Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Kto ocali "Albrechtówkę"?

"Albrechtówka" to budynek u zbiegu kilku dróg na południowym skraju wsi Witrogoszcz w gminie Łobżenica. Zbudowano go w 1892 roku jako pastorówkę. Cztery lata później dobudowano salę modlitwy. Po drugiej wojnie mieściła się tam szkoła, klub rolnika, koło gospodyń wiejskich, sklep, a także świetlica.
Kto ocali "Albrechtówkę"?

- Budynek w Witrogoszczy zobaczyłem po raz pierwszy jakiś czas temu w Internecie. Potem znalazłem ofertę sprzedaży, a później, planując wyprawę rowerem na Krajnę, umieściłem tę miejscowość na trasie mojej marszruty. Chciałem przyjrzeć się bliżej. Gdy dotarłem na miejsce stwierdziłem, że to jest właśnie ten obiekt, któremu pragnę dać drugie życie – wspomina Bartosz Małłek, mieszkaniec Opola, który założył na Facebooku profil "Albrechtówka".

- Skąd nazwa "Albrechtówka"? Przyznam, że sam ją wymyśliłem, bo jak nazwać ten budynek? Pastorówka? Kaplica? No nie. Nazwa wprawdzie wymyślona, ale nie bez podstaw. Ta luterańska odmiana metodyzmu wyróżniała się surowym przestrzeganiem zasad, głęboką pobożnością, uczciwością i poszanowaniem odmiennych wyznań. Miejscowi mówili na nich "dobrzy ewangelicy". Społeczność, która zbudowała to miejsce, to Albrechtanie i dlatego nazwałem ten dom "Albrechtówką". Była to wspólnota religijna, której nazwa pochodzi od nazwiska jej założyciela Jakuba Albrechta. Co ciekawe, w Witrogoszczy zanotowano także to nazwisko, może to rodzina? – wyjaśnia pan Bartosz.

Prywatnie genealog, podróżnik, pilot wycieczek, miłośnik turystyki i sportu miał pomysł na przyszłość 128-letniego zabytku: Europejskie Centrum Genealogii i Dialogu.

- Dlaczego europejskie? Nasze korzenie są skomplikowane, na tym terenie żyli obok siebie Polacy, Niemcy, Czesi, Szkoci, Żydzi. Wiele narodowości, wiele religii. Każdy żyjący na Krajnie ma tak skomplikowany życiorys. Nasi przodkowie także opuszczali Krajnę i ruszali szukać szczęścia w innych krajach europejskich, a zwłaszcza w USA. Dlaczego genealogia? Jestem genealogiem, moi przodkowie pochodzą z Krajny, krainy historycznej, w której sercu znajduje się "Albrechtówka". Dialog? Żyjemy w ciekawych czasach, ale niestety często brakuje nam tego dialogu, między narodami, między sobą.

- Badam historię swojej rodziny, ale także innych rodzin krajeńskich. Chciałbym – planował dalej Małłek – stworzyć pracownię i bazę danych, w której każdy mógłby odnaleźć swoich krajeńskich przodków. Dostępne byłyby komputery z dostępem do Internetu i różnych innych baz. Do tego regały z książkami o Krajnie i materiałami pomocnymi w poszukiwaniach. Szukanie to jedno, inną sprawą jest ocalenie od zapomnienia. Każda rodzina ma jakąś historię. Stare zdjęcia, legendy, podania czy pamiątki. Chciałbym je ocalić od zapomnienia . To wszystko tworzyłoby Muzeum Rodzin Krajeńskich. "Albrechtówka" stoi na działce o powierzchni 0.97 ha, zatem jest sporo miejsca na różną działalność, np. pole namiotowe, domki. Okolica jest piękna, można uprawiać tu turystykę rowerową, kajakową czy też biegać lub spacerować.

- To jest bardzo dobry pomysł! – ocenia burmistrz Łobżenicy Piotr Łosoś.

Kiedy – będąca własnością prywatną – działka wraz z budynkiem zostały wystawione na sprzedaż, pan Bartosz zainicjował zbiórkę 155.000 złotych na portalu Zrzutka.pl.

- Zrzutka to nie jest do końca forma, która mi odpowiada – tłumaczył. - Teraz każdy na coś zbiera, zwłaszcza jeśli chodzi o ratowanie zabytków. Dodatkowo wiele osób może pomyśleć sobie, że gość zbiera w zasadzie na swój dom. Dlatego to nie jest tylko ratowanie zabytku, dlatego to nie jest tylko dom, to będzie miejsce otwarte dla wszystkich. Kulturotwórcze, wolne od polityki, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.

Zrzutka, niestety, spotkała się z małym zainteresowaniem – do dziś zebrano niewiele ponad jeden procent docelowej kwoty.

- Pracuję w branży turystycznej, gdyby nie pandemia wziąłbym kredyt i uratował ten zabytek. Niestety czasy mamy jaki mamy i muszę swoje plany odłożyć na później. Nie mniej jednak moje plany i marzenia to jedno, a niepewna przyszłość zabytku to inna sprawa.

W ostatnim czasie wśród mieszkańców wsi powtarzana jest wieść, że na działce miałaby powstać baza dla samochodów ciężarowych, a budynek zostanie zrównany z ziemią.

- Też doszły do mnie takie głosy – przyznaje Iwona Żerebiło, kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu. - Budynek widnieje w wojewódzkiej ewidencji zabytków, jest jeszcze w całkiem niezłym stanie, absolutnie nie ma możliwości jego rozbiórki – zapewnia szefowa delegatury.

- Jest pewien młody człowiek, który rozeznaje możliwość uruchomienia tam takiej działalności. Jemu rzeczywiście zależy przede wszystkim na gruncie. Ale ani z nim, ani z nikim innym, nie ma zawartej umowy przedwstępnej, robi więc to we własnym zakresie, do czego ma prawo – mówi Dariusz Mikołajski, doradca rynku nieruchomości, pośredniczący w znalezieniu kupca na działkę z "Albrechtówką".

- Właścicielka nieruchomości, która przebywa w Holandii, twierdzi, że dysponuje zgodą na wyburzenie budynków. Ja tej zgody dotąd nie widziałem. Osobiście uważam, że słusznie taki obiekt jest traktowany jako zabytek, bo jednak nie jest to typowy budynek mieszkalny – dodaje Dariusz Mikołajski.

Fiasko zbiórki i trudne czasy dla przedsiębiorców z branży turystycznej ostudziły plany pana Bartosza, ale nie pozbawiły marzeń o "Albrechtówce".

- Podoba mi się idea ratowania zabytków, kuzynka kupiła kiedyś starą szkołę i tchnęła w nią nowe życie. Niedawno pałac w Debrznie zdobył nowych właścicieli. Zawsze marzyłem o tym, żeby też dać jakiemuś budynkowi nowe życie i oczywiście o tym, żeby zamieszkać na Krajnie – mówi Bartosz Małłek.

Czy tym miejscem będzie "Albrechtówka", która tak go zauroczyła?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: dodatekTreść komentarza: Władysław (1903) był nauczycielem, kierownikiem szkoły w Wilnie i porucznikiem Wileńskiej Brygady Kawalerii. Ranny w bitwie pod Garwolinem przesiedział w oflagu C II Woldenberg (Dobiegniew) do końca wojny. Jako doświadczony organizator oświaty został delegowany do Wałcza na inspektora oświaty. Tu pracował w latach 1945 - 1950. Pracę zakończył w Toruniu na stanowisku kierownika szkoły ćwiczeń Studium Nauczycielskiego. Zmarł w roku 1965. Bronisław (1905) po ukończeniu seminarium nauczycielskiego w Płocku pracował jako nauczyciel matematyki i sztuki w powiecie toruńskim. W roku 1940 został aresztowany przez gestapo i odstawiony do Dachau, gdzie zastał go koniec wojny. Po wojnie wrócił do Polski i pracował najpierw w Wałczu a następnie w Szczecinie na stanowisku dyrektora zasadniczej szkoły zawodowej Metalówka. Po przejściu na emeryturę przeniósł się do Torunia, gdzie zmarł w roku 1974.Data dodania komentarza: 14.05.2025, 22:29Źródło komentarza: Kult kłamstwaAutor komentarza: słowo na środęTreść komentarza: Przypomnijmy niegdysiejsze doniesienia o tym, kim jest Le Man. Rok 2012, 12 czerwca godz. 10:28:26. „Czas powrócić do głównego wątku tego tematu. Kim jest Le Man i dlaczego tak nienawidzi ludzi. Odpowiedź jest bardziej skomplikowana niż się nam wydaje. Zródłem nienawiści Le mana są zgniłe korzenie jego rodu. Ród ten wywodzi się z Wołynia i nie ma jasno określonego oblicza narodowego. Pradziad Le Mana Lemanstein był żydem pochodzącym z rodziny robotniczej, który jako młody człowiek zachorował na komunizm. Został członkiem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, ponieważ nie miał żadnych związków krwi z Polską, Jego żona była Ukrainką, choć on sam – z racji miejsca zamieszkania obywatelem polskim. W jego ślady poszedł syn ( a dziadek Le Mana), który zdobył pewne wykształcenie w szkołach talmudycznych a potem znalazł się w ZSRR na kursach kominternu. Dziadek Le Mana przyjął polskie nazwisko, przekroczył granice Rzeczypospolitej i działał jako agent Kominternu w KPP. Miał dwóch synów. Jeden odziedziczył po ojcu komunistyczne zainteresowania, drugi został zwykłym bandziorem. Obaj w okresie niemieckiej okupacji działali w podziemiu. Jeden jako szmalcownik, który za pieniądze wydawał zydów ukraińskiej policji, drugi był w sowieckiej partyzantce.Z niewyjaśnionych powodów nie chcieli czekać na wyzwolenie i wraz z Niemcami uciekali na zachód.Zatrzymali się w Warszawie u ciotki. Tu już obaj zajęli się szmalcownictwem z zemsty – bo dom ich ciotki znalazł się na terenie getta i został zniszczony. W powstaniu udziału nie brali, a po wojnie osiedli w Wałczu. Tu starszy brat – partyzant rychło zmarł a młodszy – szmalcownik – ojciec Le Mana podszywając się pod jego zasługi został aktywistą PZPR. Wykorzystując swe kontakty utorował synowi drogę do politycznej kariery w PZPR. Ale o tym już w następnym odcinku". To jest w trybie kopiuj - wklej z zasobu domowego archiwum.Le Mana. Nazwa Le Man jest tożsamościowo związana z obywatelem Januszem Lemanowicz na tym forum portalu dzienniknowy.pl. Paweł Lemanowicz ze wsi Siemienie miał dziewięcioro dzieci: Władysław, Bronisław, Genowefa, Zofia, Maria, Helena, Jadwiga, Jan, Kazimiera.Data dodania komentarza: 14.05.2025, 22:08Źródło komentarza: Kult kłamstwaAutor komentarza: 21 lat minęłoTreść komentarza: Bez echa minęła 7 maja 21 rocznica uwięzienia ekipy telewizji publicznej pod dowództwem Sylwii Gadomskiej. To zdarzenie było przyczynkiem do powstania Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. Upłynął czas jednego pokolenia. Czy zniknęła zmora ludności: smrody, odory, fetory, miazmaty emitowane przez Farmutil, co prowadziło ludzi do frustracji i szaleństwa wskutek niemożności prawidłowego funkcjonowania w mieście 75-tysięcznym i okolicznych miejscowościach północnej Wielkopolski? Jak dzisiaj mają się mieszkańcy Śmiłowa, Kaczor, Piły, Mościsk, Brodnej, Jeziorek, Zelgniewa, Kostrzynka, Grabówna, Dziembowa, Białośliwia, itd? Czy rewitalizowano jezioro Kopcze zatrute ściekami z zakładów mięsnych zbudowanych kosztem kredytu na oczyszczalnię ścieków? Czy prowadzi się badania wpływu na wody podziemne produktów rozkładu 5643 ton padliny i resztek poubojowych zakopanych na działce 85 w Śmiłowie? Czy przedsiębiorca rozliczył się z budżetem państwa, które płaciło za prawidłową utylizację 400 zł za tonę? Czy trud Stokłosy, który na zebraniu wiejskim zwrócił się do Mścisława Brodali: pańskie gówna, które pan wykichasz ze swojego domu ja biorę na moją oczyszczalnie i muszę je wąchać, dalej umila trud istnienia mieszkańców? Oczyszczalnie jak widać w końcu powstała, ale jezioro Kopcze umarło.Data dodania komentarza: 11.05.2025, 10:32Źródło komentarza: Kult kłamstwaAutor komentarza: piła tarczowo-łańcuchowaTreść komentarza: Czy uczestnik - animator programu publicystyczno - satyrycznego "Szydercy", a jednocześnie organizator przemarszu trybad i pederastów przez miasto powiatowe przerżnął kogoś, czy jakąś w ramach hasła "Lipcowe rżnięcie w Pile 2018"? Z ogólnej wiedzy o personalnych układach powiatowych wiadomo, że nasz bohater od rżnięcia jest mieszkańcem wsi Białośliwie i tam, przy jego chawirze jest gaj tujowy sprzyjający.Data dodania komentarza: 9.05.2025, 13:39Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: źródło wiedzyTreść komentarza: Można zapytać Agnieszkę albo jaką zdzirę z sektora pracownic seksualnych.Data dodania komentarza: 9.05.2025, 12:03Źródło komentarza: Kult kłamstwaAutor komentarza: ciekawa podfruwajkaTreść komentarza: ciekawość, czy Barabasz był obrzezany, jak to jest w obrzędowości żydowskiej ortodoksji.Data dodania komentarza: 9.05.2025, 12:01Źródło komentarza: Kult kłamstwa
Reklama
Reklama