Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Nowa książka - gratka dla miłośników wąskotorówek

Ukazała się książka "Mała kolejka. Trasa Bydgoszcz - Koronowo" autorstwa Michała Jankowskiego, bydgoskiego historyka, regionalisty i księgarza.
Nowa książka - gratka dla miłośników wąskotorówek

W 1969 roku zlikwidowano połączenia pasażerskie na linii wąskotorowej z Bydgoszczy do Koronowa. Później kursowały tam jeszcze pociągi towarowe. Dzisiaj pamiątką po tamtych czasach jest okazały most przez Brdę w Koronowie, po którym dziś wiedzie ścieżka rowerowa. I niewiele więcej…

W ramach Bydgoskiej Kolei Powiatowej (notabene: integralnie związanej z Wyrzyską Koleją Powiatową) w latach 1895-1969 Bydgoszcz i Koronowo połączone były linią kolei wąskotorowej. Jak wielkie znaczenie miała ciuchcia w ówczesnej codzienności, świadczy ogrom materiałów, jakie odnaleźć można na jej temat w dawnej prasie oraz obecnie na forach internetowych miłośników wąskotorówek. 

Teraz pamięć o tej linii i jej pracownikach przywraca wyjątkowa publikacja Michała Jankowskiego. W książce "Mała kolejka. Trasa Bydgoszcz - Koronowo" autor zabiera czytelnika w niezwykłą podróż w czasie szlakiem wąskich torów z Bydgoszczy do Koronowa. Przybliża okoliczności powstania i funkcjonowania Bydgoskiej Kolei Powiatowej, ale nie tylko na podstawie suchych archiwaliów, lecz przede wszystkim przez pryzmat fantastycznego źródła, jakim jest prasa, w szczególności ta międzywojenna, a także wspomnień, jakie zachowały się o ciuchci.

- Malowniczą trasą kursowały kiedyś małe pociągi służące transportowi towarów i stanowiące podstawowy środek lokomocji. Kolejowy szlak tętnił życiem towarzyskim i turystycznym, obfitował w kąpieliska, restauracje i zakątki pełne atrakcji kulturalno-sportowych. Jak wielkie znaczenie miała "ciuchcia" w ówczesnej codzienności, świadczy ogrom materiałów, jakie odnaleźć można na jej temat w dawnej prasie. Tym bardziej zadziwia fakt, że z tego, o czym ongiś się z dumą rozpisywano, tak niewiele dziś pozostało. Zniknęły tory małej kolejki, a wraz z nimi jakby uszło życie z terenów, które przemierzała – pisze autor.

- Przemierza zapomniane ślady naszej tożsamości, wydobywa je często już jako okruchy dawnej świetności, by postawić je przed naszymi oczami jako utracony, wręcz baśniowy świat, którego echa opowiadają nam o ludziach, ich losach i spuściźnie. "Mała Kolejka. Trasa Bydgoszcz-Koronowo" zabierze Państwa w podróż do przeszłości i wzbudzi jej sentymentalny czar – informuje wydawnictwo Pejzaż.

- Tę książkę chce się czytać i w trakcie czytania czujemy niedosyt a, a to dopiero początek wielkiej przygody wąskotorowej – ocenia Radosław Olejniczak z Towarzystwa Wyrzyska Kolejka Powiatowa. - Osobiście uważam ją za największe dzieło o Bydgosko-Wyrzyskich Kolejach Dojazdowych, a w dużej mierze o bydgoskiej małej ciuchci, gdzie my, mieszkańcy Białośliwia i okolic, również mieliśmy ogromne znaczenie i wpływ na rozwój kolejki wąskotorowej. Co tu więcej pisać, przeczytaj i odpłyń w XIX wiek... 

Spotkanie promocyjne książki odbędzie się 3 kwietnia o godzinie 17.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Białośliwiu. - Michał będzie też z nami w lipcu na 11. Zlocie Miłośników Kolejek Wąskotorowych 600 mm, gdzie będzie można porozmawiać z autorem i zakupić to ciekawe dzieło – dodaje Radosław Olejniczak.

(msz)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

niszczyciele eko 19.04.2023 11:33
(msz) zamieszczając zdjęcie lokomotywy węglowej emitującej straszny dym propaguje zanieczyszczanie środowiska. To jakby cała obora krów wydmuchała swój metan i inne produkty przemiany materii.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wspomnienieTreść komentarza: Z podsłuchu mamy wieść, że zmarł wybitny wałczanin, profesor Kazimierz Nowaczyk, fizyk, absolwent 1966 - 1967 szkoły podstawowej numer 4. Był zaangażowany w ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej zorganizowanej przez tuska i putina.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 12:30Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gradacja hańbyTreść komentarza: Morozowski i Sekielski dołączyli do prowokatora Piotra Gembarowskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej zwrócił się do kandydata Mariana Krzaklewskiego z fałszywą tezą, czym wprowadził stan niemożliwości odpowiedzi na kwestie nieistniejącą. Brak szybkiej reakcji i zakłopotanie Krzaklewskiego zniweczyło jego kampanię o urząd prezydenta. Zatem Gembarowski został laureatem numer jeden godności Hieny Dziennikarskiej.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 11:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: autor, autor...Treść komentarza: Podobno, jak tatuś pokazał jej wpis z Internetu, Milena płakała. Z treści wpisu nie można w ogóle ustalić o kim pisał autor, żadnego konkretu, żadnych danych osobowych. Ale sitwa miejscowa działa Leman jest znienawidzony przez koterię dziennikarską z ulicy Roosevelta.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Czytałem kiedyś "Kryminalistykę" Hołysta a szczególnie o analizie pisma odręcznego. Podpis z wyglądu i pewnych stałych cech sugerował mi wniosek, że to ręka tatusia Mileny nakreśliła podpis. Dlatego podniosłem na rozprawie problem ustalenia prawdy co do autorstwa podpisu. Sędzia Smyczyński odmówił zajęcia się tym eventem i nawrzucał oskarżonemu, że chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. W rezultacie rozwoju sytuacji Smyczyński zaliczył kompromitującą wtopę, bo prokuratura ustaliła, że Milena nie podpisała prywatny akt oskarżenia. Sprawa się rypła. Milena nie poszła siedzieć za fałszywe zeznania. W innej sprawie, Szalbierz jako okupujący ławę po lewej stronie sądu wyjaśnił, że to on wniósł oskarżenie w zastępstwie córki, która siedziała na garnuszku taty z dwoma szkrabami. Powinien pójść siedzieć.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Rozpasanie różnych instytucji w temacie pesel, jest obezwładniające. Ubezpieczałem auto w jednej ubezpieczalni prywatnej. Od pewnego momentu domagali się ode mnie numeru pesel. Wniosłem uwagę, że pesel jako powszechny elektroniczny system ewidencji ludności jest związany z administracją. Ubezpieczyciel nie jest administracją państwową a klient nie jest ludnością dla firmy ubezpieczającej. Agent się zdenerwował i orzekł, że bez numeru pesel w razie czego nie ma jak odszukać, zlokalizować klienta. To tak, jakby klient nie miał adresu, nazwiska, numeru rejestracyjnego samochodu, który jest ujęty w CEPiK. Teraz wszędzie musisz się kłaniać byle komu peselem, w przychodni zdrowotnej, w aptece na recepcie, w skarbowym. Obawiam się, że niedługo na nagrobku będą wymagać numeru pesel, zamiast nazwiska i imienia. Co Pan na to senatorze?Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:20Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: woprosTreść komentarza: Skąd ty Leman miałeś wiedzę albo podejrzenie, że podpis pod prywatnym oskarżeniem był złożony jakby w zastępstwie, co skutkowało w ogóle brakiem oskarżenia? Milena Szalbierz - Witosławska nie mogła dołożyć swojego podpisu, czyli rewalidować aktu oskarżenia już po wniesieniu skargi na piśmie do sądu.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 12:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama