Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Sentymentalnie też było

To był Jubileuszowy Turniej POLDKA. Zagrał w nim arcymistrz i aż 8 mistrzów międzynarodowych!
Sentymentalnie też było

Sylwetki Leopolda Łazara naszym Czytelnikom nie trzeba bardzo przybliżać. Znało go wielu. To ikona pilskiego sportu.

 

W ramach społecznej działalności kierował klubem sportowym „Sokół Piła”, z którym odnosił wiele sukcesów na arenach sportowych całego kraju. Współtworzył żeńską siatkówkę, w późniejszym czasie Pilskie Towarzystwo Piłki Siatkowej oraz Centrum Strzelectwa Sportowego „TARCZA”. Był również zapalonym brydżystą i posiadał tytuł Mistrza Klubowego. Właśnie z brydżem związane sa turnieje jego imieniem.

Dzisiaj mieliśmy 5, jubileuszową edycję memoriałowego brydża dla Poldka. Było sportowo, ale i sentymentalnie.

Tym razem brydżyści upodobali sobie salę Biura Wystaw Artystycznych w Pile. Było zielone światło ze strony szefującego BWA Edmunda Wolskiego – a jak! Nie zabrakło córki popularnego Poldka – Małgorzaty Łazar – Kubery.

Przed zawodami, zaliczanymi do cyklu Grand Prix Nadnoteckiego Związku Brydża Sportowego, Pani Małgosia, z której ust – w stosunku do jej rodziców - nie słyszeliśmy inaczej niż Tatuś, Mamusia... dokonał uroczystego otwarcia turnieju. Dodajmy, iż była ona także fundatorem nagród.

W krótkim wystąpieniu przybliżyła też uczestnikom turnieju postać Leopolda Łazara, lekarza  z zawodu, którego całe życie skupione było wokół wydarzeń sportowych.

Tak! Brydżyści pamiętają o nim od lat!

Turniej  zgromadził na starcie 20 par (o 6 więcej jak rok temu) reprezentujących 12 ośrodków brydżowych z województwa wielkopolskiego i lubskiego. A postacie ze świata brydża sportowego nie byli przypadkowi.

Wśród grających brydżystów był arcymistrz oraz aż 8 mistrzów międzynarodowych, co zapewniło bardzo wysoki poziom sportowy imprezy.                                    Turniej rozgrywany był na dystansie 34 rozdań. Jego zwycięzcami okazali się Aleksander Heinze i Sebastian Nowak (Chodzież) z wynikiem 62,25%. Drugie miejsce zajęli Waldemar Kożuchowski (Piła) i Przemysław Maliszewski (Złotów). Trzecie miejsce przypadło parze Romuald Bartoszko (Piła) i Cezary Kmiecik (Trzcianka).

Miejsca w czołowej szóstce uzupełnili               w kolejności: Jarosław Hilbrecht – Sławomir Czapliński (obaj Piła), Mieczysław Stefański (Krzyż Wlkp.) – Jarosław Wachnowski (Gorzów Wlkp.) oraz Mirosław Grobelkiewicz (Jędrzejewo) – Jerzy Stypiński (Piła). Dzięki wsparciu finansowemu Starostwa Powiatowego w Pile, organizatorzy zapewnili uczestnikom napoje i pizzę.

Fot. Tryumfatorzy Memoriału


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama