Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Nienawidziła biegać, dziś to po prostu kocha!

- Choć umiem coraz więcej nadal każda pokonana przeszkoda cieszy. Każdy ukończony bieg to niesamowita satysfakcja. Poza tym ten światek OCRowy tworzą świetni ludzie którzy mają cele podobne do moich. Być lepszym, pokonać swoje słabości, dać z siebie wszystko – wyznaje Justyna!
Nienawidziła biegać, dziś to po prostu kocha!

Mieszkanka Zakrzewa. Kto by pomyślał, że przykładna matka, miłośniczka, ba pasjonatka czytania książek, która niejednokrotnie zarywa noce, by skończyć jakaś książkę, to także niezwykle charakterna kobieta, która pokonuje dziesiątki naszpikowanych przeszkodami kilometrów, bo to sprawia jej olbrzymią satysfakcję. Nie chodzi na imprezy, nie ogląda TV, wcześnie chodzi spać, bo muszę się zregenerować przy takich obciążeniach.

Wg. wikipedii OCR to biegi przeszkodowe – rodzaj biegu przełajowego urozmaiconego naturalnymi i sztucznymi przeszkodami terenowymi. Trzeba mieć naprawdę wymagającą moc, bowiem narażeni jesteśmy na szczególny wysiłek i odporność do ich pokonania.
Ona to wszystko ma. Nie od urodzenia. Wytrenowała to, pokochała. To jej pasja.
Od kiedy zainteresowałaś się tym sportem? Co jest takiego w tym wszystkim, że tak to wciąga… Pamiętasz swój pierwszy start w zawodach? Jak sobie poradziłaś?
Do startu w pierwszym biegu OCR namówiła mnie koleżanka, z którą chodziłam na zumbę. Zumbę tańczyłam jakieś 3 lata, ale nigdy nie biegałam. Dałam się przekonać by wystartować w Biegu Spartakusa w Złotowie. Była zima 2016. Nigdy wcześniej nie biegałam. Miałam 3 miesiące, by zacząć, przygotować się. Słyszałam już o OCR, bo moja siostra już startowała.
Pierwsze kilometry marszobiegu, które robiłam to była mordęga. Już pierwsze 500-set metrów nie mogłam pokonać. Wydolność zerowa. No ale zapisałam się, więc jakoś tam tydzień, po tygodniu poszło. Dobiłam do 4 km cięgiem i był to sukces.
Męczyło mnie to strasznie. Nienawidziłam biegać. W kwietniu wystartowałyśmy w Spartakusie, w żeńskiej drużynie.
Błoto, pływanie, czołganie - śmiechu było co nie miara. Bawiłyśmy się świetnie. Na metę wpadłyśmy ostatnie. 6 km pokonałyśmy w prawie 2 godziny. Wkrótce okazało się, że znajomy organizuje w okolicy swój bieg i robi treningi do niego, więc zachęcone po pierwszym starcie, zaczęłyśmy na nie przyjeżdżać. Poznałyśmy fajnych ludzi i razem z nimi zapisaliśmy się w kolejne biegach.
Każda przeszkoda była wyzwaniem, najzwyklejsza ścianka nie do pokonania samodzielnie, a przeszkody techniczne to jacyś kosmici ogarniali. Za to zaczęłam więcej biegać, bo zapisałam się na bieg crossowy w Jastrowiu na dystansie 10,6 km. To był 2017 rok. Oczywiście nie udało mi się na treningu pokonać takiej odległość, ale bieg ukończyłam i to nawet w dobrym tempie. Zajęłam 12 miejsce wśród kobiet.
Zaczęłam “trenować” samodzielnie bieganie do zawodów asfaltowych, a OCR traktowałam jako zabawę, ale zaczęło mnie kręcić, by lepiej radzić sobie na przeszkodach i nie korzystać z pomocy innych, więc zapisałam się na crossfit.
W 2018 zaczęłam wygrywać, oczywiście w takich prostych biegach w kategorii open. To mnie napędzało, chciałam być lepsza i umieć więcej. Takie to były początki.
