Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

W dworcowej poczekalni - wernisaż z poezją, muzyką, kulinariami

PIŁA   Wystawa prac Małgorzaty Borsukiewicz z recitalem Dominiki Wróbel
W dworcowej poczekalni - wernisaż z poezją, muzyką, kulinariami

 

W dworcowej poczekalni/ na stacji PKP/ Lubię posiedzieć czasem/ bo gdzie lepiej czeka się – śpiewała niegdyś Elżbieta Mielczarek. I aż chce się usiąść i posiedzieć na pilskim dworcu, w dawnej poczekalni, a obecnie przepięknie odrestaurowanej Kawiarni Dworcowej i nucić pod nosem owe wersy klimatycznego bluesa. I oglądać, oglądać, oglądać… Bowiem w maju swoje prace prezentuje tutaj pilska malarka Małgorzata Borsukiewicz. Wernisażowi wystawy, który odbył się w niedawny piątek, towarzyszyła poetycka twórczość Dominiki Wróbel i recital muzyczny w jej wykonaniu. Spotkanie przyciągnęło tłum wielbicieli talentów obu artystek: sala pękała w szwach!    

Małgorzata Borsukiewicz maluje od 12 lat. Jest samoukiem – w co trudno uwierzyć oglądając prace artystki. Są one bowiem niezwykle dojrzałe – w formie i treści. Klimatyczne portrety kobiet, emocjonalne interakcje i bukiety kwiatów, zdawałoby się, również żyjących i mających swoje historie, to główne motywy tej twórczości. Zachwyca kolorystyka prac.

- To, co przedstawiam na obrazach, to jest ekshibicjonizm… Ja się obnażyłam - to jest całe moje wnętrze. Jest kolorowe, to prawda…  Ale niech każdy popatrzy sam na te obrazy, po swojemu – mówiła artystka. 

Techniki kubistyczne mieszają się tutaj z innymi nurtami – np. z technikami charakterystycznymi dla secesji wiedeńskiej, na przykład dla Gustawa Klimta czy Wilhelma Lista. Szczegółowość i niezwykła, architektoniczna wręcz, precyzja w prezentowaniu szczegółów, dokładność, a także pewna wielość elementów dzieła, która naturalnie powinna powodować nieład i wrażenie przesytu, a tu zachwyca ładem i uporządkowaniem – to wyróżniki tej twórczości. Do tego płynne linie, przepiękna ornamentacja w tle, czasem roślinna, czasem abstrakcyjna, powodująca, że tła w obrazach Małgorzaty Borsukiewicz są absolutnie zachwycające.

Małgorzata Borsukiewicz wypracowała własny styl – jej prace są rozpoznawalne. Jak osiągnąć taki artystyczny poziom pracując samemu, w zaciszu własnej pracowni? Bez talentu obserwowania i widzenia świata sztuka ta nie jest możliwa…  

- Nieśmiałe kroki w tym kierunku rozpoczęłam od pasteli, poprzez akryle, aż w końcu sięgnęłam po oleje. Pierwszymi widzami i krytykami była najbliższa rodzina. To oni wspierali mnie w „raczkowaniu”. To oni kupowali mi „przy okazji” farby, pędzle i niezbędne akcesoria plastyczne. Pierwsze obrazy wisiały na ich ścianach. Dzięki nim czułam się coraz pewniej. Po trzech latach umiałam już „chodzić”, ale wsparcie ciągle było potrzebne. Uczyłam się wszystkiego, tzn. jak wygląda kwiat, słońce, ptak, jak przedmiot rzuca cień... itd. Ukończyłam 2-letni kurs „Akademia rysunku”. Poza tym czytałam biografie moich ukochanych malarzy, co również dodawało mi sił - zdradza artystka.  

Pierwszą wystawę jej prac mogliśmy oglądać w roku 2013 w pilskiej PWSZ. Od tego czasu mieliśmy okazję w Pile już parokrotnie podziwiać obrazy Małgosi, m.in. w Galerii Klubu Muzycznego SCENA oraz – przed rokiem – także w Kawiarni Dworcowej.  Ale wystawiała swoje prace i poza Piłą, w Pałacu w Oleśnicy, w Galerii Na Starym Rynku w Ujściu, w KOK w Krajence.

Małgorzata Borsukiewicz prowadzi Galerię Obrazów w Pile przy Placu Konstytucji 3 Maja – można tam nie tylko obejrzeć i nabyć prace autorki, ale i przyjrzeć się jak pracuje.

***

Wystawie towarzyszyła poezja Dominiki Wróbel – również pilanki, poetki, wokalistki i aktorki pilskiego Teatru „Niepokorni”. Wiersze nadklejone nad obrazy były komentarzem do nich i zlały się z nimi w jedną, nierozerwalną całość. Toteż oglądający przechodzili od sztalugi do sztalugi niespiesznie, to zatrzymując wzrok na delikatnych pociągnięciach pędzla odbitego na płótnach Małgosi, to szyfrując kolejne wersy i słowa z wierszy Dominiki. Nie sposób nie zauważyć, że światy obu pań są spójne, że artystki łączy przyjaźń i podobna wrażliwość. Panie towarzyszą więc sobie – z powodzeniem - w artystycznej drodze.

- Dziękuję ci, Małgosiu,, że idziesz ze mną tą drogą, że zaprosiłaś mnie do swojego świata, że odnalazłyśmy się i że chcesz dalej ze mną współpracować – powiedziała Dominika Wróbel.

Spotkaniu na dworcu PKP klimatu dodał recital w wykonaniu Dominiki Wróbel oraz Chrisa Malińskiego, muzyka i instrumentalisty (saksofon, flet, instrumenty klawiszowe) i multiinstrumentalisty Piotra Pawlaka.

- Moja droga byłaby bez sensu gdyby nie wy – wyznała zebranym M. Borsukiewicz - Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszą mi na każdej wystawie. Jestem bardzo wzruszona.

Pomysłodawcą i organizatorem wystawy jest Bogusław Tomczyk, prezes Spółdzielni Socjalnej „Nowe Horyzonty”, która prowadzi Kawiarnię Dworcową na pilskim dworcu. A gościem specjalnym wernisażu był Włodzimierz Paprocki, który zaprosił zebranych na przepyszny poczęstunek.

tekst i zdjęcia: Edyta Kin



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zenek 12.05.2018 12:27
Piękne te obrazy

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Le ManTreść komentarza: W pewnej wypowiedzi z roku 2012 Mariusz Szalbierz, lokalny pismak - żurnalista biadolił, że Lemanowicz magazynuje w swoim komputerze tysiące informacji, żeby móc posiłkować się nimi w dyskusjach internetowych. W tym orędziu Szalbierza jest delikt. Musiał nielegalnie zwiedzić komputer Lemanowicza dla ustalenia jego zawartości. Wiadomo, od dawna, że lustrował mieszkanie Lemanowicza na Wawelskiej w trybie białego przeszukania i zwiedzał nawet kibel. Szalbierz uważa w swoim prymitywizmie mentalnym wyartykułowanym we wspomnianym artykule, że pamięć i wiedza, to są jakieś przypadłości negatywne. Sam zaś wielbi w sobie dwie wartości: niewiedzę i zapomnienie.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 13:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Klekot sprawiedliwościTreść komentarza: Powaga rzeczy osądzonej nakazuje nam obśmiać się z uzasadnienia na piśmie wyroku Smyczyńskiego, kiedy on sam ujawnia na stronie 9, że dywaguje, co po polsku znaczy ględzi, bredzi rozwlekle nie na temat. Jaki sędzi, taka powaga.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 11:50Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: wspomnienieTreść komentarza: Z podsłuchu mamy wieść, że zmarł wybitny wałczanin, profesor Kazimierz Nowaczyk, fizyk, absolwent 1966 - 1967 szkoły podstawowej numer 4. Był zaangażowany w ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej zorganizowanej przez tuska i putina.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 12:30Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gradacja hańbyTreść komentarza: Morozowski i Sekielski dołączyli do prowokatora Piotra Gembarowskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej zwrócił się do kandydata Mariana Krzaklewskiego z fałszywą tezą, czym wprowadził stan niemożliwości odpowiedzi na kwestie nieistniejącą. Brak szybkiej reakcji i zakłopotanie Krzaklewskiego zniweczyło jego kampanię o urząd prezydenta. Zatem Gembarowski został laureatem numer jeden godności Hieny Dziennikarskiej.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 11:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: autor, autor...Treść komentarza: Podobno, jak tatuś pokazał jej wpis z Internetu, Milena płakała. Z treści wpisu nie można w ogóle ustalić o kim pisał autor, żadnego konkretu, żadnych danych osobowych. Ale sitwa miejscowa działa Leman jest znienawidzony przez koterię dziennikarską z ulicy Roosevelta.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Czytałem kiedyś "Kryminalistykę" Hołysta a szczególnie o analizie pisma odręcznego. Podpis z wyglądu i pewnych stałych cech sugerował mi wniosek, że to ręka tatusia Mileny nakreśliła podpis. Dlatego podniosłem na rozprawie problem ustalenia prawdy co do autorstwa podpisu. Sędzia Smyczyński odmówił zajęcia się tym eventem i nawrzucał oskarżonemu, że chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. W rezultacie rozwoju sytuacji Smyczyński zaliczył kompromitującą wtopę, bo prokuratura ustaliła, że Milena nie podpisała prywatny akt oskarżenia. Sprawa się rypła. Milena nie poszła siedzieć za fałszywe zeznania. W innej sprawie, Szalbierz jako okupujący ławę po lewej stronie sądu wyjaśnił, że to on wniósł oskarżenie w zastępstwie córki, która siedziała na garnuszku taty z dwoma szkrabami. Powinien pójść siedzieć.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama