Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Wójt: - Nie było zagrożenia! Spodziewaliśmy się takiego scenariusza…

LUBASZ Rodzice zarzucają wójtowi narażenie zdrowia dzieci podczas demontażu eternitowego dachu w sąsiedztwie szkoły i przedszkola. Czy było coś na rzeczy, czy nagłośnienie sprawy to wyłącznie nagonka na wójta?
Wójt: - Nie było zagrożenia! Spodziewaliśmy się takiego scenariusza…

 

W Lubaszu znowu gorąco. Zdaniem części rodziców obserwujących czwartkową rozbiórkę, prace te stanowiły dla dzieci ewidentne zagrożenie. Sprawę niemal natychmiast zgłoszono do właściwych organów i instytucji. Na budowie pojawił się Sanepid.

 

Trzeba przyznać, że wójt gminy Lubasz Marcin Filoda nie ma łatwego życia. Po pamiętnym konflikcie o drogę utwardzaną starym eternitem (równy rok temu) i zarzutach o wycinkę drzew, doszedł kolejny również ekologiczny. Ciekawe, że do dziś na stronie gminy jednym z haseł opisujących zainteresowania włodarza jest właśnie ekologia i ochrona środowiska. Było, nie było adwersarze  zyskali kolejny pretekst.

      Tym razem poszło o niewielki stary budynek gospodarczy należący do zasobów gminy, co ważne sąsiadujący bezpośrednio ze szkołą i przedszkolem. Według koncepcji Marcina Filody z pomocą unijnego dofinansowania ma tu powstać centrum rehabilitacji dla niepełnosprawnych. Jego powierzchnia z ponad 50 m2 w wyniku rozbudowy wzrośnie do 110 m2 powierzchni użytkowej. Ogłoszony na remont przetarg wygrała firma, jak podkreśla wójt Filoda, z uprawnieniami do demontażu eternitu. Właśnie w ostatni czwartek pracownicy firmy wzięli się za usuwanie zmurszałego dachu.

      Ktoś jednak dostrzegł rozbiórkę i podniósł larum. Rodzice uważają, że wójt wiedział o tej akcji. Wiedział i nic nie zrobił by ją przerwać. - Domagam się pilnej interwencji w tej sprawie i informuję, że równolegle zawiadomię inne instytucje, które winny podjąć natychmiastowe działania w tej bulwersującej sprawie - czyli Państwową Inspekcję Pracy, Sanepid, Nadzór Budowlany - informuje naszą redakcje któryś ze świadków. - Tym bardziej, że kilka metrów od miejsca tych prac znajdują się budynki przedszkola i Szkoły Podstawowej, gdzie odbywają się zajęcia z dziećmi. Tak prowadzony remont zagraża ich zdrowiu i życiu.

      - Eternit zrzucano z dachu bezpośrednio na ziemię, wcześniej nie było żadnej informacji, że są planowane tego typu czynności… Według rodziców naruszono wszystkie z tym związane procedury. Bowiem zgodnie z obowiązującymi przepisami inwestor nie może sam dokonywać demontażu materiałów zawierających azbest, lecz musi zlecić prace koncesjonowanemu wykonawcy. Nie może to być firma dekarska bez uprawnień… Dalej wymieniona jest długa lista procedur i czynności, które powinien dopełnić inwestor, jak i wynajęta w tym celu firma.

      Tymczasem według Wioletty Zarzecznej dyrektor szkoły podstawowej w Lubaszu sprawa ma się zgoła inaczej. Wszystkie normy zostały zachowane. - Bezpieczeństwo i zdrowie dzieci są dla nas najważniejsze. Kiedy ściągano eternit z azbestem uczniowie przebywali na wycieczce w Poznaniu. Wiedzieliśmy, że uczniowie mogliby ucierpieć. Dopytywana o ten zbieg okoliczności dodaje - Prace po sąsiedzku trwają już jakiś czas, być może któryś z nauczycieli wiedział o demontażu dachu i tak właśnie zaplanował termin wyjazdu. Spodziewaliśmy się tej nagonki…

      W podobnym tonie wypowiada się wójt Filoda. Według niego ktoś specjalnie psuje atmosferę. - Jest taka osoba… Tymczasem my robimy swoje i budujemy centrum rehabilitacji na potrzeby naszej społeczności. Dostaliśmy też 1 mln dotacji na rozbudowę przedszkola. Podczas zdejmowania dachu dzieci szkolnych nie było na miejscu, bo wyjechały na wycieczkę. Z przedszkola też żadne dziecko nie wychodziło na plac zabaw. Zresztą od budowy oddziela nas wysoki płot. Przedszkole jest nieco dalej i dodatkowo chroni je szpaler drzew iglastych zamykających przestrzeń.  

      - Chcę dodać, że mieliśmy kontrolę Sanepidu.  Jeszcze raz podkreślam - dzieci w tym czasie nie było w placówce. A firma ma uprawnienia do demontażu eternitu. Były jakieś zastrzeżenia do ubioru pracowników,  ale to leży po stronie wykonawcy, nie naszej. Cała akcja trwała ok. 1 godziny. Zagrożenia nie było i nie ma - akcentuje z całą mocą wójt Filoda.

P. Kujawa

 

 

 

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wiechu 13.03.2018 13:48
Szlam z osadników z oczyszczalni wylewany na pola nocami bez pozwoleń. Tydzień trwało, jak się Jaśnie Pan ogarnął i poinformował dwa tysiące ludzi, że piją zatrutą wodę. Azbest na drogach jest faktem przeciez to ochrona środowiska mu udowodniła i ukarała mandatem imiennym! A brednie o tym, że jest jakiś ktoś, taki jeden niedobry i zły mieszkaniec, który mu wiecznie coś zarzuca to czysty śmiech. Filoda już jedna sprawe w sądzie przegrał za pomawianie ludzi. Zakręcił się chłopak oj mocno.

Wojciech 13.03.2018 09:43
Oczywiście, jak zwykle zdaniem wójta Filody nie było żadnego zagrożenia! Nigdy nie ma, co powinno mieszkańców napawać bezbrzeżnym zaufaniem do tego urzędnika, a jednak jest inaczej! Przypomnę jeszcze zatrucie wody pitnej w gminie bakterią E.coli w sierpniu 2017, o którym przerażeni mieszkańcy dowiedzieli się praktycznie po fakcie. Wójta, niestety, nie było we wsi i nie miał kto ludzi zawiadomić, a dodatkowo system monitorujący był - o wielki boże - w rozsypce! Jak dla mnie pan Filoda nie przywiązuje wagi do takich problemów, więc wyborco nie czekaj! To cała seria zaniedbań i powinna zawczasu dać do myślenia mieszkańcom, zanim zdarzy się prawdziwa tragedia!

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Piły Treść komentarza: Ale chętnych do zdjęcia, ledwo kadr wszystkich pomieścił :) Data dodania komentarza: 4.11.2026, 14:14 Źródło komentarza: 40 mln zł z budżetu państwa na most Krzywoustego w Pile! Autor komentarza: lux veritatis Treść komentarza: Dał dostojny głos w sprawie zamieszania w prawie polskim nasz ulubieniec. To, co orzekł w swoim orędziu, to rozpacz i gniew ludu. On nie ma czego i czym nas zachwycić. Wystarczy buszowania po salonach i biurach władzy. Data dodania komentarza: 4.11.2026, 12:48 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: felga Treść komentarza: To jest pieszczoch, ale niech mu będzie jak jest. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:26 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: 20 lat minęło Treść komentarza: Andrzej, Tomek i Renata Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom. Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie. Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież! Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy, A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy, Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy. Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy. Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali. Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali. Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej, Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły. Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra, Zdzich Nowicki, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra. W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza Gdy kurwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu. Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono? Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje. Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera. Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera, Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą, Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą. Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało, Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę Tylko ten cham spod Darłowa wekslami mnie straszy podle. Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu! Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu. Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę. Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego, Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego. Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie? Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy. Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy. Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba. Byle wyżej, byle więcej, niech tydzień na samej górze. Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze. A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza! Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie, Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie? Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach. Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora. Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć. Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą. Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo. Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło. Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło. Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane. Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane. Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta. Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać! U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka. To jej powiedz. Ostatecznie. Tak postanowiła Kaczka. Woła Andrzej do Tomasza podsłuchując stetoskopem W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem: Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho. Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho. Ale my stąd wyciągniemy, co się da, jak burżuj z nędzy. Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy. Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka. Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka. My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji: Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji. Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać. Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać. Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery, Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24: Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny. Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kurwa My! 3 października 2006. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 20:49 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 16. Autor komentarza: tempus fugit Treść komentarza: Od 30.10.2018 14:40 minęło osiem lat. Posunęli się panowie a nie mają czym posuwać. Baby sny mają lepkie i gorące. Jak smoła w piekle. A ci chleją i pod siebie leją. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:34 Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22. Autor komentarza: prasoznawca Treść komentarza: Ze zdjęcia w 15 odcinku widać, że wielka dupa, to i wielka kupa. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:16 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20.
Reklama
Reklama