Miałaś dłuższa przerwę w bieganiu,  teraz wróciłaś do treningu. Ile czasu poświęcasz na utrzymanie formy, na przygotowania?
Od tamtego czasu kilka rzeczy się zmieniło. Zaczęłam naprawdę trenować, a nie tylko się bawić. Zarówno bieganie jak i przeszkody. Startowałam w różnych biegach, wiem już które mi bardziej odpowiadają, które mniej. Bo w OCR to jest niesamowite, że każdy jest inny. Choć większość przeszkód się powtarza, to zmienne są warunki, ukształtowanie terenu, pogoda mogą zmienić wszystko. Choć umiem coraz więcej nadal każda pokonana przeszkoda cieszy. Każdy ukończony bieg to niesamowita satysfakcja. Poza tym ten światek OCRowy tworzą świetni ludzie którzy mają cele podobne do moich. Być lepszym, pokonać swoje słabości, dać z siebie wszystko.
Ostatnie tygodnie miałaś bardzo urozmaicone. Jakie to były imprezy biegowe?
Aktualnie kończę roztrenowanie, czyli odpoczynek po sezonie. Robię tak co roku, ale tym razem naprawdę zasłużyłam. Wrzesień i październik były bardzo intensywne i różnorodne pod względem startów. Był Classic rmg w Gdyni, zawody Ninja w Pile, finał Ligi Runmageddonu w Bieszczadach na dystansie 24 km a tydzień później taka trifecta podczas bieszczadzkiego weekendu biegowego Rysia, gdzie łącznie przez 2 dni przebiegłam 50 km.
Roztrenowanie to czas podsumowań i planów na nowy sezon. Od poniedziałku wracam już do regularnych treningów tj 4x bieganie plus 2-3 x siła i technika w tygodniu. To zazwyczaj wychodzi tak, że trenuje codziennie, albo ewentualnie mam jeden dzień wolny.
Wymaga to ode mnie totalnego planowania czasu, niemal każdej godziny, ponieważ mam pracę i dzieci i nie mogę ich zaniedbać. Udaje mi się to wszystko pogodzić, ale nie ukrywajmy, że coś kosztem czegoś. Nie chodzę na imprezy, nie oglądam TV, wcześnie chodzę spać, bo muszę się zregenerować przy takich obciążeniach. Ze znajomymi widuję się na niektórych treningach, na inne spotkania nie mam czasu!
Ale uważam, że te emocje, tą adrenalina są tego warte. Kocham zawody, ale uwielbiam treningi, mam ogromną satysfakcję po każdym dobrze przepracowanym dniu. Ostatnio wychodząc z WolfBoxa dziewczyna idąc na swoje zajęcia spojrzała na mnie i z zazdrością powiedziała: jak ja bym chciała być już na twoim msc i mieć trening za sobą... dla mnie niepojęte. Ja bym mogła trenować na okrągło, gdybym miała siły
Co uważasz za swojej sportowe osiągniecie
Sportowe osiągnięcia? Jestem zadowolona ze startu w ninja Wolf Race w Pile, ponieważ udało mi się zająć 2 msc a formuła Ninja to w sumie nie moja bajka. Ja jestem bardziej biegaczką. Na pewno cieszę się z 3 msc w Rysiu, bo to był naprawdę ciężki bieg, po górach i pokonałam dziewczyny, które tam trenują. A tak naprawdę sukcesem jest każda doniesiona opaska a nawet pokonana przeszkoda, która wcześniej sprawiała mi kłopot
Czym zajmujesz się poza zamiłowanie do tych co by nie mówić ekstremalnych wyczynów?
Drugą moją pasją, dużo mniej ekstremalna są książki. Czytam od dziecka, codziennie, pasjami. Niejednokrotnie zarywałam noc by skończyć jakaś książkę, choć teraz rozsądek wygrywa i żalem odkładam, bo przecież muszę się wyspać... przecież jutro trening.
Bardzo dziękuję za szczerą i ciekawą rozmowę
 
Z Justyną Ławniczak
Rozmawiał Mariusz Markowski
fot. PROJEKTON I photography

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: definicja Treść komentarza: Szalbierze, to z definicji oszuści, złodzieje, wydrwigrosze,, farmazony. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 21:20 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: funerał Treść komentarza: Szalbierz nigdy nie był dziennikarzem. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 20:54 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: lj Treść komentarza: Na portalu faktypilskie.pl działa upiór żurnalistyki wiejskiej Mariusz szalbierz Józef (lat 63,8). Co on ma do zaproponowania adwersarzowi, ktremu nie daje rady? Ma to " Error 1006 Ray ID: a267f4dc2cc0eeb9 • 2026-08-05 18:45:01 UTC Access denied What happened? The owner of this website (faktypilskie.pl) has banned your IP address (37.209.146.90). Please see https://developers.cloudflare.com/support/troubleshooting/http-status-codes/cloudflare-1xxx-errors/error-1006/ for more details. Was this page helpful? Cloudflare Ray ID: a267f4dc2cc0eeb9 • Your IP: • Performance & security by Cloudflare". To śmierć dziennikarstwa z rozkładem. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Epitafium Treść komentarza: Andrzej, Tomek i Renata Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom. Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie. Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież! Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy, A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy, Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy. Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy. Wielki teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa, Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa. Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali. Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali. Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej, Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły. Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra, Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra. W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza Gdy kurrwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu. Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu. Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono? Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje. Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera. Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera, Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą, Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą. Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało, Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało. Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę Tylko Lepper spod Darłowa wekslami mnie straszy podle. Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu! Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu. Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę. Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego, Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego. Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie? Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy. Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy. Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba. Byle wyżej, byle więcej, niechby tydzień tam, na górze. Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze. A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza! Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie, Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie? Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach. Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora. Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć. Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą. Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo. Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło. Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło. Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane. Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane. Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta. Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać! U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka. To jej powiedz. Ostatecznie.Tak postanowiła Kaczka. Woła Andrzej do Tomasza podsłuchując stetoskopem W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem: Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho. Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho. Ale my stąd wyciągniemy co się da, jak burżuj z nędzy. Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy. Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka. Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka. My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji: Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji. Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać. Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać. Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery, Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24: Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny. Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kuurwa My! 3 października 2006. Leman Data dodania komentarza: 5.08.2026, 13:09 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: sztuka kochania Treść komentarza: Zbrodnie zabójstwa wymagają 40 lat do przedawnienia. Inne 20 lat. Ale kiedy się złoży zbrodnie szabru tożsamości i wolności plus gwałtu dla pobrania gamety do terrarium, to jest gorzej niż zbrodnia zabójstwa, morderstwa. Dlaczego? Bo z jednej garści żyjątek mogłoby powstać wiele nowych istnień a sezonowanie nośników deena w terrarium likwiduje cel jakim jest powołanie nowego życia. To jest zatem zbiorowa zbrodnia zabójstwa in spe. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 12:34 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: JL Treść komentarza: Jest nadzieja, że Mariusz Szalbierz, autor nieukaranej do dzisiaj zbrodni szabru wolności i kradzieży tożsamości Janusza Lemanowicza, nie dobierze się do cenzurowania portalu dzienniknowy.pl, chociaż jako sztyft redakcyjny Tygodnika Nowego może próbować. Na swoim zaściankowym portalu faktypilskie.pl, pełnym wieśniackiego obskurantyzmu zafundował ludowi okupującemu Żabkę i Dino w pogoni za puszkami i flaszkami po użyciu, poemat prozą „Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO”. Dobry zwyczaj domaga się, żeby lud mógł dyskutować o treści artykułu zamieszczonego w Internecie. Ale nie na portalu faktypilskie.pl, zawiadywanym przez obskuranta Mariusza Szalbierza. On kocha spokój dupą do góry. Nie da zatem pola do prezentacji poglądu odmiennego od preferowanej koncepcji hejterstwa Lemanowicza przeciwko subtelności, damskiej osobowości Szalbierza. Toteż jako administrator portalu wywala niebłagonadiożnyje wpisy krytyczne zostawiając ordynarne, plugawe komentarze autorów kliki mafijnej zorganizowanej w Czarnym Baranie Pikadora, jako emanacji Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100Kłosy. W rzeczywistości taka robota Szalbierza, to klęska moralna, intelektualna i emanacja hejtu zwanego z łaciny pieszczocha odium, czyli nienawiści do gościa, który nie akceptuje zbrodni Mariusza Szalbierza, choć minęło20 lat. Zbrodnie mogą się przedawnić po 35 latach. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 12:16 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO
Reklama
Reklama