Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Wakacje za jeden uśmiech

To był świetny pomysł. Zorganizowano też znakomite warunki do spędzenia kilkudniowych wakacji, szczególnie dla takich dzieci jak Kuba z Żelazna czy Wiktorii i Grażynki, wychowanic Specjalistycznego Ośrodka Szkolno Wychowawczego z Piły. Ich błysk w oczach na powrocie z polskich gór – bezcenny!
Wakacje za jeden uśmiech

 

Scen z kultowego przeboju filmowego z lat 70 – ,,Podróż za jeden uśmiech” wprawdzie było niewiele, ale uśmiech nie znikał z twarzy naszych bohaterów. Nie było też Poldka ani Dudusia, ale była Wiki, Grażynka i Kuba. W role cioci Uli wcieliła się Alina. Wrażeń - jak podkreślał Kuba - było aż nadto, jak na cztery dni wspaniałych wakacji w Karkonoszach.

 

 

Kuba interesuje się motoryzacją. Praktycznie każde auto, które nas wyprzedza wymienia jego markę, model i kraj pochodzenia. Chwilami nie do uwierzenia. Wiki i Grażynka aż za spokojne. Uwielbiają spać. Pierwsza ma świetne predyspozycje do sportu, zwłaszcza lekkoatletyki. Może być wzorem, zresztą Grażynka wie chyba to najlepiej, bo stara się naśladować we wszystkim starszą o rok koleżankę.

Alina Nowak z kolei to nad wyraz spokojna nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Osieku. Znakomicie rozumiejąca takie dzieci jak Kuba. Ów mieszkaniec małego Żelazna spod Osieka, bez Pani Alinki z domu na krok by się nie ruszył.

To tercet młodych ludzi, który miał to szczęście by uczestniczyć w kluczowym projekcie (tego roku) Stowarzyszenia Dajmy Szanse Naszym,

Za nami I tura, we wrześniu kolejna z udziałem znacznie większej grupy.

*

Pomysł Mariusza Markowskiego, od ćwierć wieku związanego z redakcją Tygodnika Nowego, wydawał się na pierwszy rzut oka bardzo banalny.

Stowarzyszenie Dajmy Szanse Naszym to jednak niebanalne Stowarzyszenie i jego decydenci także. SDSN, mimo, że jest bodajże najmłodszym dzieckiem Piły, to jednak dało się już poznać jako solidny partner wielu charytatywnych przedsięwzięć. Nie czas teraz je wymieniać!

Alina Nowak, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Osieku, kobieta wzór inteligencji, gejzer spokoju dla innych, w pierwszej wersji miała w Karkonosze jechać w towarzystwie Marcina. Jednak schorzenia jednego z jej podopiecznych nie pozwalały jednak na taki wyjazd i szczególnie daleką podróż.

Alina zaproponowała Kubę!

- W środowisku szkolnym Jakub sprawia wrażenie zagubionego. Sam izoluje się od grupy, niechętnie bierze udział w zabawach podczas przerw z rówieśnikami. Bardzo często szuka pomocy u pedagoga szkolnego – nie ukrywa Alina.

Nietuzinkowa Alina wiedziała jednak na kogo stawia. Ba! Kuba zaskoczył nawet ja samą.

- Mój drogi Jakub zaskoczył mnie wiedzą na temat motoryzacji. Jego zainteresowania nie są tak płytkie jak moje. Ja poznaję samochody po logach, Jakub poznawał je po sylwetkach. Potrafi określi serię danego samochodu oraz w jakim kraju jest produkowany. Lubi historię Polski i zna wiele faktów historycznych. Zdarzały się momenty, że Kuba szybko się irytował jak coś nie było po jego myśli. Długo jednak nie rozpamiętywał napiętej sytuacji po wyjaśnieniu potrafił się uspokoić i wyciszyć – wspomina Alina.

Co więcej?

Jej zdaniem Kuba na Wikipedii wyszukuje wiadomości na różne tematy związane z rozmowami, chcąc rozwiązać dany problem.

Mariusz z kolei o dziewczynach w czasie podróży mówi ,,Śpiące Królewny”

Wiktorię z Piły i Grażynę z Ujścia wytypowała Jolanta Chułek, ich wychowawczyni już od 4 klasy Specjalistycznego Ośrodka Szkolno Wychowawczego przy Śniadeckich w Pile. Mariusz spotkał je pierwszy raz na zakończeniu roku szkolnego.

- Obie: Grażynka i Wiktoria były w poczcie sztandarowym. A to już coś fajnego oznaczało. Od nauczycielek z SOSW już wiem, że to bardzo pilne uczennice. Zdyscyplinowane, chętne do pomocy innym, słabszym uczniom – podkreśla Mariusz.

W drodze na ogół śpią. Do Wrocławia nie jest zbyt blisko. Obiecane mają Afrykarium. Adrenalina wzrasta.

*

 Vortal dzieckowpodrozy.pl zaprezentował ranking 10 atrakcji dla dzieci w Polsce, które wybrali jego użytkownicy. W głosowaniu wzięło udział aż 16.000 osób, które wskazały m.in. Afrykarium jako najlepsze miejsce atrakcji dla dzieci.

Dlatego m.in. nie mogło też tam zabraknąć Wiktorii, Grażyny i Kuby.

Kuba to cwany lis. Za pomocą aplikacji w telefonie zaskakuje opiekunów swoją wiedzą na temat najpopularniejszych atrakcji wrocławskiego ZOO.

Wszystkich zauroczyło Afrykarium. - To taki dom dla setek tysięcy gatunków ryb, żółwi, krokodyli i innych stworzeń - mówi Kuba. Robi  setki zdjęć. Dziewczyny są podekscytowane.

Znów kłania się Wikipedia. – Tu domek mają krokodyle, hipopotamy, pingwiny i egzotyczne ptaki – dopowiada Kuba. – Dużo jest tego z Czarnego Lądu. I warunki mają do życia jak w domu na pustyni czy w Kongo – dodaje.

Dziewczęta interesują różnorodne ryby, choć Wiki cały czas podkreśla, że tych jadalnych ryb nie jada.

Czas jednak goni. Wszystkiego nie da się w kilka godzin zwiedzić, a do Karpacza jeszcze 130 km.

*

Obiadokolacja przypada wszystkim do gustu. Na kuchnię Pani Emilii nie można narzekać. Kuba jest zachwycony zupą po ukraińsku. Zresztą już tego samego wieczoru zostaje naszym intendentem ds. organizacji posiłków. Bardzo lubi jeść! Jest – jak mówi Mariusz – mistrzem świata w tej kategorii.

Wiktoria to taki ,,Tadek nie jadek” Grażyna ma apetyt.

Wszyscy żyją już górami. Z punktu docelowego rozciera się piękny widok na Śnieżkę. Nasi bohaterowie wiedzą jednak, że nazajutrz najwyższy szczyt Karkonoszy nie dla nich. Temperatura odstrasza. Nie ma szans.

Nazajutrz pozostaje zatem droga do Świątyni Wang, na Dziki Potok i na basen, który okazuje się zbawienny w aktualnym klimacie.

*

Wiktoria świetnie pływa, nawet pod wodą. Grażynka próbuje ją naśladować, uczy się. Nieźle jej to wychodzi. Kuba spogląda nieufnie z boku. Też próbuje. Jest pierwszy raz w życiu na basenie … a pół drogi dopytywał się czy będzie mógł skakać na ,,bombę”

Basen okazuje się największą atrakcją dnia. Praktycznie dzieci nie wychodzą z wody. Opiekunowie wcale się nie dziwią.

- Czy jeszcze tu przyjedziemy – dopytują.

Zapał wielki. Kolejnego dnia nie trzeba zatem nikogo namawiać na Śnieżkę. Nagrodą za zdobycie jest … basen!

*

Są jak górskie kozice. Grażyna i Wiki chwilami są szybsze do zaprawionej w bojach ,,Biegaj z nami” Aliny.

