Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Policjant po służbie zatrzymał poszukiwanego listem gończym

Policjant z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego z Komendy Powiatowej Policji w Pile będąc po służbie zatrzymał 39-letniego pilanina. Mężczyzna od ubiegłego roku był poszukiwany listem gończym za wcześniej popełnione kradzieże. Poszukiwany trafił za kratki i spędzi tam najbliższe kilka miesięcy.
Policjant po służbie zatrzymał poszukiwanego listem gończym

 

28 stycznia br. w godzinach popołudniowych policjant z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego z Komendy Powiatowej Policji w Pile, w czasie wolnym, będąc po służbie, wracał z zakupów do domu. W pewnym momencie zauważył mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi osoby poszukiwanej. Funkcjonariusz postanowił przyjrzeć się mu bliżej. Po chwili policjant nie miał już wątpliwości, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym.

Funkcjonariusz postanowił go dyskretnie obserwować i szedł za nim. Mężczyzna nerwowo rozglądał się wokół. Policjant szybko zadzwonił do swoich kolegów z Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Osób Wydziału Kryminalnego i poprosił o wparcie. W pewnym momencie poszukiwany zaczął uciekać. Policjant biegł za nim, krzycząc, że jest funkcjonariuszem i ma się zatrzymać, jednak uciekinier nie reagował. Po kilkuset metrach policjant zatrzymał poszukiwanego. Chwilę później dołączyli policjanci z Wydziału Kryminalnego, którzy przewieźli poszukiwanego do policyjnego aresztu.

Zatrzymany to 39-letni mieszkaniec Piły. Był poszukiwany listem gończym od roku za wcześniej popełnione kradzieże. Teraz najbliższych kilka miesięcy spędzi za więziennymi kratami.

Podkom. Żaneta Kowalska

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kasia 01.02.2019 21:50
A jak się zatrzymuje listem gończym? Podciął mu tym listem nogi, czy coś?

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: strażakTreść komentarza: Przyczyną pożaru nie był wybuch butli z gazem, lecz odwrotnie pożar spowodował że butla z gazem się rozszczelniłaData dodania komentarza: 3.04.2026, 13:15Źródło komentarza: Wybuch gazu w lokalu gastronomicznymAutor komentarza: sitwa miejscowaTreść komentarza: To przerażające zjawisko skurwienia żurnalistyki gminnej północnej Wielkopolski. Tuzy tej patologii, to: Barabasz, Szalbierz, Noska, Zdunek, Ożarowski, Utkin, Kunicka, Ceranowski, Poch.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 11:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: dolce vitaTreść komentarza: Profesor Kazimierz Nowaczyk zetknął się w podstawówce z nauczycielem chemii, fizyki i matematyki panem Lemanem obsobaczanym na wszystkich portalach wieśniackich powiatu pilskiego.Data dodania komentarza: 2.04.2026, 20:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: ZłotówTreść komentarza: "wiolonczela 2012-09-30 01:40:23 Słuchaj ojcze geja, nie wolno w imię nienawiści łamać zasad fair play. Prokurator musi zachowywać się zgodnie z prawem inaczej nie jest bandytą. Stawiam tezę że Ząbek zachowywał się jak faszysta sadysta. By mu wątroba strzeliła a bratu rak oko wpierdolił." Ten wzór cnót wszelakich dotknął prokuratora Kiełka (przezywany Ząbek). Autor musiał podsłuchać rozmowę z Krystyną Lemanowicz na temat choroby brata cierpiącego z powodu czerniaka oka. W serdecznym odruchu solidarności ludowej z cierpiącymi złożył życzenia, żeby rak oko wpierdolił. Data publikacji tego dzieła "wiolonczeli" sugeruje resztkową robotę CeranowskiegoData dodania komentarza: 2.04.2026, 20:41Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Miazmetto FetorinoTreść komentarza: a frajerzy latami wentylowali swoje cielska smrodami, aż przyszli ludzie i stworzyli Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. I Henio musiał zainstalować w 2007 urządzenie Tremesa Rendering do dopalania smrodów.Data dodania komentarza: 2.04.2026, 13:29Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: Le ManTreść komentarza: W pewnej wypowiedzi z roku 2012 Mariusz Szalbierz, lokalny pismak - żurnalista biadolił, że Lemanowicz magazynuje w swoim komputerze tysiące informacji, żeby móc posiłkować się nimi w dyskusjach internetowych. W tym orędziu Szalbierza jest delikt. Musiał nielegalnie zwiedzić komputer Lemanowicza dla ustalenia jego zawartości. Wiadomo, od dawna, że lustrował mieszkanie Lemanowicza na Wawelskiej w trybie białego przeszukania i zwiedzał nawet kibel. Szalbierz uważa w swoim prymitywizmie mentalnym wyartykułowanym we wspomnianym artykule, że pamięć i wiedza, to są jakieś przypadłości negatywne. Sam zaś wielbi w sobie dwie wartości: niewiedzę i zapomnienie.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 13:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama