Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Droga przez mękę

GŁUBCZYN         Tylko prośba...
Droga przez mękę

Mieszkańcy wsi Głubczyn (gm. Krajenka) proszą o pomoc! Tu pytanie „jak żyć” łączy się z pytaniem – jak dojechać?

Do naszej redakcji z prośbą o pomoc zwrócili się mieszkańcy gminy Krajenka, mieszkający w obrębie wsi Głubczyn. Proszą o poprawienie jakości drogi, która biegnie z Głubczyna do Skórki. Droga jest stara, naniesiona już na dawnych mapach niemieckich, oznaczona wtedy nr 97. Ludzie, którzy tam mieszkają, prowadzą gospodarstwa, uprawiają ziemię - robią to od dziesiątków lat…

Droga ma charakter polny, prawdopodobnie w części należy do gminy, w części do lasów państwowych. W cieplejsze miesiące roku z biedą można tam przejechać, choć droga ma wygląd mówiąc delikatnie – księżycowy. Doły, dziury, zapadliska… Tu potrzeba wysokiego auta terenowego, by ze spokojem dojechać do miejsca bez strachu o uszkodzenie pojazdu. Dramat rozpoczyna się w sezonie zimowym, jesiennym i wczesnowiosennym, gdy nadchodząc roztopy. Wówczas droga Głubczyn-Skórka jest praktycznie nieprzejezdna. - A co się stanie – pytają bezradnie mieszkańcy – gdy przyjdzie wezwać pogotowie, straż pożarną, policję? Może dojść do ludzkiej tragedii!!!

Problemem jest także dowóz dzieci do szkół, dojazd do pracy, na zakupy itd. Ta droga skraca dojazd do Skórki i dalej do Piły. Kiepski stan nawierzchni sprawia, ze kierowcy muszą cofnąć się do Głubczyna i dopiero stamtąd nadrabiając drogi mogą dojechać od Dolnika i drogi nr 188.

- My niczego nie żądamy – mówią zdesperowani głubczynianie – prosimy jedynie o poprawę jakości tej drogi, aby trwale była przejezdna. Nie domagamy się asfaltu, kostki czy polbruku! Być może wystarczy równiarka z dobrze, fachowo wykonaną robotą. Rzadka obecność maszyn równających spowodowała, że widocznie szeroka niegdyś droga jest zarośnięta przez leśne drzewka i krzewy. Powrót do jej poprzedniej szerokości pewnie także poprawiłoby jej przejezdność.

Nasi rozmówcy nie ukrywają, że niekiedy z żalem patrzą, gdy do nowo powstałych domów czy osiedli powstają drogi dojazdowe. Tu ludzie mieszkają nierzadko od ponad stu lat i mają nikłą nadzieję na dobrą drogę dojazdową…

Tej nadziei jednak nie tracą!

(jj)

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Mariusz PrasowyTreść komentarza: Bardzo zaangażowanym w poszukiwanie haków na wszystkich był wiceprzewodniczący Komitetu Wyborczego Wyborców "Porozumienie" 2002, dowodzonego przez ówczesnego posła Szejnfelda. To Jacek Ciechanowski, który nie dał rady i zginął szóstego listopada 2020 przywalony masą haków, które miał w swojej teczuszce. Nie krył swojej roboty hakowej na wszystkich a szczególnie na swoich. Dlatego biadał, że w Pile zostanie szefem PiSu bez PiSu.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:53Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: sitwa miejscowaTreść komentarza: W tych artykułach wypocino - wypierdzinach inspirowanych w trybie kiełbasiano - wódczanym stosowanym przez niepierduśnika politycznego ale z pieniędzmi, widać wielkie natężenie akcji podglądu, podsłuchu, inwigilacji Lemanowiczów przez Szalbierza stymulowanego dodatkowo przez śmieciowego redaktora Ceranowskiego z mieściny Złotów. Ceranowski powinien być ścigany i ukarany po tym, jak złożył do prokuratury donos o 36 przestępstwach, których nie było. Państwo polskie w tym segmencie dało dupy jak żyrafa nosorożcowi u Mleczki.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama