Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Morsy na Płotkach

Jak promować miasto, a przy tym doskonale się bawić? Swój sposób na to mają członkowie Klubu Morsów z Piły, którzy w miniony weekend w stolicy Powiatu Pilskiego nad jeziorem Płotki, zorganizowali przy wsparciu ludzi pełnych pozytywnej energii, 2. Pilski Zlot Morsów. Zlot skupił ponad 100 morsów z całej Polski i miał na celu propagowanie zdrowego stylu życia poprzez morsowanie, które można uprawiać niezależnie od wieku. Wydarzenie, któremu patronował Starosta Pilski Eligiusz Komarowski, odbyło się przy wsparciu Powiatu Pilskiego.
Morsy na Płotkach

Autor: had

- Bez wątpienia jest to doskonały sposób promocji Piły i powiatu pilskiego. Przyjeżdżają do nas goście z całego kraju, którzy wspólnie realizują swoją pasję, którą jest morsowanie. Ten dwudniowy pobyt jest w mojej ocenie świadectwem tego, jak świetnie i kulturalnie zarazem, potrafią się bawić. Budujące jest to, że wszyscy są równi w realizowaniu swojej pasji, niezależnie od tego, kto czym zajmuje się zawodowo, i że potrafią się wspomagać w trudnych chwilach. Gratuluję Klubowi Morsów Piła, organizatorom tego przedsięwzięcia, i życzę aby w przyszłym roku skala wydarzenia była jeszcze większa – mówił starosta pilski Eligiusz Komarowski.

Choć Klub Morsów w Pile jest niewielką grupą, to ich aktywność widoczna jest w całej Polsce.

- Reprezentujemy nasze miasto w całej Polsce, a to dlatego, że odwiedzamy zloty morsów, uczestniczymy w biegach i innych przedsięwzięciach sportowych. Łączy nas wspólna pasja morsowania, a ponadto wspaniale czujemy się ze sobą, tworząc jedną morsową rodzinę. Organizując to wydarzenie chcieliśmy pokazać mieszkańcom Piły, jak wygląda rodzinne morsowanie, i jaki to wspaniały sposób rekreacji. – mówi Aneta Kurnikowska, prezes Klubu Morsów Piła.

Warto zaznaczyć, że Klub Morsów Piła jest jedynym w Polsce, który ma w swoim logotypie kobietę i mężczyznę (jako oznakę równouprawnienia), i jedynym, który posługuje się określeniami „sucha foczka” i „suchy mors”, dla osób które uczestnicą w spotkaniach, a same się nie kąpią, wspierając jednak organizacyjnie  – przygotowują posiłki, robią dokumentację fotograficzną itp.

Źródło: powiat



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Reklama
Reklama