Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Zmiany w szefostwie KPP w Pile

Nowy komendant, nowy zastępca i przeniesienie do Chodzieży - ale z awansem!
Zmiany w szefostwie KPP w Pile

Sławomir Sobański, dotychczasowy zastępca komendanta KPP w Pile przechodzi do Chodzieży. Zajmie tam stanowisko Komendanta Powiatowego Policji. Na jego miejsce do Piły wraca Mariusz Wiśniewski, niegdyś naczelnik wydziału kryminalnego KPP w Pile, potem awansowany do stanowiska I zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Wągrowcu.

Zmiana – aczkolwiek tylko formalna – dotyczy także komendanta KPP w Pile, Sebastiana Cichockiego, który przez ostatnie miesiące stał na czele jednostki pełniąc jednak tylko obowiązki komendanta. Teraz został oficjalnie powołany na stanowisko Komendanta Powiatowego Policji.

 

***

Mariusz Wiśniewski, od wczoraj zastępca komendanta KPP w Pile, nim został powołany na stanowisko I zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Wągrowcu, kierował pracą pilskich kryminalnych od 2011 roku. Do policji wstąpił we wrześniu 1996 roku. Służbę rozpoczął w Oddziałach Prewencji Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, później - do 2001 roku pracował w Wydziale Dochodzeniowo-Śledczym VII Komendy Rejonowej Policji Warszawa Praga Południe. Kolejnym etapem jego służby była realizacja zadań w Wydziale Dochodzeniowo-Śledczym Komendy Powiatowej Policji w Pile. Od 2008 roku pełnił służbę na stanowisku młodszego wykładowcy w Zakładzie Prawa Szkoły Policji w Pile.

***

Komendanta, młodszego inspektora Sebastiana Cichockiego, który 5 miesięcy temu przyjechał do Piły z Poznania i został p.o. komendanta policji w Pile, już Czytelnikom przedstawialiśmy. Ale przypomnijmy: pracuje w służbie mundurowej 26 lata. W komendzie wojewódzkiej był naczelnikiem wydziału ds. Odzyskiwania Mienia. Interesuje się sztuką, był m.in. kierownikiem Grupy Fotograficznej w Stowarzyszeniu Twórców i Sympatyków Kultury przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Z grupą pasjonatów współtworzył „Galerię na Strychu” w Poznaniu, w której prezentowano wystawy prac artystów-policjantów i artystów spoza resortu.

– W dorobku artystycznym Sebastiana Cichockiego znajdują się 4 indywidualne wystawy fotograficzne „Mój świat daleki i bliski” (2005), „Weneckie impresje” (2006), „Polska droga ku tolerancji” (2010), „Historia pewnego protestu…” (2013) oraz udział w kilkunastu wystawach zbiorowych eksponowanych m. in. na Międzynarodowych Targach Poznańskich, Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim i Urzędzie Miejskim w Poznaniu, Pałacu Działyńskich i Salonie Poznania oraz innych miejscach wystawienniczych w Poznaniu, Sapowicach, Sierakowie, Środzie Wlkp., Olsztynie, Wągrowcu i Katowicach – pisze o nim Dariusz Król, na stronie internetowej wielkopolskiej policji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: PytakTreść komentarza: Panie senatorze, przeglądając wiadomości telewizyjne zobaczyłem Pana w jednym szeregu z Panią Kamilą L., Schetyną, Brejzą, Lubnauer, Lenartowicz w pochodzie poparcia czegoś, co jest dla nas nieznane. Czego Pan bronił, lub za czym się opowiadał?Data dodania komentarza: 28.03.2026, 21:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: freie deutsche jungeTreść komentarza: Może i tak, że nie będziecie, ale teraz jesteście.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama