Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Szukają pamiątek po legendarnym wędrowcy: To Wielki Bóbr z książek o Panu Samochodziku!

TRZCIANKA/ BYSZEWICE   Muzeum w Trzciance i Jan Balcerzak, regionalista z Piły, szukają śladów Czesława Białasa. Chcą stworzyć muzeum jego pamięci
Szukają pamiątek po legendarnym wędrowcy: To Wielki Bóbr z książek o Panu Samochodziku!

Przed 30 laty, w styczniu, zmarł niecodzienny człowiek, wędrowca, krajoznawca, przyjaciel ludzi, społecznik – Czesław Białas, który ostatnie lata życia spędził w Radolinku, w stworzonej przez siebie Młodzieżowej Zagrodzie Krajoznawczej. - Teraz Muzeum Ziemi Nadnoteckiej im. Wiktora Stachowiaka w Trzciance postanowiło przybliżyć zapomnianą nieco postać Czesława Białasa – ale oto okazało się, że nie ma po nim zbyt wielu pamiątek – mówi Jan Balcerzak, regionalista z Piły.

Czesław Białas urodził się 16 czerwca 1909 w Poznaniu. Działalność popularyzatorską rozpoczął przed II wojną światową. W latach 1958–1968, dla uczczenia tysiąclecia polskiej państwowości, odbył po Polsce wyprawę zaprzęgiem złożonym z własnoręcznie wykonanego dwukołowego powozu oraz niewielkiego konika. W odwiedzanych miejscowościach wygłosił około 3.000 bezpłatnych prelekcji na tematy krajoznawcze. Wysłuchało ich łącznie około 238 000 osób. Interesował się sprawą ochrony zabytków, dla których podczas podróży pozyskał kilka tysięcy społecznych opiekunów. Łącznie w ciągu dziesięciu lat przebył drogę około 50.000 kilometrów.

W Radolinku, pod Trzcianką, osiadł w 1968 roku. Tam założył Młodzieżową Zagrodę Krajoznawczą. Organizował dla młodzieży rajdy piesze, rowerowe i zmotoryzowane. Zmarł 14 stycznia 1989 r. Część pamiątek po Czesławie Białasie, w tym powóz, którym odbył swą wyprawę oraz fragmenty kroniki podróży, zachowała się w prywatnym muzeum - skansenie w Byszewicach.

- Słynna dwukółka, na której przemierzał Polskę wzdłuż i wszerz stoi u pana Pawła Wojciechowskiego w Byszewicach. Pan Paweł zabezpieczył ją jak mógł, schował pod daszkiem, ale niestety pojazd ma już sporo ponad 50 lat i ruszenie go z miejsca mogłoby naruszyć delikatną strukturę – mówi Jan Balcerzak.

 

***

Białas już jako uczeń szkoły powszechnej rozpoczął działalność turystyczną - w szkolnym kole wycieczkowym. Jako 21-letni, młody mężczyzna wyruszył na swą pierwszą, samotną, daleką pieszą wędrówkę po miastach, wsiach i dworach Wileńszczyzny, Wołynia i Polesia. Poznawał ludzi, opowiadał o świecie. Przed wojną być nauczycielem i działaczem Uniwersytetu Powszechnego. Lata wojny spędził w Krakowie. Po wojnie wrócił do Poznania i tam pracował w ZWM. Był także chwilę wójtem wsi Robuń w powiecie kołobrzeskim. Ponownie wrócił do Poznania, gdzie był wykładowcą Towarzystwa Wiedzy Powszechnej, współpracował z „Czytelnikiem”, pracował też w PTTK.

(…) Każdą wolną chwilę spędzał na wędrówkach, usiłował nawet swej pasji podporządkować życie zawodowe, co na dłuższą metę było nie do pogodzenia. Stąd decyzja przekuta w czyn – w 1958 roku kupił konia, przebudował dla swych potrzeb starą dwukołówkę i na 10 lat ruszył w Polskę. W skrzyni na tyle wózka miał wszystko, co mu było potrzebne: odzież, nieco żywności i sprzętu gospodarczego, ale także radio, akumulator, rzutnik i przeźrocza, książki, mapy i przewodniki. A przede wszystkim swój skarb największy – olbrzymie księgi pamiątkowe wypełnione wpisami gości, słuchaczy jego prelekcji, a także własnymi opracowaniami, przemyśleniami, opisami miejsc i wydarzeń, biletami widokówkami, pamiątkowymi pieczątkami, wizytówkami (…)”  – pisał Jan Balcerzak o Czesławie Białasie przed laty, na łamach „Tygodnika Nowego”.

 Czesław Białas z wędrowania zrobił swoją filozofię życiową. Wędrował, spotykał się z ludźmi, wygłaszał prelekcje.

- Pana Czesława poznałem w czerwcu 1974 roku na zlocie najlepszych zastępów Hufca Czarnków w Lubaszu, gdzie zjawiłem się z moją drużyną harcerską z Wielenia. Przyjęliśmy jego zaproszenie do Radolinka i chyba jesienią tego samego roku lub wiosną następnego odwiedziliśmy go w jego azylu, w Młodzieżowej Zagrodzie Krajoznawczej. Stary parterowy budynek mieszkalny i typowe zabudowania gospodarcze z walącą się drewnianą stodołą zamienił na swą przystań – wspomina Jan Balcerzak - Dał się poznać jako osoba serdeczna i otwarta, mająca dar opowiadania i dar nawiązywania znajomości.

Cz. Białas był tak nietuzinkową postacią, że interesowało się nim wielu pisarzy, m.in. Tadeusz Wyrwa- Krzyżański uwiecznił go w „Gumowych obłokach” i Zbigniew Nienacki w sadze o przygodach Pana Samochodzika. W książkach „Pan Samochodzik i Winnetou” oraz „Pan Samochodzik i Niewidzialni” uczynił go pierwowzorem postaci Wiesława Kamasa i nadał mu imię Wielkiego Bobra.  

Z. Nienacki na kartach książki przedstawił Białasa tak:

„Wielki Bóbr był emerytowanym pocztowcem. Wyremontował pocztowy wózek napędzany elektrycznym silnikiem. (…). Jego twarz była ogorzała i wyglądała zdrowo, a oczy błyszczały wesołością i pogodą. Tylko wielki kapelusz był trochę bardziej wyszarzały i trochę mocniej tu i ówdzie obwisły kresy ronda, co świadczyło, że Wielki Bóbr chyba sporo podróżował.”

Niestety, nie zachowało się wiele pamiątek po Czesławie Białasie. Słynna dwukołówka, którą podróżował, stoi w Byszewicach, w zagrodzie Pawła Wojciechowskiego, ale – jak zaznacza J. Balcerzak - jest już tak wiekowa, że ruszenie jej z miejsca nie jest możliwe – mogłaby rozsypać się na kawałki.

- W Byszewicach są jeszcze gabloty z proporczykami, znaczkami, tarczami szkolnymi, które zbierał Białas, a gdzieś, nie wiadomo, gdzie zaginęły albumy pana Czesława, w których zbierał wpisy osób, z którymi się spotykał podczas wędrówek, wpisy z obozów, rajdów, prelekcji, których przeprowadził tysiące. Przemiłe panie z muzeum w Trzciance szukają śladów pana Białasa gdzie się da – dotarły i do mnie, a ja poszukałem w starych dokumentach i wypożyczyłem na potrzeby wystawy kronikę prowadzonej przed laty przeze mnie drużyny harcerskiej z wpisem pana Czesława i z jego fotografiami. Dołączyłem również 2 wycinki prasowe z artykułami, które o Białasie napisałem – mówi Jan Balcerzak - Po rozmowie w muzeum postanowiliśmy, że będziemy szukać innych pamiątek po tym niezwykłym człowieku. Wszystkich, którzy mają jakieś pamiątki związane z panem Czesławem Białasem, zdjęcia, odciski pieczęci czy pisane zielonym atramentem dedykacje w kronikach czy książeczkach turystyki kwalifikowanej prosimy o kontakt z muzeum w Trzciance - Muzeum Ziemi Nadnoteckiej im. Wiktora Stachowiaka w Trzciance; ul. S. Żeromskiego 7; 64-980 Trzcianka; tel. 67 216 24 46; [email protected]. A gdyby ktoś chciał się „na piśmie” podzielić wspomnieniami ze spotkań z panem Białasem – byłoby to również bardzo miłe – zachęca nasz regionalista.

Fotografie, które zamieszczamy, pochodzą z kroniki 50 Drużyny Harcerskiej im. gen. K. Świerczewskiego, którą przed laty w Wieleniu nad Notecią prowadził Jan Balcerzak. Są to materiały dokumentujące wizytę harcerzy w Radolinku w 1973 roku oraz spotkanie w 1976 roku.

eKi

 

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: na tematTreść komentarza: Czy Mariusz Szalbierz w swojej relacji z podsłuchania trzech osób w Próchnowie przez grupę nagrywaczy z Tygodnika Nowego, polegającej na publikacji spisanego z nośnika dźwięku przebiegu rozmowy, zilustrował swoją pracę dziennikarską sfałszowanym wizerunkiem uczestniczki rozmowy w Próchnowie, którą zawiesił na rzeźnickim haku? Czy jest to praca dziennikarska, czy ubecka z symbolem ormowca w tle?Data dodania komentarza: 17.01.2026, 16:14Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: MnemozynaTreść komentarza: 2006-01-25 09:32:27 Gumowe ucho IP: 83.16.217.54 W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,,Kameleon’’ zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako ,,mąż swojej żony’’. Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał ,,Opiekunka starszej pani’’ Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,,Kameleon’’ zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako ,,mąż swojej żony’’. Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał ,,Opiekunka starszej pani’’ Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. I tak: 1). 4 stycznia 2006 o godz. 16:40:27 Janusz Lemanowicz wystąpił na stronie internetowej TN jako Janusz Lemanowicz, zarzucając nam podanie we wspomnianym artykule nieprawdy. Dwa tygodnie temu dowiedliśmy, że to nie my w swoim tekście, a właśnie J. L. w komentarzu do niego dopuścił się bezwstydnej manipulacji. 2). 4 stycznia 2006 o godz. 21:39:05 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Mariusz’’, ,,zbulwersowany okładką TN’’. ,,Ludzie mają dość tego szmatławca’’ – zagrzmiał. 3). 5 stycznia 2006 o godz. 00:58:42 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,ten, co wie’’, zarzucając nam ,,łajdactwo w najgorszym wydaniu’’, metody ,,od Minca i Bermana, od Noski i Szalbierza’’ oraz ostrzegając, że ,,kręcimy sobie bata na swoją nieatrakcyjną parszywą dupę’’. 4). 8 stycznia 2006 o godz. 23:51:26 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,obserwator z osiedla’’, który ,,podpisuje się pod wpisem sąsiadów’’. 5). 9 stycznia 2006 o godz. 13:19:53 Janusz Lemanowicz wystąpił jako JL, ględząc coś o ,,kryterium prawdy’’. 6). 9 stycznia 2006 o godz. 17:30:48 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,sąsiad M.Ś.’’, pocieszając sam siebie: ,,Szkoda pisania panie L. Do tej hołoty to nie dociera. (…) W TN same kłamstwa. Myślę, że kiedyś będą musieli za wszystko zapłacić’’. 7). 9 stycznia 2006 o godz. 22:59:35 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,M.J.’’, pisząc m.in.: ,,Jestem młodym wolontariuszem, ale nie wyobrażam sobie, żeby pracować z tak ciężko chorą osobą przez wszystkie dni tygodnia po 24 godziny na dobę i przez 5 lat bez wynagrodzenia’’. 8). 9 stycznia 2006 o godz. 23:32:44 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Zarząd Stowarzyszenia Hospicjum Piła’’ i po części jako ,,mąż swojej żony’’. 9). 10 stycznia 2006 o godz. 12:50:19 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Aleksander Kiepel’’ pisząc: ,,Wstyd Panie Redaktorze’’ i życząc mi ,,dobrego samopoczucia’’. 10). 10 stycznia 2006 o godz. 16:06:04 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Jarek Z.’’, pisząc o Tygodniku Nowym: ,,to nie gazeta, to szmata’’. 11). 12 stycznia 2006 o godz. 16:02:00 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Agnieszka S.’’, która popiera Janusza Lemanowicza jako ,,Jarka Z.’’ słowami: ,,Zgadzam się z Panem Jarkiem. Nic dodać, nic ująć’’. 12). 15 stycznia 2006 o godz. 00:36:25 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,zwolniony z Farmutilu’’, radząc autorce artykułu ,,uporządkować swoje własne sprawy’’, mnie zaś: ,,Panie Szalbierz, pofolguj pan’’. 13). 16 stycznia 2006 o godz. 16:21:43 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,gumowe ucho’’, popierające wypowiedź Janusza Lemanowicza jako ,,zwolnionego z Farmutilu’’. Wniosek: IP to unikalny adres, przypisany konkretnemu komputerowi. Teoretycznie można założyć, że wszystkie wymienione wyżej osoby wpisały się naprawdę, a Janusz Lemanowicz tylko udostępnił im w tym celu swój sprzęt. W rzeczywistości szybciej uwierzę w niezwykłość gamety, która spowodowała pojawienie się Janusza Lemanowicza, niźli w to, że około północy przy jego klawiaturze zasiadł ,,obserwator z osiedla’’, o ,,zwolnionym z Farmutilu’’ nie wspominając. Ech, panie Lemanowicz, szczerze mi Pana szkoda. Tyleś się Pan naprodukował i wszystko o kant kloaki rozbić! Kameleon Szczęściarze 1.3.2006 Redakcja rozdaje nagrody. 3.500 złotych trafiło do trójki szczęściarzy, uczestników konkursu TN „Kameleon 2005”. Jakiś czas temu redakcja TN ogłosiła konkurs pod nazwa „Kameleon 2005”. Czytelnicy wybierali w nim osobę, która – ich zdaniem – charakteryzuje się dużą zmiennością poglądów, postaw czy działań i do złudzenia przypomina w tym stworzenie zwane kameleonem. Po rozstrzygnięciu konkursu wśród czytelników rozlosowano trzy cenne nagrody w bonach towarowych do sieci sklepów PPH Farmutil... "Kameleon"’ przechodni 8.3.2006 Zdrowie Henia! Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon’ 2005’’, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon’’ miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100’’, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona’’ w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata. Tygodnik Nowy 2006-03-08 10:59:10Data dodania komentarza: 17.01.2026, 14:05Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: ciekawska podfruwajkaTreść komentarza: Czy razem jest to 2572 wpisy wrogie?Data dodania komentarza: 16.01.2026, 14:22Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: hejter duży z wiochyTreść komentarza: W związku z zaistnieniem ucieczki Szalbierza przez wyjście awaryjne "Error 1006" i nie zastosowanie się do postulatu wyrzucenia wszystkich wpisów wrogich Lemanowiczowi podajemy, co na portalu faktypilskie.pl trwa jak nieleczony syfilis: Jestem sobie hejter mały - Odpowiedzi (75); hejtowanie - Odpowiedzi (40); Chcecie poczytać hejtera Janusza L.? - Odpowiedzi (202); TV leman – Odpowiedzi (54); Czy to internetowa menda? - Odpowiedzi (234); czy znacie tych nagrywaczy? - Odpowiedzi (156); Czy jest lekarstwo na tego starego hejtera z Wawelskiej? - Odpowiedzi (267); Kto to??? - Odpowiedzi (105); chory umysłowo - Odpowiedzi (187); 1945 – 202? - Odpowiedzi (1408).Data dodania komentarza: 16.01.2026, 14:18Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: WolnośćTreść komentarza: Po zapowiedziach o wprowadzeniu KSeF, czyli totalnej inwigilacji przedsiębiorców, lawinowo rośnie liczba przenoszonych firm do CzechData dodania komentarza: 16.01.2026, 13:17Źródło komentarza: Dni otwarte z KSeFAutor komentarza: o qurestwieTreść komentarza: to qurestwo. Był komentarz i został usunięty.Data dodania komentarza: 16.01.2026, 11:57Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama