Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Nagroda dla 100-letniej Halki

Chór Mieszany „Halka” działa w Pile od 100 lat. Podczas uroczystości jubileuszowych, które odbyły się 5 listopada br. w Regionalnym Centrum Kultury, starosta pilski Eligiusz Komarowski, uhonorował chór specjalną nagrodą za całokształt działalności w dziedzinie ochrony i upowszechniania dóbr kultury.
Nagroda dla 100-letniej Halki

- Ta nagroda jest docenieniem dokonań Chóru „Halka” dla polskiej kultury w Pile i całym powiecie pilskim, a jego obecni członkowie są spadkobiercami pięknej, patriotycznej spuścizny swoich poprzedników. Godnie reprezentują też nasze miasto i powiat na zewnątrz, angażując się w wiele przedsięwzięć kulturalnych i charytatywnych. To chór ze wspaniałą historią i myślę, że ze wspaniałą przyszłością, ponieważ skupia ludzi kochających nie tylko śpiew ale również swoją Ojczyznę – powiedział starosta Eligiusz Komarowski.

Chór po raz pierwszy zaistniał 3 sierpnia 1917 roku jako Towarzystwo Śpiewu „Halka” na fali rosnącej wśród polskich pilan nadziei na powrót miasta w granice mającej odrodzić się Polski. Pierwszym dyrygentem został Stefan Jasielski z Chodzieży, a pierwszym prezesem: Aleksander Banach. Początkowo skupiał 46 chórzystów – robotników, rzemieślników, kupców i urzędników. Od początku oprócz śpiewania w „Halce” uczono się poprawnej polszczyzny, podstaw tańca ludowego, organizowano także odczyty i spotkania z działaczami społecznymi i kulturalnymi.  Chórzyści, mimo niezadowolenia niemieckich władz miasta, śpiewali po polsku, koncertując w kościele pod wezwaniem Świętych Janów. Wraz z rozpoczęciem drugiej wojny światowej ujęto i wywieziono do obozu koncentracyjnego, a następnie zamordowano, kilku członków i dyrygenta chóru.

Po wojnie, w 1946 roku na podbudowie Towarzystwa Śpiewu Świętej Cecylii, które działało w kościele p.w. Świętej Rodziny w Pile, nastąpiła reaktywacja „Halki”, a ówczesny dyrygent Kazimierz Czerwiński przywrócił też przedwojenną nazwę.

Od połowy lat 50. chór działał pod skrzydłami pilskich Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. W 1960 roku odsłonięto tablicę pamiątkową na budynku kamienicy na ul. 14 Lutego, upamiętniającą historię pilskiej „Halki”. W 1967 roku, w uznaniu zasług chóru na przestrzeni półwiecza istnienia, „Halka” otrzymała sztandar, który udekorowany został Złotym Krzyżem „Za zasługi w obronie słowa i pieśni polskiej w okupowanej przez Niemców Pile”. Po likwidacji ZNTK, od 1997 roku mecenat nad „Halką” roztoczył Pilski Dom Kultury, obecne Regionalne Centrum Kultury „Fabryka Emocji”.

Do tej pory przez chór przewinęło się setki śpiewaków, 14 prezesów i 23 dyrygentów, zawarto też wiele „śpiewających” małżeństw. Obecnie w chórze występuje ponad 30 osób, czasami towarzyszą im również dodatkowi śpiewacy oraz goście. Chór chętnie przyjmie jednak w swoje szeregi nowych członków, także osoby młode, które kochają śpiewać. Obecnie prezesem jest Józef Kaniecki, a dyrygentem Przemysław Wojnarowski. W repertuarze zespołu znajdują się utwory o różnym charakterze: kościelne, patriotyczne, kolędowe, biesiadne, rozrywkowe. Chór należy do Oddziału Nadnoteckiego Polskiego Związku Chórów i Orkiestr w Pile.

(pp)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Le ManTreść komentarza: W pewnej wypowiedzi z roku 2012 Mariusz Szalbierz, lokalny pismak - żurnalista biadolił, że Lemanowicz magazynuje w swoim komputerze tysiące informacji, żeby móc posiłkować się nimi w dyskusjach internetowych. W tym orędziu Szalbierza jest delikt. Musiał nielegalnie zwiedzić komputer Lemanowicza dla ustalenia jego zawartości. Wiadomo, od dawna, że lustrował mieszkanie Lemanowicza na Wawelskiej w trybie białego przeszukania i zwiedzał nawet kibel. Szalbierz uważa w swoim prymitywizmie mentalnym wyartykułowanym we wspomnianym artykule, że pamięć i wiedza, to są jakieś przypadłości negatywne. Sam zaś wielbi w sobie dwie wartości: niewiedzę i zapomnienie.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 13:15Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Klekot sprawiedliwościTreść komentarza: Powaga rzeczy osądzonej nakazuje nam obśmiać się z uzasadnienia na piśmie wyroku Smyczyńskiego, kiedy on sam ujawnia na stronie 9, że dywaguje, co po polsku znaczy ględzi, bredzi rozwlekle nie na temat. Jaki sędzi, taka powaga.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 11:50Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: wspomnienieTreść komentarza: Z podsłuchu mamy wieść, że zmarł wybitny wałczanin, profesor Kazimierz Nowaczyk, fizyk, absolwent 1966 - 1967 szkoły podstawowej numer 4. Był zaangażowany w ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej zorganizowanej przez tuska i putina.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 12:30Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gradacja hańbyTreść komentarza: Morozowski i Sekielski dołączyli do prowokatora Piotra Gembarowskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej zwrócił się do kandydata Mariana Krzaklewskiego z fałszywą tezą, czym wprowadził stan niemożliwości odpowiedzi na kwestie nieistniejącą. Brak szybkiej reakcji i zakłopotanie Krzaklewskiego zniweczyło jego kampanię o urząd prezydenta. Zatem Gembarowski został laureatem numer jeden godności Hieny Dziennikarskiej.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 11:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: autor, autor...Treść komentarza: Podobno, jak tatuś pokazał jej wpis z Internetu, Milena płakała. Z treści wpisu nie można w ogóle ustalić o kim pisał autor, żadnego konkretu, żadnych danych osobowych. Ale sitwa miejscowa działa Leman jest znienawidzony przez koterię dziennikarską z ulicy Roosevelta.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:45Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Pan Leman J.Treść komentarza: Czytałem kiedyś "Kryminalistykę" Hołysta a szczególnie o analizie pisma odręcznego. Podpis z wyglądu i pewnych stałych cech sugerował mi wniosek, że to ręka tatusia Mileny nakreśliła podpis. Dlatego podniosłem na rozprawie problem ustalenia prawdy co do autorstwa podpisu. Sędzia Smyczyński odmówił zajęcia się tym eventem i nawrzucał oskarżonemu, że chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. W rezultacie rozwoju sytuacji Smyczyński zaliczył kompromitującą wtopę, bo prokuratura ustaliła, że Milena nie podpisała prywatny akt oskarżenia. Sprawa się rypła. Milena nie poszła siedzieć za fałszywe zeznania. W innej sprawie, Szalbierz jako okupujący ławę po lewej stronie sądu wyjaśnił, że to on wniósł oskarżenie w zastępstwie córki, która siedziała na garnuszku taty z dwoma szkrabami. Powinien pójść siedzieć.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:39Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama