Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

WITKACY W CHODZIEŻY: Bogata promocja książki. Teatr i… rejab!

Witkacy w Chodzieży - Witkacy w Pile... (?)
WITKACY W CHODZIEŻY: Bogata promocja książki. Teatr i… rejab!

Promocja książki „Witkacy w Chodzieży” miała bardzo bogatą oprawę. Chodzieski Teatr Próbownia pokazał spektakl „Wariat i zakonnica”, a tłumnie zebrani chodzieżanie i goście z regionu mieli okazję sfotografować się przy stoliku, przy którym Witkacy grywał w szachy, a także z „oryginalną kopią” obrazu mistrza! Atrakcją była wystawa zdjęć obrazująca pobyt Witkacego w Chodzieży, czyli… tytułowy rejab autorstwa Przemysława Oziemblewskiego.  

- Ta sala nie pamięta takich tłumów .. – mówił starosta Mirosław Juraszek witając przybyłych na promocję książki i na spektakl Witkacego do Chodzieskiego Domu Kultury. Faktycznie, zajęto kilkaset miejsc sali kinowej co do ostatniego, ale i miejsc stojących zaczynało brakować! Było to niewątpliwie wielkie wydarzenie kulturalne dla Chodzieży.

- Książkę kończymy rejabem chodzieskim. To – czytając od tyłu BAJER – dowcip, inscenizacja. Witkacy proste słowa, myśli próbował zakodować, kryptonimem je podać, bardzo często przestawiał sylaby, komplikował, co zresztą mocno uwidocznione jest w jego listach. Stąd mamy rejab – mówił Roman Grewling, autor książki.

Pomysł rejabu chodzieskiego zrodził się w jego głowie ok. 10 lat temu, gdy zaczynał pracę nad publikacją, podczas wizyty w Krakowie na targach książki. – Zobaczyłem w tłumie Witkacego! Podchodzę do człowieka i mówię: Czy pan wie, że jest pan niezwykle podobny do Witkacego? – Wiem! – odpowiedział mi. – A wie pan, że piszę książkę o Witkacym i że pan w niej będzie? – Teraz już wiem – powiedział. Tym człowiekiem okazał się Jan Krajewski, prezes Związku Bibliotek Polskich. Zaprosiłem go do Chodzieży. Zrobiliśmy sesję zdjęciową. Zdjęcia wyszły tak piękne, że musieliśmy je trochę postarzyć… - mówił ze śmiechem R. Grewling.

Rzeczywiście, fotografie „starej” Chodzieży ze Stanisławem Ignacym Witkiewiczem w roli głównej, są piękne. A co do wcielającego się w rolę artysty Jana Krajewskiego – można się pomylić! Witkacy jak żywy!

Atrakcją promocji był także obraz „Dwie głowy” Witkacego. „Oryginalna kopia” – jak mówi o nim Grewling – została namalowana przez chodzieskiego artystę Alfreda Aszkiełowicza i ma 35 lat..  

- Kiedyś odwiedził mnie pewien Francuz i zamówił kopię tego obrazu. Nie namalowałem go z miłości do Witkacego, ani z inspiracji jego twórczością… Po prostu miałem takie zmówienie. Ale,  niestety, Francuz nie zgłosił się po tę kopię – opowiada A. Aszkiełowicz. - Roman napisał książkę i przy okazji nabył obraz. Myślę, że sprawa zakończyła się interesująco…

Zainteresowanie budził także stolik szachowy, przy którym Witkacy grywał w szachy ze Szczepanem Wojtasikiem. Gościem spotkania był syn Szczepana, Henryk Wojtasik, chodzieżanin z urodzenia, były prezydent Piły i były starosta wałecki, który powiedział: - Urodziłem się w Chodzieży prawie 90 lat temu i cokolwiek by pan Roman nie powiedział, ja Witkacego nie znalem… Miałem zaledwie 4 lata, gdy tu przyjeżdżał… Niemożliwe, bym go pamiętał – mówił.

Podczas promocji o Witkacym opowiadała m.in. profesor Zofia Grabowska - Andrijew, chodzieska poetka, która nie może wybaczyć rajcom miejskim Chodzieży, że nie wykupili portretów Witkacego z kolekcji Biruli – Białynickiego. Kolekcję sprzedawał syn Teodora, Michał.  

- Witkacy malował portrety zarówno Białynickich – całej rodziny, najczęściej jednak Biruli i jego żony. Ale to wybitny artysta, a takich zwykle odrzucany. Ludzie lubią sztukę, do której się przyzwyczaili, a najlepiej oleodruki sprzedawane na targowiskach. Stąd chodzieżanie nie docenili jego Firmy Portretowej, a każdy w czasie jego wizyt mógł sobie za ok. 50 zł taki portret zamówić. Mielibyśmy wspaniałą galerię portretów społeczeństwa mieszkańców Chodzieży i byłaby ona może wtedy w Chodzieży, a nie w Słupsku. Bo wszystko co zostawił Białynickim Witkacy zostało sprzedane do Słupska i to Słupsk szczyci się dzisiaj galerią portretów Witkacego. A nie są to przeciętne portrety… - mówi Z. Grabowska – Andrijew.

Elementami promocji książki były: spektakl autorstwa Witkacego „Wariat i zakonnica” wg chodzieskiego Teatru Próbownia – kapitalnie przygotowany i zagrany (więcej na FB/Wokół kultury), film o Witkacym, a także koncert w wykonaniu Jakuba Herforta. Na spotkanie przybyło wielu gości, m.in. wspomniany Henryk Wojtasik, o. Eustachy Rakoczy, dr Jerzy Sapuła, autor książki o Sanatorium Kolejowym w Chodzieży, którego wspomnienia wypełniły drugą część wydarzenia. 

 

***

- 20 już lat wydaję książki, wydałem ich ponad sto. Z niektórymi autorami zżyłem się i zapamiętałem ich w szczególny sposób – m,in. Romana Grewlinga.  To piąta książka, którą razem wydajemy. Dotąd miałem go za statecznego historyka, teraz pracując nad tą książką zauważyłem, że on przejmuje niektóre cechy Witkacego! – mówił wydawca Edmund Wolski - Gdybym nie wyznaczył terminu, w którym książka musi iść do drukarni, proces twórczy trwałby jeszcze i trwał - tak trudno było Romanowi rozstać się z Witkacym… Mamy piękne dzieło. Mogę już zapowiedzieć, że na fali tejże publikacji, spróbujemy z Romanem w pilskiej Galerii BWA zorganizować wystawę dzieł Witkacego. Spróbujemy je z Słupska przywieźć do Piły i na taką wystawę już państwa zapraszamy – zapowiedział E. Wolski. 

- Wernisaż planowany jest wstępnie na 16 lipca – mówi Roman Grewling. Trzymamy kciuki za powodzenie tego planu - byłoby to dla Piły i regionu niezwykła kulturalna uczta!  

Edyta Kin   

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

alek 21.02.2019 12:29
Super spotkanie :))

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wspomnienieTreść komentarza: Z podsłuchu mamy wieść, że zmarł wybitny wałczanin, profesor Kazimierz Nowaczyk, fizyk, absolwent 1966 - 1967 szkoły podstawowej numer 4. Był zaangażowany w ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej zorganizowanej przez tuska i putina.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 12:30Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gradacja hańbyTreść komentarza: Morozowski i Sekielski dołączyli do prowokatora Piotra Gembarowskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej zwrócił się do kandydata Mariana Krzaklewskiego z fałszywą tezą, czym wprowadził stan niemożliwości odpowiedzi na kwestie nieistniejącą. Brak szybkiej reakcji i zakłopotanie Krzaklewskiego zniweczyło jego kampanię o urząd prezydenta. Zatem Gembarowski został laureatem numer jeden godności Hieny Dziennikarskiej.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 11:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: autor, autor...Treść komentarza: Podobno, jak tatuś pokazał jej wpis z Internetu, Milena płakała. Z treści wpisu nie można w ogóle ustalić o kim pisał autor, żadnego konkretu, żadnych danych osobowych. Ale sitwa miejscowa działa Leman jest znienawidzony przez koterię dziennikarską z ulicy Roosevelta.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Czytałem kiedyś "Kryminalistykę" Hołysta a szczególnie o analizie pisma odręcznego. Podpis z wyglądu i pewnych stałych cech sugerował mi wniosek, że to ręka tatusia Mileny nakreśliła podpis. Dlatego podniosłem na rozprawie problem ustalenia prawdy co do autorstwa podpisu. Sędzia Smyczyński odmówił zajęcia się tym eventem i nawrzucał oskarżonemu, że chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. W rezultacie rozwoju sytuacji Smyczyński zaliczył kompromitującą wtopę, bo prokuratura ustaliła, że Milena nie podpisała prywatny akt oskarżenia. Sprawa się rypła. Milena nie poszła siedzieć za fałszywe zeznania. W innej sprawie, Szalbierz jako okupujący ławę po lewej stronie sądu wyjaśnił, że to on wniósł oskarżenie w zastępstwie córki, która siedziała na garnuszku taty z dwoma szkrabami. Powinien pójść siedzieć.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Rozpasanie różnych instytucji w temacie pesel, jest obezwładniające. Ubezpieczałem auto w jednej ubezpieczalni prywatnej. Od pewnego momentu domagali się ode mnie numeru pesel. Wniosłem uwagę, że pesel jako powszechny elektroniczny system ewidencji ludności jest związany z administracją. Ubezpieczyciel nie jest administracją państwową a klient nie jest ludnością dla firmy ubezpieczającej. Agent się zdenerwował i orzekł, że bez numeru pesel w razie czego nie ma jak odszukać, zlokalizować klienta. To tak, jakby klient nie miał adresu, nazwiska, numeru rejestracyjnego samochodu, który jest ujęty w CEPiK. Teraz wszędzie musisz się kłaniać byle komu peselem, w przychodni zdrowotnej, w aptece na recepcie, w skarbowym. Obawiam się, że niedługo na nagrobku będą wymagać numeru pesel, zamiast nazwiska i imienia. Co Pan na to senatorze?Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:20Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: woprosTreść komentarza: Skąd ty Leman miałeś wiedzę albo podejrzenie, że podpis pod prywatnym oskarżeniem był złożony jakby w zastępstwie, co skutkowało w ogóle brakiem oskarżenia? Milena Szalbierz - Witosławska nie mogła dołożyć swojego podpisu, czyli rewalidować aktu oskarżenia już po wniesieniu skargi na piśmie do sądu.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 12:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama