„Kurier kardynała” autorstwa Arno Giese zostanie sfilmowany!

  • 27.03.2020, 10:29 (aktualizacja 27.03.2020, 10:32)
  • bek
„Kurier kardynała” autorstwa Arno Giese  zostanie sfilmowany!
PIŁA  Jasper de Gier, właściciel niemieckiej wytwórni filmowej, kupił prawa do ekranizacji książki pilanina

To niezwykła wiadomość. Jak udało się nam na nią trafić?... Otóż Arno Giese, sekretarz Pilskiego Bractwa Kurkowego „Tarcza”, jakiś czas temu wystąpił do jego Zarządu z wnioskiem o zwolnienie z funkcji. Postanowiliśmy dowiedzieć się, skąd taka niespodziewana decyzja. I oto co usłyszeliśmy: 

- Przez najbliższe 2, 3 lata będę po prostu bardzo zajęty i być może nie będę mógł uczestniczyć nawet w dorocznych strzelaniach brackich. Otóż Luksemburczyk Jasper de Gier, właściciel wytwórni filmowych w Berlinie i w Monachium, poprosił mnie o odsprzedanie mu praw do ekranizacji książki mojego autorstwa pt. „Kurier Kardynała Der Kurier des Kardinals”. Od tej pory, sukcesywnie, trwają rozmowy precyzujące przystąpienie do ekranizacji. Wiąże się to z moimi częstymi wyjazdami, z uczestnictwem w przygotowaniach scenariusza, omawianiem konkretnych scen, a następnie – gdy rozpoczną się zdjęcia - z bytnością na planie filmowym. Będę albo w Berlinie, albo w Monachium, także w Gnieźnie, gdzie niektóre sceny również będą kręcone - mówi pilanin Arno Giese, publicysta, fotoreporter i autor wielu książek dotykających historii „na pograniczu” Polski i Niemiec.

Miniona wojna pozostawiła po sobie jeszcze wiele nieodkrytych tajemnic. Jedną z nich udało mi się zawrzeć w książce „Kurier kardynała” – mówi Arno Giese.  Książka opowiada historię, której poza nielicznymi osobami, nikt w Polsce nie zna. To historia uratowania z Katedry Gnieźnieńskiej przez żołnierza Wehrmachtu, z narażeniem życia, największej świętości narodowej Polaków, relikwii Pierwszego Patrona Polski św. Wojciecha. Bohaterem książki jest Urban Thelen, który był wówczas kierownikiem Wojskowego Biura Meldunkowego Wehrmachtu w Inowrocławiu, a jednocześnie tajnym kurierem kardynała Adolfa Bertrama z Wrocławia. Jako kurier rozwoził tajną pocztę kardynała do podległych mu duszpasterzy mając jednocześnie zadanie ratowania kościołów polskich przed zbezczeszczeniem.

- O wartości i znaczeniu tych relikwii dla Gniezna, Polski i Polaków nie muszę chyba nikogo przekonywać. Pozwalam sobie nawet na pytanie: Kto wie, jaki kształt przybrałaby Polska i czy istniałaby w obecnej formie oraz jaka panowałaby religia w niej, gdyby nie było Ottona III i jego wielkiego przyjaciela Św. Wojciecha, gdyby nie było przyjaźni św. Wojciech – Otton III - Bolesław Chrobry? Jedno jest chyba pewne: gdyby nie było św. Wojciecha i jego przyjaciela, Ottona III, to Gniezno najprawdopodobniej nie miałoby dziś prezydenta miasta, lecz sołtysa osady… - mówi Arno Giese.

Rozmowy dotyczące ekranizacji są już bardzo zaawansowane. Ma to być film fabularny o międzynarodowej obsadzie. Reżyserem filmu będzie Hermann Weiskopf, a scenariusz napisze dr Peter Mair. Arno Giese będzie jego asystentem. Prace nad samą ekranizacją filmu potrwają ok. 2 lat, a promocję obrazu - z tego, co wiadomo na dzień dzisiejszy - planuje się w Berlinie, Warszawie i Gnieźnie.

- Sukces pierwszego wydania „Kuriera Kardynała” i zainteresowanie czytelników książką przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wielu pospieszyło też z cennymi uwagami, które wzbogaciły moją wiedzę na temat opisywanych zdarzeń. Ale i bohater tej książki – Urban Thelen – uzupełnił swoje wojenne wspomnienia. To wszystko spowodowało rozpoczęcie przeze mnie starań o wprowadzenie na rynek księgarski drugiego i uzupełnionego wydania „Kuriera kardynała”, ale tym razem w polskiej i niemieckiej wersji językowej, o zmienionym kształcie. Szczególnie cieszy mnie rezonans tej książki w kręgach niemieckich. Dziękuję czytelnikom, którzy – tak w Polsce jak i za granicą – sięgnęli po „Kuriera kardynała”, by poznać niezwykłą historię, niezwykłego człowieka, który z narażeniem życia pomagał tym, z którymi kazano mu walczyć. Człowieka, który ratował życie tych, których kazano mu zabijać. Człowieka, który zwykł o dramatycznym okresie drugiej wojny światowej mawiać: „W pierwszej kolejności byłem katolikiem, a dopiero w drugiej żołnierzem”. Człowiekiem o niezwykłej strukturze etycznej i moralnej, dla którego nauka Kościoła stała się drogowskazem jego życia – opowiada autor.

To zainteresowanie książką było w Niemczech na tyle duże, że opisana w niej historia Urbana Thelena zafascynowała także właściciela wytwórni filmowych w Berlinie i w Monachium.

- Chciałbym, aby film oddawał ducha tej książki – mówi Arno Giese. – Są w niej opisane sceny bardzo dramatyczne emocjonalnie i jednocześnie filmowo efektowne. Chciałbym, aby znalazły się w filmie. Chciałbym również, by ta książka przyczyniła się choć w maleńkim stopniu do budowanego z mozołem polsko- niemieckiego pojednania.

 

***

Arno Giese bardzo dobrze ocenia współpracę z reżyserem filmu, Hermannem Weiskopfem. Jest także pod ogromnym wrażeniem wiedzy historycznej scenarzysty dr Petera Maira. - To bardzo dobry historyk, niesamowity – mówi – I jednocześnie zdziwiony faktem, że w Polsce postać Urbana Thelena jest tak mało znana i jakby zapomniana.

Pogrzeb Urbana Thelena odbył się 22. 07. 2008 r. w jego rodzinnej miejscowości Winden pow. Düren. Arno Giese odwiedził go w szpitalu, towarzyszył mu także w jego ostatniej drodze. – Urban Thelen był to krystaliczny człowiek i w tej okrutnej wojnie nie tylko uratował relikwie świętego Wojciecha. On uratował także życie poszukiwanemu przez Gestapo księdzu Janowi Michalskiemu – późniejszemu sufraganowi gnieźnieńskiemu wystawiając mu dokumenty, które pod zmienionym nazwiskiem upoważniały go „jako pomocnika młynarza” przenieść się do pracy z Kraju Warty do Generalnej Guberni! Potem ksiądz Michalski był kapelanem Powstania Warszawskiego, a po wojnie wrócił do Gniezna i tam, po latach, spotkał się z Urbanem Thelenem – opowiada autor.

Tym bardziej ekranizacja książki opowiadającej losy Urbana Thelena wydaje się być pożądana. Oprócz opisu działań Urbana Thelena w obronie Kościoła Katolickiego w czasach II wojny światowej, autor zawarł w swojej książce także krótki rys historii powstania Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Rektoratu Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech oraz Polskiej Misji Katolickiej w Kleve i w Aachen – Akwizgranie.

- Nie sposób napisać taką książkę bez pomocy i ofiarności wielu ludzi, którzy poświęcali mi swój czas i swoim bezinteresownym zaangażowaniem wspierali mnie przy zbieraniu materiałów źródłowych, dokumentacji faktograficznej i historycznej, ale też często dobrą radą wskazywali drogę wiodącą do tych materiałów. Serdecznie dziękuję Metropolicie Gnieźnieńskiemu Abp Henrykowi Muszyńskiemu za Przedmowę do publikacji oraz za podzielenie się swoimi osobistymi wspomnieniami jak również udostępnieniem mi materiałów historycznych i fotograficznych potwierdzających autentyczność opisywanych wydarzeń. Księdzu Aleksandrowiczowi – dyrektorowi Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej za bezinteresowną pomoc w kompletowaniu materiałów historycznych, które zdecydowanie wzbogaciły niniejszą publikację. Państwu Urszuli i Arkadiuszowi Jakubowskim z Piły za ogromną pomoc i wsparcie, dzięki któremu ukazało się pierwsze wydanie „Kuriera Kardynała”. Urzędom Miasta Gniezno, Starostwa Powiatowego w Gnieźnie, Starostwa Powiatowego w Inowrocławiu, Urzędu Miasta w Inowrocławiu. A także Przedsiębiorstwu Handlowemu „WPHW” w Pile. I wszystkim, którzy chcieli pozostać anonimowi.

 

***

- Muszę więc zawiesić swoją działalność w PBK „Tarcza”. Ale nie tylko ze względu na film. Obaj z żoną nie jesteśmy już najmłodsi. Widzę, że w najbliższym czasie będę też potrzebny mojej żonie. To dla mnie absolutny priorytet. Tylko dzięki niej przez lata mogłem pracować, mogłem robić to, co robię. Dzięki niej mogłem napisać te wszystkie książki. Ona zajmowała się domem, ona zajmowała się dziećmi. Zawsze była na pierwszej linii, zawsze była na posterunku. A teraz ja muszę jej pomóc, muszę oddać jej całą wdzięczność i całą serdeczność, którą ona miała dla mnie przez te wszystkie lata – mówi ze wzruszeniem Arno Giese.

Arno Giese – urodzony w 1941 roku w Pile (Schneidemühl). Z zamiłowania publicysta i fotoreporter zrzeszony w Association Polonaise des Auteurs, Jurnalistes et Traducteurs en Europae (Stowarzyszenie Polskich Autorów Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie) z siedzibą w Paryżu. Korespondent polskiej prasy emigracyjnej w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Anglii, Francji i na Litwie. Dokumentalista historii Polonii niemieckiej. Inicjator powstania Polskiej Misji Katolickiej w Bonn obejmującej polskojęzycznym duszpasterstwem kościoły w Brühl, Euskirchen, Troisdorf, Bad Honnef i Bonn, w której organizował życie kulturalne Polonii niemieckiej. Autor m.in. „Krynicy Łask”, „Na ołtarzu ojczyzny” , „Królowej narodu” i „Kuriera kardynała”, któremu poświęcamy ten tekst.

eKi

 

Przy grobie św. Wojciecha w Gnieźnie rodziło się Państwo Polskie. Dowodzą tego zarówno koronacje pierwszych pięciu królów polskich jak i zapoczątkowany tutaj w XII wieku proces unifikacji ziem polskich.

Kult św. Wojciecha Biskupa i Męczennika zrodzony przed tysiącem lat trwa do dzisiaj. Wspaniały orszak dostojnych pątników do jego Grobu otwierał cesarz Otton III. Za naszych dni wyjątkowym pielgrzymem był papież Jan Paweł II. W ten oto sposób miejsce Grobu pierwszego Patrona Polski, kościół arcybiskupów gnieźnieńskich – katedra gnieźnieńska, stała się Matką Kościołów Polskich. Usytuowana w „świętym Gnieździe” przyniosła także niegasnącą sławę miastu sięgającą daleko poza granice naszej Ojczyzny. Zatem i ono wiele zawdzięcza św. Wojciechowi oraz Jego czcicielom. Wśród nich tak dawniej jak i dziś odnajdziemy reprezentantów całej Europy. Należy do nich również Pan Urban Thelen, który podczas II wojny światowej, jako podoficer Wehrmachtu, uchronił relikwie św. Wojciecha przed zbezczeszczeniem i zniszczeniem. Jemu właśnie poświęcona jest ta książka.

Skromny człowiek, który wśród okropności wojny odegrał istotną rolę w uratowaniu bezcennej relikwii naszego Patrona. W ten sposób bez rozgłosu wpisał się w bogatą historię katedry gnieźnieńskiej i kultu św. Wojciecha. Ten mało znany epizod po raz pierwszy przybliża nam Pan Arno Giese. Stąd moja radość, z powstania tego opracowania, którego dotąd brakowało. Dziękując Autorowi za podjęcie trudu dokumentalisty, z serca gratuluję osiągniętych wyników.

 

Henryk Muszyński

Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński

Gniezno, 1 stycznia 2004 r.

 

bek

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Marek Krygowski
Marek Krygowski 30.03.2020, 22:27
Arno, gratuluje i pozdrawiam
Marek W. Krygowski
Paweł S.
Paweł S. 27.03.2020, 12:56
Arno Giese jako kurier dobrej sprawy przywoził z Niemiec leki do Stowarzyszenia Hospicjum, cały bagażnik i tylne siedzenia, czym dobrze zasłużył się chorym Pilanom. Te leki ratujące życie były wydawane w Poradni Opieki Hospicyjnej bezpłatnie, przez personel farmaceutyczny, na podstawie recept.

Pozostałe