- Byłam pod wrażeniem motoryki dziewczyn. Śnieżka wbrew pozorom nie jest łatwym szczytem do podejścia. Po drodze nie było jednak chwil zwątpienia. Dziewczyny nawzajem podnosiły się na duchu, mobilizowały i troszczyły się o siebie. Na szczycie warto było zobaczyć uśmiechnięte miny dziewcząt. Duma je rozpierała, ponieważ nie wszyscy mogą tego dokonać, doświadczyć takich widoków. Zachwycone były wszystkim, niemalże każdym drobiazgiem – podkreśla Alina.

Wiki i Grażyna wdrapały się na Śnieżkę jak kozice. Zresztą zejście było w podobnym stylu. Mariusz został z Kubą na dole.

- Kuba jest jeszcze za mało motorycznie przygotowany na taką wyprawę. Jest jednak nad wyraz zdyscyplinowany. Idziemy do Żabki. Już na dzień dobry mówi, że kolejka jest jak za komuny. Niektóre teksty ma jak z ,,Misia” Śmiejemy się obaj. Nie bierzemy chipsów. Mówię, że na to ma szlaban. Rozumie to. Spogląda jednak błagalnym wzrokiem, ale nie ulegam – wyjawia Mariusz.

Dziewczyny wracają ze Śnieżki. Obiadokolacja – ulubione schabowe Kuby czekają. Smakuje, ale są bardzo zmęczone. Zanim jednak pojadą na basen muszą wypocząć. Padają jak śnięte.

Na basenie nie są sobą. Zmęczenie wychodzi. Tylko Kuba jak ryba w wodzie.

Ale wigor odzyskują wieczorem. Spokojnie. Nie byłyby sobą.

Mają wiele energii. Dzięki temu można było wieczorami doświadczać emocji związanych z występami tanecznymi. Najpierw były godzinne przygotowania. W choreografii wykorzystywały elementy gimnastyki: przerzut bokiem, przewroty, podpór łukiem leżąc tyłem nawet z przewrotu w przód!

Są też specjalne nagrody getry, buty, spodenki, koszulki i firmowe skarpety. To za super wyjazd, zaangażowanie, wspólnie spędzony czas.

Alina komplementuje dzieci, ale i Mariusza.

- Tak! Wielkie  dzięki za zaproszenie mnie do wzięcia udziału w przepięknej misji dzielenia się dobrem. Mariusz jesteś człowiekiem o Wielkim Sercu. Twoje możliwości organizacyjne są nieograniczone. Dzięki Twoim znajomościom mogliśmy znaleźć się w Karpaczu. Miałam wiele pytań. Te cztery dni dały mi wiele odpowiedzi – oświadcza Alina.

Mario nie pozostaje dłużny – To był wspaniały i bardzo pożyteczny okres dla tych dzieci. Serce rośnie patrząc na ich zadowolenie. Każdy dzień to nowe doświadczenia. Cieszę się, że wspólnie z wielkim sercem Alinki dołożyliśmy do tego cegiełkę. Dziękuje też moim znajomym, przyjaciołom. Bez nich taki event nie byłby możliwy – podkreśla.

Oboje są dumni z Wiktorii, Grażyny i Kuby. Na powrocie dziewczyny wcinają świetne pierogi z truskawkami. Kuba wybiera schabowego. A jak!

Wisienka na torcie to wizyta w szamocinskim CAFE MILANO. Lody od SOFORKA robią furrorę. Dziękujemy panie Jacku!

Pierwszy odwożony do domu jest Kuba. Jego zadowolenie, wymowność gaśnie w momencie wjazdu do Żelazna, gdzie nie ma już nawet sklepu, a jedyna atrakcją jest Kościół.

Po chwili odzyskuje humor, sprzyja mu żart i na twarzy pojawia się uśmiech.

Tercet śmiało określa: To były wakacje za jeden uśmiech.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Epitafium Treść komentarza: Andrzej, Tomek i Renata Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom. Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie. Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież! Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy, A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy, Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy. Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy. Wielki teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa, Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa. Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali. Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali. Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej, Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły. Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra, Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra. W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza Gdy kurrwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu. Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu. Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono? Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje. Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera. Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera, Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą, Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą. Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało, Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało. Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę Tylko Lepper spod Darłowa wekslami mnie straszy podle. Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu! Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu. Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę. Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego, Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego. Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie? Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy. Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy. Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba. Byle wyżej, byle więcej, niechby tydzień tam, na górze. Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze. A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza! Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie, Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie? Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach. Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora. Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć. Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą. Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo. Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło. Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło. Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane. Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane. Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta. Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać! U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka. To jej powiedz. Ostatecznie.Tak postanowiła Kaczka. Woła Andrzej do Tomasza podsłuchując stetoskopem W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem: Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho. Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho. Ale my stąd wyciągniemy co się da, jak burżuj z nędzy. Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy. Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka. Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka. My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji: Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji. Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać. Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać. Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery, Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24: Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny. Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kuurwa My! 3 października 2006. Leman Data dodania komentarza: 5.08.2026, 13:09 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: sztuka kochania Treść komentarza: Zbrodnie zabójstwa wymagają 40 lat do przedawnienia. Inne 20 lat. Ale kiedy się złoży zbrodnie szabru tożsamości i wolności plus gwałtu dla pobrania gamety do terrarium, to jest gorzej niż zbrodnia zabójstwa, morderstwa. Dlaczego? Bo z jednej garści żyjątek mogłoby powstać wiele nowych istnień a sezonowanie nośników deena w terrarium likwiduje cel jakim jest powołanie nowego życia. To jest zatem zbiorowa zbrodnia zabójstwa in spe. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 12:34 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: JL Treść komentarza: Jest nadzieja, że Mariusz Szalbierz, autor nieukaranej do dzisiaj zbrodni szabru wolności i kradzieży tożsamości Janusza Lemanowicza, nie dobierze się do cenzurowania portalu dzienniknowy.pl, chociaż jako sztyft redakcyjny Tygodnika Nowego może próbować. Na swoim zaściankowym portalu faktypilskie.pl, pełnym wieśniackiego obskurantyzmu zafundował ludowi okupującemu Żabkę i Dino w pogoni za puszkami i flaszkami po użyciu, poemat prozą „Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO”. Dobry zwyczaj domaga się, żeby lud mógł dyskutować o treści artykułu zamieszczonego w Internecie. Ale nie na portalu faktypilskie.pl, zawiadywanym przez obskuranta Mariusza Szalbierza. On kocha spokój dupą do góry. Nie da zatem pola do prezentacji poglądu odmiennego od preferowanej koncepcji hejterstwa Lemanowicza przeciwko subtelności, damskiej osobowości Szalbierza. Toteż jako administrator portalu wywala niebłagonadiożnyje wpisy krytyczne zostawiając ordynarne, plugawe komentarze autorów kliki mafijnej zorganizowanej w Czarnym Baranie Pikadora, jako emanacji Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100Kłosy. W rzeczywistości taka robota Szalbierza, to klęska moralna, intelektualna i emanacja hejtu zwanego z łaciny pieszczocha odium, czyli nienawiści do gościa, który nie akceptuje zbrodni Mariusza Szalbierza, choć minęło20 lat. Zbrodnie mogą się przedawnić po 35 latach. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 12:16 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: lux veritatis Treść komentarza: U mnie ciekawość okrutna jarzy się w głowie, czym nasz ulubiony redaktor naczelny w TN 2006 zakąszał w okolicznościach przyrody spożycia flaszek na Kolegium Redakcyjnym. Wiadomo, że po stwierdzeniu absencji triumfatora w temacie trofeum konkursu Kameleon2005, nie tylko koniak zabłysnął swoją szlachetną flaszką ale też były ciastka, gotowe do spożycia. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 16:38 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: pod zdechłym szczupakiem Treść komentarza: Na przykład karkówka z grilla zamiast kaszanki z grilla, chociaż asygnatę miał na kaszankę. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 16:31 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: czuwaj wiaro i klik Treść komentarza: Mariusz Szalbierz nie skorzystał z propozycji i teraz musiał wdrożyć praktyczną robotę według koncepcji klikadła: klik - klak, jeeebut -pieeerdut. I łeb się cieszy. A mógł sobie zafundować spokój cmentarny i wolność do spożycia, co by zapragnął. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 16:28 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO
Reklama
Reklama