Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Pozytywnie zakręceni

Młodzi, zdolni i z ogromną pasją. To oni tworzą wyjątkowy klimat Rytmu Ulicy, największego turnieju hip hopowego w Polsce. Tancerze, bo o nich mowa, co roku przyjeżdżają do Piły z najdalszych zakątków Polski, ale i Europy bo jak twierdzą taniec jest dla nich wszystkim. O miłości do hip hopu i nieustannym szukaniu inspiracji rozmawiamy z uczestnikami siedemnastej edycji Rytmu Ulicy Oranżada Helena.
Pozytywnie zakręceni

Ruszył Rytm Ulicy' 2018! 

- W tańcu mogę być sobą, wyrażać swoje uczucia, emocje, dać się ponieść muzyce i nie myśleć o niczym innym – opowiada piętnastoletnia Justyna z Lublina. - Gdy wczuwam się w muzykę, a moje ciało zaczyna tańczyć tak naprawdę zapominam o świecie. Wychodzę na parkiet i wpadam w rodzaj pozytywnego transu – dodaje. Justyna tańczy od 8 lat. Uczy się w szkole tańca, ma także swojego trenera. Na Rytm Ulicy przyjechała po raz pierwszy. Startuje w kategorii hip hop solo do lat 16 i już po jednym dniu turnieju jest bardzo pozytywnie zaskoczona atmosferą, poziomem i całą organizacją. Ogromne wrażenie zrobili na niej również sędziowie. Zwłaszcza Loose Joint z Nowego Jorku, z którym udało jej się nawet przez chwile porozmawiać. - To niesamowite uczucie, gdy możesz wziąć udział w warsztatach tak legendarnego tancerza i zapytać go o korzenie hip hopu – tłumaczy Justyna. - Znałam Loose Jointa już wcześniej, śledzę go w social media, oglądam wszystkie jego filmiki i często się nimi inspiruje. Warsztaty dużo mi dały. I nie chodzi mi tu o choreografię, czy jakąś konkretną technikę. Loose Joint nauczył mnie, że każdy, nawet najłatwiejszy ruch w tańcu trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć – dodaje.

Wie o tym dwudziestodwuletni Adrian aka Brzoza, który w Pile tańczy już po raz piąty. Przyjeżdża na Rytm Ulicy, bo jego zdaniem to najlepszy turniej w Polsce. Jest tu zawsze ogromna frekwencja i wysoki poziom tancerzy. Adrian występuje ze swoim przyjacielem Czyżem w kategorii hip-hop duety powyżej 16 roku życia. Tańcem zajmuje się także na co dzień. - To jest właściwie całe moje życie. Z jednej strony źródło utrzymania, z drugiej ogromna pasja i miłość, której po prostu nie da się opisać – tłumaczy. Adrian pochodzi ze Śląska, tam też uczy w szkole podstawowej i w szkołach tańca. Prowadzi lekcje m.in. dla najmłodszych tancerzy. - Rośnie nam nowe pokolenie wspaniałych hip hopowców – śmieje się. - Widzę w dzieciakach ogromny potencjał, mam nadzieje, że będą go rozwijały – dodaje. Jako nauczyciel, ale i stały uczestnik różnych turniejów Adrian cały czas szlifuje swoją formę. W tańcu ogromną wagę przywiązuje także do muzyki. Jego zdaniem jest ona integralną częścią każdej choreografii i występu, a wręcz go dopełnia. Właśnie dlatego organizatorzy Rytmu Ulicy, co roku sprowadzają na turniej najlepszych DJ-ów.

W tym roku jednym z nich jest DJ Piggo ze Słowacji. Znany i uznany w środowisku hip hopu grał m.in. na prestiżowym Street Dance Camp w Japonii. W Pile miksuje w kategorii hip hop 16+ oraz house. Co będzie puszczał tancerzom? - Jeszcze nie wiem od jakiego utworu zacznę. Stanę przy konsoli, otworzę mój folder z muzyką i będę improwizował – śmieje się. - Gdy gram najważniejszy jest dla mnie flow. Lubię, gdy utwory płynnie przechodzą między sobą i tworzą energetyczną całość. Duża zależy też od tancerzy. Jako DJ grający na turnieju staram się im pomagać. Jeśli więc widzę, że ktoś poradzi sobie z każdym, nawet najbardziej abstrakcyjnym miksem daję więcej czadu – dodaje.

Katarzyna Matolicz

 

Rytm Ulicy potrwa do 25 marca. Występy tancerzy śledzić można na oficjalnym fanpage'u turnieju https://www.facebook.com/Rytm-Ulicy-Pi%C5%82a-Official-1481199958758262/



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Le ManTreść komentarza: W pewnej wypowiedzi z roku 2012 Mariusz Szalbierz, lokalny pismak - żurnalista biadolił, że Lemanowicz magazynuje w swoim komputerze tysiące informacji, żeby móc posiłkować się nimi w dyskusjach internetowych. W tym orędziu Szalbierza jest delikt. Musiał nielegalnie zwiedzić komputer Lemanowicza dla ustalenia jego zawartości. Wiadomo, od dawna, że lustrował mieszkanie Lemanowicza na Wawelskiej w trybie białego przeszukania i zwiedzał nawet kibel. Szalbierz uważa w swoim prymitywizmie mentalnym wyartykułowanym we wspomnianym artykule, że pamięć i wiedza, to są jakieś przypadłości negatywne. Sam zaś wielbi w sobie dwie wartości: niewiedzę i zapomnienie.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 13:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Klekot sprawiedliwościTreść komentarza: Powaga rzeczy osądzonej nakazuje nam obśmiać się z uzasadnienia na piśmie wyroku Smyczyńskiego, kiedy on sam ujawnia na stronie 9, że dywaguje, co po polsku znaczy ględzi, bredzi rozwlekle nie na temat. Jaki sędzi, taka powaga.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 11:50Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: wspomnienieTreść komentarza: Z podsłuchu mamy wieść, że zmarł wybitny wałczanin, profesor Kazimierz Nowaczyk, fizyk, absolwent 1966 - 1967 szkoły podstawowej numer 4. Był zaangażowany w ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej zorganizowanej przez tuska i putina.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 12:30Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gradacja hańbyTreść komentarza: Morozowski i Sekielski dołączyli do prowokatora Piotra Gembarowskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej zwrócił się do kandydata Mariana Krzaklewskiego z fałszywą tezą, czym wprowadził stan niemożliwości odpowiedzi na kwestie nieistniejącą. Brak szybkiej reakcji i zakłopotanie Krzaklewskiego zniweczyło jego kampanię o urząd prezydenta. Zatem Gembarowski został laureatem numer jeden godności Hieny Dziennikarskiej.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 11:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: autor, autor...Treść komentarza: Podobno, jak tatuś pokazał jej wpis z Internetu, Milena płakała. Z treści wpisu nie można w ogóle ustalić o kim pisał autor, żadnego konkretu, żadnych danych osobowych. Ale sitwa miejscowa działa Leman jest znienawidzony przez koterię dziennikarską z ulicy Roosevelta.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Czytałem kiedyś "Kryminalistykę" Hołysta a szczególnie o analizie pisma odręcznego. Podpis z wyglądu i pewnych stałych cech sugerował mi wniosek, że to ręka tatusia Mileny nakreśliła podpis. Dlatego podniosłem na rozprawie problem ustalenia prawdy co do autorstwa podpisu. Sędzia Smyczyński odmówił zajęcia się tym eventem i nawrzucał oskarżonemu, że chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. W rezultacie rozwoju sytuacji Smyczyński zaliczył kompromitującą wtopę, bo prokuratura ustaliła, że Milena nie podpisała prywatny akt oskarżenia. Sprawa się rypła. Milena nie poszła siedzieć za fałszywe zeznania. W innej sprawie, Szalbierz jako okupujący ławę po lewej stronie sądu wyjaśnił, że to on wniósł oskarżenie w zastępstwie córki, która siedziała na garnuszku taty z dwoma szkrabami. Powinien pójść siedzieć.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama