Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Po książkę do budki

Projekt obywatelski pn: Książka dla każdego mieszkańca gminy Ujście" został sfinalizowany. Z woli mieszkańców, decyzją ujskiej Rady Miejskiej, na terenie gminy stanęło kilkanaście budek czytelniczych, w których każdy może znaleźć książkę dla siebie. "Przeczytaj i odnieś, by inni też mogli przeczytać" - taka jest główna idea całego przedsięwzięcia. Wśród mieszkańców i w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy.
Po książkę do budki

Zaczęło się od ubiegłorocznych propozycji do budżetu obywatelskiego. Wygrały dwie. Pierwsza pod nazwą: "Książka dla każdego mieszkańca, poprzez ustawienie mini biblioteczki w każdej miejscowości w gminie Ujście- Ujście oraz sołectwa gminy" oraz druga- "Budowę altany rekreacyjno-grillowej wraz z infrastrukturą - Kruszewo ul. Szkolna (narożnik boiska przyległego do Ośrodka Zdrowia". Na pierwszą oddano ogółem 249 głosów - 35 drogą tradycyjną (do urn w punktach do głosowania) oraz za pośrednictwem internetu- 214 (z ogólnej liczby 69 głosów uznano za nieważne). Budowę altany w Kruszewie poparło natomiast 445 osób (minus 62 głosy nieważne).

Koszt ustawienia budek czytelniczych oszacowano na 37.000 zł. Budki takie stanęły w Ujściu przy ulicach: Sienkiewicza, Wojska Polskiego, Jagiełły, na Osiedlu Górnym, na Osiedlu Hutnika, w Mirosławiu, Chrustowie, Nowej Wsi Ujskiej, Ługach Ujskich, Byszkach, Jabłonowie, Węglewie, Bronisławkach, Kruszewie. W sumie w czternastu lokalizacjach.

Miłoszewski, Clancy, Singh, Chmielarz, Mróz, Nesbo, Grisham, romanse, lektury szkolne, bajki dla dzieci czyli dla każdego coś miłego. A chętnych nie brakuje. Ludzie czytają, książek ubywa, inicjatorzy się cieszą. Przedsięwzięcie zapowiada się bardzo obiecująco.

Zasada korzystania z mini biblioteczek jest prosta. Wypożyczmy książkę, która przypadnie nam do gustu i nic nie musimy zostawiać w zamian. Czytamy tak długo, ile nam potrzeba, a po przeczytaniu odnosimy książkę do którejś z biblioteczek. Obowiązują tylko cztery wyrazy: "Weź ksìążkę - oddaj książkę".


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: aniołek Treść komentarza: to ten stary pierduśnik jeszcze żyje? Data dodania komentarza: 23.07.2026, 12:12 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Starsza Pani z Piły Treść komentarza: Powinien ten hejter już dawno za kratkami pierdzieć i bez dostępu do internetu, tyle co ludzi naobrażał i to nawet już będących po śmierci - człowiek bez krzty honoru, nie przestrzegający podstawowych zasad kultury środkowoeuropejskiej, tacy ludzie w hierarchii moralnej znajdują się niżej niż mordercy bo morderca nie atakuje osób zmarłych, jedynie czyny pedofilskie mogą się z tym równać Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:55 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: jl Treść komentarza: W temacie odbierania korespondencji Janusz Lemanowicz ma wiedzę o utrwalonym trybie wysyłania pism do miejsca, gdzie nieborak nie mieszka od ponad 11 lat. To jest wygodne, żeby nie wysłuchać drugiej strony i urzędolić sobie dzielnie do emerytury. Tak czynił Maciej Płóciennik mając wiedzę z protokołu rozprawy, gdzie mieszka delikwent, a jednak słał wezwania na Wyspy Hula - Gula. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:52 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: cdn Treść komentarza: Jak można w poważnym medium użyć zdjęcia delikwenta z roku 2006 do ilustracji zdarzenia z roku 2026, czyli za dwadzieścia lat? To jest gorsze niż krętek blady. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:46 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: GPS100. Treść komentarza: Następnego dnia po nagraniu Kamil Ceranowski nagrał wszystko na płytki i jedną przekazał Barabaszowi. Założeniem było przekazanie nagrania do Prokuratury. Z czasem okazało się, że Ceranowski był kapustą Stokłosy. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:18 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: tak było Treść komentarza: W tym czasie Kamil Ceranowski miał żonę w zagrożonej ciąży, posiadającą kamerę, toyotę w lizingu do spłaty. Dla zrealizowania swojej inicjatywy Kamil Ceranowski wyjednał u żony pożyczkę kamery. Wziął segregator typowy do papierów księgowych, wpasował kamerę podoklejał styropianowe kształtki, wysmarował go na czarno w środku (żeby nie było refleksów świetlnych) i zamontował trwale kamerę tak zorientowaną, że oko kamery spoglądało na świat przez typowy otwór segregatorowy. Dlatego film był nagrany przez ten okrągły otwór, co widać jako "bulaj" czyli okrągłe okno na łajbie albo statku. Kamil przyszedł, ustawił segregator z kamerą, włączył i wyszedł do samochodu zaparkowanego prawie pod oknem balkonowym na Wawelskiej 32. Jako szkolony agent zapewnił sobie na wszelki wypadek nagranie zdalne z użyciem jemu znanych technik szpiegowskich. Jednocześnie jego totumfacki ukryty w mieszkaniu naprzeciwko również nagrywał z użyciem sprzętu Ceranowskiego. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:13 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama