Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

KKns: Siłownia jest dla wszystkich

Styczeń to miesiąc, w którym na siłowniach pojawia się mnóstwo nowych osób z postanowieniami noworocznymi. Jak nie poddać się po miesiącu. Jak się nie przemotywować? Czy rzeczywiście w kilka miesięcy można zmienić swoją sylwetkę oraz jak kilkanaście lat temu patrzono na osoby chodzące regularnie na siłownię? O tym wszystkim w rozmowie z Patrykiem Jagłą, właścicielem siłowni Colos.
KKns: Siłownia jest dla wszystkich

Autor: Krzysztof Kuźmicz

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Łukasz Mastalerek 29.01.2018 11:33
Oczywiście każdy z nas Polakiem jest dożywotnio więc karta Benefit Multisport nadawana byłaby każdemu obywatelowi Polski dożywotnio od momentu narodzenia,oczywiście byłaby ona nie obowiązkowa,jednak każdy chętny otrzymywałby ją z urzędu,dzisiaj mogą ją mieć jedynie pracownicy dużych firm,za znaczną kwotę i jedynie na czas pracy w danym zakładzie,a przecież to jest przykre kiedy ktoś musi porzucić zdrowy i radosny tryb życia z powodu zwolnienia czy zmiany pracy,gdyby taka karta przysługiwała obywatelom polskim(także tym,którzy to obywatelstwo uzyskali z nadania w późniejszym okresie życia),każdy by mógł sobie i swoim dzieciom zaplanować zdrowy tryb życia w perspektywie kilkudziesięcioletniej z uwzględnieniem zmian zachodzących w ludzkim ciele,w dodatku ludzie polepszyliby znacznie jakość swojego życia,mieliby ciekawą rozwijającą perspektywę konstruktywnego spędzenia wolnego czasu,w okresie jesienno-zimowym najczęstszą rozrywką jest oglądanie telewizji,w dodatku okres życia osób korzystających z benefita prawdopodobnie wydłużyłby się,a ich zdrowie miałoby się znacznie lepiej niż obecnie,nie do przecenienia są także korzyści ekonomiczne,Ci,którzy wydają pieniądze na wszelakiego rodzaju karnety,zaoszczędziliby sporo gotówki,którą przeznaczyliby na konsumpcję,w zawiązku ze zwielokrotnieniem się liczby osób zażywających rekreację i uprawiających sporty,powstałyby dodatkowo kolejne firmy,oferujące wszelkiego typu rekreację i rozrywkę,a dotychczas istniejące zyskałyby wielu nowych klientów co w dalszej perspektywie uruchomi kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy i dodatkowo rozkręci gospodarkę,w ten sposób obywatele odnieśliby korzyści na wielu różnych płaszczyznach,mianowicie: -zdrowotne,profilaktyczne(lepsze zdrowie) -społeczne(poznawanie nowych osób,nawiązywanie nowych znajomości i przyjaźni,znaczne zredukowanie wykluczenia społecznego i kulturalnego) -ekonomiczne (zdecydowanie więcej pieniędzy w portfelu,podniesienie standardu życia). Wszystkie te korzyści byłyby osiągnięte relatywnie dość niewielkim kosztem(państwo nie wydałoby na ten cel istotnych sum pieniędzy,właściwie byłaby to kwota symboliczna). Mam taki pomysł,cieszyłbym się gdyby go rozważono.

