Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Nietuzinkowa mistrzyni  i niecodzienne uznanie

To był 2008 rok. Stanęłam wówczas w Izmirze na najwyższym stopniu podium. Widziałam przed sobą wznoszącą się na maszcie polską flagę. To było niesamowite uczucie – opowiada nam Magda. Podobne wzruszenie ta nietuzinkowa lekkoatletka przeżyła kilka dni temu, kiedy wzięła udział uroczystego wręczenia odznaczeń państwowych w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.
Nietuzinkowa mistrzyni  i niecodzienne uznanie

Była gwiazdą pilskiej LA w pierwszej dekadzie lat 2000. Była dumą PLKS Gwda i trenera Romana Marciniaka. Zwłaszcza po osiągnięciach w m.in. sporcie dla niedoslyszących w Melbourne, Sofii, Genui czy w Izmirze. Magdę Bachmatiuk, dziś nauczycielkę SP nr 1 z Piły, mile wspomina wielu.
Jestem pod wrażeniem Twojego wyróżnienia. Przypomnę tylko, iż Srebrny Krzyż Zasługi to cywilno odznaczenie państwowe, nadawane za zasługi dl Pństwa lub obywateli, ustanowione na mocy ustawy z 23 czerwca 1923 roku... 
- To dla mnie ogromne wyróżnienie. Szczególnie dla moich osiągnięć sportowych. Jestem dumna, że mogłam reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej. W latach 2005 – 2012 zdobyłam dwa srebrne medale olimpijskie, dwa złote medale Mistrzostw Świata, 12 medali Mistrzostw Europy oraz ok. 40 medali Mistrzostw Polski Niesłyszących – wyliczała tuż po uroczystej ceremonii w Pałacu Prezydenckim Magda Bachmatiuk.
Jej sportowych osiągnięć trudno jest policzyć. Do wymienionych dodajmy jeszcze trzykrotnie pobicie rekord świata i siedmiokrotny rekord Europy w trójskoku i skoku w dal. Do dziś jej rekordy Polski są nadal aktualne...
Proszę przypomnieć, co robi dzisiaj zawodowo świetna pilska lekkoatletka?
Raczej wielu o tym wie. Jestem nauczycielem świetlicy w Szkole Podstawowej nr 1 oraz wychowania fizycznego w Zespole Szkół Budowlanych w Pile. Ale nie wszyscy wiedzą o moim drugim zawodzie – certyfikowanym tłumacza języka migowego. Pracuję jako wykładowca języka migowego w Szwajcarskim Centrum Edukacji w Poznaniu. Z kolei w czasie wolnym działam społecznie na rzecz szkół. Spotykam się z uczniami i studentami – to są prelekcje na temat specyfiki sportu niesłyszących, języka migowego oraz ograniczeniach związanych z niepełnosprawnościami sensorycznymi (w tym słuchowa). A także wykłady o motywacji i tolerancji. Odwiedziłam do tej pory ok. 50 szkół w całej Polsce. Robię to, aby wzbudzić w młodych ludziach świadomość o trudnościach osób niepełnosprawnych w zmaganiach na każdym obszarze ich życia. I zachęcić do rozwijania swoich zainteresowań i próbować pokazać im korzyści z tego płynące. Każdy, kto rozwija zainteresowania, jest wygrany. Zainteresowania uczą zachowań, które później pomagają w życiu dorosłym. Sport nauczył mnie ciężkiej pracy, umiejętności zarządzania czasem, radzenia sobie z problemami, otwartości tego, że trzeba być konsekwentnym.. Przede wszystkim nauczył mnie marzyć. Nie ma rzeczy niemożliwych. Marzenia naprawdę się spełniają. Nie jest ważne, czy pochodzimy z małej wioski, czy z metropolii. Każdy może zostać mistrzem w swojej dziedzinie. Wystarczy tylko chcieć.
Co najmilej wspominasz ze swojej przygody ze sportem? Jakieś związki z Twoja pasją pozostały? 
Każdy wyjazd na zawody sportowe za granicę wiązał się głównie ze startem w imprezie mistrzowskiej. Jednak miałam trochę czasu zaraz po zawodach, żeby gdzieś pójść i trochę pozwiedzać. Trudno mi jednak wybrać jedno szczególne miejsce, do którego chciałabym wrócić. Każde jest inne i ma swój urok. Jeśli tylko bym mogła, to na pewno powtórzyłabym wyjazd do Australii. Byłam tam przy okazji udziału w Igrzyskach Olimpijskich Głuchych 2005. Zobaczyłam tam unikalną faunę. Wystarczyło wyjechać kilkanaście kilometrów za miasto, by zobaczyć skaczące kangury, w rezerwacie przyrody misie koala i niezliczone ilości kolorowych papug w parku w centrum Melbourne. To była podróż życia! 
Druga myśl, jaka mi przychodzi do głowy to Mistrzostwa Świata w Izmir w 2008 roku. Stanęłam wtedy na najwyższym stopniu podium, widziałam przed sobą wznoszącą się na maszcie polską flagę. To było niesamowite uczucie. Czułam wielką radość pomieszaną z niedowierzaniem. Każde, nawet najmniejsze osiągnięcie, ma dla mnie wartość. Doceniam każdy zdobyty medal i każdy wynik, jaki udało mi się osiągnąć. Tak naprawdę nie odbieram tych medali jako sukcesu. Nie chodzi o te medale, ale ważne są emocje, które ci towarzyszą w sporcie. Bardzo ważna jest droga, którą się przeszło. Nie cel, a właśnie ta droga jest istotna.
Bardzo dziękuję za, jak zawsze, miłą rozmowę. 
Rozmawiał Mariusz Markowski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: styl życia MSz Treść komentarza: Ten wpis dotyczy portalu faktypilskie.pl zarządzanego przez nienawistnika (odiumera) instytucjonalnego Szalbierza, który korzysta z formuły "Klikadło klik-klak". Jest to osobnik złożony. Złożony z biurka, strachu oraz barłogu do leżenia do góry dupą. Data dodania komentarza: 15.10.2026, 09:39 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Grupa Badawcza LOC Treść komentarza: Mariusz Szalbierz jest ograniczony, bo nie pamięta o treści z rozprawy dowodzonej przez Justynę Andrzejczak XVII Ka 838/21. Tam podano do protokołu, gdzie mieszka nieborak oskarżony w sprawie z mocy prawa przedawnionej. Z uporem matoła podawał, że nieborak oskarżony mieszka w Pile. Tacy ludzie nadają się tylko do leżenia do góry dupą. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 13:13 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Grupa Badawcza LOC Treść komentarza: My, Grupa Badawcza Ligi Obrony Cnoty informujemy, że dopóki na tym portalu będą publikowane i uporczywie utrzymywane plugawe artykuły, felietony, wypociny i wypierdziny pełne fałszu z zamiarem bezpośrednim znieważania Janusza Lemanowicza i jego rodziny, my będziemy publikować krytyczne stanowiska naszej Grupy oceniające fałszywych proroków dezinformacji i hejtu systemowego Grupy Pościgowo - Szpiegującej posługującej się trollingiem zgromadzonym w koterii Czarnego Barana Pikadora kierowanego przez instytucjonalnego odiumera Mariusza Szalbierza z Białośliwia, wsi zabitej kołkami, dechami i pałą ormowską po metrykalnym tatusiu. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 13:07 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: grupa badawcza LOC Treść komentarza: Jest omal nie do wiary, że Szalbierz zrezygnował z ostatniego łyka wódki i dokonał aplikacji resztki w miejsce, którego nikt się nie spodziewał. Jako wielbiciel flaszek pełnych szczęścia w postaci C₂H₅OH musiał doznać kopa humanizmu solidarnościowego przyjmując, że pan Janek jest wytrwałym wielbicielem wódki pitej nawet w pracy. Ale my, ludzie nauki wiemy, że wszystko, co może być stwierdzone, opisane opiera się na doświadczeniu. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 22:00 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 21. Autor komentarza: histeryczny historyk Treść komentarza: Ale Mariusz kiedy pożegna swoich wieśniaków, to oni się rozpadną z rozpaczy.A entuzjaści spod Żabki i Dino nawet nie dojdą do cmentarza i solidarnie walną w kalendarz z idolem. Takie rzeczy działy się nie raz. Data dodania komentarza: 12.10.2026, 21:54 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: 4.I.72 Treść komentarza: Dzisiaj ozety donoszą, że w Białośliwiu na ulicy 4 Stycznia po stronie parzystej jest niesamowita impreza z wódką, żarciem, spółkowaniem, rykami pieśni biesiadnych. Nie można wykluczyć, że ktoś obchodzi urodziny na przykład 64. Data dodania komentarza: 12.10.2026, 21:46 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO
Reklama
Reklama