Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Wzgórza Morzewskie z dotacją od ministra

Gmina Kaczory odnowi Miejsce Pamięci Narodowej na Wzgórzach Morzewskich. Otrzymała na ten cel 168 tys. zł. z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Wzgórza Morzewskie z dotacją od ministra
Co roku, 7 listopada na Wzgórzach Morzewskiech odbywa się uroczystość patriotyczna w hołdzie pomordowanym.

W ramach zadania mają być wyczyszczone pomnik i murki. Wokół pomnika będzie położona nawierzchnia z kostki. Jak informuje Urząd Gminy Kaczory, wykonane też zostaną prace przy postumencie, okładziny schodów, zamontowane będą płyty granitowe i znicz, a także poręcze schodowe, ławki. U podnórża Miejsca Pamięci Narodowej wykonana zostanie tablica z nazwiskami.

Miejscu Pamięci Narodowej na Wzgórzach Morzewskich jest wpisane do rejestru zabytków. Dofinansowanie na odnowienie go pochodzi z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, z Funduszu Promocji Kultury. Kwota tego dofinansowania to 168.tys. zł.

Wzgórza Morzewskie to miejsce mordu hitkeriwskiego z 1939 roku. W owym czasie 7 listopada.przywieziono tam z więzienia w Chodzieży 41 mieszkańców ziemi chodzieskiej. U podnóża więźniów wyprowadzono z ciężarówki, skrępowano drutem kolczastym i popędzono na górę, gdzie wykopana już była mogiła. W tym marszu ku śmierci znaleźli się rolnicy z Równopola, robotnicy z Ujścia, nauczyciele i księża z Budzynia, mieszkańcy Chodzieży, Chrustowa, Margonina, Laskowa, Lipin, Kamionki, Marunowa, Prosny, Radwanek, Strzelec, Szamocina, Zacharzyna. Rozstrzelano ich seriami z karabinów maszynowych.

W maju 1944 roku, w ramach akcji niszczenia śladów zbrodni, specjalny oddział gestapo, przy użyciu robotników żydowskich, opróżnił mogiłę i spalił zwłoki pomordowanych.

Po wojnie, na miejscu egzekucji ustawiono pamiątkową tablicę z imiennym wykazem ofiar zbrodni. Później tablicę zastąpiono pomnikiem. Opiekę nad nim sprawuje od 1946 roku młodzież ze szkoły podstawowej w Morzewie. Od 1985 roku szkoła nosi imię Ofiar Gór Morzewskich.

Co roku, 7 l;istopada pod pomnikiem odbywa się uroczystość patriotyczna, na której mieszkańcy gminy, przedstawiciele rodzin, władze, młodzież szkolna oraz różnego rodzaju delegacje oddają hołd pomordowanym.

(acz)

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JachuTreść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kurwy z burdeluTreść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej!Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Marian DominiczakTreść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: z sieciTreść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: edgarTreść komentarza: Myślę że ta cena może poszybować x2Data dodania komentarza: 23.05.2026, 11:01Źródło komentarza: Atrakcyjny grunt od AMW na sprzedażAutor komentarza: JanTreść komentarza: Gdzie żeś był na tym obozie? Bo ja byłem w Gardnie Wielkiej nad jeziorem Gardno w lipcu 1960. Lato było deszczowe. Udaliśmy się też na Grunwald w 550 rocznicę bitwy przeciwko Krzyżakom.Data dodania komentarza: 22.05.2026, 11:28Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama