Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Niech ktoś coś zrobi!

CHODZIEŻ. Mieszkańcy ul. Zdrojowej mają już dość smrodu palonych śmieci i snującego się dymu. - Ten człowiek zastrasza nas i terroryzuje…
Niech ktoś coś zrobi!

Powiedzieć, że sytuacja jest uciążliwa to nic nie powiedzieć. Według mieszkańców działalność tego mężczyzny znana jest doskonale zarówno policji jak i strażakom. Niewiele jednak z tego wynika. Ten nadal utylizuje różnego rodzaju śmieci po swojemu, a nawet ucieka się do prób zastraszania okolicznych sąsiadów.

Ulica Zdrojowa w Chodzieży, to rejon tchnący spokojem, wręcz sielski nie licząc przechodzącej niedaleko „jedenastki”. Ale to pozory. Jest ktoś, kto zatruwa im (i to wcale nie w przenośni), życie.

- Facet wynajmuje plac, a może to jest jego. Zwozi różne odpady i spala. Czasem zakopuje. Smród snuje się po całej okolicy. Zależy co pali. Kiedyś przywiózł resztki z cmentarza, stare znicze z parafiną - nie szło wytrzymać. Ogień walił na 15 metrów w górę.

Jedna z przechodzących na działkę osób zawiadomiła straż pożarną. Ci szybko przyjechali i pożarzysko ugasili. Takich przypadków miało być więcej. Jak twierdzi inny ze świadków, część z tego co przywiezie zakopuje w ziemi. Mają się tam znajdować wiadra po farbach, worki z betonem i wapnem, a nawet stare wykładziny i dywany. Potem ziemię wyrównuje i po kłopocie.

- Niedawno palił jakieś dokumenty. Jakie? Nie wiadomo. Podobno się komuś tłumaczył, że to tylko papiery. Papiery nie papiery, doszło do pyskówki. Ale on ma to gdzieś. A jeśli dojdzie do nieszczęścia i zajmie się czyjaś posesja?

Zdaniem informatora o jego działalności wiedzą wszystkie służby. Ale jakość nic się nie dzieje. Proceder trwa dalej Wcześniej podobną działalność miał uskuteczniać w Oleśnicy, ale tam się postawili mieszkańcy i został wypłoszony. Do tego trzeba trochę odwagi, mężczyzna bowiem bywa agresywny i nieprzewidywalny. Już kilka razy zaczepiał miejscowych, wzywana była też policja. Komuś groził że go pobije, innym że ich spali.

Leszek Naranowicz z Komendy Powiatowej PSP, po sprawdzeniu meldunków przyznaje, że owszem mieli jedno poważne zgłoszenie. 29 maja przy ulicy Zdrojowej odnotowano pożar śmieci niedaleko jednej z posesji. Wcześniejsze wpisy dotyczą lat 2014-2015.

Również Dariusz Szęfel z chodzieskiej KPP informuje, iż zgłoszenia z ulicy Zdrojowej szczególnie z okolic działek dotyczyły różnego rodzaju drobnych włamań, zakłóceń ciszy. Było też jedno dotyczące mówiąc oględnie problemu egzekwowania regulaminu przez użytkowników działek. Czy mieli zgłoszenia o dzikich wysypiskach i próbach utylizacji? Na Krajowej Mapie Zagrożeń, i bezpieczeństwa, która jest narzędziem przeznaczonym dla wszystkich mieszkańców obywatele wskazali 47 dzikich wysypisk śmieci, z czego potwierdziło się 18. Natomiast od września 2016 r. mieszkańcy zaznaczyli 16 miejsc w Chodzieży związanych z aktami wandalizmu - uzupełnia informacje Dariusz Szęfel.

pik


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: do Kolo Treść komentarza: Ty, Kolo, zamiast doglądać sumienia Lemanku, zajmij się ustalaniem, kto ci dmucha i dyma starą. Są doniesienia, że schudłeś, bo brakuje w chacie żarcia. A to stara buli za każdy numerek, ma ciąg do bzykania. Nie ma pieniędzy, nie ma żarcia a stara pełna spermy kochasiów. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:51 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: doroboty, do roboty! Treść komentarza: Jako redaktor naczelny 2004 - 2007 był znamienny balangą flaszkową 8 marca 2006, kiedy to na posiedzeniu zbiorowego ciała kierowniczego wytrąbił co najmniej półtora flaszki. A czaił się jeszcze na koniak dla dopicia. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: bąrzór Treść komentarza: Dla senatora Szejnfelda podajemy do wiadomości, że artykuł Szalbierza był komentarzem do jego podglądu i podsłuchu z opóźnieniem. W ogóle nasz żurnalista nie szczyci się finezyjną szybkością w myśleniu i pisaniu o zdarzeniach w tygodniku o zasięgu ponadregionalnym , chyba, że o flaszkach pitych w robocie. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: lux veritatis Treść komentarza: I musiał w ten interes wniknąć Mariusz Szalbierz, Jerzy Utkin, Sebastian Cyranek, Krzysztof Figiel, plus ekipy nagrywające, żeby zrobić porządek po swojemu, wychlać piwo z sokiem, popytać plażowiczów, czy podoba im się bar "Plaża Ty i Ja", czy można potajemnie kupić szklankę wódki, bo Mariusz potrzebuje, podobno do dezynfekcji butów z powodu wdepnął w gówno. Poza tym można użyć do zaszemrania w główce. A stara w tym czasie "tłok czekoladowy" z kumplem od wódki. Data dodania komentarza: 21.06.2026, 12:10 Źródło komentarza: Modernizacja plaży w Tucznie Autor komentarza: wyrwij murom zęby krat Treść komentarza: Rzecz w tym, że we wrześniu 2012 była nagła potrzeba ze strony Wielkiego Smrodatora, żeby obrzucić wiadrem gówna członków Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, którzy z piedestału baru U Doroty latem 2006 obserwowali zmaganie się zapitego w trupa klienta Baru U Przestępcy (tak właścicielka tw Aleksandra nazwała bar przy drodze DK10). Obudzony do roboty medialnej Mariusz Szalbierz znalazł archiwalną relację o bracie w wódce, co mu posłużyło do wypełnienia wiadra gówna, szczególnie na nielubianą sekretarz Stowarzyszenia. Że to śmiechu warte? A kogo w zbiorze czytelników Tygodnika Nowego obchodzi ten event śmieszny i przerażający głupotą? Data dodania komentarza: 20.06.2026, 10:35 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: konsument Treść komentarza: Do zrzygania. Tak jak Sebastian Cyranek ze Złotowa w barze "Plaża Ty i Ja" w Tucznie 18 sierpnia 2013 roku przepełnił się piwem beczkowym. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 09:12 Źródło komentarza: Wykopy w Parku Raczyńskich
Reklama
Reklama