Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Ponad 110 porodówek do zamknięcia? Na liście Chodzież i Złotów

REGION PILSKI Piła – tak, Trzcianka – tak, Złotów – nie, Chodzież – nie, Wałcz – nie, Oborniki – nie. O co chodzi? O porodówki…
Ponad 110 porodówek do zamknięcia? Na liście Chodzież i Złotów

Autor: bek

110 obecnie funkcjonujących porodówek (oddziałów ginekologiczno – położniczych) w całym kraju może zniknąć z mapy – plan na ich likwidację ma Ministerstwo Zdrowia. Jak nie wiadomo o co chodzi… - to zawsze chodzi o pieniądze. 

Na liście porodówek, które stracą finansowanie z NFZ, czyli de facto do likwidacji, jest m.in. chodzieska i złotowska – teren województwa wielkopolskiego, a także wałecka – woj. zachodniopomorskie. Oddziały ginekologiczno – położnicze miałyby zostać utrzymane w Pile i Trzciance. I to właściwie wszystko, jeśli chodzi o region pilski. Bo nawet oddział w szpitalu obornickim, zgodnie z zamierzeniami Ministerstwa – miałby zniknąć i także porodówki w Drezdenku i Więcborku. Swoje oddziały położnicze wg opisywanych obecnie planów miałoby utrzymać Nakło nad Notecią, a także Szamotuły i Międzychód. A dalej już tylko Bydgoszcz i Poznań. 

Powodem, dla którego Ministerstwo Zdrowia zastanawia się nad takim rozwiązaniem, jest spadek urodzeń i to drastyczny. By utrzymanie oddziału było opłacalne, rocznie powinien on przyjmować nie mniej niż 400 porodów.  Tymczasem aż 1/3 porodówek w kraju nie spełnia tego kryterium. Tylko… czy opłacalność – gdy chodzi o medycynę, czyli o, ludzkie życie – to wyłącznie finanse? Czy proponowane w ustawowych zmianach rozwiązanie nie wpłynie na bezpieczeństwo rodzących kobiet i rodzących się dzieci? Odległość do szpitala ma tu jednak niebagatelne znaczenie… 

W przypadku stwierdzenia niedostatecznego zabezpieczenia określonych świadczeń szpitalnych na danym obszarze, w tym np. świadczeń w zakresie opieki okołoporodowej, dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia będą ogłaszać postępowania konkursowe – podaje Ministerstwo Zdrowia uzasadniając planowane zmiany. 

Nie będzie to jednak, najprawdopodobniej, dotyczyć szpitali w Złotowie i Chodzieży. - Prowadzimy dyskusję z gminami, bo to starostwo powiatowe będzie decydować o zmianach w szpitalu. Ale raczej skłaniamy się ku restrukturyzacji - chcemy walczyć o odział opiekuńczo-leczniczy i geriatryczny. A kobiety będą rodzić w Pile lub w Trzciance, bo z Chodzieży to nie jest daleko – mówi dyrektorka szpitala w Chodzieży, Aleksandra Ćwikła.

Sytuację szpitala w Złotowie szeroko omawiano podczas ostatniej sesji Rady Miasta (pisaliśmy o tym na naszych łamach). Tam odział ginekologiczno - położniczy zamknięto praktycznie już dwa lata temu inicjując jego generalny remont. Oddział nie został jeszcze otwarty… Oficjalnie remont kończy się z końcem sierpnia, ale teraz już wszystko wydaje się być przesądzone. Pomijając nawet warunek MZ – 400 porodów – którego złotowska porodówka nie spełnia, są i inne przyczyny, które od dawna przywoływały widmo zamknięcia oddziału: nie było chętnych ani lekarzy, ani pielęgniarek do podjęcia pracy w złotowskim szpitalu. - Na ogłoszenia o pracę starostwa, lekarze nie odpowiadają. Remont kończy się z końcem sierpnia, więc ten, od 1 września, powinien działać pełną parą. A my nie mamy ani jednego lekarza, ani jednej pielęgniarki, ani jednej położnej, ani jednego chirurga – mówiła radna Agnieszka Jęsiek – Barabasz podczas wspomnianej sesji. 

Jeszcze niedawno 107. Szpital Wojskowy w Wałczu tak reklamował swój oddział ginekologiczno – położniczy: „W oddziale położniczym rocznie rodzi się około 480 noworodków”.  Liczba porodów jednak także w Wałczu mocno spadła. Wątpliwe, by i wałecką porodówkę udało się utrzymać. 

(dr)

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

hania 30.08.2024 10:07
Demografia spada, co to będzie

Marcin 17.09.2024 07:41
Będzie to co jest na zachodzie... Polskim kobietom nie chce się rodzić dzieci i w to miejsce przybędą inne.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JachuTreść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kurwy z burdeluTreść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej!Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Marian DominiczakTreść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: z sieciTreść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: edgarTreść komentarza: Myślę że ta cena może poszybować x2Data dodania komentarza: 23.05.2026, 11:01Źródło komentarza: Atrakcyjny grunt od AMW na sprzedażAutor komentarza: JanTreść komentarza: Gdzie żeś był na tym obozie? Bo ja byłem w Gardnie Wielkiej nad jeziorem Gardno w lipcu 1960. Lato było deszczowe. Udaliśmy się też na Grunwald w 550 rocznicę bitwy przeciwko Krzyżakom.Data dodania komentarza: 22.05.2026, 11:28Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama