Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Organizacyjnie już na pułapie Mistrzostw Europy!

Jeżeli ktoś w walce finałowej kobiet, w wadze +78 kg, spodziewał się wielkich emocji, nietuzinkowych akcji, rzutów - mógł wyjść z hali sportowej PUSS w Pile, niemile rozczarowany. Akurat w tym finale dominowała defensywna taktyka, zimne kalkulacje i liczenie na akcję życia...
Organizacyjnie już na pułapie Mistrzostw Europy!

Przed rokiem, jako dziennikarz, uczestniczyłem w największej sportowej imprezie akademickiej w historii pilskiej uczelni i zapewne największej tego typu w rejonie północnej Wielkopolski. To nie przesada. Takie sformułowanie potwierdzało mi wiele osób, w tym przede wszystkim Andrzej Grzesik, szef katedry sportu PWSZ w Pile.

 

Ówczesne Akademickie Mistrzostwa Polski w Judo, rozegrane w obiektach Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, to było nie tylko wydarzenie nie mające dotąd precedensu w grodzie Staszica, ale i wielki sukces organizacyjny pilskiej uczelni.

 

Nic więc dziwnego, że władze ówczesnej PWSZ – dziś PUSS, przebijając dotychczasowe standardy organizacyjne największych ośrodków akademickich w naszym kraju, uzyskały niemalże od razu aprobatę decydentów ZG AZS, aby i tegoroczny championat akademików rozegrać w grodzie Staszica.

W zeszłym roku liczono na dwa medale; Kasi Wiszniewskiej i Tomka Drzewieckiego.

Kasia odniosła kontuzję i nie wystąpiła, Tomek stanął na najwyższym stopniu podium.

Impreza, w której pokładano wiele nadziei na rozwój sportu akademickiego w naszym regionie, spełniła założenia.

Podobnie było i teraz. Piła znów pokazała swoich najlepszych sportowców w tej dyscyplinie sportu.

Sportowo było zdecydowanie lepiej, a mogło być nawet wyśmienicie. W AMP, z uwagi na restrykcje związane z epidemią koronawirusa, nie mogła wystąpić Katarzyna Wiszniewska. Wielka szkoda. Murowana faworytka do medalu AMP, pozbawiła się tym samy nie tylko zaszczytu prestiżowego miejsca w historii akademickiego judo, ale i możliwości uzyskania stypendium rektora PUSS w Pile.

Nie zawiódł Tomasz Drzewiecki. W finałowej walce, kategorii wagowej – 90 kg (w tej kat startowało aż 11 zawodników) , popularny ,,Drzewko” zmierzył się z dobrze sobie znanym Erykiem Ryciakiem (UW Warszawa). Obaj znają się dosłownie jak ,,łyse konie” i to nie tylko ze wspólnych obozów sportowych, zgrupowań czy poprzednich pojedynków. Toteż finałowe starcie było bardzo trudne. Tomasz potwierdził jednak swoje walory. Obronił tytuł i o takowe zamierza się bić w przyszłorocznym championacie.

Drugi w pilskim teamie Adam Stodolski, nota bene nowy nabytek PUSS, student I roku ekonomii, aktualny Mistrz Polski juniorów, ba, brązowy medalista ostatnich MP seniorów z Trzcianki, w arcytrudnym finale musiał uznać wyższość ?????

Naszą uwagę zwróciła walka w wadze 100 kg, gdzie swoją niekwestionowaną pozycje w polskim judo, potwierdził aktualny złoty medalista Mistrzostw Polski Seniorów - Oleksii Lysenko z warszawskiego AWF.

Nie bez emocji odbyły się drugiego dnia walki z udziałem kobiet.

Oczywiście najwięcej obiecywaliśmy sobie po finale (+78) z udziałem faworytki gospodarzy - Pauli Kułagi (PUSS w Pile).

Złota Medalistka Mistrzostw Polski stoczyła bardzo trudny taktycznie pojedynek z pilanką Katarzyną Furmanek (dzisiaj PG Gdańsk).

Jeżeli ktoś tutaj spodziewał się wielkich emocji, nietuzinkowych akcji, rzutów - mógł wyjść z hali sportowej PUSS w Pile, niemile rozczarowany. Akurat w tym finale dominowała defensywna taktyka, zimne kalkulacje i liczenie na akcję życia

Kasia wprawdzie nie okazała się mistrzynią defensywy (przegrała poprzez trzy ostrzeżenia za pasywność), ale dla Pauli był to bardzo ciężki pojedynek.

Starcie przez większość walki było analizowane z bocznej trybuny VIP. Nie trudno było się zorientować, iż fachowe uwagi, w stylu komentatora Eurosportu, udzielał wielki sympatyk sportu i pilskiej uczelni przede wszystkim, mecenas Krzysztof Wyrwa. Ów jak wiemy,

w latach studenckich był medalistą Akademickich Mistrzostw Polski w judo, toteż jego wiedza nie jest przypadkowa.

Akademickie Mistrzostwa Polski w Judo, przygotowane przez KU AZS PUSS w Pile, na matach Uczelnianego Centrum Sportu i Rekreacji Państwowej Uczelni Stanisława Staszica w Pile, nie bez pomocy teamu Tomasza i Józefa Jopek, za nami.

Zaufanie, obdarzone przez decydentów Akademicki Związek Sportowy, zostało niebagatelnie wzmocnione.

Rektor PUSS, dr. hab. Donat Mierzejwski nasłuchał się komplementów na temat sfery organizacyjnej tego eventu. Padło nawet stwierdzenie, że teraz, już jako bardzo doświadczona uczelnia, może podołać organizacji nie AMP, a zawodów o europejską stawkę. Inni dodawali, że może na początek wystarczy jeden z Pucharów Europy!

Dzisiaj jednak pewne jest na razie tylko to, iż przyszłoroczne AMP-y również odbędą się w Pile!

Mariusz Markowski

P.S

Akademickie Mistrzostwa Polski w Judo to także przede wszystkim nieodzowna pomoc Urzędu Marszałkowskiego z Poznania, a także władz Miasta Piły i Powiatu!

 

 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: MaSzTreść komentarza: Nasz ulubiony kochaś medialny Mariusz o nazwisku strasznie chuujowym dalej rozporządza swoim funeralnym portalikiem w stylu "Error 1006". To jest śmierć dziennikarstwa, żurnalistyki i reportażu. Ale jak się chleje w pracy, to wyjściem awaryjnym jest cmentarny spokój terrorysty z guzikiem "ban". Jeden klik i można dalej spokojnie spożywać wódkę i piwo do zbydlęcenia.Data dodania komentarza: 22.01.2026, 15:27Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 21.Autor komentarza: sp-nia Pracy "Trzeźwość"Treść komentarza: 584 łyki, to dopiero balanga alkoholowa.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 15:06Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 11.Autor komentarza: CognacTreść komentarza: Za utrwalacz przeważnie robi piwo. Ale w środowiskach z wyższej sfery sfrancuziałej patologii potrzeba mocniejszego kopa. Jak kto przelicza zarobek na półlitrówki wódki, to o czym tu gadać?Data dodania komentarza: 19.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: na tematTreść komentarza: Czy Mariusz Szalbierz w swojej relacji z podsłuchania trzech osób w Próchnowie przez grupę nagrywaczy z Tygodnika Nowego, polegającej na publikacji spisanego z nośnika dźwięku przebiegu rozmowy, zilustrował swoją pracę dziennikarską sfałszowanym wizerunkiem uczestniczki rozmowy w Próchnowie, którą zawiesił na rzeźnickim haku? Czy jest to praca dziennikarska, czy ubecka z symbolem ormowca w tle?Data dodania komentarza: 17.01.2026, 16:14Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: MnemozynaTreść komentarza: 2006-01-25 09:32:27 Gumowe ucho IP: 83.16.217.54 W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,,Kameleon’’ zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako ,,mąż swojej żony’’. Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał ,,Opiekunka starszej pani’’ Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,,Kameleon’’ zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako ,,mąż swojej żony’’. Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał ,,Opiekunka starszej pani’’ Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. I tak: 1). 4 stycznia 2006 o godz. 16:40:27 Janusz Lemanowicz wystąpił na stronie internetowej TN jako Janusz Lemanowicz, zarzucając nam podanie we wspomnianym artykule nieprawdy. Dwa tygodnie temu dowiedliśmy, że to nie my w swoim tekście, a właśnie J. L. w komentarzu do niego dopuścił się bezwstydnej manipulacji. 2). 4 stycznia 2006 o godz. 21:39:05 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Mariusz’’, ,,zbulwersowany okładką TN’’. ,,Ludzie mają dość tego szmatławca’’ – zagrzmiał. 3). 5 stycznia 2006 o godz. 00:58:42 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,ten, co wie’’, zarzucając nam ,,łajdactwo w najgorszym wydaniu’’, metody ,,od Minca i Bermana, od Noski i Szalbierza’’ oraz ostrzegając, że ,,kręcimy sobie bata na swoją nieatrakcyjną parszywą dupę’’. 4). 8 stycznia 2006 o godz. 23:51:26 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,obserwator z osiedla’’, który ,,podpisuje się pod wpisem sąsiadów’’. 5). 9 stycznia 2006 o godz. 13:19:53 Janusz Lemanowicz wystąpił jako JL, ględząc coś o ,,kryterium prawdy’’. 6). 9 stycznia 2006 o godz. 17:30:48 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,sąsiad M.Ś.’’, pocieszając sam siebie: ,,Szkoda pisania panie L. Do tej hołoty to nie dociera. (…) W TN same kłamstwa. Myślę, że kiedyś będą musieli za wszystko zapłacić’’. 7). 9 stycznia 2006 o godz. 22:59:35 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,M.J.’’, pisząc m.in.: ,,Jestem młodym wolontariuszem, ale nie wyobrażam sobie, żeby pracować z tak ciężko chorą osobą przez wszystkie dni tygodnia po 24 godziny na dobę i przez 5 lat bez wynagrodzenia’’. 8). 9 stycznia 2006 o godz. 23:32:44 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Zarząd Stowarzyszenia Hospicjum Piła’’ i po części jako ,,mąż swojej żony’’. 9). 10 stycznia 2006 o godz. 12:50:19 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Aleksander Kiepel’’ pisząc: ,,Wstyd Panie Redaktorze’’ i życząc mi ,,dobrego samopoczucia’’. 10). 10 stycznia 2006 o godz. 16:06:04 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Jarek Z.’’, pisząc o Tygodniku Nowym: ,,to nie gazeta, to szmata’’. 11). 12 stycznia 2006 o godz. 16:02:00 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Agnieszka S.’’, która popiera Janusza Lemanowicza jako ,,Jarka Z.’’ słowami: ,,Zgadzam się z Panem Jarkiem. Nic dodać, nic ująć’’. 12). 15 stycznia 2006 o godz. 00:36:25 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,zwolniony z Farmutilu’’, radząc autorce artykułu ,,uporządkować swoje własne sprawy’’, mnie zaś: ,,Panie Szalbierz, pofolguj pan’’. 13). 16 stycznia 2006 o godz. 16:21:43 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,gumowe ucho’’, popierające wypowiedź Janusza Lemanowicza jako ,,zwolnionego z Farmutilu’’. Wniosek: IP to unikalny adres, przypisany konkretnemu komputerowi. Teoretycznie można założyć, że wszystkie wymienione wyżej osoby wpisały się naprawdę, a Janusz Lemanowicz tylko udostępnił im w tym celu swój sprzęt. W rzeczywistości szybciej uwierzę w niezwykłość gamety, która spowodowała pojawienie się Janusza Lemanowicza, niźli w to, że około północy przy jego klawiaturze zasiadł ,,obserwator z osiedla’’, o ,,zwolnionym z Farmutilu’’ nie wspominając. Ech, panie Lemanowicz, szczerze mi Pana szkoda. Tyleś się Pan naprodukował i wszystko o kant kloaki rozbić! Kameleon Szczęściarze 1.3.2006 Redakcja rozdaje nagrody. 3.500 złotych trafiło do trójki szczęściarzy, uczestników konkursu TN „Kameleon 2005”. Jakiś czas temu redakcja TN ogłosiła konkurs pod nazwa „Kameleon 2005”. Czytelnicy wybierali w nim osobę, która – ich zdaniem – charakteryzuje się dużą zmiennością poglądów, postaw czy działań i do złudzenia przypomina w tym stworzenie zwane kameleonem. Po rozstrzygnięciu konkursu wśród czytelników rozlosowano trzy cenne nagrody w bonach towarowych do sieci sklepów PPH Farmutil... "Kameleon"’ przechodni 8.3.2006 Zdrowie Henia! Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon’ 2005’’, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon’’ miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100’’, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona’’ w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata. Tygodnik Nowy 2006-03-08 10:59:10Data dodania komentarza: 17.01.2026, 14:05Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: ciekawska podfruwajkaTreść komentarza: Czy razem jest to 2572 wpisy wrogie?Data dodania komentarza: 16.01.2026, 14:22Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.
Reklama
Reklama