Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Piekło nie tylko w Brazylii…

Przed nim było 7 maratonów, rozgrywanych na 7 kontynentach, w ciągu zaledwie 7 dni.
Piekło nie tylko w Brazylii…

Nazywa się Miłosz Pasiecznik. Pochodzi z Wyrzyska, choć aktualnie mieszka w Poznaniu. Ongiś lekkoatleta PLKS Gwda Piła. To czego ostatnio dokonał to coś niesamowitego. Ów wygrał

 

klasyfikację generalną World Marathon Challenge, pokonując 7 maratonów w 7 dni, na 7 kontynentach, ze średnim czasem 3:35:25.

 W zeszłym roku zwróciłem uwagę na ten ekstremalny z uwagi na dwa znaczące dla mnie fakty. Pierwszy, bo startowała w tym morderczym trawersie Amerykanka Linda Carrier, która od lat walczy z cukrzycą.  a mimo to bierze udział w takich hardcorowych ??? Oprócz World Marathon Challenge na liście Lindy, widniał już wówczas maraton w każdym z 50 stanów.

Dwa to suma wpisowego. Oniemiałem prawie, gdy doczytałem o kwocie 37,500 Euro!!! Niebotycznie…

Nie było zatem zdziwienia, że w Word Marathon Challenge nie brał udziału żadne z Polaków.

Ale w tym roku!!!

World Marathon Challenge jest logistycznym i fizycznym wyzwaniem, polegającym na przeprowadzeniu 7 maratonów na 7 kontynentach w ciągu 7 dni. Zawodnicy muszą pokonać standardowy maraton o długości 42,195 km na Antarktydzie, w Afryce, Australii, Azji, Europie, Ameryce Południowej i Ameryce Północnej w ciągu 168 godzin lub 7 dni. Istnieje również opcja przejechania pół maratonu. Zegar zaczyna się, gdy zaczyna się pierwszy maraton na Antarktydzie.

World Marathon Challenge to jedyne coroczne wydarzenie, które oferuje możliwość przeprowadzenia 7 Maratonów na 7 Kontynentach w 7 Dni.

Pierwszy maraton odbywa się w kręgu antarktycznym na kontynentalnej Antarktydzie, a uczestnicy lecą do bazy Novo. Po rozpoczęciu pierwszego maratonu na „Zamarzniętym Kontynencie” pozostanie tylko 168 godzin na ukończenie Światowego Wyzwania Maratońskiego.

Miłosz Pasiecznik dokonał rzeczy niesamowitej! Polak wygrał ten morderczy cykl biegów.

- Piekielnie ciężkie zawody, 7 maratonów na 7 kontynentów w 7 dni. Dziesiątki godzin lotów, spanie tylko w samolocie, skrajne warunki - od zimna i okropnego wiatru na Antarktydzie ,po niesamowity upał w Brazylii... Zmęczenie potworne ale było warto – pisze Miłosz,

Miłosz dziękował wszystkim za śledzenie eventu, za wspaniały doping i wsparcie.

- Bieganie maratonu dzień po dniu to ciężka rzecz. Jeśli do tego dochodzi brak snu, dobrej regeneracji, kilkunastogodzinne loty każdego dnia, to już w ogóle potwornie trudne zadanie. W samolocie nie da się dobrze wypocząć. A tu trzeba jechać prosto na maraton – dodawał Miłosz.

Na stopień zmęczenia uczestników miała również wpływ pogoda. Pod tym względem, w opinii zawodników, najtrudniejsza była nowość na liście lokalizacji, brazylijska Fortaleza.

Nasz ekstremalny biegacz Marcin Ćwirzeń o Word Marathon mówił, że to mega impreza, ale odstraszają koszty bliskie 40 tys. Euro.

- Niestety logistyka jest tu bardzo droga. Szczególnie lot i organizacja maratonu na Antarktydzie – kończy Pasiecznik, na co dzień zajmujący się Nieruchomościami w Poznaniu.

Mariusz Markowski

Fot: MUAY Running Team


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

wigor uranistyczny 27.02.2020 09:21
Maciej mówi, że jego też piekło po nocy pełnej wrażeń z wałem osadczym zamówionym przez redakcję z komputera IP 77.45.84.46, jak Biedronia z bolącą pupą po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: znający życieTreść komentarza: To nieprawda.Każda potwora znajdzie amatora.Data dodania komentarza: 14.04.2026, 12:10Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: oddz. zakaźnyTreść komentarza: Są też entuzjaści na przykład całe tabuny owsików w dupie.Data dodania komentarza: 14.04.2026, 12:00Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Wiedźma WielepczynaTreść komentarza: O ile wiem, istnieje cała plejada ludzi północnej Wielkopolski, dla których Mariusz Szalbierz jest wrogiem. Czy numer jeden, czy którymś w kolejce wrogów, kto to wie?Data dodania komentarza: 14.04.2026, 11:58Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: tajny agent Szare JajoTreść komentarza: Jest.Data dodania komentarza: 14.04.2026, 11:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: PinkertonTreść komentarza: Czy w książce "W szponach władzy" autorstwa Stokłosów jest sprawozdanie ze śledzenia Janusza Lemanowicza, gdzie jeździł zieloną skodą Felicją PP27208, co robił, z kim się spotykał dnia 16 czerwca 2006 roku?Data dodania komentarza: 14.04.2026, 11:37Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: wspomnienieTreść komentarza: Podajemy do ludu sensacyjną wieść: 14 kwietnia 2006 roku, a więc 20 lat temu powstała Grupa Pościgowo - Szpiegująca Stokłosy. Powołał ją Henryk Tadeusz Stokłosa na korytarzu sądu rejonowego w Wałczu, kiedy przybył na rozprawę przeciwko Romanowi Cieplińskiemu, którą w końcu przegrał do zera. Na herszta tej grupy terrorystycznej powołał swojego totumfackiego - furfante Mariusza Józefa Szalbierza. Pierwszym zadaniem agenturalnym, jakie zlecił tej grupie dowodzonej przez Mariusza Józefa Szalbierza było polecenie inwigilacji rodziny Lemanowiczów, szczególnie dzieci. W ramach realizacji zadanej roboty wywiadowczej Mariusz Józef Szalbierz peregrynował do Nowego Jorku w Ameryce, by zdybać tam starszego syna, szwendał się też w ramach ormowskiego białego przeszukania mieszkania w pogoni za wiedzą o rodzinie Lemanowiczów. Ze szczególną estymą przeszukiwał czeluście kibla na Wawelskiej.Data dodania komentarza: 14.04.2026, 11:32Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama