Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Czy polisa z biura podróży wystarczy?

Wielu mieszkańców Piły przy planowaniu urlopu za granicą korzysta z ofert biur podróży. Jest to rozwiązanie posiadające mnóstwo zalet – przede wszystkim nie trzeba martwić się o sprawy organizacyjne. Niemniej jest kilka kwestii, o które należy zadbać we własnym zakresie – jedną z nich jest zakup ubezpieczenia.
  • 11.04.2019 14:00
  • Autor: Grupa Tipmedia
Czy polisa z biura podróży wystarczy?

Czy zakup polisy turystycznej przed wyjazdem z biurem podróży ma sens? Takie pytanie zadaje sobie niejeden mieszkaniec Piły (i nie tylko). Wątpliwości są jak najbardziej uzasadnione, ponieważ obowiązkiem każdego touroperatora jest ubezpieczanie imprez turystycznych. To wymóg wynikający z obowiązujących przepisów. Wykupując wycieczkę czy wczasy, ubezpieczenie dostajemy zatem w pakiecie.

Warto jednak dokładnie sprawdzić warunki takiej umowy ubezpieczeniowej – nietrudno wówczas przekonać się, że nie zapewnia ona kompleksowej ochrony. Oznacza to, że razie problemów (leczenie za granicą, transport medyczny do Polski itp.) czekają nas duże wydatki, ponieważ ubezpieczyciel nie pokryje kosztów w stu procentach.

Zakres ochrony i sumy gwarancyjne

Zakres ochrony ubezpieczeniowej i sumy gwarantowane ubezpieczeń wchodzących w skład polisy to najważniejsze przesłanki decydujące o jej jakości. W przypadku ubezpieczeń z biur podróży wygląda to w ten sposób, że klient otrzymuje najbardziej podstawowy i najtańszy pakiet, co w konsekwencji oznacza słabą ochronę. Touroperatorzy szukają w tym obszarze oszczędności – i mają spore pole do popisu, ponieważ nigdzie nie ma określonych sum ubezpieczeń, jakie powinny obowiązywać w umowach zawieranych z klientami.

Polisa z biura podróży zwykle obejmuje tylko ubezpieczenia NNW i kosztów leczenia opiewające na niskie kwoty, ponadto brakuje w niej wielu ważnych elementów takich jak OC w życiu prywatnym czy ubezpieczenie bagażu. Co więcej – turysta nie ma możliwości ani zmiany tych warunków, ani wyboru ubezpieczyciela. Biura turystyczne same wybierają firmę ubezpieczeniową, gdzie wykupują polisy w pakietach. To wszystko przemawia za tym, aby we własnym zakresie nabyć ubezpieczenie podróżne online na www.polisaturystyczna.pl.

Polak mądry po szkodzie – tak nie musi być!

Niejedna osoba, która pojechała za granicę z biurem podróży, przekonała się, że polisa oferowana w pakiecie wycieczkowym jest niewystarczająca. Warto w tym momencie przypomnieć, iż koszty leczenia za granicą oraz transportu medycznego do Polski są bardzo wysokie. Bazując jedynie na ubezpieczeniu z biura podróży, trzeba liczyć się z tym, że niska suma ubezpieczenia nie pokryje wydatków, w związku z czym poszkodowany będzie musiał dopłacać z własnej kieszeni. Również i na nim spocznie obowiązek naprawienia szkód wyrządzonych osobom trzecim, nie ma też co spodziewać się odszkodowania za skradziony bagaż czy uszkodzony sprzęt sportowy.

Ponadto nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że ubezpieczenia z biur podróży nie chronią wszystkich – przykładem są tu osoby po 65. roku życia i przewlekle chore. Przed wyjazdem trzeba zapoznać się z poradnikiem https://www.polisaturystyczna.pl/poradniki/ubezpieczenie-turystyczne-itaka-czy-wystarczy-na-wycieczke i wyciągnąć z tej lektury właściwe wnioski.

Optymalna polisa – spokojny urlop

Prywatna polisa turystyczna ma ogromną przewagę nad ubezpieczeniem z biura podróży. Zakres ochrony ubezpieczeniowej dopasowujemy do swoich potrzeb – nie opłaca się na tym oszczędzać, gdyż w razie problemów mamy zagwarantowane solidne wsparcie finansowe. Polisy nie są drogie – przeciętnie kosztują kilka złotych za dzień, co w porównaniu z kosztami wyjazdu nie jest wysoką kwotą.

--- Artykuł sponsorowany ---


Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: do Kolo Treść komentarza: Ty, Kolo, zamiast doglądać sumienia Lemanku, zajmij się ustalaniem, kto ci dmucha i dyma starą. Są doniesienia, że schudłeś, bo brakuje w chacie żarcia. A to stara buli za każdy numerek, ma ciąg do bzykania. Nie ma pieniędzy, nie ma żarcia a stara pełna spermy kochasiów. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:51 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: doroboty, do roboty! Treść komentarza: Jako redaktor naczelny 2004 - 2007 był znamienny balangą flaszkową 8 marca 2006, kiedy to na posiedzeniu zbiorowego ciała kierowniczego wytrąbił co najmniej półtora flaszki. A czaił się jeszcze na koniak dla dopicia. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: bąrzór Treść komentarza: Dla senatora Szejnfelda podajemy do wiadomości, że artykuł Szalbierza był komentarzem do jego podglądu i podsłuchu z opóźnieniem. W ogóle nasz żurnalista nie szczyci się finezyjną szybkością w myśleniu i pisaniu o zdarzeniach w tygodniku o zasięgu ponadregionalnym , chyba, że o flaszkach pitych w robocie. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: lux veritatis Treść komentarza: I musiał w ten interes wniknąć Mariusz Szalbierz, Jerzy Utkin, Sebastian Cyranek, Krzysztof Figiel, plus ekipy nagrywające, żeby zrobić porządek po swojemu, wychlać piwo z sokiem, popytać plażowiczów, czy podoba im się bar "Plaża Ty i Ja", czy można potajemnie kupić szklankę wódki, bo Mariusz potrzebuje, podobno do dezynfekcji butów z powodu wdepnął w gówno. Poza tym można użyć do zaszemrania w główce. A stara w tym czasie "tłok czekoladowy" z kumplem od wódki. Data dodania komentarza: 21.06.2026, 12:10 Źródło komentarza: Modernizacja plaży w Tucznie Autor komentarza: wyrwij murom zęby krat Treść komentarza: Rzecz w tym, że we wrześniu 2012 była nagła potrzeba ze strony Wielkiego Smrodatora, żeby obrzucić wiadrem gówna członków Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, którzy z piedestału baru U Doroty latem 2006 obserwowali zmaganie się zapitego w trupa klienta Baru U Przestępcy (tak właścicielka tw Aleksandra nazwała bar przy drodze DK10). Obudzony do roboty medialnej Mariusz Szalbierz znalazł archiwalną relację o bracie w wódce, co mu posłużyło do wypełnienia wiadra gówna, szczególnie na nielubianą sekretarz Stowarzyszenia. Że to śmiechu warte? A kogo w zbiorze czytelników Tygodnika Nowego obchodzi ten event śmieszny i przerażający głupotą? Data dodania komentarza: 20.06.2026, 10:35 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: konsument Treść komentarza: Do zrzygania. Tak jak Sebastian Cyranek ze Złotowa w barze "Plaża Ty i Ja" w Tucznie 18 sierpnia 2013 roku przepełnił się piwem beczkowym. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 09:12 Źródło komentarza: Wykopy w Parku Raczyńskich
Reklama
Reklama