Łukasz Mastalerek 20.01.2018 19:32
Nie uważam do końca za prawdę,opini,która kreuje sytuację,w której kumple z dzieciństwa,w momencie pojawiających się różnic między nimi w położeniu materialnym i towarzyskim stopniowo oddalają się od siebie,aby w kulminacyjnym momencie występujących między nimi różnic w pozycji społecznej i statusie materialnym mieli się od siebie całkowicie oddalić,owszem człowiek najlepiej czuje się zawsze w towarzystwie osób statusowo jemu równych to jednak doskonale są znane sytuacje,gdzie relacje ludzi przetrwały nawarstwiające się różnice społeczne i klasowe,mam na myśli szczerą przyjaźń,odróżnia je od znajomości towarzysko biznesowych elementarna rzecz,mianowicie biezinteresowność,ludzie uwikłani w towarzysko biznesową relację spotykają się w drogich restauracjach czy na ekskluzywnych wycieczkach,w jednym być może nieuświadomionym przez wszystkich jego uczestników celu takich spotkań,kiedy ktoś jest wstanie w takich warunkach się spotykać,oznacza to że dysponuje odpowiednią ilością gotówki,pozwalającą mu na te wszystkie towarzyskie extrawagancje,jeżeli tych środków z jakiś powodów mu zabrakło,wtedy ktoś taki chcąc niechcąc przestaje uczestniczyć w rutynowych spotkaniach towarzyskiej śmietanki,dla pozostałych wówczas jest to znak,że taka osoba zeszła te kilka pięter z drabinki społecznej niżej co czyni ją dla pozostałych osobą zbędną w ich środowisku przy realizacji ich dalekosiężnych celów,prawdziwi przyjaciele natomiast chcą ze sobą przede wszystkim rozmawiać bez względu na okoliczności i status jaki ich dzieli lub łączy,rozmowa i spotkanie nic nie kosztuje,pamiętajmy o tym każdy z nas jest człowiekiem i nie wybiera sobie miejsca ,czasu ani okoliczności przyjścia na świat,nie ma równości w dochodzeniu do wykształcenia i statusu między synem króla a synem zubożałego pracownika fizycznego,ani jeden ani drugi nie odpowiada za pozycję startową,jaką nadało mu przecież samo życie,a jednak i tacy potrafią znaleźć między sobą wspólny język choć jest to raczej rzadkość,mimo to jednak występuje,życie nie jest dla wszystkich równie łaskawe,i choć kaźdy jest kowalem własnego losu,to za jednego los będzie kształtować nowoczesna maszyna a drugi musi sobie radzić prymitywnymi narzędziami,które mimo niewątpliwego talentu kowala ,niepozwalają na ukształtowanie losu właściwie,oto tajemnica relacji międzyludzkich i losu,które je kształtuje,a wszystkim rządzi czas i przypadek

Łukasz Mastalerek 15.01.2018 13:25
Generalnie rekreacja jest dla wszystkich przez co rozumiem,nie tylko ćwiczenia na siłowni,także korzystanie z basenu,masaży,saun i wielu innych przyjemności,w czym pomaga karta benefit mulitisport,karta ta jest dostępna w zakładach pracy zatrudniających większą ilość pracowników i jest dostępna za symboliczną kwotę kilkudziesięciu złotych,a pozwala korzystać ze wszystkich obiektów rekreacji jednocześnie,więc jest to bardziej opłacalne niż karnet wykupiony gdziekolwiek i rozwiązanie przystępne finansowo dla kaźdego chętnego,jednak mogą korzystać z tego rozwiązania jedynie pracownicy pewnych firm,uważam że posiadaczem takiej karty powinien zostać każdy,kto chce,samorząd lub rząd powinien umożliwić korzystanie z tej karty wszystkim swoim obywatelom,biorąc pod uwagę fakt,że im więcej osób pracuje w danym zakładzie tym ta karta jest tańsza,domniemuje że gdyby takie rozwiązanie zastosował dla swoich mieszkańców rząd lub samorząd,chętni do jej nabycia płacili by za taką kartę ledwie kilkadziesiąt groszy za miesiąc,ogromna rzesza ludzi wówczas odczułaby natychmiastowe polepszenie warunków swojego życia właściwie za darmo,rząd natomiast prawdopodobnie nie musiałby inwestować tyle środków w profilaktykę zdrowotną,karta ta byłaby właściwie podobna do dowodu osobistego,zawierałaby imię i nazwisko korzystającego i jego zdjęcie oraz adres,myślę źe takie rozwiązanie zachęciłoby Polaków do uprawiania sportów i pro zdrowotnej rekreacji,dzisiaj wielu ludzi poprostu nie stać na takie rzeczy,i nie ma się co temu dziwić,koszt karnetu miesięcznego na siłownię to ponad 120 złotych,koszt miesięcznego karnetu na basen lub saune to już koszt kilkuset złotych,pół godziny masażu kosztuje średnio 50 złotych,wielu ludzi na to nie stać i nie będzie stać,korzyści jakie rząd może odnieść z takiego rozwiązania to zmniejszenie zainteresowania emigracją młodego pokolenia,większe zadowolenie z życia ludzi co wygeneruje poparcie i zapewni pewną stabilność,lepsze zdrowie Polaków,większy popyt na usługi czyli dalsze nakręcanie koniunktury,większa ilość pieniędzy w kieszeniach ćwiczących,jednym słowem same korzyści.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: AdaśTreść komentarza: Od prawie dwudziestu lat Janusz Lemanowicz (Bakutilek) domaga się odwołania kalumnii jakich dopuścił się 11 lipca 2006 roku redaktor naczelny Mariusz Józef Szalbierz na łamach ponadregionalnego pisma cotygodniowego Tygodnik Nowy wobec Zofii Lemanowicz zmarłej 30 sierpnia 1991 roku. Pomówił ją, że za życia była kurwą. Z jakichś powodów Mariusz Józef Szalbierz nie zabiera się za akt pokuty i ekspiacji przed balkonem przy ulicy Wawelskiej w Pile. Może się wstydzi jako osoba powszechnie znana, może zaś ma jakieś stany chorobowe, które sprawiałyby trudności z powstaniem z kolan? Ostatnie wydarzenia polityczne na najwyższym szczeblu władzy państwowej proponują przez analogię uczynić ten akt według modelu Czarzasty – Trybunał. Przy ulicy Wawelskiej róg Ludowej jest sklep rzeźniczy Stokłosy, właściciela Szalbierza. Szalbierz może poprosić Stokłosę jako autorytet parlamentarny i biznesowy o udział w imprezie pokuty na zapleczu sklepu rzeźnickiego. Mariusz uklęknąłby przy kiście z kaszanką i wygłosił mowę pokutną kiwając się w trybie żydowskim, bo nie wiadomo, kto powołał go na świat a podobno mógł to być ktoś z narodu wybranego. Jest Wawelska? Jest Wawelska! Po zakończeniu procesu odwołania kalumnii, przy włączonym telewizorze z postacią Gawkowskiego odśpiewałby hymn radziecki „Wyklęty powstań ludu Ziemi…”. Ktoś z redakcji przytargałby kontenerek z flaszkami do pokropienia zatwierdzającego to wydarzenie. Należy nie zapomnieć o utrwaleniu tego eventu przez Zdunka, Janickiego, Ceranowskiego i Graya. Utkin byłby poproszony o napisanie stosownego wiersza rymowanego. Można by było też poprosić o zwieńczenie uroczystości przez strip tease w wykonaniu kulistej Kai.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 11:16Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Piotrek KaczoryTreść komentarza: Od prawie dwudziestu lat Janusz Lemanowicz (Bakutilek) domaga się odwołania kalumnii jakich dopuścił się 11 lipca 2006 roku redaktor naczelny Mariusz Józef Szalbierz na łamach ponadregionalnego pisma cotygodniowego Tygodnik Nowy wobec Zofii Lemanowicz zmarłej 30 sierpnia 1991 roku. Pomówił ją, że za życia była kurwą. Z jakichś powodów Mariusz Józef Szalbierz nie zabiera się za akt pokuty i ekspiacji przed balkonem przy ulicy Wawelskiej w Pile. Może się wstydzi jako osoba powszechnie znana, może zaś ma jakieś stany chorobowe, które sprawiałyby trudności z powstaniem z kolan? Ostatnie wydarzenia polityczne na najwyższym szczeblu władzy państwowej proponują przez analogię uczynić ten akt według modelu Czarzasty – Trybunał. Przy ulicy Wawelskiej róg Ludowej jest sklep rzeźniczy Stokłosy, właściciela Szalbierza. Szalbierz może poprosić Stokłosę jako autorytet parlamentarny i biznesowy o udział w imprezie pokuty na zapleczu sklepu rzeźnickiego. Mariusz uklęknąłby przy kiście z kaszanką i wygłosił mowę pokutną kiwając się w trybie żydowskim, bo nie wiadomo, kto powołał go na świat a podobno mógł to być ktoś z narodu wybranego. Jest Wawelska? Jest Wawelska! Po zakończeniu procesu odwołania kalumnii, przy włączonym telewizorze z postacią Gawkowskiego odśpiewałby hymn radziecki „Wyklęty powstań ludu Ziemi…”. Ktoś z redakcji przytargałby kontenerek z flaszkami do pokropienia zatwierdzającego to wydarzenie. Należy nie zapomnieć o utrwaleniu tego eventu przez Zdunka, Janickiego, Ceranowskiego i Graya. Utkin byłby poproszony o napisanie stosownego wiersza rymowanego. Można by było też poprosić o zwieńczenie uroczystości przez strip tease w wykonaniu kulistej Kai.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 11:15Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: GadzinaTreść komentarza: Od prawie dwudziestu lat Janusz Lemanowicz (Bakutilek) domaga się odwołania kalumnii jakich dopuścił się 11 lipca 2006 roku redaktor naczelny Mariusz Józef Szalbierz na łamach ponadregionalnego pisma cotygodniowego Tygodnik Nowy wobec Zofii Lemanowicz zmarłej 30 sierpnia 1991 roku. Pomówił ją, że za życia była kurwą. Z jakichś powodów Mariusz Józef Szalbierz nie zabiera się za akt pokuty i ekspiacji przed balkonem przy ulicy Wawelskiej w Pile. Może się wstydzi jako osoba powszechnie znana, może zaś ma jakieś stany chorobowe, które sprawiałyby trudności z powstaniem z kolan? Ostatnie wydarzenia polityczne na najwyższym szczeblu władzy państwowej proponują przez analogię uczynić ten akt według modelu Czarzasty – Trybunał. Przy ulicy Wawelskiej róg Ludowej jest sklep rzeźniczy Stokłosy, właściciela Szalbierza. Szalbierz może poprosić Stokłosę jako autorytet parlamentarny i biznesowy o udział w imprezie pokuty na zapleczu sklepu rzeźnickiego. Mariusz uklęknąłby przy kiście z kaszanką i wygłosił mowę pokutną kiwając się w trybie żydowskim, bo nie wiadomo, kto powołał go na świat a podobno mógł to być ktoś z narodu wybranego. Jest Wawelska? Jest Wawelska! Po zakończeniu procesu odwołania kalumnii, przy włączonym telewizorze z postacią Gawkowskiego odśpiewałby hymn radziecki „Wyklęty powstań ludu Ziemi…”. Ktoś z redakcji przytargałby kontenerek z flaszkami do pokropienia zatwierdzającego to wydarzenie. Należy nie zapomnieć o utrwaleniu tego eventu przez Zdunka, Janickiego, Ceranowskiego i Graya. Utkin byłby poproszony o napisanie stosownego wiersza rymowanego. Można by było też poprosić o zwieńczenie uroczystości przez strip tease w wykonaniu kulistej Kai.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 11:10Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 15.Autor komentarza: banderolaTreść komentarza: Umysł otwarty, jak flaszka z akcyzą. Wszystko wyfrunie.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 22:24Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 15.Autor komentarza: Jarek z JaraczaTreść komentarza: W ogóle się nie dziwimy, że Szalbierz opanował doskonale słownictwo ćpunów, meneli, pijaków.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 22:22Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 15.Autor komentarza: yebakaTreść komentarza: Pisał poeta: Nie raz cnotę bym pogrzebał/Gdybym się wenery nie bał.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 22:19Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 15.
Reklama
Reklama