Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Rolnicze święto w Nowej Wsi Ujskiej

- Życzę państwu, żeby kolejny rok był w miarę normalny, żeby padało ile trzeba i żeby słoneczka było ile trzeba. Żebyście nie musieli się martwić, co będzie dalej. Rolnikom i ich rodzinom oraz wszystkim zebranym Szczęść Boże - mówił burmistrz Ujścia, Roman Wrotecki podczas tegorocznych dożynek gminno- parafialnych w Nowej Wsi Ujskiej. Wśród gości dożynek znaleźli się m.in. poseł Marcin Porzucek oraz kandydatka do Senatu z ramienia Zjednoczonej Prawicy, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.
Rolnicze święto w Nowej Wsi Ujskiej

Dożynki gminno-parafialne 2019 już za nami. Odbyły się w niedzielę, pierwszego września w Nowej Wsi Ujskiej przy pogodzie tak nieobliczalnej, jak nieobliczalny dla rolnictwa był ten rok. Najpierw upał, później burza. 

Wydarzenie zainaugurowała uroczysta msza święta z wieńcami i chlebem przy ołtarzu, odprawiona przez księdza kanonika Roberta Różańskiego. Nie zabrakło w niej cytatów o chlebie, wziętych z twórczości wieszczów oraz słów o zmiennościach i trwałościach. O tym, że wszystko się zmienia, wieś się zmienia, sposób pracy na wsi się zmienia, rolnik się zmienia, a chleb i ziemia zawsze pozostają te same.  

Po mszy dożynkowy korowód z orkiestrą UDK, sztandarem Kółek Rolniczych, gośćmi, siewcami i żniwiarzami, z bryczką wiozącą starostów, wieńcami dożynkowymi i maszynami rolniczymi przedefilował na plac przy świetlicy, gdzie zorganizowano dalszą część uroczystości.

Był wspólnie odśpiewany hymn narodowy, prezentacje wieńców i występ zespołu Kasztelanki.  Burmistrz Roman Wrotecki i ksiądz kanonik Robert Różański symbolicznie odebrali chleb od starostów. A zaszczytną funkcję starostów dożynek w tym roku pełnili Aleksandra Sroka i Radosław Spytek.

Aleksandra Sroka wraz z mężem prowadzi gospodarstwo o powierzchni 18 hektarów specjalizujące się w  produkcji owoców i warzyw. Gospodarstwo współpracuje z duńską firmą, do której sprzedawane są certyfikowane Certyfikatem Global Gap truskawki, porzeczkę i wiśnie. Razem produkcja państwa Sroków wynosi 180 ton owoców rocznie. Oprócz owoców od tego roku zajęli się produkcją ogórków na poziomie 200 ton. 

Radosław Spytek prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne, łącząc pracę rolnika ze służbą w Państwowej Straży Pożarnej. Gospodarstwo ma powierzchnię ponad 21 hektarów z czego dwadzieścia to grunt własny. Głównym kierunkiem produkcji są zboża takie jak: pszenica, pszenżyto, jęczmień. Pozostałą część stanowią trwałe użytki zielone oraz ziemniaki. Gospodarstwo jest w pełni zmechanizowane.

Podczas swojego wystąpienia burmistrz Roman Wrotecki powiedział m.in.:- Sytuacja pogodowa w rolnictwie staje się coraz gorsza. Nigdy nie wpłynęło do urzędu tak wiele wniosków o szkody suszowe jak teraz. Szanowni państwo, drodzy rolnicy i ich rodziny, sadownicy pszczelarze. Życzę wam, żeby ten kolejny rok był w miarę normalny, żeby padało ile trzeba i żeby słoneczka było ile trzeba. Żebyście nie musieli się martwić, co będzie dalej. Życzę wam też, żeby wasza praca była zawsze doceniana. I - jak co roku -  rolnikom i ich rodzinom oraz wszystkim zebranym mówię Szczęść Boże oraz lepszego rolniczego przyszłego roku.

W nawiązaniu do rocznicy wybuchu II wojny światowej burmistrz powiedział: - Dziś jest wyjątkowy dzień. 80 lat temu polskie wsie i polskie pola płonęły kiedy napadli na nas Niemcy. Warto o tym pamiętać kiedy czasami na tej ziemi staniemy, że gdyby nie nasi przodkowie to nie wiadomo, jak by to dzisiaj było. 

Chleb wypieczony z tegorocznych zbóż został podzielony sprawiedliwie i nikomu nie zabrakło.  

Starostowie dożynek otrzymali pamiątkowe grawertony. Odznaką honorową "Zasłużony dla rolnictwa" zostali wyróżnieni Anna Durek i Józef Grams. Podczas imprezy wręczone też zostały Ordery Serca - Matkom Wsi, przyznawane przez Regionalny Związek Rolników, Kółek i Organizacji rolniczych w Chodzieży. W tym roku otrzymały je: Jadwiga Skrobek, Teresa Flejszerowicz, Urszula Wieczorek, Wiesława Grzegorek, Alina Kowalska, Leokadia Teresa Gładych.

Komisja konkursowa, oceniająca tegoroczne wieńce dożynkowe nie miała lekko. Wieńce - jak zauważyli i uczestnicy, i goście dożynek - były wyjątkowo piękne. Ostatecznie jednak zdecydowano pierwsze miejsce przyznać wieńcowi z Węglewa, drugie - wieńcowi z Nowej Wsi Ujskiej, a trzecie - kruszewskiemu. Jednak wszystkie wieńce otrzymały nagrody finansowe.

Po części oficjalnej odbyła się biesiada dożynkowa z udziałem Dariusza Wencławka z zespołem, później był koncert formacji Mikesh, a wieczorem do tańca grał DJ ŚMIGAJ. Nietypowo, bo nie pod gwiazdami tylko - z powodu szalejącej burzy - w sali wiejskiej.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

rysiu 07.09.2019 11:25
wiadomo - znajomości :(((

mieszkaniec gminy. 06.09.2019 12:34
Najważniejsze odznaczenia kto dostał i za co. Śmiechu warte,co wy na to rolnicy z dziada , pradziada.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama