „Made in Piła”. Oznacza ona, że jesteśmy pewni jakości ich produktów. Jesteśmy również pewni tego, że będą doskonale promować nasze miasto tworząc ofertę pamiątek z Piły – powiedziała wiceprezydent Beata Dudzińska.

 

Wszystkie oferowane produkty zostały oznaczone logo Piły. Przeważającym motywem, który możemy zobaczyć na produktach promocyjnych jest wizerunek Stanisława Staszica oraz jego ławeczki, która stanęła niedawno w centrum miasta, choć oczywiście nikt nie ogranicza kreatywności projektantów. Niewykluczone więc, że w przyszłości na „pilską półkę” trafią również inne produkty czy motywy. Nie oznacza to jednak, że każdy może sprzedawać w ten sposób swoje prace.

 

- Będziemy weryfikowali to, czy produkty spełniają nasze oczekiwania. Te, które już trafiły na „pilską półkę” są wysokiej jakości. Obecnie mamy cztery podmioty, a oferta jest bardzo szeroka, bo mamy naturalne oleje, czapki, nerki czy torby, jak również widokówki, kubki czy torby – mówi Edyta Musiał, prezes Inwest Parku. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Hiacynta rozochoconaTreść komentarza: "Klaskanie w mroku" jest właściwym określeniem dla odpowiednich czynności, acz ogólnym. "Klaskanie w kroku" bardziej precyzyjnie opisuje tę czynność. Podobnie jak "mlaskanie w mroku" jest bardziej ogólne od "mlaskania w kroku".Data dodania komentarza: 26.02.2026, 00:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: StachTreść komentarza: O zmarłych się źle nie pisze. Choć swoje wady miał, rozwód, partnerka, nieuznane dziecko (Bugu ducha winne), powrót do żony, odejście od żony, itp. ale w sumie dobry był z Niego człowiek, choć mocno koniunkturalnyData dodania komentarza: 26.02.2026, 00:04Źródło komentarza: Nie żyje Marek MostowskiAutor komentarza: lux veritatisTreść komentarza: Tu jest sedno sprawy. W roku 2014 Sąd okręgowy w Poznaniu w składzie trzyosobowym utrzymał jeden z pięciu deliktów zarzucanych przez Mariusza Józefa Szalbierza Lemanowiczowi. Kuriozum rozumowania sądu jest w tym, że sąd uznał, iż oficjalny komunikat ogłoszony w prasie z obrad Kolegium Redakcyjnego Tygodnika Nowego z dnia 8 marca 2006 jest felietonem Mariusza Szalbierza. Według myślenia sądu felieton jest ulotną wypowiedzią niepoważną, pustą intelektualnie, nie zawierającą treści merytorycznych a zatem z lektury takich wypowiedzi nie można wnioskować o niczym. W konkluzji, posłużenie się stwierdzeniem faktu picia z flaszek i dopijania się koniakiem sąd uznał za niedopuszczalne nadużycie treści komunikatu bez treści. Dopatrzył się deliktu naruszenia interesu Mariusza Szalbierza, co mogłoby doprowadzić do utraty zaufania niezbędnego do jego roboty dziennikarskiej. Za parę dni upłynie 20 lat od ogłoszenia i uskutecznienia ochlajparty w redakcji, zorganizowanego przez kolegium redakcyjne pod dowództwem Mariusza Szalbierza - redaktora naczelnego Tygodnika Nowego. Na marginesie tego ewentu trzeba zauważyć, że obrady Kolegium Redakcyjnego były poświęcone poniżeniu, obsobaczeniu, upodleniu medialnemu Janusza Lemanowicza, który ośmielił się działać w interesie publicznym ale przeciwko Królowi Flaków, któremu podlegał umysłowo i żołądkowo ówczesny naczelny.Data dodania komentarza: 25.02.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: lux veritatisTreść komentarza: Podobno tatuś Romana miał bardzo ciepłe, bliskie stosunki w krajem rad i towarzyszem Jaruzelskim. Tomógł byc skutek oddziaływania towarzysza Dominiczaka rocznik 1929.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 22:26Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o trosceTreść komentarza: W tej sytuacji Sygrela nie jest obywatelem tylko urzędującym sędzią za 20000 zł na miesiąc. A senator zatroszczył się o obywateli.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 21:55Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: i co?!Treść komentarza: A kiedyś Leman zapodał o tym, że w sądzie okręgowym nagrał cały przebieg ogłoszenia wyroku przez Sygrelę.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 21:53Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama