Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Wakacje z psem czy kotem to nic trudnego!

Muzeum Życia w PRL w Warszawie, Muzeum Architektury we Wrocławiu czy Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu. Niestety z czworonogiem nie zwiedzimy zamku w Malborku, ale jest tutaj wyznaczone specjalne miejsce, w którym możemy bezpłatnie zostawić psa pod opieką pracowników tej instytucji. Ale już np. zamek Czersk w województwie mazowieckim czy zamek Grodziec w województwie dolnośląskim są w pełni otwarte dla czworonogów.
Wakacje z psem czy kotem to nic trudnego!

Bez problemu spędzimy z psem dzień na Westerplatte w Gdańsku. Wybierając się w góry, warto sprawdzić które szlaki są dostępne dla czworonogów. Na przykład w polskich Tatrach dla psów dostępna jest tylko Dolina Chochołowska, ale już po słowackiej stronie możemy z czworonogiem spacerować bez ograniczeń.

Pies jest coraz chętniej widziany na plaży. Przed wyjazdem nad morze upewnijmy się, że w danej miejscowości jest dostępna plaża dla czworonogów. Z czworonogami nad Bałtykiem bez problemu możemy wypoczywać w Jastarni, na plaży w Babich Dołach w Gdyni, w Rewalu, Trzęsaczu, Radzikowie w Kołobrzegu czy Świnoujściu (tutaj działa najstarsza „psia plaża”).

Zadbaj o szczepienia

Jeżeli mamy już wybrany nocleg i zaplanowane atrakcje, czas przygotować naszego czworonoga do wakacyjnego wyjazdu. Warto sprawdzić, czy pies ma aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Warto również wybrać się do weterynarza, żeby sprawdzić ogólny stan zdrowia naszego pupila i zapytać czy zaplanowane atrakcje będą odpowiednie do możliwości zdrowotnych czworonoga. Przy okazji wizyty w lecznicy weterynaryjnej, zaopatrzmy się w środki przeciwko kleszczom.

Pakując walizkę dla czworonoga,

pamiętajmy o zapasie karmy, miskach oraz wodzie

W sklepie zoologicznym można kupić miskę turystyczną, którą po użyciu można złożyć, dzięki czemu zajmuje mniej miejsca. Nie zapomnijmy spakować ulubionych zabawek, legowiska lub kocyka, dzięki którym pies będzie mógł poczuć się choć trochę jak w domu.

Obowiązkowo zabierzmy obrożę, smycz i kaganiec (w niektórych miejscach może być wymagany).

Do obroży przyczepmy tzw. „adresatkę” z naszymi danymi kontaktowymi ,a najlepiej zaczipujmy swojego pupila (darmowe czipowanie psów finansowane przez Miasto Piła).

Będzie to pomocne w przypadku, gdy nasz czworonóg się zagubi. Tak przygotowani możemy ruszać na wspólną wakacyjną przygodę.

A jeśli chcieliby Państwo wesprzeć naszych podopiecznych, jest możliwość przekazania darowizny. Każdy grosz zostanie wykorzystany dla Miluszkowiaków, bo one są głównymi beneficjentami jej działań: Fundacja Miluszków, Santander Bank Polska S.A.: 34 1090 2590 0000 0001 4286 3507, IBAN: PL34109025900000000142863507, SWIFT: WBKPPLPP, „Darowizna dla podopiecznych Miluszkowa”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama