Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

10. rocznica katastrofy Samolotu CASA: Na pokładzie byli pilanie

MIROSŁAWIEC/ PIŁA     Minęło 10 lat…
10. rocznica katastrofy Samolotu CASA: Na pokładzie byli pilanie

23 stycznia 2008 roku wojskowy samolot transportowy CASA rozbił się przy podejściu do lądowania w Mirosławcu. Spadł w lesie około 800 metrów od pasa startowego. Oficjalna przyczyna tragedii to błędy w pilotażu. Na pokładzie samolotu było czterech członków załogi i 16 oficerów Sił Powietrznych. Wszyscy zginęli. Wśród ofiar byli dwaj pilanie: podpułkownik Grzegorz Jułga i major Paweł Zdunek. 

Oficerowie Grzegorz Jułga i Paweł Zdunek zostali pochowani na pilskim cmentarzu komunalnym w Alei Zasłużonych. Obaj, nim objęli służbę w 8. Eskadrze Lotnictwa Taktycznego w Mirosławcu, służyli w pilskim, nieistniejącym już 6. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego. W 12. Bazie Lotniczej w Mirosławcu 38-letni major Paweł Zdunek był dowódcą klucza lotniczego 8. Eskadry Lotnictwa Taktycznego, natomiast 37-letni podpułkownik Grzegorz Jułga - zastępcą dowódcy eskadry.

***

Katastrofa samolotu CASA C-295 M numer 019, wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07, podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku wojskowym 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu.

Samolot przewoził oficerów Sił Powietrznych uczestniczących w 50. Konferencji Bezpieczeństwa Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych RP na trasie Warszawa- Okęcie – Powidz – Poznań- Krzesiny – Mirosławiec – Świdwin – Kraków-Balice.

Podczas podchodzenia do lądowania w Mirosławcu doszło do nieświadomego doprowadzenia przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, powodującego postępujący spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią.

grafika z nazwiskami ofiar katasrtofy: Wikipedia 

 

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama