„Szydercy” - odcinek 13.

  • 08.03.2018, 00:18
  • Marek Barabasz
szydercy_odc_13.mp4
loadingŁaduję odtwarzacz...
Program telewizyjny o charakterze publicystyczno-satyrycznym

.

Marek Barabasz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (80)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
symptomatologia praktyczna
symptomatologia praktyczna 17.04.2021, 13:06
Ten w czarnej onucy przerobionej na czapkę ma ryło strasznie sflaczałe, jak by pił bez zapitki i się odwodnił. Nie ma co ukrywać, od wódki chce się sikać na potęgę. Dlatego też aby ukryć inne objawy, na przykład czerwone oczy, wdział ciemne okulary.
Patricia Rołtledż
Patricia Rołtledż 17.04.2021, 19:01
Człowiek wobec obowiązków zawodowych wymagających pozowania przed kamerą musi jakoś się kamuflować, bo co ludzie powiedzą?
jasio hejterek
jasio hejterek 13.07.2021, 12:55
Ludzie powiedzą: wódka, to wymysł diabła ale dar Boży.
FP - flaszki pełne
FP - flaszki pełne 13.07.2021, 13:04
Redaktory mają robotę ciężką na okrągło w dzień i w nicy. Kiedy się jest na szychcie podglądania przez kilka tygodni, jak staruszka robi w barze, stres czy nie oberwie taki z buta w ryło wykańcza. Dlatego muszą być: wódka, wino, łiskacz, koniak, szampan, sowietskoje igristoje, spirit, piwo, bimber. Dla odprężenia, które z czasem przechodzi w ciągi pijackie i alkoholizm. Czego życzymy temu, który jeszcze się trzyma na korku od flaszki i kapslu od piwa jako wiosła sprzeciwu.
nieznany
nieznany 13.07.2021, 13:06
Dobre....
jak we łbie pusto, nie pomoże czapka i kapelusz
jak we łbie pusto, nie pomoże czapka i kapelusz 19.01.2021, 13:36
Jeden z tych świszczypałów jest wydawcą i redaktorem naczelnym portalu i ulotki faktypilskie.pl. Na portalu stosuje on cenzurę prewencyjną nie dopuszczając nielubianych wpisywaczy do zamieszczenia tekstu przez zablokowanie okna dialogowego "Odpowiedz". Jak kto miał tatusia z ormo, zdziwienia brak. Wpisuje się w etos fejsbuka, tłitera, instagrama i innych lewackich pomiotów świata mediów.
jeszcze jeden i jeszcze raz...
jeszcze jeden i jeszcze raz... 06.01.2021, 13:39
Chcecie poczytać hejtera Janusza L.?
Postanowiliśmy to miejsce oddać na wpisy internetowego hejtera Janusza L., rocznik z końca wojny. Tutaj - by nie szukać w innych miejscach i na podstawie tylko szczątkowej "twórczości" - każdy będzie mógł zapoznać się z poziomem językowego zbydlęcenia i umysłowej degrengolady dziada z 74. krzyżykiem na karku. Pilanie, tego człowieka czasem mijacie na ulicy. Ukłońcie mu się głęboko. Życzymy "przyjemnej" lektury!
23-02-2019 18:43:29

Krystyna00
facebookFACEBOOKtwitterTWITTERwykopWYKOPkomentarzeKOMENTARZE
KOMENTARZ (183)
Dodaj komentarz
przykładyprzykłady18:44, 23.02.2019

0 1

Jest tak. Chłop spotyka babę. Idą se ***. Jak to idzie po kolei? Najpierw ona jemu masuje aby z gruntowego zrobić szklarniowego. To w moment. On ustawia ją w pozycji łokciowo-kolankowej i robi jej czyszczenie rowa. Krótko mówiąc wylizuje jej okolice zewnętrznego zwieracza odbytu. Kiedy się nasyci, daje jej loda, czyli wślizg glans penis do przełyku, w krańcowych przypadkach zwany głębokim gardłem. Po nawilżeniu on odwraca ją na plecy i robi jej minetę, czyli wylizankę z przodu. Zaganiacz czeka w stężeniu na następny etap. A więc ponownie odwraca babę cycem do dołu i robi jej penetrację analną do esicy. Ona ryczy i jęczy. On posuwa jak dobrze nagrzana lokomotywa z pilskiego albo białośliwskiego skansenu. Ona wyrywa mu się i z wdzięcznością wtranżala następnego loda, tym razem czekoladowego. W końcu on decyduje się na immisio intra vagina. Posuwa. Ona jęczy, syczy, rzęzi i dyszy. On wstrzykuje jej porcję żyjątek na brzuch rycząc wniebogłosy. Ona rozmazuje po pępku i sutkach, oblizuje paluchy. On pije piwo. Tak wyglądają akty, których atrakcyjność jest sztampowa jak stanie w kolejce do Smakosza po chleb w stanie wojennym. Nuda, gnuśne piardy, nieświeże oddechy, przepocone gacie i koszulki tiszert z wizerunkiem jakiegoś bluesmena Murzaja. To jest atrakcja hetero. O homo naopowiadał wam ?robin?.



Na początku programu - szopki nr 22 Szalbierz zauważa, że statuetka przedstawiająca "hejterka jasia" leżąca na stole redakcyjnym sprawia swoim położeniem wrażenie nieobyczajności. Komu jak komu, ale Szalbierzowi, bywalcowi burdelu, naczelnemu redaktorowi gminnemu różnicowanie, rozpoznawanie co jest obyczajne a co nieobyczajne, czyja matka kuurwą, a czyja cnotką jest proste, jak pozbycie się pryszcza w dobrym ośrodku kosmetologicznym.



Przyglądam się temu z lewej. Na początku programu Szydercy facjatę ma stonowaną w beżach ? żółciach. Po 16 minutach ryło czerwonokrwiste i ślepia przymulone. Jak szybko można się zaćmić!



Ciekawe, jaki błąd w genotypie jest odpowiedzialny za szpetotę facjaty tego po lewej? Tu nie pomoże ani rozciąganie w poziomie ani w pionie. Szpetota jest skutkiem tego, że pan Bóg w tym momencie
zrobił kupę i poleciało do Białośliwia, chlapło i zawaniało.



Przy założeniu, że facet *%#)!& przez turasa mieszka w Nowym Yorku, musimy przyjąć taką prawdę, że *%#)!& musiałby mieć c *%#)!& a o długości 3600 kilometrów i paręnaście centymetrów, albowiem mieszka on od pięciu lat w Las Vegas.



Przy założeniu, że facet *%#)!& przez turasa mieszka w Nowym Yorku, musimy przyjąć taką prawdę, że *%#)!& musiałby mieć c *%#)!& a o długości 3600 kilometrów i paręnaście centymetrów, albowiem mieszka on od pięciu lat w Las Vegas.



Wnuczke można urzywać do różnych robót, jak skończy 5 latek.



Jest ojciec, który był skazany w sprawie 1218/07. Nie wiadomo, czy syn jest pedałem, ale to nikogo nie rusza, nie obchodzi, jeśli bowiem jest, to niech jest. Tylko u Kononowicza tak było, żeby było, żeby już nic nie było. Brzydota fizyczna tego synusia z pewnością nie ułatwia kontaktów z płcią piękną. Za to u pedałów liczy się wymiatacz nawozu z tyłka, mówiąc obrazowo, tłok czekoladowy. Nie wiadomo też, czy następne pokolenia - jeśli są - mają tendencję do dziadkowego leżenia duupą do góry, co od razu zachęca sprośnych *%#)!& homo.



Niektóre organizmy, jak Euglena Viridis mają organ gębowy i dupny w jednym otworze, czyli żrą i ***ą tą samą dziurą. W przypadku ludzi odnotowano w literaturze przypadek - opisany przez Brantoma de Bourdeille - jednej pani co przodkiem *%#)!& a więc miała jeden otwór do kupy i do kopulacji. Prawdopodobnie była to przetoka późnego syfilisa.



W plugawym nekrologu spodziewamy się umieszczenia takich wartości ogólnoludzkich, jak: oblech, kur***l, plugawa morda, ojciec pedała, skuurwysyn ( oryginalny dorobek śledczy Szalbierza), staruch, *%#)!& który na portalach się wyssrywa, stary *%#)!& stary kutafoon, hejter, hejterek jasio, wieprz, internetowy przestępca, ojciec cwelonego, obleśny staruch z podgardlem wieprza i mentalnością internetowego *%#)!& cap, Leman ty ciulu, leman, kiedyś zdechniesz w niesławie. I nawet nie zauważysz w swej nienawiści, jakiś *%#)!& palant. I najzwyklejszy, pospolity skazaniec - pozdrawia cię turek, turas branzluje syna lemana - i stąd ojca ból w okolicy stercza, że już mu nie sterczy,



Faktycznie Rychu kopulując z Irką zakładał, że wyjdzie coś fajnego. A wyszła kicha w brudnych portkach. Bo każdy może korzystając z wolności spodlić się dla pieniędzy, dla możliwości leżenia duupą do góry, dla łaskawego spojrzenia pana.



W 86 sekundzie Szalbierz patrzy na leżącego, jak by chciał zaruchać, Tylko nie przewidział w roku 2006, że będzie miał okazję za Barabasza i nie polecił zrobić otworu w odpowiednim miejscu. Gameciarz jeden.



Po tym w okularach widać ząb czasu i ciężar kapsli od flaszek do zaćmienia. I to ciągłe, mimowolne tęskne spojrzenie na flaszkę, na kufel! Niech by się już skończył ten odcinek, niech by zapadła ciemność zaćmienia. Wódko, pozwól żyć.



Nie da się ukryć, że ten znany gest, który z lubością pokazał nam Big Flacha oznacza: s3,14erdalaj! *%#)!& ci w duupę! s3,14eprzaj! zjeżdżaj! spadaj! 3,14erdol się, 3,14eprz się, od3,14erdol się.
Mamy nadzieję, że ludzie wykształceni w podstawówkach potrafią zauważyć relację 3,14 = pi.
Nie ma pewności, czy absolwent technikum górnictwa naftowego wpadnie na to.



W grę wchodzą:Maciej, Lena, Max. I to może być ból istnienia dziadka, który jest już mentalnym emerytem i biologicznym zwłokiem. Toteż smutek, żal i niezrealizowana chęć *%#)!& choby hejterka na stole redakcyjnym.



Wydaje mi się, że łysy "Big Flacha" poduczył się, by rozbiegane od używek ręce związać autouściskiem. W ten sposób można wygasić trzęsiączkę, która może być o tej samej częstotliwości ale niezgodnej fazie na lewicy względem prawicy. Jakoś trzeba się ratować. Zauważyliśmy, że uspokaja się tylko przy pokazywaniu środkowego palca w znanym, wulgarnym geście "fuck you". Wulgarność mu wychodzi, jak redukcja objętości ulotki na krańcach powiatu.



Barabasz i Szalbierz, to nienawistnicy instytucjonalni. Są gorsi, niebezpieczni dla społeczeństwa. Dlatego są skazywani na kary bez zawieszenia. Czy są ojcami pedałów, trybad, rafalal, czy wurstów, pedofili, gwałcicieli kur niosek, instalatorów trąbki na koziej duupie, drwali lipcowego rżnięcia i czekoladowego tłoka w Pile? Tego nie wie nikt. Nikt bowiem nie powinien włazić do czyjegoś prywatnego domu, zaglądać do muszli klozetowej, wąchać, czym pachnie lub śmierdzi prześcieradło. A co zobaczył taki dywersant, opisywać w szmatławym tygodniku, jak na przykład Szalbierz, który opisywał wrażenia niezapowiedzianej wizyty, szczególnie, czy domownicy podcierają sobie tyłki papierem z wizerunkiem Stokłosy.



Ten odcinek szopki był nagrany 12 października o 10:57. Tak czytamy w jednym miejscu. To znaczy, że Mariusz, który urodził się 12 października 1962 w Wyrzysku, jeszcze w tym momencie nie zaczął obchodzić, to znaczy nie wychlał jeszcze Dżekdanielsa 3 litry, Rasputina 1 l, sześciopaku piwa. Z wyglądu wygląda na starca biologicznie w widełkach 76 - 79. A alkohol, choć to związek prosty, nieskomplikowany, mocno obciąża wątrobę a w dalszym widzie sprowadza uszkodzenia układu nerwowego. 29 sierpnia dało się zauważyć postępy polineuropatii pochodzenia alkoholowego.



Każde pokolenie ma swój czas. Każde pokolenie chce zmienić świat. A przeważnie wychodzi, że młoda 3,14czka podkłada się pod jakiegoś starucha z odzysku, to znaczy z przeceny, i musi potem za3,14erdalać na bachory, bo tatuś się *%#)!& I znowu rośnie nowe pokolenie, co zechce zmieniać świat a przeważnie stanie się roztrząsaczem plemników i wiadrem na komórki jajowe. Jest to przekleństwo przymusu przenoszenia deena, które jest przeważnie zmarnowane, szczególnie na wsi peryferyjnej względem centrum północnej wielkopolski.



Wciąż Barabasz i Szalbierz kręcą swoje lody koło pampersów, rozluźniania w okolicach stercza. Kochają te miejsca podśmiardujące moczem, kupą i przepoconymi gaciami. Kupą, panowie.



Z okazji przeszłych dwa dni temu urodzin przekazujemy do wiadomości społeczeństwa objawy dalszego dynamicznego rozwoju uwstecznienia intelektualnego jubilata.
Mariusz Szalbierz w tekście, którego treść można określić jako nieprzychylną Januszowi Lemanowiczowi pisze: "2006-02-01 13:37:05 Rachmistrz linijeczek
Ot, i zarwałem noc Januszowi Lemanowiczowi, potocznie zwanemu Mężem Swojej Żony (w skrócie: MSŻ). Lemanowicz, stały dyskutant internetowego forum Interaktywna Piła, gdzie udziela się pod ksywą ,"Bakutilek?", przysiadł dziarsko na gruczole krokowym wraz przyległościami i po drugiej w nocy zajął się moim ubiegło-tygodniowym felietonem.". Podczas rozprawy głównej w sprawie karnej III K 383/16, 17 marca 2017 roku ten sam Mariusz Szalbierz składając wyjaśnienia przed sądem, w segmencie powlekania Janusza Lemanowicza zawartością swojego układu trawiennego oświadcza: "...pan Lemanowicz chwalił się, kiedyś że swoimi wpisami ?rozwalił? forum internetowe, które nazywało się i-pila.pl. To było forum które założyli młodzi ludzie, żeby informować się o wydarzeniach w Pile. Ten pan był znany z tego, że wypowiadał się w internecie na forach a to forum tak zaśmiecił wpisami, że chłopaki to zamknęły. Po latach przyznał się, że czynił to pod nickiem "Bakutilek".". Login (inaczej nick) Bakutilek jako przypisany tożsamościowo Januszowi Lemanowiczowi został ujawniony w roku 2005 przez korespondentkę forum i-pila Danootę i natychmiast potwierdzony przez właściciela tego oznaczenia. Mariusz Szalbierz w innej sprawie zeznał, że on pilnie śledzi strony internetowe, co nie dziwi wziąwszy pod uwagę profesję redaktora - wydawcy, chociaż - jak powiada - rzadko pisuje na forach. Dlatego trudno jest przyjąć sprzeczne wypowiedzi Mariusza Szalbierza, który stoi w tych okolicznościach w rozkroku imienia niegdysiejszej posłanki Aldony Michalak z okręgu płockiego. Objaśnienia wymaga nierozsądny pogląd Mariusza Szalbierza, jakoby Lemanowicz czymś się chwalił. Stwierdzenie Mariusza Szalbierza przed sądem musi być potraktowane jako obelga, ale nic z tym nie można zrobić, bo oskarżony może pleść idiotyzmy, dywagować, kierując się idiosynkrazjami do nielubianego Janusza Lemanowicza, który nie daje mu swobodnie leżeć sempiterną do góry. Mariusz to uwielbia i dzięki temu ma zapewniony byt w postaci wypłaty za swoje usługi, cytuję z wypracowania Rachmistrz linijeczek "...mogę leżeć - tu posłużę się Pana wykwintną stylistyką - do góry du-pą, a nie jak Pan, przysiadać na swojej późnonocną porą, i w sensie finansowym nic mi nie ubywa". Nie wchodząc w ocenę zawodowych nawyków pracowniczych ówczesnego redaktora naczelnego Tygodnika Nowego, koryguję tę wypowiedź w części wykwintności stylistyki. Otóż ciągłe odwoływanie się do penisów, tyłków, zadów, gruczołów krokowych, otworów zwanych waginą, cycków w kaplicy, koziego odbytu z trąbką, rozwolnień i zatwardzeń, przestróg dla córki aby nie spółkowała z byle kim, są stałym elementem ubogacania czytelników swoimi psychodramami o podłożu genderowskim.



W 2006 synek ujawnił tatusiowi, który jeszcze wtedy powiększał dziurę ozonową swoimi piardami, że mamusia jest podejrzewana o kontakty pozamałżeńskie, tańczenie foxtrota na wznak, czyli o *** w czasie koncepcyjnym końca roku 1961 lub zaraz po sylwestrze. Ciąża trwa około 280 dni. Jeśli wziąć pod uwagę 12 października, od domniemanego aktu upłynęło 285 dni. Neonatologia dopuszcza takie odchyłki, bo żyjątka wstrzyknięte w wiadome miejsce mogą tam poczekać do 5 dni aż pęknie pęcherzyk Graafa i wytoczy się wielki jajo. To się dobrze zgadza z teorią. Wiadomo, że tatuś zapytał mamusię. Ta zaprzeczyła aby się puściła i to z przedstawicielem najstarszej religii wymagającej obrzezania. Zatem nie można powiedzieć do synusia "job twoja mać". Mogło to zatem być zwyczajne, pospolite bzykanie dancingowo-sylwestrowe, które nieopatrznie przekształciło się w kopulację. To wielka piętrowa tajemna prowokacja, która trwa od czasu ustanowienia przez Stwórcę przekaźników dziedziczenia a więc deena. Deena może zmarnować w przyszłości beneficjent całkiem pożądnych dawców.



Z początku - po wciśnięciu tureckiej kichy w jackowe duupsko - rośnie ciśnienie, odbyt czerwono-fioletowy, ale można przywyknąć, kiedy ma się uregulowane stosunki męsko-męskie - a żona z odzysku nigdy nie wchodzi do wyrkaa.



W 20 odcinku Szydercy odnotowujemy u Szalbierza: widoczną oponkę tłuszczową; ciemne okulary a la Jaruzelski, co nie dziwi zważywszy związki rodzinne z ormo; stary tiszert, wytarty na peregrynacjach po plażach w pogoni za paragonami; tatuaż o tematyce więziennej, jednokolorowy; na prawym nadgarstku muzułmańska ozdoba wskazująca na zwolennika multi-kulti, dopóki mu jakiś muslim nie zerżnie wnuczki. Wszystkie te atrybuty wskazują na dążenie do dojrzałości społeczno-politycznej. Jak mu daleko, nie nasza rzecz.



To nieprawda. Jeśli się przypomni Szalbierza w upapranych dżinsach i nogami na sole, to widać, że jego derriere jest potężne jak dynia rekordzistka. A przypomnijmy zdjęcia lemana z wielkiej imprezy w obronie TV Trwam. Tam leman ma tyłek całkiem niepokaźny, wręcz skromny.
Kształt statuetki wyraźnie nawiązuje do dyni w skali 1:10. A spójrzcie na Szalbierza siedzącego przy stoliku szyderców. Same giry sugerują wielką duupę. Ciemne okulary domagają się odpowiedzi, czy to sprawa przekrwienia postalkoholowego, czy dostał fangę, czy może nawiązuje do swojego guru Jaruzelskiego?



Ludzie związani z portalem faktypilskie.pl nazywają te ekscesy "tłok czekoladowy". Zapewne chodzi o to, że przy zwarciu analnym dwóch samców jednemu upaprze się końcówka kopulacyjna w treści końcowego odcinka przewodu pokarmowego.



Przy zwarciu analnym heteryk - heteryczka też dochodzi do upaprania na czekoladowo. A ponieważ kobiety lubią brąz, robią swojemu samcowi czekoladowego loda.




Pan Mariusz ma tak nieprzystojnie plugawą mordę, że nie daję rady odsłuchać tej szopki jednym ciurkiem z patrzeniem na ekran z Mariuszem. Moja *** (1989) poradziła ażeby zasłonić tą część ekranu gdzie jest widoczny Mariusz jakąś dekturką albo szmatką. Wybrał żem szmatkę, bo dwa szmatławe obiekty w kupie spełniają przysłowie: nieszczęścia chodzą parami. Pan Marek wygląda bardziej europejsko. Tylko ten kluch jakiś taki bulbaty, zapadliskowy. Wprost jakby z literatury opisującej francuskie obyczaje, których skutkiem są błędy genetyczne. Ale, że nie mamy dowodów na takie coś, uznajmy, że są to nasze tylko dywagacje estetyczne.



W takim razie należy przestrzec aby roczniki zaawansowane 42, zakładały długie koszulki nocne, bo przy krótkich może dojść do dyskomfortu estetycznego kiedy niechcący krótka koszulka wzniesie się nad biodro. Wtedy fuj, optyczny wstręt starej 3,14czki odstręcza od wszystkiego. W takim razie należy przestrzec aby roczniki zaawansowane 42, zakładały długie koszulki nocne, bo przy krótkich może dojść do dyskomfortu estetycznego kiedy niechcący krótka koszulka wzniesie się nad biodro. Wtedy fuj, optyczny wstręt starej 3,14czki odstręcza od wszystkiego.




Wyobraźmy sobie obszerny otwór odbytowy, że zmieści się nim wałek osadczy śruby okrętowej. Taka śruba jest czymś w rodzaju wiatraka. Syn redaktor z mamusią wydawcą mogliby korzystać na zmianę z dobrodziejstwa konstrukcji napędu na przykład Sołdka - pierwszego statku PRL. A nie był to największy statek.




Dobrze jest najpierw przemyć kondona wodą a następnie spirytusem, żeby usunąć środki plemnikobójcze, osuszyć i wypełnić treścią. Bo po co kolekcjonerowi martwe żyjątka?






leman ma kochankę, zdrową w *%#)!&
Jak zdrowo rypie, to zdrowo w *%#)!& *%#)!& to to samo co w piiiiździe?




Przeczytaj komentarz
cd lemanacd lemana08:41, 24.02.2019

1 1

Kiedy zachcę zobaczyć przed snem coś szkaradnego - wtedy już mi się nic okropnego nie przyśni - odpalam Szydercy 22 i ustawiam na 1291 sekundę (22:31). Mariusz, flaszka i klepsydra - znaki czasu na niebieskim, pedalskim tle.
FaszyściFaszyści15:44, 24.02.2019

0 1

Tolerant 29.10.2018, 10:02
Kiedy byłem młodym chłopcem, akurat był czas upadku systemów kolonialnych. Dzieci kwiaty ćpały, śpiewały o miłości, nosiły ostentacyjnie pacyfę zamiast krzyża, prześcigały się w manifestach pokojowych, cieszyły się wolnością od mydła i wody, śmierdząc niemiłosiernie od glanów do dredów. Upadek kolonializmu jak zwykle pierwsi zagospodarowali Francuzi. Oni to bowiem wymyślili, że w ramach ekspiacji za lata wyzysku dadzą mieszkańcom tubylczym, bambusom i kasztanom prawo obywatelstwa we Francji. To było pierwsze podłożenie bomby pod Europę. Potem przyszedł czas na Anglię. Ja uważałem wtedy i nadal tak myślę, że te ludy aborygeńskie powinny rozwijać się - czego tak pragnęli - samodzielnie u siebie, o ile europejski porządek, kreatywność i inteligencja białasów im się nie podobały. Ale oni się pchali ze swoimi tobołami na ten cypelek porządku i dobrobytu, zamiast budować go u siebie. A powinni kisić się u siebie w Somalii, Etiopii, Senegalu, Sudanie, Nigerii, Bantustanach, Burkina Faso, hołubić swoich Bocassów, Kadafich, Chomeinich, Husajnów. Nie należało wpuszczać tego żywiołu z jajami pełnymi gamet i przesłaniem: bombka dla niewiernych. Stało się inaczej niż myślał młody. John Lennon zadymiony fają z zawartością smęcił o daniu szansy miłości i pokojowi, Janis Joplin darła się zachrypłym rżeniem narkomanki o letnim czasie. I tylko Czerwone Gitary nie zapomniały o białym krzyżu, jako przestrodze dla świata, żeby pamiętał, gdzie jego korzenie. Dzisiaj Europa zbiera żniwo swojego braku rozsądku.
Przeczytaj komentarz
donos Ceranowskiego donos Ceranowskiego 16:00, 24.02.2019

1 1


Piła, dnia 07 września 2012 roku
Kamil Ceranowski
Redaktor "Express TV"
ul. Dąbrowskiego 8 VIIIp
64-920 Piła

Pani
Maria Wierzejewska -Raczyńska
Prokurator Rejonowy w Pile
ul. Generała Andersa 10
64-920 Piła

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia
przestępstwa

Na podstawie art. 304 §1 k.p.k., o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw przez następujące osoby:

1/ Robert Kiełek - Prokurator Prokuratury Rejonowej w Wołominie, adres do doręczeń: Prokuratura Rejonowa w Wołominie, ul. Prądzyńskiego 3a 05-20 Wołomin - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k. oraz art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
2/ Marian Janowiak, zam. w Wągrowcu, ul. Letnia 3, 62-100 Wągrowiec - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.
3/ Krystyna Lemanowicz - zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, co do której podejrzewam naruszenie art. 231 k.k., art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
4/ Janusz Lemanowicz zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, 64-920,co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.

Proszę o objęcie ściganiem czynów noszących znamiona przestępstwa, opisanych poniżej.
Jednocześnie składam wniosek o zabezpieczenie w trybie pilnym dowodów w postaci kaset VHS i kopii płyt dvd, nośników pen drive, 2 komputerów stacjonarnych (w przynajmniej jednym z nich znajduje się nielegalne oprogramowanie komputerowe) oraz teczek akt (segregatorów) zawierających opisy spraw prowadzonych przez Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej w Śmiłowie oraz Ruch Przeciwko Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a które to znajdują się w mieszkaniu Państwa Krystyny i Janusza Lemanowiczów w Pile, przy ul. Wawelskiej 32/1. Wskazane dowody moim zdaniem zawierają szereg dowodów, których stworzenie, spreparowanie i czasami samo posiadanie wyczerpuje znamiona czynów zabronionych przez kodeks karny i inne ustawy.
Zawiadomienie niniejsze jest spowodowane informacjami, które uzyskałem podczas wykonywania zawodu dziennikarza. Jako dziennikarz i Redaktor Naczelny Telewizji Regionalnej "Express TV" poznałem Państwa Lemanowiczów w dniu 29.12.2011 roku po wyjściu z sali sądowej w Sądzie Rejonowym w Chodzieży. Mój i ich pobyt w sądzie podyktowany był tym, że ja nagrywałem przebieg rozprawy, by migawki z niej przedstawić w telewizji regionalnej, a państwo Lemanowicz jak domniemywam byli tam jako uczestnicy procesu.
Pan Janusz Lemanowicz udzielił mi dodatkowo wywiadu do kamery.
http://www.expresstv.pl/11,195… nie pojawił sie w sadzie..html .
Z czasem zaczęliśmy współpracować, czego owocem było m.in. poznanie p. Ireny Sienkiewicz z SEPZN w Śmiłowie i prowadzenie z nią szeregu programów na antenie Express TV np.:
http://www.expresstv.pl/20,322… problem obywatelski.html i inne.
Kontaktowałem się wielokrotnie z Krystyną Lemanowicz, Januszem Lemanowiczem oraz innymi członkami Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej Nasze kontakty trwają praktycznie do dnia dzisiejszego, choć nie ukrywam, mam zamiar wobec zaistniałej sytuacji je zakończyć
Celem tych kontaktów było zbieranie przeze mnie materiałów dotyczących osoby Henryka Stokłosy w związku z moimi zainteresowaniami proekologicznymi i społecznymi, w kontekście postępowań karnych toczących się z udziałem Henryka Stokłosy.
Materiały uzyskane od członków obu stowarzyszeń zamierzałem wykorzystać i wykorzystałem w części w pracy dziennikarskiej, o czym informowałem osoby, z którymi się kontaktowałem i uzyskiwałem od nich zgodę na ich publikowanie i wszelkie wykorzystywanie.
Członkowie stowarzyszeń znani są powszechnie w regionie Piły z tego, że podejmują od wielu lat działania w stosunku do firm Henryka Stokłosy i w stosunku do jego osoby stąd kontakt z nimi traktowałem jako ciekawy z punktu widzenia mojej pracy dziennikarskiej, jako doskonałe źródło wiedzy. Współpraca przebiegała wręcz idealnie.
Kontakty zaowocowały w krótkim czasie nawiązaniem porozumienia zwłaszcza z pp.Lemanowicz i uzyskaniem od nich obszernej dokumentacji zdjęciowej, audio i video oraz wielu informacji o podejmowanych przez stowarzyszenia działaniach.
Przy okazji tych kontaktów okazało się, że Krystyna Lemanowicz oraz Janusz Lemanowicz są zainteresowani przede wszystkim przebiegiem postępowań sądowych z udziałem Henryka Stokłosy i bardzo mocno są osobiście w te postępowania zaangażowani.
Zaangażowanie to przejawiało się utrzymywaniem stałych, bezpośrednich kontaktów z uczestnikami tych postępowań: prokuratorem Robertem Kiełkiem - oskarżycielem w procesie karnym toczącym się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu pod sygn. akt III K 445/08, oraz pozwanym w sprawie cywilnej z powództwa Anny i Henryka Stokłosów toczącej się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu IV Wydział Cywilny w Pile i oskarżonym w sprawie toczącej się przed Sądem w Pile a także Romanem Cieplińskim - pokrzywdzonym w sprawie toczącej się w Sądzie Rejonowym w Chodzieży, gdzie Henryk Stokłosa jest oskarżonym
Kontakty te polegały na spotkaniach, rozmowach telefonicznych i wymianie korespondencji e-mail i dotyczyły omawiania przebiegu rozpraw z udziałem Henryka Stokłosy, uzgadniania strategii działania na ich kolejne terminy, ale występują w nich również elementy kreowania zachowań świadków przed sądem i instruowania uczestników postępowań przez prokuratora lub Krystynę i Janusza Lemanowicz.
Działania te moim zdaniem były ukierunkowane na osiągnięcie celu w postaci doprowadzenia do skazania Henryka Stokłosy, czym zainteresowany jest z oczywistych względów prokurator Robert Kiełek, ale też
Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej i Ruch Przeciw Bezradności Społecznej i osobiście pp. Lemanowicz, pozostający w wieloletnim konflikcie z Henrykiem Stokłosą
Kontakty ww. ce***e duży stopień zażyłości pomiędzy pp. Lemanowicz, a prokuratorem Robertem Kiełkiem. Świadczy o tym bezpośredni ton przyjmowany w rozmowach (często w mojej obecności)i korespondencji e-mail, późne, wręcz nocne godziny, w których dochodziło do rozmów i wysyłania listów za pośrednictwem poczty internetowej, zarówno ze strony Krystyny Lemanowicz, jak i Roberta Kiełka. Wszystko to jak się okazało, Pani Krystyna Lemanowicz skrzętnie dokumentowała, a część dokumentacji w postaci wydruków maili, plików audio video przekazywała systematycznie mojej osobie licząc zapewne na zmotywowanie mnie do publikacji newsów i artykułów dotyczących Stokłosy. Przyznam, że z powodu innych obowiązków nie śledziłem treści i zawartości wszystkich materiałów, które otrzymywałem od pp. Lemanowiczów. Przekazywanie odbywało się zazwyczaj u nich w domu, przy ul. Wawelskiej 32/1 w Pile.
Kiedy zorientowałem się i uświadomiłem sobie, że Krystyna
Lemanowicz w porozumieniu z Robertem Kiełkiem manipulują Marianem Janowiakiem i Romanem Cieplińskim, permanentnie posługują sie prowokacjami, przekazują informacje nieprawdziwe, manipulują faktami, wywierając wpływ na świadków starają się by ci składali zeznania niekorzystne dla Henryka Stokłosy, rozpocząłem zbieranie materiałów w celu ujawniwnia organom ścigania faktów nadużycia prawa. Uświadomiłem sobie, że ich działania np. nagrywanie swoich rozmówców mogą być niezgodne z prawem, gdyż czynili to jak sądzę bez ich zgody. Moje zdziwienie wzbudziło też to, że praktycznie z tym sie nie ukrywali, a mnie (gdyż zapewne ufali mi lub byli zdeterminowani na jakiś cel) je przekazywali
Informuję, że nagrywanie rozmów, zarówno telefonicznych jak i bezpośrednich jest praktyką powszechnie stosowaną przez Krystynę Lemanowicz. Jako przykład wskazuję, że Krystyna Lemanowicz udostępniła mi w ostatnim czasie plik dokumentów w wersji elektronicznej z jej archiwum i w trakcie analizy ich treści zauważyłem nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku (a więc przeszło rok temu), na którym to zarejestrowano spotkanie u Starosty Pilskiego Mirosława Mantaja i Sekretarza Szutkowskiego. Uczestnikami tego spotkania była reprezentacja ekologów ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej ze Śmiłowa w osobach: Ireny Sienkiewicz, Krystyny Lemanowicz, Huberta Karolczaka. Spotkanie było poświęcone protestowi, jaki dzień wcześniej zgłosili przedstawiciele firmy Farmutil w związku z odznaczeniem pań Krystyny Lemanowicz i Ireny Sienkiewicz odznaczeniami państwowymi. Nagranie to moim zdaniem zostało zrobione z ukrycia i jak domniemywam, przez p. Krystynę Lemanowicz za wiedzą Ireny Sienkiewicz i Huberta Karolczaka. Wielokrotnie też Krystyna Lemanowicz wręcz chełpiła się swoimi "zbiorami naghrań".
Dowód nr 1: nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku.

Skala tych kontaktów i ich charakter zobowiązują mnie do zawiadomienia organów ścigania choć jestem przekonany, iż materiały, którymi dysponuję są niepełne i cząstkowe, stąd wniosek o zajęcie i zabezpieczenie dowodów wskazanych w moim zawiadomieniu zasługuje na uwzględnienie.
Decyzję podjąłem ostatecznie po spotkaniu z pp. Lemanowicz z Romanem Cieplińskim, do którego doszło 02 września b.r, kiedy stwierdziłem że działania te mogą mieć znamiona przestępstwa, podobnie jak inne wcześniejsze kontakty lub spotkania z udziałem Roberta Kiełka i Mariana Janowiaka. W tym konkretnym przypadku na prośbę pp. Lemanowicz pomogłem nagrać im materiał video (który miał być wywiadem z Panem Cieplińskim), a który to jak się okazało w dużej części został nagrany jako materiał audio
i jak domniemywam został nagrany bez wiedzy p. Romana Cieplińskiego
Dowód nr 2: kopia nagrania plik video nr 0006

Warto podkreślić, że jak wynika z otrzymanego nagrania rozmowy z panem Cieplińskim, już 28 sierpnia b.r podczas telefonicznej rozmowy z Romanem Cieplińskim pan Janusz Lemanowicz wywierał wpływ na świadka sugerując mu określone zachowania.
Dowód nr 3: kopia rozmowy z dnia 28 sierpnia 2012 roku połączenie na numer 783270430 (Roman Ciepliński) - plik audio i stenogram

Po analizie otrzymanych od Krystyny Lemanowicz materiałów doszedłem do wniosku, że w okresie przynajmniej kilku ostatnich miesięcy (jak wynika z jej relacji taki proceder moze trwać od kilku lat) Krystyna Lemanowicz dokonała nagrania szeregu rozmów prowadzonych telefonicznie z prokuratorem Robertem Kiełkiem i i Marianem Janowiakiem i tak:
W dniu 24 kwietnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz dzwoni do Mariana Janowiaka informując go, że telefonuje z polecenia prokuratora Roberta Kiełka by nakłonić Mariana Janowiaka do określonych zachowań.

Dowód nr 4: kopia rozmowy z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 662292763 (Marian Janowiak)- plik audio i stenogram

W tym samym dniu, jak przypuszczam w późniejszej porze nagrywa się na sekretarkę numeru 668150170, który należy do prokuratora Roberta Kiełka z informacją, że zadanie wykonała.
Dowód nr 5: kopia rozmowy (nagrania na skrzynkę głosową)z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 668150170 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W pozyskanych od Krystyny Lemanowicz materiałach stwierdziłem także nagranie rozmowy telefonicznej z dnia 29 maja 2012 roku wykonanej na nr 506171296 (drugi numer należący również do prokuratora Roberta Kiełka).
W rozmowie z nim trwającej blisko 30 minut Krystyna Lemanowicz i Robert Kiełek ujawniają szereg faktów z ich wzajemnych kontaktów, rozmów z Marianem Janowiakiem i strategii działania. Akcentują, że muszą działać konspiracyjnie)
Dowód nr 6: kopia rozmowy z dnia 29 maja 2012 roku połączenie na nr 506171296 (Robert Kiełek) -plik audio i stenogram

W kolejnej rozmowie 2 dni później tj. z 31 maja 2012 roku, Krystyna Lemanowicz ponownie dzwoni na numer 668150170 gratuluje prok. Robertowi Kiełkowi dobrego występu na wizji TVN. Robert Kiełek wyraża oburzenie na rzekomo kierowane na niego przez (jak domniemywam Henryka Stokłolsę) "podejrzenia o nieuczciwość", nazywając H.S."Chamem". Opowiadają także sobie o wrażeniach dotyczących osoby Mariana Janowiaka.
Dowód nr 7: kopia rozmowy z dnia 31 maja 2012 roku połączenie na numer 668150170 (Robert Kiełek) -plik audio i stenogram

W dniu 15 czerwca 2012 roku do Krystyny Lemanowicz z numeru 668170150 zadzwonił prokurator Robert Kiełek. W trakcie rozmowy prokurator Kiełek udzielał instrukcji mężowi Krystyny Lemanowicz, Januszowi. Dotyczyły one w szczególności formułowania treści określonych pism, które Janusz Lemanowicz miał złożyć do sądu prowadzącego sprawę karną Henryka Stokłosy w Poznaniu, a które to "pisma" miał później "przypadkowo" wykorzystać prokurator Robert Kiełek. Informuje również, że w kolejnym dniu dośle protokół z rozprawy co uczynił patrz: dowód nr 18 email z dnia 01. czerwca 2012 roku).
Dowód nr 8: kopia rozmowy z dnia 15 czerwca 2012 roku z numeru 668150170 Roberta Kiełka do Krystyny Lemanowicz - plik i stenogram

W dniu 09 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz zwróciła się do mnie bym pożyczył jej swoją kamerę bo chce nagrać swojego gościa. Gościem tym jak się okazało miał być Marian Janowiak. Zależało mi też na tym, by się dowiedzieć jaki jest cel Krystyny Lemanowicz, że chce Janowiaka nagrać bez jego wiedzy. Później wywnioskowałem, że było to zrealizowane na polecenie prokuratora Roberta Kiełka.
Dowód nr 9: kopia nagrania audio-video

W tym samym dniu Krystyna Lemanowicz zadzwoniła do prok. Roberta Kiełka na numer 668150170 relacjonując mu przebieg spotkania i ustaleń z Marianem Janowiakiem. Jednocześnie informując, że Marian Janowiak jest już gotów spotkać się z prok. Kiełkiem. Ponadto Robert Kiełek sugeruje Krystynie Lemanowicz by nagranie Mariana Janowiaka przesłać pod adres Prokuratury Rejonowej w Wołominie z dopiskiem "do rąk własnych". Prokurator Kiełek zatem był już pewien, że Marian Janowiak stawi się na jego wezwania.
Dowód nr 10: kopia rozmowy z dnia 09 sierpnia 2012 roku z numerem 668150170 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W dniu następnym tj. 10 sierpnia 2012 jak wynika z kopii nagrania rozmowy telefonicznej, którą przekazała mi Krystyna Lemanowicz wykonała ona telefon do p. Mariana Janowiaka na nr 662292763 informując go, że może już zadzwonić do prokuratora Kiełka żeby doprecyzować termin i szczegóły ich spotkania.
Dowód nr 11: rozmowa z dnia 10 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) -plik audio i stenogram

Następnie w dniu 22 sierpnia 2012 Krystyna Lemanowicz próbuje skontaktować się telefonicznie z Marianem Janowiakiem, dzwoniąc na nr 662292763, pozostawiając jednak jedynie nagranie głosowe na poczcie głosowej w telefonie.
Dowód nr 12:L rozmowa (nagranie na skrzynce głosowej) z dnia 22 sierpnia 2012 roku z numerem 662150170 (Marian Janowiak) - plik audio i stenogram

Dzień później tj. 23 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz kontaktuje się telefonicznie z Marianem Janowiakiem pytając go czy otrzymał przesyłkę. Ponadto pyta się czy wybiera się do Warszawy. Proponuje mu kolejne spotkanie, gdy wróci z Warszawy (domniemywam,że od prokuratora Kiełka).
Dowód nr 13: rozmowa z dnia 23 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) - plik audio i stenogram

Kilka dni później 27 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz po raz kolejny dzwoni do Mariana Janowiaka, ale nie rozwija specjalnie rozmowy, gdyż dowiaduje się, iż żona Janowiaka jest w szpitalu.
Dowód nr 14: rozmowa z dnia 27 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) - plik audioo i stenogram

O dziwo 2 dni później 29 sierpnia 2012 roku do Krystyny Lemanowicz dzwoni Marian Janowiak informując ją, że jedzie do Warszawy (do prok. Kiełka) i, że jest umówiony na 10.00-ą następnego dnia Krystyna Lemanowicz prosi o telefon po powrocie z Warszawy.
Dowód nr 15: rozmowa z dnia 29 sierpnia 2012 roku Mariana Janowiaka z Krystyną Lemanowicz -plik audio i stenogram

W tym samym dniu Krystyna Lemanowicz dzwoni do prokuratora Roberta Kiełka na numer 506171296. Rozmawiają o planowanej wizycie Janowiaka w dniu następnym u prokuratora Kiełka oraz o spostrzeżeniach Kiełka z rozmowy z telefonicznej z Janowiakiem. Krystyna Lemanowicz zwraca także uwagę, na to, że Roman Ciepliński, który jest pokrzywdzonym w procesie toczącym się przed Sądem Rejonowym w Chodzieży przeciwko Henrykowi Stokłosie nie chce pojawić się w sądzie. Krystyna Lemanowicz sugeruje, że został przekupiony. Wnioski takie wyciąga z rozmowy telefonicznej, którą przytoczyłem w "dowodzie nr 3".
Dowód nr 16: kopia rozmowy z dnia 29 sierpnia 2012 roku z numerem 506171296 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W dniu 30 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz dzwoni do prok. Roberta Kiełka na numer 506171296 wypytując go o przebieg spotkania z Marianem Janowiakiem. Robert Kiełek szeroko relacjonuje przebieg spotkania ponadto sugeruje, by spotkać się z Romanem Cieplińskim i utrwalić z ukrycia rozmowę z nim w formie nagrania. Szczegółowo instruuje jak to zrobić.
Dowód nr 17: kopia rozmowy z dnia 30 sierpnia 2012 roku z numerem 506171296 (Robert Kiełek)- plik audio i stenogram

W tym samym dniu Krystyna Lemanowicz dzwoni na nr 662292763 do Mariana Janowiaka i dopytuje o wrażenia ze spotkania z prokuratorem Kiełkiem, wyraźnie prowokując Janowiaka do zwierzeń i umawia się na kolejne spotkanie z Janowiakiem w Pile.
Dowód nr 18: rozmowa z dnia 30 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) plik audio i stenogram

Znamienna jest także treść dokumentacji mailowej, którą Krystyna Lemanowicz zażyle prowadzia z prokuratorem Robertem kiełkiem.Robert Kiełek używa konspiracyjnego adresu email: [email protected] i danych osobowych "Robert Kiepski". Krystyna Lemanowicz dokumentowała najmniejszą wiadomość od Roberta Kiełka, czy to drukując ją, czy zapisując na nośnikach pen drive. Treść tych maili koresponduje z treścią rozmów telefonicznych i to pomimo tego, że dane, które posiadam są jedynie częściowe.
I tak w dniu 01 czerwca 2012 roku Robert Kiełek przesyła na adres [email protected] protokół z rozprawy głównej z dnia 26 kwietnia 2012 r. w sprawie III K 445/08 w Sądzie Okręgowym w Poznaniu (oskarżony Henryk Stokłosa). W treści maila prosi o "zutylizowanie" wiadomości, co świadczy o tym, że obawiał się samego faktu ujawnienia prowadzenia korespondencji z Krystyną Lemanowicz.
Dowód nr 19 - kopia wydruk emaila z dnia 01.06.2012 g. 21.52 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz).

W kolejnym mailu z dnia 11 czerwca 2012 roku prokurator Robert Kiełek żali się Krystynie Lemanowicz, że ma wezwanie do "Okręgu" i boi się, że będzie jakiś smród. Dopytuje się czy Lemanowicz ma telefon na abonament, że mogli (przełożeni Kiełka) coś sobie sprawdzić i Kiełek nie wie jak ma się zachować. Dopytuje, czy był u Lemanowiczowej MJ (Marian Janowiak).
Dowód nr 20 - kopia wydruk emaila z dnia 11.06.2012 g. 23.46 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)


W dniu 14 czerwca 2012 roku Krystyna Lemanowicz wysyła maila Robertowi Kiełkowi, a ten odpowiada jej kilka godzin później. Korespondencja dotyczy opinii biegłego Sołtysiaka w sprawie III K 445/08 w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Pośród różnych wątków poruszali także kwestię sterowania Januszem Lemanowiczem, by ten formułował do sądu określone wnioski, które później wykorzysta Robert Kiełek. Dzień później rozmawiali o tym również w rozmowie telefonicznej.
(przypominam, że w tym dniu tj. 15.062012 Robert Kiełek zadzwonił do Krystyny Lemanowicz, co przedstawiłem w dowodzie nr 8).
Dowód nr 21 - kopia wydruk emaila z dnia 14.06.2012 g.17.08 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)
Dowód nr 22 - kopia wydruku emaila z dnia 14.06.2012 g. 22.02 (Roberet Kiełek do Krystyny Lemanowicz)
W dniu 17 czerwca 2012 roku Robert Kiełek wskazuje Krystynie Lemanowicz instruuje, by nie obniżać wiarygodności Mariana Janowiaka.
Dowód nr 23 - kopia wydruk emaila z dnia 17.06.2012 g.21.47 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 06 lipca 2012 roku Krystyna Lemanowicz pyta w formie maila Roberta Kiełka o to na jaką okoliczość został powołany świadek Feliks Gniot. Pisze, że ma tego faceta nagranego na kamerze. W tym samym dniu Robert Kiełekodpowiad Krystynie Lemanowicz, że Gniot był informatorem CBŚ. Dodatkowo Lemanowicz przesyła Kiełkowi wokandę na dni 9-11 lipiec 2012 r. z sprawy III K 445/08 w Sądzie Okregowym w Poznaniu.
Dowód nr 24 - kopia wydruk emaila z dnia 06.07.2012 g. 12.47 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)
Dowód nr 25 - kopia wydruk emaila z dnia 06.072012 g. 14.29 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 16 lipca 2012 r. Robert Kiełek informuje Krystynę Lemanowicz, że będzie od środy na urlopie i, że boi się odbierać telefon od Janowiaka. Żąda by Lemanowicz pod żadnym pretekstem nie ujawniła Janowiakowi tego, że Kiełek ma kontakt z Lemanowiczową. Żali się , że nie zna dat kolejnych rozpraw w Poznaniu.
Dowód nr 26 - kopia wydruk emaila z dnia 16.07.2012 g.22.20 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 4 sierpnia 2012 roku Robert Kiełek zwraca się drogą mailową do Krystyny Lemanowicz z prośbą o przekazanie nowych terminów rozpraw w poznańskiej sprawie Henryka Stokłosy. Informuje, że od 05-9.09.2012 będzie w Olsztynie. W tym samym dniu Krystyna Lemanowicxz informuje, że terminy rozpraw przekaże w środę.
Dowód nr 27 - kopia wydruk emaila z dnia 04.08.2012 g.16.25 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)
Dowód nr 28- kopia wydruk emaila z dnia 04.08.2012 g.22.18 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)

W dniu 11 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz wysyła Robertowi Kiełkowi kolejnego maila. Próbuje tłumaczyć się z nagrania Mariana Janowiaka (przyp. dokonała go 2 dni wcześniej - patrz dowód nr 9). Pisze, że nagranie z Janowiakiem wyśle w poniedziałek. Prosi również o pomoc Kiełka w sformułowaniu pytań, które chce zadać świadkom podczas rozprawy w procesie, jakie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemii Nadnoteckiej wytoczyło Annie i Henrykowi Stokłosie, przesyła mu w tym celu tekst w załączniku maila).
Dowód nr 29 - kopia wydruk emaila z załącznikiem z dnia 11.08.2012 g. 23.38 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)

Robert Kiełek dzień później 12 sierpnia 2012 roku drogą mailową spełnia prośbę Krystyny Lemanowicz i wysyła pytania do wykorzystania podczas rozprawy, w którą w ogóle nie powinien być zaangażowany. Gdyż nie występuje w niej w żadnej roli procesowej.
Dowód nr 30 - kopia wydruk emaila z dnia 12.08.2012 g.10.57 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 18 sierpnia 2012 Lemanowicz dopytuje Kiełka o adres na jaki ma przesłać "n...", chodzi o nagranie z Janowiakiem. Przedstawia też swoją relację z rozprawy, do której Robert Kiełek układał pytania i dziękuje mu za pomoc.
Dowód nr 31 - kopia wydruk emaila z dnia 18.08.2012 g.21.15 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)

Robert Kiełek nie daje Krystynie długo czekać na odpowiedź i w kolejnym dniu 19 sierpnia 2012 roku przesyła w treści maila informację: "wystarczy PR w Wołominie" ul. Prądzyńskiego 3a do rąk własnych RK". Ten swoisty szyfr jest zastanawiający.
Dowód nr 32 - kopia wydruk emaila z dnia 19.08.2012 g.10.29 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 22 sierpnia 2012 roku Robert Kiełek odpowiada na wcześniejszy email Krystyny Lemanowicz z 21 sierpnia 2012 roku (godz. 21.19) informujący, że wysyła 6 płyt DVD i jako nadawcę wpisała "Brygidę Czerkawską z Piły ul. Walki Młodych 46".
Zapytała "jak z MJ" (Marian Janowiak)".
Kiełek odpowiedział, że zrugał Janowiaka za jego porażki (złe zeznania) i, że zaproponował mu pomoc i spotkanie w biurze.
Dowód nr 33 - kopia wydruk emaila z dnia22. 08.2012 g.10.41 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

Dzień później w dniu 23.08.2012 roku Krystyna Lemanowicz potwierdza Robertowi Kiełkowi, że (Janowiak) też dzwonił do niej. Proponuje przeprowadzenie prowokacji dziennikarskiej. Kiełek odpisuje jej w kolejnym dniu.
Dowód nr 34- kopia wydruk emaila z dnia 22.08.2012 g.14.37 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)
Dowód nr 35 - kopia wydruk emaila z dnia 23.08.2012 g.09.32.(Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

Z rozmów i wydruków emaili wynika, że prokurator Robert Kiełek udzielał Marianowi Janowiakowi zarówno za pośrednictwem Krystyny Lemanowicz, jak i bezpośrednio, instrukcji co do zachowania się przed sądami.
Mogło to dotyczyć także sprawy toczącej się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, w której Robert Kiełek występuje jako oskarżyciel.

Ponadto Robert Kiełek obszernie komentował przebieg procesów, informował o spotkaniu z Marianem Janowiakiem w siedzibie Prokuratury, a nawet o spotkaniach z przełożonymi, instruował Krystynę Lemanowicz jak przesłuchiwać świadków w sprawie karnej z oskarżenia Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej przeciwko Annie i Henrykowi Stokłosom, a nawet formułował pytania do świadków w tej sprawie.

Prokurator udzielał Marianowi Janowiakowi, również za pośrednictwem Krystyny Lemanowicz, wskazówek jak ma się bronić w sprawie karnej przed Sądem Rejonowym w Pile, gdzie jest oskarżony o fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Jak wynika z jego wypowiedzi, w tej ostatniej sprawie Marian Janowiak otrzymał także wskazówki od Prokuratora Wojciecha Skóry i zaproszonych funkcjonariuszy policji na spotkanie, które odbyło się w siedzibie Prokuratury Okręgowej Praga przy ul. Bródnowskiej 13/15 w dniu 30 sierpnia 2012 roku.

Przebieg rozmów i znanej mi korespondencji e-mail wymienianej pomiędzy prokuratorem Robertem Kiełkiem i Krystyną Lemanowicz świadczą, jak już wskazałem powyżej, o dużej zażyłości tych osób. Potwierdzenie przez prokuratora odbycia spotkania z Marianem Janowiakiem świadczy o utrzymywaniu nieformalnych kontaktów oskarżyciela ze świadkiem, poza tokiem postępowania przed sądem.

Podczas spotkania Krystyny Lemanowicz z Marianem Janowiakiem w jej mieszkaniu w dniu 09 sierpnia 2012 roku Marian Janowiak ujawnił, że prowadził z prokuratorami rozmowy dotyczące przebiegu postępowania karnego, w którym był oskarżonym, że prokuratorzy, w tym Robert Kiełek obiecywali mu całkowite umorzenie postępowania karnego, co jednak nie nastąpiło z powodu nacisków z zewnątrz tj. od Ministra Janusza Kaczmarka.
W swoich wypowiedział Marian Janowiak stwierdził, że jego zeznania w sprawie karnej przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, w której oskarżony jest Henryk Stokłosa, wynikają z postawy Henryka Stokłosy. "Postawa" Henryka Stokłosy jak przypuszczam nie spodobała się Marianowi Janowiakowi, który oznajmił, że zeznał by inaczej gdyby Henryk Stokłosa bardziej się nim "zaopiekował" i jak domniemywam "zatroszczył finansowo".Marian Janowiak oznajmia także, że otrzymał od osób trzecich propozycje zmiany zeznań, poparte obietnicami finansowymi. Gdyby taki fakt miał miejsce to Marian Janowiak powinien wg mnie to niezwłocznie zgłosić organom ścigania, a przypuszczam, że tego nie uczynił. Wypowiadał się również w sprawie sędziów i prokuratury, sugerując ich stronniczość i brak rzetelności, a wręcz ich obrażając.

Z rozmów przeprowadzonych przez Krystynę Lemanowicz z Romanem Cieplińskim wynika, że Krystyna Lemanowicz działała z zamiarem ustalenia treści zeznań Romana Cieplińskiego w procesie karnym przeciwko Henrykowi Stokłosie przed Sądem Rejonowym w Chodzieży. Krystyna Lemanowicz uzyskała w tym zakresie w jednej z rozmów telefonicznych, jak już wyżej wykazałem konkretne wskazówwki od prokuratora Roberta Kiełka, który zalecił sprowokowanie Romana Cieplińskiego do udzielenia wyjaśnień obciążających Henryka Stokłosę i nagranie tych rozmów z ukrycia. Krystyna Lemanowicz i Janusz Lemanowicz, co również wynika z informacji pozyskanych przeze mnie, wielokrotnie spotykali się z Romanem Cieplińskim.

Przekazali mu protokół z jego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym w celu przygotowania się przez niego do powtórzenia tych zeznań przed sądem. Posługując się metodami nacisku i perswazji przekupują go. Obiecują, że w przypadku dobrych zeznań przeciwko Stokłosie będzie miał on możliwość zatrudnić się u brata Krystyny Lemanowicz. Pp. Lemanowicz na bieżąco kontrolowali nastawienie Romana Cieplińskiego do sprawy, obserwowali jego codzienne życie i interesowali się jego planami, a Krystyna Lemanowicz z determinacją przekonywała go, że koniecznie powinien zeznawać i obciążyć Henryka Stokłosę.

W mojej ocenie pp. Lemanowicz wręcz monitorowali i moderowali Nastawienie Romana Cieplińskiego do sprawy Henryka Stokłosy, przy czym brali pod uwagę wszystkie takie jego słabe strony jak np. nadużywanie alkoholu, obawa braku pracy, by wywołać w nim pozytywne nastawienie do zeznawania przeciwko Henrykowi Stokłosie.
Co ważne, Krystyna Lemanowicz posiada kasety WHS, na których prezentowane były nagrania, chociażby Romana Cieplińskiego sprzed kilku lat i innych "bohaterów" afer Stokłosy. Pierwsze zdarzenia, które Krystyna Lemanowicz utrwaliła na kasetach VHS miały miejsce bodajże w 2004 roku. Nagranie te, jak wynika z treści są autorstwa głównie Krystyny Lemanowicz i zaprzyjaźnionych z nią osób. Nagrania te były mi okazywane i przekazywane, ale w tej chwili nie jestem w stanie dokonać ich szczegółowego przeglądu, gdyż zajęłoby mi to kilkadziesiąt godzin, ale na życzenie prokuratury jestem gotów je udostępnić.
Jak wskazałem powyżej to właśnie opisane wyżej zdarzenia, dotyczące nakłaniania Romana Cieplińskiego do składania określonych zeznań ostatecznie przekonały mnie co do obowiązku zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw.

Informuję również, że w pewnym momencie sam się zorientowałem, że jestem "nagrywany" przez Krystynę Lemanowicz
Czyny opisane powyżej są jedynie przykładowe. W zarejestrowanych rozmowach i korespondencji e-mail osób wymienionych na wstępie występuje wiele innych wątków, stąd konieczne jest szczegółowe zapoznanie się organów ścigania z przedstawionymi w załączeniu materiałami.

Wiadomości, które uzyskałem wskazują na to, że Krystyna Lemanowicz celowo nawiązała i utrzymywała kontakt zarówno z Robertem Kiełkiem, jak i z Marianem Janowiakiem, a także z Romanem Cieplińskim, a dzięki zaufaniu z ich strony uzyskała możliwość wpływania na postępowanie sądowe. W działaniach przestępczych Krystyny Lemanowicz uczestniczył także jej mąż Janusz Lemanowicz.

Działania podejmowane przez prokuratora Roberta Kiełka:
- instruowanie świadków z zamiarem uzyskania od nich zeznań zgodnych z oczekiwaniem jego lub Krystyny Lemanowicz,
- udzielenie Krystynie Lemanowicz informacji i instrukcji co do przebiegu postępowania karnego przeciwko Henrykowi Stokłosie, przed Sądem Rejonowym w Chodzieży, w tym pośrednie instruowanie Romana Cieplińskiego,,
- udzielanie Marianowi Janowiakowi wskazówek i porad i nakłanianie do składania określonych zeznań dotyczących postępowań karnych,
- spotkanie z Marianem Janowiakiem, którego przebieg mógł wpłynąć na treść zeznań tego świadka i przebieg postępowań karnych, jak również:
- uzgadnianie przez prokuratora z Marianem Janowiakiem kwestii dotyczących umorzenia postępowania karnego przeciwko niemu,
z dużym prawdopodobieństwem mogą nosić znamiona przestępstw z art. 231 k.k. oraz mogą być też podżeganiem lub pomocnictwem do popełnienia czynów zabronionych z art. 233 §1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k. przez inne osoby (Krystynę Lemanowicz, Janusza Lemanowicza, Mariana Janowiaka, oraz Romana Cieplińskiego).

Działania Mariana Janowiaka na które składają się informacje przekazywane Krystynie Lemanowicz z dużym prawdopodobieństwem mogą nosić znamiona przestępstw z art. 233
§1 k.k., art. 234 k.k. oraz art. 238 k.k.

Działania podejmowane przez Krystynę Lemanowicz przy współudziale Janusza Lemanowicza:
- instruowanie świadków (Mariana Janowiaka i Romana Cieplińskiego) z zamiarem uzyskania od nich zeznań zgodnych z oczekiwaniem oskarżyciela i organizacji społecznej Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej i Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej lub Krystyny Lemanowicz.
- udzielenie Marianowi Janowiakowi wskazówek i porad dotyczących postępowań karnych.
- udzielanie Romanowi Cieplińskiemu wskazówek i porad dotyczących postępowania karnego, oraz nakłanianie go do składania zeznań o określonej treści w postępowaniu karnym,
z dużym prawdopodobieństwem mogą nosić znamiona przestępstw lub mogą być podżeganiem lub pomocnictwem do popełnienia czynów zabronionych z art. 233 §1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k. przez inne osoby(Mariana Janowiaka oraz Romana Cieplińskiego).

Z uwagi na charakter opisanych zdarzeń proszę o podjęcie zdecydowanych działań w celu ścigania przestępstw, o możliwości popełnienia których zawiadamiam.

Jednocześnie informuję, że część informacji i materiałów wskazanych w niniejszym piśmie, ze względu na ich wagę przekazałem przedstawicielom mediom.


Kamil Ceranowski

W załączeniu:
1. Wymienione w piśmie dowody.
2. Oświadczenie - zgoda Krystyny Lemanowicz z 03.09.2012


Przeczytaj komentarz
donos donos 16:02, 24.02.2019

0 1


Piła, dnia 07 września 2012 roku
Kamil Ceranowski
Redaktor "Express TV"
ul. Dąbrowskiego 8 VIIIp
64-920 Piła

Pani
Maria Wierzejewska -Raczyńska
Prokurator Rejonowy w Pile
ul. Generała Andersa 10
64-920 Piła

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Na podstawie art. 304 §1 k.p.k., o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw przez następujące osoby:

1/ Robert Kiełek - Prokurator Prokuratury Rejonowej w Wołominie, adres do doręczeń: Prokuratura Rejonowa w Wołominie, ul. Prądzyńskiego 3a 05-20 Wołomin - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k. oraz art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
2/ Marian Janowiak, zam. w Wągrowcu, ul. Letnia 3, 62-100 Wągrowiec - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.
3/ Krystyna Lemanowicz - zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, co do której podejrzewam naruszenie art. 231 k.k., art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
4/ Janusz Lemanowicz zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, 64-920,co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.

Proszę o objęcie ściganiem czynów noszących znamiona przestępstwa, opisanych poniżej.
Jednocześnie składam wniosek o zabezpieczenie w trybie pilnym dowodów w postaci kaset VHS i kopii płyt dvd, nośników pen drive, 2 komputerów stacjonarnych (w przynajmniej jednym z nich znajduje się nielegalne oprogramowanie komputerowe) oraz teczek akt (segregatorów) zawierających opisy spraw prowadzonych przez Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej w Śmiłowie oraz Ruch Przeciwko Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a które to znajdują się w mieszkaniu Państwa Krystyny i Janusza Lemanowiczów w Pile, przy ul. Wawelskiej 32/1. Wskazane dowody moim zdaniem zawierają szereg dowodów, których stworzenie, spreparowanie i czasami samo posiadanie wyczerpuje znamiona czynów zabronionych przez kodeks karny i inne ustawy.
Zawiadomienie niniejsze jest spowodowane informacjami, które uzyskałem podczas wykonywania zawodu dziennikarza. Jako dziennikarz i Redaktor Naczelny Telewizji Regionalnej "Express TV" poznałem Państwa Lemanowiczów w dniu 29.12.2011 roku po wyjściu z sali sądowej w Sądzie Rejonowym w Chodzieży. Mój i ich pobyt w sądzie podyktowany był tym, że ja nagrywałem przebieg rozprawy, by migawki z niej przedstawić w telewizji regionalnej, a państwo Lemanowicz jak domniemywam byli tam jako uczestnicy procesu.
Pan Janusz Lemanowicz udzielił mi dodatkowo wywiadu do kamery.
http://www.expresstv.pl/11,195… nie pojawił sie w sadzie..html .
Z czasem zaczęliśmy współpracować, czego owocem było m.in. poznanie p. Ireny Sienkiewicz z SEPZN w Śmiłowie i prowadzenie z nią szeregu programów na antenie Express TV np.:
http://www.expresstv.pl/20,322… problem obywatelski.html i inne.
Kontaktowałem się wielokrotnie z Krystyną Lemanowicz, Januszem Lemanowiczem oraz innymi członkami Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej Nasze kontakty trwają praktycznie do dnia dzisiejszego, choć nie ukrywam, mam zamiar wobec zaistniałej sytuacji je zakończyć
Celem tych kontaktów było zbieranie przeze mnie materiałów dotyczących osoby Henryka Stokłosy w związku z moimi zainteresowaniami proekologicznymi i społecznymi, w kontekście postępowań karnych toczących się z udziałem Henryka Stokłosy.
Materiały uzyskane od członków obu stowarzyszeń zamierzałem wykorzystać i wykorzystałem w części w pracy dziennikarskiej, o czym informowałem osoby, z którymi się kontaktowałem i uzyskiwałem od nich zgodę na ich publikowanie i wszelkie wykorzystywanie.
Członkowie stowarzyszeń znani są powszechnie w regionie Piły z tego, że podejmują od wielu lat działania w stosunku do firm Henryka Stokłosy i w stosunku do jego osoby stąd kontakt z nimi traktowałem jako ciekawy z punktu widzenia mojej pracy dziennikarskiej, jako doskonałe źródło wiedzy. Współpraca przebiegała wręcz idealnie.
Kontakty zaowocowały w krótkim czasie nawiązaniem porozumienia zwłaszcza z pp.Lemanowicz i uzyskaniem od nich obszernej dokumentacji zdjęciowej, audio i video oraz wielu informacji o podejmowanych przez stowarzyszenia działaniach.
Przy okazji tych kontaktów okazało się, że Krystyna Lemanowicz oraz Janusz Lemanowicz są zainteresowani przede wszystkim przebiegiem postępowań sądowych z udziałem Henryka Stokłosy i bardzo mocno są osobiście w te postępowania zaangażowani.
Zaangażowanie to przejawiało się utrzymywaniem stałych, bezpośrednich kontaktów z uczestnikami tych postępowań: prokuratorem Robertem Kiełkiem - oskarżycielem w procesie karnym toczącym się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu pod sygn. akt III K 445/08, oraz pozwanym w sprawie cywilnej z powództwa Anny i Henryka Stokłosów toczącej się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu IV Wydział Cywilny w Pile i oskarżonym w sprawie toczącej się przed Sądem w Pile a także Romanem Cieplińskim - pokrzywdzonym w sprawie toczącej się w Sądzie Rejonowym w Chodzieży, gdzie Henryk Stokłosa jest oskarżonym
Kontakty te polegały na spotkaniach, rozmowach telefonicznych i wymianie korespondencji e-mail i dotyczyły omawiania przebiegu rozpraw z udziałem Henryka Stokłosy, uzgadniania strategii działania na ich kolejne terminy, ale występują w nich również elementy kreowania zachowań świadków przed sądem i instruowania uczestników postępowań przez prokuratora lub Krystynę i Janusza Lemanowicz.
Działania te moim zdaniem były ukierunkowane na osiągnięcie celu w postaci doprowadzenia do skazania Henryka Stokłosy, czym zainteresowany jest z oczywistych względów prokurator Robert Kiełek, ale też
Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej i Ruch Przeciw Bezradności Społecznej i osobiście pp. Lemanowicz, pozostający w wieloletnim konflikcie z Henrykiem Stokłosą
Kontakty ww. ce***e duży stopień zażyłości pomiędzy pp. Lemanowicz, a prokuratorem Robertem Kiełkiem. Świadczy o tym bezpośredni ton przyjmowany w rozmowach (często w mojej obecności)i korespondencji e-mail, późne, wręcz nocne godziny, w których dochodziło do rozmów i wysyłania listów za pośrednictwem poczty internetowej, zarówno ze strony Krystyny Lemanowicz, jak i Roberta Kiełka. Wszystko to jak się okazało, Pani Krystyna Lemanowicz skrzętnie dokumentowała, a część dokumentacji w postaci wydruków maili, plików audio video przekazywała systematycznie mojej osobie licząc zapewne na zmotywowanie mnie do publikacji newsów i artykułów dotyczących Stokłosy. Przyznam, że z powodu innych obowiązków nie śledziłem treści i zawartości wszystkich materiałów, które otrzymywałem od pp. Lemanowiczów. Przekazywanie odbywało się zazwyczaj u nich w domu, przy ul. Wawelskiej 32/1 w Pile.
Kiedy zorientowałem się i uświadomiłem sobie, że Krystyna
Lemanowicz w porozumieniu z Robertem Kiełkiem manipulują Marianem Janowiakiem i Romanem Cieplińskim, permanentnie posługują sie prowokacjami, przekazują informacje nieprawdziwe, manipulują faktami, wywierając wpływ na świadków starają się by ci składali zeznania niekorzystne dla Henryka Stokłosy, rozpocząłem zbieranie materiałów w celu ujawniwnia organom ścigania faktów nadużycia prawa. Uświadomiłem sobie, że ich działania np. nagrywanie swoich rozmówców mogą być niezgodne z prawem, gdyż czynili to jak sądzę bez ich zgody. Moje zdziwienie wzbudziło też to, że praktycznie z tym sie nie ukrywali, a mnie (gdyż zapewne ufali mi lub byli zdeterminowani na jakiś cel) je przekazywali
Informuję, że nagrywanie rozmów, zarówno telefonicznych jak i bezpośrednich jest praktyką powszechnie stosowaną przez Krystynę Lemanowicz. Jako przykład wskazuję, że Krystyna Lemanowicz udostępniła mi w ostatnim czasie plik dokumentów w wersji elektronicznej z jej archiwum i w trakcie analizy ich treści zauważyłem nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku (a więc przeszło rok temu), na którym to zarejestrowano spotkanie u Starosty Pilskiego Mirosława Mantaja i Sekretarza Szutkowskiego. Uczestnikami tego spotkania była reprezentacja ekologów ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej ze Śmiłowa w osobach: Ireny Sienkiewicz, Krystyny Lemanowicz, Huberta Karolczaka. Spotkanie było poświęcone protestowi, jaki dzień wcześniej zgłosili przedstawiciele firmy Farmutil w związku z odznaczeniem pań Krystyny Lemanowicz i Ireny Sienkiewicz odznaczeniami państwowymi. Nagranie to moim zdaniem zostało zrobione z ukrycia i jak domniemywam, przez p. Krystynę Lemanowicz za wiedzą Ireny Sienkiewicz i Huberta Karolczaka. Wielokrotnie też Krystyna Lemanowicz wręcz chełpiła się swoimi "zbiorami naghrań".
Dowód nr 1: nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku.

Skala tych kontaktów i ich charakter zobowiązują mnie do zawiadomienia organów ścigania choć jestem przekonany, iż materiały, którymi dysponuję są niepełne i cząstkowe, stąd wniosek o zajęcie i zabezpieczenie dowodów wskazanych w moim zawiadomieniu zasługuje na uwzględnienie.
Decyzję podjąłem ostatecznie po spotkaniu z pp. Lemanowicz z Romanem Cieplińskim, do którego doszło 02 września b.r, kiedy stwierdziłem że działania te mogą mieć znamiona przestępstwa, podobnie jak inne wcześniejsze kontakty lub spotkania z udziałem Roberta Kiełka i Mariana Janowiaka. W tym konkretnym przypadku na prośbę pp. Lemanowicz pomogłem nagrać im materiał video (który miał być wywiadem z Panem Cieplińskim), a który to jak się okazało w dużej części został nagrany jako materiał audio
i jak domniemywam został nagrany bez wiedzy p. Romana Cieplińskiego
Dowód nr 2: kopia nagrania plik video nr 0006

Warto podkreślić, że jak wynika z otrzymanego nagrania rozmowy z panem Cieplińskim, już 28 sierpnia b.r podczas telefonicznej rozmowy z Romanem Cieplińskim pan Janusz Lemanowicz wywierał wpływ na świadka sugerując mu określone zachowania.
Dowód nr 3: kopia rozmowy z dnia 28 sierpnia 2012 roku połączenie na numer 783270430 (Roman Ciepliński) - plik audio i stenogram

Po analizie otrzymanych od Krystyny Lemanowicz materiałów doszedłem do wniosku, że w okresie przynajmniej kilku ostatnich miesięcy (jak wynika z jej relacji taki proceder moze trwać od kilku lat) Krystyna Lemanowicz dokonała nagrania szeregu rozmów prowadzonych telefonicznie z prokuratorem Robertem Kiełkiem i i Marianem Janowiakiem i tak:
W dniu 24 kwietnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz dzwoni do Mariana Janowiaka informując go, że telefonuje z polecenia prokuratora Roberta Kiełka by nakłonić Mariana Janowiaka do określonych zachowań.

Dowód nr 4: kopia rozmowy z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 662292763 (Marian Janowiak)- plik audio i stenogram

W tym samym dniu, jak przypuszczam w późniejszej porze nagrywa się na sekretarkę numeru 668150170, który należy do prokuratora Roberta Kiełka z informacją, że zadanie wykonała.
Dowód nr 5: kopia rozmowy (nagrania na skrzynkę głosową)z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 668150170 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W pozyskanych od Krystyny Lemanowicz materiałach stwierdziłem także nagranie rozmowy telefonicznej z dnia 29 maja 2012 roku wykonanej na nr 506171296 (drugi numer należący również do prokuratora Roberta Kiełka).
W rozmowie z nim trwającej blisko 30 minut Krystyna Lemanowicz i Robert Kiełek ujawniają szereg faktów z ich wzajemnych kontaktów, rozmów z Marianem Janowiakiem i strategii działania. Akcentują, że muszą działać
dogrywka
dogrywka 25.12.2020, 09:50
Chcecie poczytać hejtera Janusza L.?
Postanowiliśmy to miejsce oddać na wpisy internetowego hejtera Janusza L., rocznik z końca wojny. Tutaj - by nie szukać w innych miejscach i na podstawie tylko szczątkowej "twórczości" - każdy będzie mógł zapoznać się z poziomem językowego zbydlęcenia i umysłowej degrengolady dziada z 74. krzyżykiem na karku. Pilanie, tego człowieka czasem mijacie na ulicy. Ukłońcie mu się głęboko. Życzymy "przyjemnej" lektury!
23-02-2019 18:43:29

Krystyna00
facebookFACEBOOKtwitterTWITTERwykopWYKOPkomentarzeKOMENTARZE
KOMENTARZ (183)
Dodaj komentarz
przykładyprzykłady18:44, 23.02.2019

0 1

Jest tak. Chłop spotyka babę. Idą se ***. Jak to idzie po kolei? Najpierw ona jemu masuje aby z gruntowego zrobić szklarniowego. To w moment. On ustawia ją w pozycji łokciowo-kolankowej i robi jej czyszczenie rowa. Krótko mówiąc wylizuje jej okolice zewnętrznego zwieracza odbytu. Kiedy się nasyci, daje jej loda, czyli wślizg glans penis do przełyku, w krańcowych przypadkach zwany głębokim gardłem. Po nawilżeniu on odwraca ją na plecy i robi jej minetę, czyli wylizankę z przodu. Zaganiacz czeka w stężeniu na następny etap. A więc ponownie odwraca babę cycem do dołu i robi jej penetrację analną do esicy. Ona ryczy i jęczy. On posuwa jak dobrze nagrzana lokomotywa z pilskiego albo białośliwskiego skansenu. Ona wyrywa mu się i z wdzięcznością wtranżala następnego loda, tym razem czekoladowego. W końcu on decyduje się na immisio intra vagina. Posuwa. Ona jęczy, syczy, rzęzi i dyszy. On wstrzykuje jej porcję żyjątek na brzuch rycząc wniebogłosy. Ona rozmazuje po pępku i sutkach, oblizuje paluchy. On pije piwo. Tak wyglądają akty, których atrakcyjność jest sztampowa jak stanie w kolejce do Smakosza po chleb w stanie wojennym. Nuda, gnuśne piardy, nieświeże oddechy, przepocone gacie i koszulki tiszert z wizerunkiem jakiegoś bluesmena Murzaja. To jest atrakcja hetero. O homo naopowiadał wam ?robin?.



Na początku programu - szopki nr 22 Szalbierz zauważa, że statuetka przedstawiająca "hejterka jasia" leżąca na stole redakcyjnym sprawia swoim położeniem wrażenie nieobyczajności. Komu jak komu, ale Szalbierzowi, bywalcowi burdelu, naczelnemu redaktorowi gminnemu różnicowanie, rozpoznawanie co jest obyczajne a co nieobyczajne, czyja matka kuurwą, a czyja cnotką jest proste, jak pozbycie się pryszcza w dobrym ośrodku kosmetologicznym.



Przyglądam się temu z lewej. Na początku programu Szydercy facjatę ma stonowaną w beżach ? żółciach. Po 16 minutach ryło czerwonokrwiste i ślepia przymulone. Jak szybko można się zaćmić!



Ciekawe, jaki błąd w genotypie jest odpowiedzialny za szpetotę facjaty tego po lewej? Tu nie pomoże ani rozciąganie w poziomie ani w pionie. Szpetota jest skutkiem tego, że pan Bóg w tym momencie
zrobił kupę i poleciało do Białośliwia, chlapło i zawaniało.



Przy założeniu, że facet *%#)!& przez turasa mieszka w Nowym Yorku, musimy przyjąć taką prawdę, że *%#)!& musiałby mieć c *%#)!& a o długości 3600 kilometrów i paręnaście centymetrów, albowiem mieszka on od pięciu lat w Las Vegas.



Przy założeniu, że facet *%#)!& przez turasa mieszka w Nowym Yorku, musimy przyjąć taką prawdę, że *%#)!& musiałby mieć c *%#)!& a o długości 3600 kilometrów i paręnaście centymetrów, albowiem mieszka on od pięciu lat w Las Vegas.



Wnuczke można urzywać do różnych robót, jak skończy 5 latek.



Jest ojciec, który był skazany w sprawie 1218/07. Nie wiadomo, czy syn jest pedałem, ale to nikogo nie rusza, nie obchodzi, jeśli bowiem jest, to niech jest. Tylko u Kononowicza tak było, żeby było, żeby już nic nie było. Brzydota fizyczna tego synusia z pewnością nie ułatwia kontaktów z płcią piękną. Za to u pedałów liczy się wymiatacz nawozu z tyłka, mówiąc obrazowo, tłok czekoladowy. Nie wiadomo też, czy następne pokolenia - jeśli są - mają tendencję do dziadkowego leżenia duupą do góry, co od razu zachęca sprośnych *%#)!& homo.



Niektóre organizmy, jak Euglena Viridis mają organ gębowy i dupny w jednym otworze, czyli żrą i ***ą tą samą dziurą. W przypadku ludzi odnotowano w literaturze przypadek - opisany przez Brantoma de Bourdeille - jednej pani co przodkiem *%#)!& a więc miała jeden otwór do kupy i do kopulacji. Prawdopodobnie była to przetoka późnego syfilisa.



W plugawym nekrologu spodziewamy się umieszczenia takich wartości ogólnoludzkich, jak: oblech, kur***l, plugawa morda, ojciec pedała, skuurwysyn ( oryginalny dorobek śledczy Szalbierza), staruch, *%#)!& który na portalach się wyssrywa, stary *%#)!& stary kutafoon, hejter, hejterek jasio, wieprz, internetowy przestępca, ojciec cwelonego, obleśny staruch z podgardlem wieprza i mentalnością internetowego *%#)!& cap, Leman ty ciulu, leman, kiedyś zdechniesz w niesławie. I nawet nie zauważysz w swej nienawiści, jakiś *%#)!& palant. I najzwyklejszy, pospolity skazaniec - pozdrawia cię turek, turas branzluje syna lemana - i stąd ojca ból w okolicy stercza, że już mu nie sterczy,



Faktycznie Rychu kopulując z Irką zakładał, że wyjdzie coś fajnego. A wyszła kicha w brudnych portkach. Bo każdy może korzystając z wolności spodlić się dla pieniędzy, dla możliwości leżenia duupą do góry, dla łaskawego spojrzenia pana.



W 86 sekundzie Szalbierz patrzy na leżącego, jak by chciał zaruchać, Tylko nie przewidział w roku 2006, że będzie miał okazję za Barabasza i nie polecił zrobić otworu w odpowiednim miejscu. Gameciarz jeden.



Po tym w okularach widać ząb czasu i ciężar kapsli od flaszek do zaćmienia. I to ciągłe, mimowolne tęskne spojrzenie na flaszkę, na kufel! Niech by się już skończył ten odcinek, niech by zapadła ciemność zaćmienia. Wódko, pozwól żyć.



Nie da się ukryć, że ten znany gest, który z lubością pokazał nam Big Flacha oznacza: s3,14erdalaj! *%#)!& ci w duupę! s3,14eprzaj! zjeżdżaj! spadaj! 3,14erdol się, 3,14eprz się, od3,14erdol się.
Mamy nadzieję, że ludzie wykształceni w podstawówkach potrafią zauważyć relację 3,14 = pi.
Nie ma pewności, czy absolwent technikum górnictwa naftowego wpadnie na to.



W grę wchodzą:Maciej, Lena, Max. I to może być ból istnienia dziadka, który jest już mentalnym emerytem i biologicznym zwłokiem. Toteż smutek, żal i niezrealizowana chęć *%#)!& choby hejterka na stole redakcyjnym.



Wydaje mi się, że łysy "Big Flacha" poduczył się, by rozbiegane od używek ręce związać autouściskiem. W ten sposób można wygasić trzęsiączkę, która może być o tej samej częstotliwości ale niezgodnej fazie na lewicy względem prawicy. Jakoś trzeba się ratować. Zauważyliśmy, że uspokaja się tylko przy pokazywaniu środkowego palca w znanym, wulgarnym geście "fuck you". Wulgarność mu wychodzi, jak redukcja objętości ulotki na krańcach powiatu.



Barabasz i Szalbierz, to nienawistnicy instytucjonalni. Są gorsi, niebezpieczni dla społeczeństwa. Dlatego są skazywani na kary bez zawieszenia. Czy są ojcami pedałów, trybad, rafalal, czy wurstów, pedofili, gwałcicieli kur niosek, instalatorów trąbki na koziej duupie, drwali lipcowego rżnięcia i czekoladowego tłoka w Pile? Tego nie wie nikt. Nikt bowiem nie powinien włazić do czyjegoś prywatnego domu, zaglądać do muszli klozetowej, wąchać, czym pachnie lub śmierdzi prześcieradło. A co zobaczył taki dywersant, opisywać w szmatławym tygodniku, jak na przykład Szalbierz, który opisywał wrażenia niezapowiedzianej wizyty, szczególnie, czy domownicy podcierają sobie tyłki papierem z wizerunkiem Stokłosy.



Ten odcinek szopki był nagrany 12 października o 10:57. Tak czytamy w jednym miejscu. To znaczy, że Mariusz, który urodził się 12 października 1962 w Wyrzysku, jeszcze w tym momencie nie zaczął obchodzić, to znaczy nie wychlał jeszcze Dżekdanielsa 3 litry, Rasputina 1 l, sześciopaku piwa. Z wyglądu wygląda na starca biologicznie w widełkach 76 - 79. A alkohol, choć to związek prosty, nieskomplikowany, mocno obciąża wątrobę a w dalszym widzie sprowadza uszkodzenia układu nerwowego. 29 sierpnia dało się zauważyć postępy polineuropatii pochodzenia alkoholowego.



Każde pokolenie ma swój czas. Każde pokolenie chce zmienić świat. A przeważnie wychodzi, że młoda 3,14czka podkłada się pod jakiegoś starucha z odzysku, to znaczy z przeceny, i musi potem za3,14erdalać na bachory, bo tatuś się *%#)!& I znowu rośnie nowe pokolenie, co zechce zmieniać świat a przeważnie stanie się roztrząsaczem plemników i wiadrem na komórki jajowe. Jest to przekleństwo przymusu przenoszenia deena, które jest przeważnie zmarnowane, szczególnie na wsi peryferyjnej względem centrum północnej wielkopolski.



Wciąż Barabasz i Szalbierz kręcą swoje lody koło pampersów, rozluźniania w okolicach stercza. Kochają te miejsca podśmiardujące moczem, kupą i przepoconymi gaciami. Kupą, panowie.



Z okazji przeszłych dwa dni temu urodzin przekazujemy do wiadomości społeczeństwa objawy dalszego dynamicznego rozwoju uwstecznienia intelektualnego jubilata.
Mariusz Szalbierz w tekście, którego treść można określić jako nieprzychylną Januszowi Lemanowiczowi pisze: "2006-02-01 13:37:05 Rachmistrz linijeczek
Ot, i zarwałem noc Januszowi Lemanowiczowi, potocznie zwanemu Mężem Swojej Żony (w skrócie: MSŻ). Lemanowicz, stały dyskutant internetowego forum Interaktywna Piła, gdzie udziela się pod ksywą ,"Bakutilek?", przysiadł dziarsko na gruczole krokowym wraz przyległościami i po drugiej w nocy zajął się moim ubiegło-tygodniowym felietonem.". Podczas rozprawy głównej w sprawie karnej III K 383/16, 17 marca 2017 roku ten sam Mariusz Szalbierz składając wyjaśnienia przed sądem, w segmencie powlekania Janusza Lemanowicza zawartością swojego układu trawiennego oświadcza: "...pan Lemanowicz chwalił się, kiedyś że swoimi wpisami ?rozwalił? forum internetowe, które nazywało się i-pila.pl. To było forum które założyli młodzi ludzie, żeby informować się o wydarzeniach w Pile. Ten pan był znany z tego, że wypowiadał się w internecie na forach a to forum tak zaśmiecił wpisami, że chłopaki to zamknęły. Po latach przyznał się, że czynił to pod nickiem "Bakutilek".". Login (inaczej nick) Bakutilek jako przypisany tożsamościowo Januszowi Lemanowiczowi został ujawniony w roku 2005 przez korespondentkę forum i-pila Danootę i natychmiast potwierdzony przez właściciela tego oznaczenia. Mariusz Szalbierz w innej sprawie zeznał, że on pilnie śledzi strony internetowe, co nie dziwi wziąwszy pod uwagę profesję redaktora - wydawcy, chociaż - jak powiada - rzadko pisuje na forach. Dlatego trudno jest przyjąć sprzeczne wypowiedzi Mariusza Szalbierza, który stoi w tych okolicznościach w rozkroku imienia niegdysiejszej posłanki Aldony Michalak z okręgu płockiego. Objaśnienia wymaga nierozsądny pogląd Mariusza Szalbierza, jakoby Lemanowicz czymś się chwalił. Stwierdzenie Mariusza Szalbierza przed sądem musi być potraktowane jako obelga, ale nic z tym nie można zrobić, bo oskarżony może pleść idiotyzmy, dywagować, kierując się idiosynkrazjami do nielubianego Janusza Lemanowicza, który nie daje mu swobodnie leżeć sempiterną do góry. Mariusz to uwielbia i dzięki temu ma zapewniony byt w postaci wypłaty za swoje usługi, cytuję z wypracowania Rachmistrz linijeczek "...mogę leżeć - tu posłużę się Pana wykwintną stylistyką - do góry du-pą, a nie jak Pan, przysiadać na swojej późnonocną porą, i w sensie finansowym nic mi nie ubywa". Nie wchodząc w ocenę zawodowych nawyków pracowniczych ówczesnego redaktora naczelnego Tygodnika Nowego, koryguję tę wypowiedź w części wykwintności stylistyki. Otóż ciągłe odwoływanie się do penisów, tyłków, zadów, gruczołów krokowych, otworów zwanych waginą, cycków w kaplicy, koziego odbytu z trąbką, rozwolnień i zatwardzeń, przestróg dla córki aby nie spółkowała z byle kim, są stałym elementem ubogacania czytelników swoimi psychodramami o podłożu genderowskim.



W 2006 synek ujawnił tatusiowi, który jeszcze wtedy powiększał dziurę ozonową swoimi piardami, że mamusia jest podejrzewana o kontakty pozamałżeńskie, tańczenie foxtrota na wznak, czyli o *** w czasie koncepcyjnym końca roku 1961 lub zaraz po sylwestrze. Ciąża trwa około 280 dni. Jeśli wziąć pod uwagę 12 października, od domniemanego aktu upłynęło 285 dni. Neonatologia dopuszcza takie odchyłki, bo żyjątka wstrzyknięte w wiadome miejsce mogą tam poczekać do 5 dni aż pęknie pęcherzyk Graafa i wytoczy się wielki jajo. To się dobrze zgadza z teorią. Wiadomo, że tatuś zapytał mamusię. Ta zaprzeczyła aby się puściła i to z przedstawicielem najstarszej religii wymagającej obrzezania. Zatem nie można powiedzieć do synusia "job twoja mać". Mogło to zatem być zwyczajne, pospolite bzykanie dancingowo-sylwestrowe, które nieopatrznie przekształciło się w kopulację. To wielka piętrowa tajemna prowokacja, która trwa od czasu ustanowienia przez Stwórcę przekaźników dziedziczenia a więc deena. Deena może zmarnować w przyszłości beneficjent całkiem pożądnych dawców.



Z początku - po wciśnięciu tureckiej kichy w jackowe duupsko - rośnie ciśnienie, odbyt czerwono-fioletowy, ale można przywyknąć, kiedy ma się uregulowane stosunki męsko-męskie - a żona z odzysku nigdy nie wchodzi do wyrkaa.



W 20 odcinku Szydercy odnotowujemy u Szalbierza: widoczną oponkę tłuszczową; ciemne okulary a la Jaruzelski, co nie dziwi zważywszy związki rodzinne z ormo; stary tiszert, wytarty na peregrynacjach po plażach w pogoni za paragonami; tatuaż o tematyce więziennej, jednokolorowy; na prawym nadgarstku muzułmańska ozdoba wskazująca na zwolennika multi-kulti, dopóki mu jakiś muslim nie zerżnie wnuczki. Wszystkie te atrybuty wskazują na dążenie do dojrzałości społeczno-politycznej. Jak mu daleko, nie nasza rzecz.



To nieprawda. Jeśli się przypomni Szalbierza w upapranych dżinsach i nogami na sole, to widać, że jego derriere jest potężne jak dynia rekordzistka. A przypomnijmy zdjęcia lemana z wielkiej imprezy w obronie TV Trwam. Tam leman ma tyłek całkiem niepokaźny, wręcz skromny.
Kształt statuetki wyraźnie nawiązuje do dyni w skali 1:10. A spójrzcie na Szalbierza siedzącego przy stoliku szyderców. Same giry sugerują wielką duupę. Ciemne okulary domagają się odpowiedzi, czy to sprawa przekrwienia postalkoholowego, czy dostał fangę, czy może nawiązuje do swojego guru Jaruzelskiego?



Ludzie związani z portalem faktypilskie.pl nazywają te ekscesy "tłok czekoladowy". Zapewne chodzi o to, że przy zwarciu analnym dwóch samców jednemu upaprze się końcówka kopulacyjna w treści końcowego odcinka przewodu pokarmowego.



Przy zwarciu analnym heteryk - heteryczka też dochodzi do upaprania na czekoladowo. A ponieważ kobiety lubią brąz, robią swojemu samcowi czekoladowego loda.




Pan Mariusz ma tak nieprzystojnie plugawą mordę, że nie daję rady odsłuchać tej szopki jednym ciurkiem z patrzeniem na ekran z Mariuszem. Moja *** (1989) poradziła ażeby zasłonić tą część ekranu gdzie jest widoczny Mariusz jakąś dekturką albo szmatką. Wybrał żem szmatkę, bo dwa szmatławe obiekty w kupie spełniają przysłowie: nieszczęścia chodzą parami. Pan Marek wygląda bardziej europejsko. Tylko ten kluch jakiś taki bulbaty, zapadliskowy. Wprost jakby z literatury opisującej francuskie obyczaje, których skutkiem są błędy genetyczne. Ale, że nie mamy dowodów na takie coś, uznajmy, że są to nasze tylko dywagacje estetyczne.



W takim razie należy przestrzec aby roczniki zaawansowane 42, zakładały długie koszulki nocne, bo przy krótkich może dojść do dyskomfortu estetycznego kiedy niechcący krótka koszulka wzniesie się nad biodro. Wtedy fuj, optyczny wstręt starej 3,14czki odstręcza od wszystkiego. W takim razie należy przestrzec aby roczniki zaawansowane 42, zakładały długie koszulki nocne, bo przy krótkich może dojść do dyskomfortu estetycznego kiedy niechcący krótka koszulka wzniesie się nad biodro. Wtedy fuj, optyczny wstręt starej 3,14czki odstręcza od wszystkiego.




Wyobraźmy sobie obszerny otwór odbytowy, że zmieści się nim wałek osadczy śruby okrętowej. Taka śruba jest czymś w rodzaju wiatraka. Syn redaktor z mamusią wydawcą mogliby korzystać na zmianę z dobrodziejstwa konstrukcji napędu na przykład Sołdka - pierwszego statku PRL. A nie był to największy statek.




Dobrze jest najpierw przemyć kondona wodą a następnie spirytusem, żeby usunąć środki plemnikobójcze, osuszyć i wypełnić treścią. Bo po co kolekcjonerowi martwe żyjątka?






leman ma kochankę, zdrową w *%#)!&
Jak zdrowo rypie, to zdrowo w *%#)!& *%#)!& to to samo co w piiiiździe?




Przeczytaj komentarz
cd lemanacd lemana08:41, 24.02.2019

1 1

Kiedy zachcę zobaczyć przed snem coś szkaradnego - wtedy już mi się nic okropnego nie przyśni - odpalam Szydercy 22 i ustawiam na 1291 sekundę (22:31). Mariusz, flaszka i klepsydra - znaki czasu na niebieskim, pedalskim tle.
FaszyściFaszyści15:44, 24.02.2019

0 1

Tolerant 29.10.2018, 10:02
Kiedy byłem młodym chłopcem, akurat był czas upadku systemów kolonialnych. Dzieci kwiaty ćpały, śpiewały o miłości, nosiły ostentacyjnie pacyfę zamiast krzyża, prześcigały się w manifestach pokojowych, cieszyły się wolnością od mydła i wody, śmierdząc niemiłosiernie od glanów do dredów. Upadek kolonializmu jak zwykle pierwsi zagospodarowali Francuzi. Oni to bowiem wymyślili, że w ramach ekspiacji za lata wyzysku dadzą mieszkańcom tubylczym, bambusom i kasztanom prawo obywatelstwa we Francji. To było pierwsze podłożenie bomby pod Europę. Potem przyszedł czas na Anglię. Ja uważałem wtedy i nadal tak myślę, że te ludy aborygeńskie powinny rozwijać się - czego tak pragnęli - samodzielnie u siebie, o ile europejski porządek, kreatywność i inteligencja białasów im się nie podobały. Ale oni się pchali ze swoimi tobołami na ten cypelek porządku i dobrobytu, zamiast budować go u siebie. A powinni kisić się u siebie w Somalii, Etiopii, Senegalu, Sudanie, Nigerii, Bantustanach, Burkina Faso, hołubić swoich Bocassów, Kadafich, Chomeinich, Husajnów. Nie należało wpuszczać tego żywiołu z jajami pełnymi gamet i przesłaniem: bombka dla niewiernych. Stało się inaczej niż myślał młody. John Lennon zadymiony fają z zawartością smęcił o daniu szansy miłości i pokojowi, Janis Joplin darła się zachrypłym rżeniem narkomanki o letnim czasie. I tylko Czerwone Gitary nie zapomniały o białym krzyżu, jako przestrodze dla świata, żeby pamiętał, gdzie jego korzenie. Dzisiaj Europa zbiera żniwo swojego braku rozsądku.
Przeczytaj komentarz
donos Ceranowskiego donos Ceranowskiego 16:00, 24.02.2019

1 1


Piła, dnia 07 września 2012 roku
Kamil Ceranowski
Redaktor "Express TV"
ul. Dąbrowskiego 8 VIIIp
64-920 Piła

Pani
Maria Wierzejewska -Raczyńska
Prokurator Rejonowy w Pile
ul. Generała Andersa 10
64-920 Piła

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia
przestępstwa

Na podstawie art. 304 §1 k.p.k., o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw przez następujące osoby:

1/ Robert Kiełek - Prokurator Prokuratury Rejonowej w Wołominie, adres do doręczeń: Prokuratura Rejonowa w Wołominie, ul. Prądzyńskiego 3a 05-20 Wołomin - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k. oraz art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
2/ Marian Janowiak, zam. w Wągrowcu, ul. Letnia 3, 62-100 Wągrowiec - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.
3/ Krystyna Lemanowicz - zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, co do której podejrzewam naruszenie art. 231 k.k., art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
4/ Janusz Lemanowicz zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, 64-920,co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.

Proszę o objęcie ściganiem czynów noszących znamiona przestępstwa, opisanych poniżej.
Jednocześnie składam wniosek o zabezpieczenie w trybie pilnym dowodów w postaci kaset VHS i kopii płyt dvd, nośników pen drive, 2 komputerów stacjonarnych (w przynajmniej jednym z nich znajduje się nielegalne oprogramowanie komputerowe) oraz teczek akt (segregatorów) zawierających opisy spraw prowadzonych przez Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej w Śmiłowie oraz Ruch Przeciwko Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a które to znajdują się w mieszkaniu Państwa Krystyny i Janusza Lemanowiczów w Pile, przy ul. Wawelskiej 32/1. Wskazane dowody moim zdaniem zawierają szereg dowodów, których stworzenie, spreparowanie i czasami samo posiadanie wyczerpuje znamiona czynów zabronionych przez kodeks karny i inne ustawy.
Zawiadomienie niniejsze jest spowodowane informacjami, które uzyskałem podczas wykonywania zawodu dziennikarza. Jako dziennikarz i Redaktor Naczelny Telewizji Regionalnej "Express TV" poznałem Państwa Lemanowiczów w dniu 29.12.2011 roku po wyjściu z sali sądowej w Sądzie Rejonowym w Chodzieży. Mój i ich pobyt w sądzie podyktowany był tym, że ja nagrywałem przebieg rozprawy, by migawki z niej przedstawić w telewizji regionalnej, a państwo Lemanowicz jak domniemywam byli tam jako uczestnicy procesu.
Pan Janusz Lemanowicz udzielił mi dodatkowo wywiadu do kamery.
http://www.expresstv.pl/11,195… nie pojawił sie w sadzie..html .
Z czasem zaczęliśmy współpracować, czego owocem było m.in. poznanie p. Ireny Sienkiewicz z SEPZN w Śmiłowie i prowadzenie z nią szeregu programów na antenie Express TV np.:
http://www.expresstv.pl/20,322… problem obywatelski.html i inne.
Kontaktowałem się wielokrotnie z Krystyną Lemanowicz, Januszem Lemanowiczem oraz innymi członkami Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej Nasze kontakty trwają praktycznie do dnia dzisiejszego, choć nie ukrywam, mam zamiar wobec zaistniałej sytuacji je zakończyć
Celem tych kontaktów było zbieranie przeze mnie materiałów dotyczących osoby Henryka Stokłosy w związku z moimi zainteresowaniami proekologicznymi i społecznymi, w kontekście postępowań karnych toczących się z udziałem Henryka Stokłosy.
Materiały uzyskane od członków obu stowarzyszeń zamierzałem wykorzystać i wykorzystałem w części w pracy dziennikarskiej, o czym informowałem osoby, z którymi się kontaktowałem i uzyskiwałem od nich zgodę na ich publikowanie i wszelkie wykorzystywanie.
Członkowie stowarzyszeń znani są powszechnie w regionie Piły z tego, że podejmują od wielu lat działania w stosunku do firm Henryka Stokłosy i w stosunku do jego osoby stąd kontakt z nimi traktowałem jako ciekawy z punktu widzenia mojej pracy dziennikarskiej, jako doskonałe źródło wiedzy. Współpraca przebiegała wręcz idealnie.
Kontakty zaowocowały w krótkim czasie nawiązaniem porozumienia zwłaszcza z pp.Lemanowicz i uzyskaniem od nich obszernej dokumentacji zdjęciowej, audio i video oraz wielu informacji o podejmowanych przez stowarzyszenia działaniach.
Przy okazji tych kontaktów okazało się, że Krystyna Lemanowicz oraz Janusz Lemanowicz są zainteresowani przede wszystkim przebiegiem postępowań sądowych z udziałem Henryka Stokłosy i bardzo mocno są osobiście w te postępowania zaangażowani.
Zaangażowanie to przejawiało się utrzymywaniem stałych, bezpośrednich kontaktów z uczestnikami tych postępowań: prokuratorem Robertem Kiełkiem - oskarżycielem w procesie karnym toczącym się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu pod sygn. akt III K 445/08, oraz pozwanym w sprawie cywilnej z powództwa Anny i Henryka Stokłosów toczącej się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu IV Wydział Cywilny w Pile i oskarżonym w sprawie toczącej się przed Sądem w Pile a także Romanem Cieplińskim - pokrzywdzonym w sprawie toczącej się w Sądzie Rejonowym w Chodzieży, gdzie Henryk Stokłosa jest oskarżonym
Kontakty te polegały na spotkaniach, rozmowach telefonicznych i wymianie korespondencji e-mail i dotyczyły omawiania przebiegu rozpraw z udziałem Henryka Stokłosy, uzgadniania strategii działania na ich kolejne terminy, ale występują w nich również elementy kreowania zachowań świadków przed sądem i instruowania uczestników postępowań przez prokuratora lub Krystynę i Janusza Lemanowicz.
Działania te moim zdaniem były ukierunkowane na osiągnięcie celu w postaci doprowadzenia do skazania Henryka Stokłosy, czym zainteresowany jest z oczywistych względów prokurator Robert Kiełek, ale też
Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej i Ruch Przeciw Bezradności Społecznej i osobiście pp. Lemanowicz, pozostający w wieloletnim konflikcie z Henrykiem Stokłosą
Kontakty ww. ce***e duży stopień zażyłości pomiędzy pp. Lemanowicz, a prokuratorem Robertem Kiełkiem. Świadczy o tym bezpośredni ton przyjmowany w rozmowach (często w mojej obecności)i korespondencji e-mail, późne, wręcz nocne godziny, w których dochodziło do rozmów i wysyłania listów za pośrednictwem poczty internetowej, zarówno ze strony Krystyny Lemanowicz, jak i Roberta Kiełka. Wszystko to jak się okazało, Pani Krystyna Lemanowicz skrzętnie dokumentowała, a część dokumentacji w postaci wydruków maili, plików audio video przekazywała systematycznie mojej osobie licząc zapewne na zmotywowanie mnie do publikacji newsów i artykułów dotyczących Stokłosy. Przyznam, że z powodu innych obowiązków nie śledziłem treści i zawartości wszystkich materiałów, które otrzymywałem od pp. Lemanowiczów. Przekazywanie odbywało się zazwyczaj u nich w domu, przy ul. Wawelskiej 32/1 w Pile.
Kiedy zorientowałem się i uświadomiłem sobie, że Krystyna
Lemanowicz w porozumieniu z Robertem Kiełkiem manipulują Marianem Janowiakiem i Romanem Cieplińskim, permanentnie posługują sie prowokacjami, przekazują informacje nieprawdziwe, manipulują faktami, wywierając wpływ na świadków starają się by ci składali zeznania niekorzystne dla Henryka Stokłosy, rozpocząłem zbieranie materiałów w celu ujawniwnia organom ścigania faktów nadużycia prawa. Uświadomiłem sobie, że ich działania np. nagrywanie swoich rozmówców mogą być niezgodne z prawem, gdyż czynili to jak sądzę bez ich zgody. Moje zdziwienie wzbudziło też to, że praktycznie z tym sie nie ukrywali, a mnie (gdyż zapewne ufali mi lub byli zdeterminowani na jakiś cel) je przekazywali
Informuję, że nagrywanie rozmów, zarówno telefonicznych jak i bezpośrednich jest praktyką powszechnie stosowaną przez Krystynę Lemanowicz. Jako przykład wskazuję, że Krystyna Lemanowicz udostępniła mi w ostatnim czasie plik dokumentów w wersji elektronicznej z jej archiwum i w trakcie analizy ich treści zauważyłem nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku (a więc przeszło rok temu), na którym to zarejestrowano spotkanie u Starosty Pilskiego Mirosława Mantaja i Sekretarza Szutkowskiego. Uczestnikami tego spotkania była reprezentacja ekologów ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej ze Śmiłowa w osobach: Ireny Sienkiewicz, Krystyny Lemanowicz, Huberta Karolczaka. Spotkanie było poświęcone protestowi, jaki dzień wcześniej zgłosili przedstawiciele firmy Farmutil w związku z odznaczeniem pań Krystyny Lemanowicz i Ireny Sienkiewicz odznaczeniami państwowymi. Nagranie to moim zdaniem zostało zrobione z ukrycia i jak domniemywam, przez p. Krystynę Lemanowicz za wiedzą Ireny Sienkiewicz i Huberta Karolczaka. Wielokrotnie też Krystyna Lemanowicz wręcz chełpiła się swoimi "zbiorami naghrań".
Dowód nr 1: nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku.

Skala tych kontaktów i ich charakter zobowiązują mnie do zawiadomienia organów ścigania choć jestem przekonany, iż materiały, którymi dysponuję są niepełne i cząstkowe, stąd wniosek o zajęcie i zabezpieczenie dowodów wskazanych w moim zawiadomieniu zasługuje na uwzględnienie.
Decyzję podjąłem ostatecznie po spotkaniu z pp. Lemanowicz z Romanem Cieplińskim, do którego doszło 02 września b.r, kiedy stwierdziłem że działania te mogą mieć znamiona przestępstwa, podobnie jak inne wcześniejsze kontakty lub spotkania z udziałem Roberta Kiełka i Mariana Janowiaka. W tym konkretnym przypadku na prośbę pp. Lemanowicz pomogłem nagrać im materiał video (który miał być wywiadem z Panem Cieplińskim), a który to jak się okazało w dużej części został nagrany jako materiał audio
i jak domniemywam został nagrany bez wiedzy p. Romana Cieplińskiego
Dowód nr 2: kopia nagrania plik video nr 0006

Warto podkreślić, że jak wynika z otrzymanego nagrania rozmowy z panem Cieplińskim, już 28 sierpnia b.r podczas telefonicznej rozmowy z Romanem Cieplińskim pan Janusz Lemanowicz wywierał wpływ na świadka sugerując mu określone zachowania.
Dowód nr 3: kopia rozmowy z dnia 28 sierpnia 2012 roku połączenie na numer 783270430 (Roman Ciepliński) - plik audio i stenogram

Po analizie otrzymanych od Krystyny Lemanowicz materiałów doszedłem do wniosku, że w okresie przynajmniej kilku ostatnich miesięcy (jak wynika z jej relacji taki proceder moze trwać od kilku lat) Krystyna Lemanowicz dokonała nagrania szeregu rozmów prowadzonych telefonicznie z prokuratorem Robertem Kiełkiem i i Marianem Janowiakiem i tak:
W dniu 24 kwietnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz dzwoni do Mariana Janowiaka informując go, że telefonuje z polecenia prokuratora Roberta Kiełka by nakłonić Mariana Janowiaka do określonych zachowań.

Dowód nr 4: kopia rozmowy z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 662292763 (Marian Janowiak)- plik audio i stenogram

W tym samym dniu, jak przypuszczam w późniejszej porze nagrywa się na sekretarkę numeru 668150170, który należy do prokuratora Roberta Kiełka z informacją, że zadanie wykonała.
Dowód nr 5: kopia rozmowy (nagrania na skrzynkę głosową)z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 668150170 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W pozyskanych od Krystyny Lemanowicz materiałach stwierdziłem także nagranie rozmowy telefonicznej z dnia 29 maja 2012 roku wykonanej na nr 506171296 (drugi numer należący również do prokuratora Roberta Kiełka).
W rozmowie z nim trwającej blisko 30 minut Krystyna Lemanowicz i Robert Kiełek ujawniają szereg faktów z ich wzajemnych kontaktów, rozmów z Marianem Janowiakiem i strategii działania. Akcentują, że muszą działać konspiracyjnie)
Dowód nr 6: kopia rozmowy z dnia 29 maja 2012 roku połączenie na nr 506171296 (Robert Kiełek) -plik audio i stenogram

W kolejnej rozmowie 2 dni później tj. z 31 maja 2012 roku, Krystyna Lemanowicz ponownie dzwoni na numer 668150170 gratuluje prok. Robertowi Kiełkowi dobrego występu na wizji TVN. Robert Kiełek wyraża oburzenie na rzekomo kierowane na niego przez (jak domniemywam Henryka Stokłolsę) "podejrzenia o nieuczciwość", nazywając H.S."Chamem". Opowiadają także sobie o wrażeniach dotyczących osoby Mariana Janowiaka.
Dowód nr 7: kopia rozmowy z dnia 31 maja 2012 roku połączenie na numer 668150170 (Robert Kiełek) -plik audio i stenogram

W dniu 15 czerwca 2012 roku do Krystyny Lemanowicz z numeru 668170150 zadzwonił prokurator Robert Kiełek. W trakcie rozmowy prokurator Kiełek udzielał instrukcji mężowi Krystyny Lemanowicz, Januszowi. Dotyczyły one w szczególności formułowania treści określonych pism, które Janusz Lemanowicz miał złożyć do sądu prowadzącego sprawę karną Henryka Stokłosy w Poznaniu, a które to "pisma" miał później "przypadkowo" wykorzystać prokurator Robert Kiełek. Informuje również, że w kolejnym dniu dośle protokół z rozprawy co uczynił patrz: dowód nr 18 email z dnia 01. czerwca 2012 roku).
Dowód nr 8: kopia rozmowy z dnia 15 czerwca 2012 roku z numeru 668150170 Roberta Kiełka do Krystyny Lemanowicz - plik i stenogram

W dniu 09 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz zwróciła się do mnie bym pożyczył jej swoją kamerę bo chce nagrać swojego gościa. Gościem tym jak się okazało miał być Marian Janowiak. Zależało mi też na tym, by się dowiedzieć jaki jest cel Krystyny Lemanowicz, że chce Janowiaka nagrać bez jego wiedzy. Później wywnioskowałem, że było to zrealizowane na polecenie prokuratora Roberta Kiełka.
Dowód nr 9: kopia nagrania audio-video

W tym samym dniu Krystyna Lemanowicz zadzwoniła do prok. Roberta Kiełka na numer 668150170 relacjonując mu przebieg spotkania i ustaleń z Marianem Janowiakiem. Jednocześnie informując, że Marian Janowiak jest już gotów spotkać się z prok. Kiełkiem. Ponadto Robert Kiełek sugeruje Krystynie Lemanowicz by nagranie Mariana Janowiaka przesłać pod adres Prokuratury Rejonowej w Wołominie z dopiskiem "do rąk własnych". Prokurator Kiełek zatem był już pewien, że Marian Janowiak stawi się na jego wezwania.
Dowód nr 10: kopia rozmowy z dnia 09 sierpnia 2012 roku z numerem 668150170 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W dniu następnym tj. 10 sierpnia 2012 jak wynika z kopii nagrania rozmowy telefonicznej, którą przekazała mi Krystyna Lemanowicz wykonała ona telefon do p. Mariana Janowiaka na nr 662292763 informując go, że może już zadzwonić do prokuratora Kiełka żeby doprecyzować termin i szczegóły ich spotkania.
Dowód nr 11: rozmowa z dnia 10 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) -plik audio i stenogram

Następnie w dniu 22 sierpnia 2012 Krystyna Lemanowicz próbuje skontaktować się telefonicznie z Marianem Janowiakiem, dzwoniąc na nr 662292763, pozostawiając jednak jedynie nagranie głosowe na poczcie głosowej w telefonie.
Dowód nr 12:L rozmowa (nagranie na skrzynce głosowej) z dnia 22 sierpnia 2012 roku z numerem 662150170 (Marian Janowiak) - plik audio i stenogram

Dzień później tj. 23 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz kontaktuje się telefonicznie z Marianem Janowiakiem pytając go czy otrzymał przesyłkę. Ponadto pyta się czy wybiera się do Warszawy. Proponuje mu kolejne spotkanie, gdy wróci z Warszawy (domniemywam,że od prokuratora Kiełka).
Dowód nr 13: rozmowa z dnia 23 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) - plik audio i stenogram

Kilka dni później 27 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz po raz kolejny dzwoni do Mariana Janowiaka, ale nie rozwija specjalnie rozmowy, gdyż dowiaduje się, iż żona Janowiaka jest w szpitalu.
Dowód nr 14: rozmowa z dnia 27 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) - plik audioo i stenogram

O dziwo 2 dni później 29 sierpnia 2012 roku do Krystyny Lemanowicz dzwoni Marian Janowiak informując ją, że jedzie do Warszawy (do prok. Kiełka) i, że jest umówiony na 10.00-ą następnego dnia Krystyna Lemanowicz prosi o telefon po powrocie z Warszawy.
Dowód nr 15: rozmowa z dnia 29 sierpnia 2012 roku Mariana Janowiaka z Krystyną Lemanowicz -plik audio i stenogram

W tym samym dniu Krystyna Lemanowicz dzwoni do prokuratora Roberta Kiełka na numer 506171296. Rozmawiają o planowanej wizycie Janowiaka w dniu następnym u prokuratora Kiełka oraz o spostrzeżeniach Kiełka z rozmowy z telefonicznej z Janowiakiem. Krystyna Lemanowicz zwraca także uwagę, na to, że Roman Ciepliński, który jest pokrzywdzonym w procesie toczącym się przed Sądem Rejonowym w Chodzieży przeciwko Henrykowi Stokłosie nie chce pojawić się w sądzie. Krystyna Lemanowicz sugeruje, że został przekupiony. Wnioski takie wyciąga z rozmowy telefonicznej, którą przytoczyłem w "dowodzie nr 3".
Dowód nr 16: kopia rozmowy z dnia 29 sierpnia 2012 roku z numerem 506171296 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W dniu 30 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz dzwoni do prok. Roberta Kiełka na numer 506171296 wypytując go o przebieg spotkania z Marianem Janowiakiem. Robert Kiełek szeroko relacjonuje przebieg spotkania ponadto sugeruje, by spotkać się z Romanem Cieplińskim i utrwalić z ukrycia rozmowę z nim w formie nagrania. Szczegółowo instruuje jak to zrobić.
Dowód nr 17: kopia rozmowy z dnia 30 sierpnia 2012 roku z numerem 506171296 (Robert Kiełek)- plik audio i stenogram

W tym samym dniu Krystyna Lemanowicz dzwoni na nr 662292763 do Mariana Janowiaka i dopytuje o wrażenia ze spotkania z prokuratorem Kiełkiem, wyraźnie prowokując Janowiaka do zwierzeń i umawia się na kolejne spotkanie z Janowiakiem w Pile.
Dowód nr 18: rozmowa z dnia 30 sierpnia 2012 roku z numerem 662292763 (Marian Janowiak) plik audio i stenogram

Znamienna jest także treść dokumentacji mailowej, którą Krystyna Lemanowicz zażyle prowadzia z prokuratorem Robertem kiełkiem.Robert Kiełek używa konspiracyjnego adresu email: [email protected] i danych osobowych "Robert Kiepski". Krystyna Lemanowicz dokumentowała najmniejszą wiadomość od Roberta Kiełka, czy to drukując ją, czy zapisując na nośnikach pen drive. Treść tych maili koresponduje z treścią rozmów telefonicznych i to pomimo tego, że dane, które posiadam są jedynie częściowe.
I tak w dniu 01 czerwca 2012 roku Robert Kiełek przesyła na adres [email protected] protokół z rozprawy głównej z dnia 26 kwietnia 2012 r. w sprawie III K 445/08 w Sądzie Okręgowym w Poznaniu (oskarżony Henryk Stokłosa). W treści maila prosi o "zutylizowanie" wiadomości, co świadczy o tym, że obawiał się samego faktu ujawnienia prowadzenia korespondencji z Krystyną Lemanowicz.
Dowód nr 19 - kopia wydruk emaila z dnia 01.06.2012 g. 21.52 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz).

W kolejnym mailu z dnia 11 czerwca 2012 roku prokurator Robert Kiełek żali się Krystynie Lemanowicz, że ma wezwanie do "Okręgu" i boi się, że będzie jakiś smród. Dopytuje się czy Lemanowicz ma telefon na abonament, że mogli (przełożeni Kiełka) coś sobie sprawdzić i Kiełek nie wie jak ma się zachować. Dopytuje, czy był u Lemanowiczowej MJ (Marian Janowiak).
Dowód nr 20 - kopia wydruk emaila z dnia 11.06.2012 g. 23.46 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)


W dniu 14 czerwca 2012 roku Krystyna Lemanowicz wysyła maila Robertowi Kiełkowi, a ten odpowiada jej kilka godzin później. Korespondencja dotyczy opinii biegłego Sołtysiaka w sprawie III K 445/08 w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Pośród różnych wątków poruszali także kwestię sterowania Januszem Lemanowiczem, by ten formułował do sądu określone wnioski, które później wykorzysta Robert Kiełek. Dzień później rozmawiali o tym również w rozmowie telefonicznej.
(przypominam, że w tym dniu tj. 15.062012 Robert Kiełek zadzwonił do Krystyny Lemanowicz, co przedstawiłem w dowodzie nr 8).
Dowód nr 21 - kopia wydruk emaila z dnia 14.06.2012 g.17.08 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)
Dowód nr 22 - kopia wydruku emaila z dnia 14.06.2012 g. 22.02 (Roberet Kiełek do Krystyny Lemanowicz)
W dniu 17 czerwca 2012 roku Robert Kiełek wskazuje Krystynie Lemanowicz instruuje, by nie obniżać wiarygodności Mariana Janowiaka.
Dowód nr 23 - kopia wydruk emaila z dnia 17.06.2012 g.21.47 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 06 lipca 2012 roku Krystyna Lemanowicz pyta w formie maila Roberta Kiełka o to na jaką okoliczość został powołany świadek Feliks Gniot. Pisze, że ma tego faceta nagranego na kamerze. W tym samym dniu Robert Kiełekodpowiad Krystynie Lemanowicz, że Gniot był informatorem CBŚ. Dodatkowo Lemanowicz przesyła Kiełkowi wokandę na dni 9-11 lipiec 2012 r. z sprawy III K 445/08 w Sądzie Okregowym w Poznaniu.
Dowód nr 24 - kopia wydruk emaila z dnia 06.07.2012 g. 12.47 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)
Dowód nr 25 - kopia wydruk emaila z dnia 06.072012 g. 14.29 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 16 lipca 2012 r. Robert Kiełek informuje Krystynę Lemanowicz, że będzie od środy na urlopie i, że boi się odbierać telefon od Janowiaka. Żąda by Lemanowicz pod żadnym pretekstem nie ujawniła Janowiakowi tego, że Kiełek ma kontakt z Lemanowiczową. Żali się , że nie zna dat kolejnych rozpraw w Poznaniu.
Dowód nr 26 - kopia wydruk emaila z dnia 16.07.2012 g.22.20 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 4 sierpnia 2012 roku Robert Kiełek zwraca się drogą mailową do Krystyny Lemanowicz z prośbą o przekazanie nowych terminów rozpraw w poznańskiej sprawie Henryka Stokłosy. Informuje, że od 05-9.09.2012 będzie w Olsztynie. W tym samym dniu Krystyna Lemanowicxz informuje, że terminy rozpraw przekaże w środę.
Dowód nr 27 - kopia wydruk emaila z dnia 04.08.2012 g.16.25 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)
Dowód nr 28- kopia wydruk emaila z dnia 04.08.2012 g.22.18 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)

W dniu 11 sierpnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz wysyła Robertowi Kiełkowi kolejnego maila. Próbuje tłumaczyć się z nagrania Mariana Janowiaka (przyp. dokonała go 2 dni wcześniej - patrz dowód nr 9). Pisze, że nagranie z Janowiakiem wyśle w poniedziałek. Prosi również o pomoc Kiełka w sformułowaniu pytań, które chce zadać świadkom podczas rozprawy w procesie, jakie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemii Nadnoteckiej wytoczyło Annie i Henrykowi Stokłosie, przesyła mu w tym celu tekst w załączniku maila).
Dowód nr 29 - kopia wydruk emaila z załącznikiem z dnia 11.08.2012 g. 23.38 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)

Robert Kiełek dzień później 12 sierpnia 2012 roku drogą mailową spełnia prośbę Krystyny Lemanowicz i wysyła pytania do wykorzystania podczas rozprawy, w którą w ogóle nie powinien być zaangażowany. Gdyż nie występuje w niej w żadnej roli procesowej.
Dowód nr 30 - kopia wydruk emaila z dnia 12.08.2012 g.10.57 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 18 sierpnia 2012 Lemanowicz dopytuje Kiełka o adres na jaki ma przesłać "n...", chodzi o nagranie z Janowiakiem. Przedstawia też swoją relację z rozprawy, do której Robert Kiełek układał pytania i dziękuje mu za pomoc.
Dowód nr 31 - kopia wydruk emaila z dnia 18.08.2012 g.21.15 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)

Robert Kiełek nie daje Krystynie długo czekać na odpowiedź i w kolejnym dniu 19 sierpnia 2012 roku przesyła w treści maila informację: "wystarczy PR w Wołominie" ul. Prądzyńskiego 3a do rąk własnych RK". Ten swoisty szyfr jest zastanawiający.
Dowód nr 32 - kopia wydruk emaila z dnia 19.08.2012 g.10.29 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

W dniu 22 sierpnia 2012 roku Robert Kiełek odpowiada na wcześniejszy email Krystyny Lemanowicz z 21 sierpnia 2012 roku (godz. 21.19) informujący, że wysyła 6 płyt DVD i jako nadawcę wpisała "Brygidę Czerkawską z Piły ul. Walki Młodych 46".
Zapytała "jak z MJ" (Marian Janowiak)".
Kiełek odpowiedział, że zrugał Janowiaka za jego porażki (złe zeznania) i, że zaproponował mu pomoc i spotkanie w biurze.
Dowód nr 33 - kopia wydruk emaila z dnia22. 08.2012 g.10.41 (Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

Dzień później w dniu 23.08.2012 roku Krystyna Lemanowicz potwierdza Robertowi Kiełkowi, że (Janowiak) też dzwonił do niej. Proponuje przeprowadzenie prowokacji dziennikarskiej. Kiełek odpisuje jej w kolejnym dniu.
Dowód nr 34- kopia wydruk emaila z dnia 22.08.2012 g.14.37 (Krystyna Lemanowicz do Roberta Kiełka)
Dowód nr 35 - kopia wydruk emaila z dnia 23.08.2012 g.09.32.(Robert Kiełek do Krystyny Lemanowicz)

Z rozmów i wydruków emaili wynika, że prokurator Robert Kiełek udzielał Marianowi Janowiakowi zarówno za pośrednictwem Krystyny Lemanowicz, jak i bezpośrednio, instrukcji co do zachowania się przed sądami.
Mogło to dotyczyć także sprawy toczącej się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, w której Robert Kiełek występuje jako oskarżyciel.

Ponadto Robert Kiełek obszernie komentował przebieg procesów, informował o spotkaniu z Marianem Janowiakiem w siedzibie Prokuratury, a nawet o spotkaniach z przełożonymi, instruował Krystynę Lemanowicz jak przesłuchiwać świadków w sprawie karnej z oskarżenia Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej przeciwko Annie i Henrykowi Stokłosom, a nawet formułował pytania do świadków w tej sprawie.

Prokurator udzielał Marianowi Janowiakowi, również za pośrednictwem Krystyny Lemanowicz, wskazówek jak ma się bronić w sprawie karnej przed Sądem Rejonowym w Pile, gdzie jest oskarżony o fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Jak wynika z jego wypowiedzi, w tej ostatniej sprawie Marian Janowiak otrzymał także wskazówki od Prokuratora Wojciecha Skóry i zaproszonych funkcjonariuszy policji na spotkanie, które odbyło się w siedzibie Prokuratury Okręgowej Praga przy ul. Bródnowskiej 13/15 w dniu 30 sierpnia 2012 roku.

Przebieg rozmów i znanej mi korespondencji e-mail wymienianej pomiędzy prokuratorem Robertem Kiełkiem i Krystyną Lemanowicz świadczą, jak już wskazałem powyżej, o dużej zażyłości tych osób. Potwierdzenie przez prokuratora odbycia spotkania z Marianem Janowiakiem świadczy o utrzymywaniu nieformalnych kontaktów oskarżyciela ze świadkiem, poza tokiem postępowania przed sądem.

Podczas spotkania Krystyny Lemanowicz z Marianem Janowiakiem w jej mieszkaniu w dniu 09 sierpnia 2012 roku Marian Janowiak ujawnił, że prowadził z prokuratorami rozmowy dotyczące przebiegu postępowania karnego, w którym był oskarżonym, że prokuratorzy, w tym Robert Kiełek obiecywali mu całkowite umorzenie postępowania karnego, co jednak nie nastąpiło z powodu nacisków z zewnątrz tj. od Ministra Janusza Kaczmarka.
W swoich wypowiedział Marian Janowiak stwierdził, że jego zeznania w sprawie karnej przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, w której oskarżony jest Henryk Stokłosa, wynikają z postawy Henryka Stokłosy. "Postawa" Henryka Stokłosy jak przypuszczam nie spodobała się Marianowi Janowiakowi, który oznajmił, że zeznał by inaczej gdyby Henryk Stokłosa bardziej się nim "zaopiekował" i jak domniemywam "zatroszczył finansowo".Marian Janowiak oznajmia także, że otrzymał od osób trzecich propozycje zmiany zeznań, poparte obietnicami finansowymi. Gdyby taki fakt miał miejsce to Marian Janowiak powinien wg mnie to niezwłocznie zgłosić organom ścigania, a przypuszczam, że tego nie uczynił. Wypowiadał się również w sprawie sędziów i prokuratury, sugerując ich stronniczość i brak rzetelności, a wręcz ich obrażając.

Z rozmów przeprowadzonych przez Krystynę Lemanowicz z Romanem Cieplińskim wynika, że Krystyna Lemanowicz działała z zamiarem ustalenia treści zeznań Romana Cieplińskiego w procesie karnym przeciwko Henrykowi Stokłosie przed Sądem Rejonowym w Chodzieży. Krystyna Lemanowicz uzyskała w tym zakresie w jednej z rozmów telefonicznych, jak już wyżej wykazałem konkretne wskazówwki od prokuratora Roberta Kiełka, który zalecił sprowokowanie Romana Cieplińskiego do udzielenia wyjaśnień obciążających Henryka Stokłosę i nagranie tych rozmów z ukrycia. Krystyna Lemanowicz i Janusz Lemanowicz, co również wynika z informacji pozyskanych przeze mnie, wielokrotnie spotykali się z Romanem Cieplińskim.

Przekazali mu protokół z jego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym w celu przygotowania się przez niego do powtórzenia tych zeznań przed sądem. Posługując się metodami nacisku i perswazji przekupują go. Obiecują, że w przypadku dobrych zeznań przeciwko Stokłosie będzie miał on możliwość zatrudnić się u brata Krystyny Lemanowicz. Pp. Lemanowicz na bieżąco kontrolowali nastawienie Romana Cieplińskiego do sprawy, obserwowali jego codzienne życie i interesowali się jego planami, a Krystyna Lemanowicz z determinacją przekonywała go, że koniecznie powinien zeznawać i obciążyć Henryka Stokłosę.

W mojej ocenie pp. Lemanowicz wręcz monitorowali i moderowali Nastawienie Romana Cieplińskiego do sprawy Henryka Stokłosy, przy czym brali pod uwagę wszystkie takie jego słabe strony jak np. nadużywanie alkoholu, obawa braku pracy, by wywołać w nim pozytywne nastawienie do zeznawania przeciwko Henrykowi Stokłosie.
Co ważne, Krystyna Lemanowicz posiada kasety WHS, na których prezentowane były nagrania, chociażby Romana Cieplińskiego sprzed kilku lat i innych "bohaterów" afer Stokłosy. Pierwsze zdarzenia, które Krystyna Lemanowicz utrwaliła na kasetach VHS miały miejsce bodajże w 2004 roku. Nagranie te, jak wynika z treści są autorstwa głównie Krystyny Lemanowicz i zaprzyjaźnionych z nią osób. Nagrania te były mi okazywane i przekazywane, ale w tej chwili nie jestem w stanie dokonać ich szczegółowego przeglądu, gdyż zajęłoby mi to kilkadziesiąt godzin, ale na życzenie prokuratury jestem gotów je udostępnić.
Jak wskazałem powyżej to właśnie opisane wyżej zdarzenia, dotyczące nakłaniania Romana Cieplińskiego do składania określonych zeznań ostatecznie przekonały mnie co do obowiązku zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw.

Informuję również, że w pewnym momencie sam się zorientowałem, że jestem "nagrywany" przez Krystynę Lemanowicz
Czyny opisane powyżej są jedynie przykładowe. W zarejestrowanych rozmowach i korespondencji e-mail osób wymienionych na wstępie występuje wiele innych wątków, stąd konieczne jest szczegółowe zapoznanie się organów ścigania z przedstawionymi w załączeniu materiałami.

Wiadomości, które uzyskałem wskazują na to, że Krystyna Lemanowicz celowo nawiązała i utrzymywała kontakt zarówno z Robertem Kiełkiem, jak i z Marianem Janowiakiem, a także z Romanem Cieplińskim, a dzięki zaufaniu z ich strony uzyskała możliwość wpływania na postępowanie sądowe. W działaniach przestępczych Krystyny Lemanowicz uczestniczył także jej mąż Janusz Lemanowicz.

Działania podejmowane przez prokuratora Roberta Kiełka:
- instruowanie świadków z zamiarem uzyskania od nich zeznań zgodnych z oczekiwaniem jego lub Krystyny Lemanowicz,
- udzielenie Krystynie Lemanowicz informacji i instrukcji co do przebiegu postępowania karnego przeciwko Henrykowi Stokłosie, przed Sądem Rejonowym w Chodzieży, w tym pośrednie instruowanie Romana Cieplińskiego,,
- udzielanie Marianowi Janowiakowi wskazówek i porad i nakłanianie do składania określonych zeznań dotyczących postępowań karnych,
- spotkanie z Marianem Janowiakiem, którego przebieg mógł wpłynąć na treść zeznań tego świadka i przebieg postępowań karnych, jak również:
- uzgadnianie przez prokuratora z Marianem Janowiakiem kwestii dotyczących umorzenia postępowania karnego przeciwko niemu,
z dużym prawdopodobieństwem mogą nosić znamiona przestępstw z art. 231 k.k. oraz mogą być też podżeganiem lub pomocnictwem do popełnienia czynów zabronionych z art. 233 §1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k. przez inne osoby (Krystynę Lemanowicz, Janusza Lemanowicza, Mariana Janowiaka, oraz Romana Cieplińskiego).

Działania Mariana Janowiaka na które składają się informacje przekazywane Krystynie Lemanowicz z dużym prawdopodobieństwem mogą nosić znamiona przestępstw z art. 233
§1 k.k., art. 234 k.k. oraz art. 238 k.k.

Działania podejmowane przez Krystynę Lemanowicz przy współudziale Janusza Lemanowicza:
- instruowanie świadków (Mariana Janowiaka i Romana Cieplińskiego) z zamiarem uzyskania od nich zeznań zgodnych z oczekiwaniem oskarżyciela i organizacji społecznej Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej i Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej lub Krystyny Lemanowicz.
- udzielenie Marianowi Janowiakowi wskazówek i porad dotyczących postępowań karnych.
- udzielanie Romanowi Cieplińskiemu wskazówek i porad dotyczących postępowania karnego, oraz nakłanianie go do składania zeznań o określonej treści w postępowaniu karnym,
z dużym prawdopodobieństwem mogą nosić znamiona przestępstw lub mogą być podżeganiem lub pomocnictwem do popełnienia czynów zabronionych z art. 233 §1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k. przez inne osoby(Mariana Janowiaka oraz Romana Cieplińskiego).

Z uwagi na charakter opisanych zdarzeń proszę o podjęcie zdecydowanych działań w celu ścigania przestępstw, o możliwości popełnienia których zawiadamiam.

Jednocześnie informuję, że część informacji i materiałów wskazanych w niniejszym piśmie, ze względu na ich wagę przekazałem przedstawicielom mediom.


Kamil Ceranowski

W załączeniu:
1. Wymienione w piśmie dowody.
2. Oświadczenie - zgoda Krystyny Lemanowicz z 03.09.2012


Przeczytaj komentarz
donos donos 16:02, 24.02.2019

0 1


Piła, dnia 07 września 2012 roku
Kamil Ceranowski
Redaktor "Express TV"
ul. Dąbrowskiego 8 VIIIp
64-920 Piła

Pani
Maria Wierzejewska -Raczyńska
Prokurator Rejonowy w Pile
ul. Generała Andersa 10
64-920 Piła

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Na podstawie art. 304 §1 k.p.k., o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw przez następujące osoby:

1/ Robert Kiełek - Prokurator Prokuratury Rejonowej w Wołominie, adres do doręczeń: Prokuratura Rejonowa w Wołominie, ul. Prądzyńskiego 3a 05-20 Wołomin - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k. oraz art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
2/ Marian Janowiak, zam. w Wągrowcu, ul. Letnia 3, 62-100 Wągrowiec - co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.
3/ Krystyna Lemanowicz - zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, co do której podejrzewam naruszenie art. 231 k.k., art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., art. 235 k.k. oraz art. 238 k.k.w zw. z art. 18 k.k.
4/ Janusz Lemanowicz zam. w Pile ul. Wawelska 32/1, 64-920,co do którego występuje podejrzenie popełnienia przestępstw z art. 233 § 1 k.k., art. 234 k.k., oraz art. 238 k.k.

Proszę o objęcie ściganiem czynów noszących znamiona przestępstwa, opisanych poniżej.
Jednocześnie składam wniosek o zabezpieczenie w trybie pilnym dowodów w postaci kaset VHS i kopii płyt dvd, nośników pen drive, 2 komputerów stacjonarnych (w przynajmniej jednym z nich znajduje się nielegalne oprogramowanie komputerowe) oraz teczek akt (segregatorów) zawierających opisy spraw prowadzonych przez Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej w Śmiłowie oraz Ruch Przeciwko Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a które to znajdują się w mieszkaniu Państwa Krystyny i Janusza Lemanowiczów w Pile, przy ul. Wawelskiej 32/1. Wskazane dowody moim zdaniem zawierają szereg dowodów, których stworzenie, spreparowanie i czasami samo posiadanie wyczerpuje znamiona czynów zabronionych przez kodeks karny i inne ustawy.
Zawiadomienie niniejsze jest spowodowane informacjami, które uzyskałem podczas wykonywania zawodu dziennikarza. Jako dziennikarz i Redaktor Naczelny Telewizji Regionalnej "Express TV" poznałem Państwa Lemanowiczów w dniu 29.12.2011 roku po wyjściu z sali sądowej w Sądzie Rejonowym w Chodzieży. Mój i ich pobyt w sądzie podyktowany był tym, że ja nagrywałem przebieg rozprawy, by migawki z niej przedstawić w telewizji regionalnej, a państwo Lemanowicz jak domniemywam byli tam jako uczestnicy procesu.
Pan Janusz Lemanowicz udzielił mi dodatkowo wywiadu do kamery.
http://www.expresstv.pl/11,195… nie pojawił sie w sadzie..html .
Z czasem zaczęliśmy współpracować, czego owocem było m.in. poznanie p. Ireny Sienkiewicz z SEPZN w Śmiłowie i prowadzenie z nią szeregu programów na antenie Express TV np.:
http://www.expresstv.pl/20,322… problem obywatelski.html i inne.
Kontaktowałem się wielokrotnie z Krystyną Lemanowicz, Januszem Lemanowiczem oraz innymi członkami Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej Nasze kontakty trwają praktycznie do dnia dzisiejszego, choć nie ukrywam, mam zamiar wobec zaistniałej sytuacji je zakończyć
Celem tych kontaktów było zbieranie przeze mnie materiałów dotyczących osoby Henryka Stokłosy w związku z moimi zainteresowaniami proekologicznymi i społecznymi, w kontekście postępowań karnych toczących się z udziałem Henryka Stokłosy.
Materiały uzyskane od członków obu stowarzyszeń zamierzałem wykorzystać i wykorzystałem w części w pracy dziennikarskiej, o czym informowałem osoby, z którymi się kontaktowałem i uzyskiwałem od nich zgodę na ich publikowanie i wszelkie wykorzystywanie.
Członkowie stowarzyszeń znani są powszechnie w regionie Piły z tego, że podejmują od wielu lat działania w stosunku do firm Henryka Stokłosy i w stosunku do jego osoby stąd kontakt z nimi traktowałem jako ciekawy z punktu widzenia mojej pracy dziennikarskiej, jako doskonałe źródło wiedzy. Współpraca przebiegała wręcz idealnie.
Kontakty zaowocowały w krótkim czasie nawiązaniem porozumienia zwłaszcza z pp.Lemanowicz i uzyskaniem od nich obszernej dokumentacji zdjęciowej, audio i video oraz wielu informacji o podejmowanych przez stowarzyszenia działaniach.
Przy okazji tych kontaktów okazało się, że Krystyna Lemanowicz oraz Janusz Lemanowicz są zainteresowani przede wszystkim przebiegiem postępowań sądowych z udziałem Henryka Stokłosy i bardzo mocno są osobiście w te postępowania zaangażowani.
Zaangażowanie to przejawiało się utrzymywaniem stałych, bezpośrednich kontaktów z uczestnikami tych postępowań: prokuratorem Robertem Kiełkiem - oskarżycielem w procesie karnym toczącym się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu pod sygn. akt III K 445/08, oraz pozwanym w sprawie cywilnej z powództwa Anny i Henryka Stokłosów toczącej się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu IV Wydział Cywilny w Pile i oskarżonym w sprawie toczącej się przed Sądem w Pile a także Romanem Cieplińskim - pokrzywdzonym w sprawie toczącej się w Sądzie Rejonowym w Chodzieży, gdzie Henryk Stokłosa jest oskarżonym
Kontakty te polegały na spotkaniach, rozmowach telefonicznych i wymianie korespondencji e-mail i dotyczyły omawiania przebiegu rozpraw z udziałem Henryka Stokłosy, uzgadniania strategii działania na ich kolejne terminy, ale występują w nich również elementy kreowania zachowań świadków przed sądem i instruowania uczestników postępowań przez prokuratora lub Krystynę i Janusza Lemanowicz.
Działania te moim zdaniem były ukierunkowane na osiągnięcie celu w postaci doprowadzenia do skazania Henryka Stokłosy, czym zainteresowany jest z oczywistych względów prokurator Robert Kiełek, ale też
Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej i Ruch Przeciw Bezradności Społecznej i osobiście pp. Lemanowicz, pozostający w wieloletnim konflikcie z Henrykiem Stokłosą
Kontakty ww. ce***e duży stopień zażyłości pomiędzy pp. Lemanowicz, a prokuratorem Robertem Kiełkiem. Świadczy o tym bezpośredni ton przyjmowany w rozmowach (często w mojej obecności)i korespondencji e-mail, późne, wręcz nocne godziny, w których dochodziło do rozmów i wysyłania listów za pośrednictwem poczty internetowej, zarówno ze strony Krystyny Lemanowicz, jak i Roberta Kiełka. Wszystko to jak się okazało, Pani Krystyna Lemanowicz skrzętnie dokumentowała, a część dokumentacji w postaci wydruków maili, plików audio video przekazywała systematycznie mojej osobie licząc zapewne na zmotywowanie mnie do publikacji newsów i artykułów dotyczących Stokłosy. Przyznam, że z powodu innych obowiązków nie śledziłem treści i zawartości wszystkich materiałów, które otrzymywałem od pp. Lemanowiczów. Przekazywanie odbywało się zazwyczaj u nich w domu, przy ul. Wawelskiej 32/1 w Pile.
Kiedy zorientowałem się i uświadomiłem sobie, że Krystyna
Lemanowicz w porozumieniu z Robertem Kiełkiem manipulują Marianem Janowiakiem i Romanem Cieplińskim, permanentnie posługują sie prowokacjami, przekazują informacje nieprawdziwe, manipulują faktami, wywierając wpływ na świadków starają się by ci składali zeznania niekorzystne dla Henryka Stokłosy, rozpocząłem zbieranie materiałów w celu ujawniwnia organom ścigania faktów nadużycia prawa. Uświadomiłem sobie, że ich działania np. nagrywanie swoich rozmówców mogą być niezgodne z prawem, gdyż czynili to jak sądzę bez ich zgody. Moje zdziwienie wzbudziło też to, że praktycznie z tym sie nie ukrywali, a mnie (gdyż zapewne ufali mi lub byli zdeterminowani na jakiś cel) je przekazywali
Informuję, że nagrywanie rozmów, zarówno telefonicznych jak i bezpośrednich jest praktyką powszechnie stosowaną przez Krystynę Lemanowicz. Jako przykład wskazuję, że Krystyna Lemanowicz udostępniła mi w ostatnim czasie plik dokumentów w wersji elektronicznej z jej archiwum i w trakcie analizy ich treści zauważyłem nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku (a więc przeszło rok temu), na którym to zarejestrowano spotkanie u Starosty Pilskiego Mirosława Mantaja i Sekretarza Szutkowskiego. Uczestnikami tego spotkania była reprezentacja ekologów ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej ze Śmiłowa w osobach: Ireny Sienkiewicz, Krystyny Lemanowicz, Huberta Karolczaka. Spotkanie było poświęcone protestowi, jaki dzień wcześniej zgłosili przedstawiciele firmy Farmutil w związku z odznaczeniem pań Krystyny Lemanowicz i Ireny Sienkiewicz odznaczeniami państwowymi. Nagranie to moim zdaniem zostało zrobione z ukrycia i jak domniemywam, przez p. Krystynę Lemanowicz za wiedzą Ireny Sienkiewicz i Huberta Karolczaka. Wielokrotnie też Krystyna Lemanowicz wręcz chełpiła się swoimi "zbiorami naghrań".
Dowód nr 1: nagranie audio z dnia 19 lipca 2011 roku.

Skala tych kontaktów i ich charakter zobowiązują mnie do zawiadomienia organów ścigania choć jestem przekonany, iż materiały, którymi dysponuję są niepełne i cząstkowe, stąd wniosek o zajęcie i zabezpieczenie dowodów wskazanych w moim zawiadomieniu zasługuje na uwzględnienie.
Decyzję podjąłem ostatecznie po spotkaniu z pp. Lemanowicz z Romanem Cieplińskim, do którego doszło 02 września b.r, kiedy stwierdziłem że działania te mogą mieć znamiona przestępstwa, podobnie jak inne wcześniejsze kontakty lub spotkania z udziałem Roberta Kiełka i Mariana Janowiaka. W tym konkretnym przypadku na prośbę pp. Lemanowicz pomogłem nagrać im materiał video (który miał być wywiadem z Panem Cieplińskim), a który to jak się okazało w dużej części został nagrany jako materiał audio
i jak domniemywam został nagrany bez wiedzy p. Romana Cieplińskiego
Dowód nr 2: kopia nagrania plik video nr 0006

Warto podkreślić, że jak wynika z otrzymanego nagrania rozmowy z panem Cieplińskim, już 28 sierpnia b.r podczas telefonicznej rozmowy z Romanem Cieplińskim pan Janusz Lemanowicz wywierał wpływ na świadka sugerując mu określone zachowania.
Dowód nr 3: kopia rozmowy z dnia 28 sierpnia 2012 roku połączenie na numer 783270430 (Roman Ciepliński) - plik audio i stenogram

Po analizie otrzymanych od Krystyny Lemanowicz materiałów doszedłem do wniosku, że w okresie przynajmniej kilku ostatnich miesięcy (jak wynika z jej relacji taki proceder moze trwać od kilku lat) Krystyna Lemanowicz dokonała nagrania szeregu rozmów prowadzonych telefonicznie z prokuratorem Robertem Kiełkiem i i Marianem Janowiakiem i tak:
W dniu 24 kwietnia 2012 roku Krystyna Lemanowicz dzwoni do Mariana Janowiaka informując go, że telefonuje z polecenia prokuratora Roberta Kiełka by nakłonić Mariana Janowiaka do określonych zachowań.

Dowód nr 4: kopia rozmowy z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 662292763 (Marian Janowiak)- plik audio i stenogram

W tym samym dniu, jak przypuszczam w późniejszej porze nagrywa się na sekretarkę numeru 668150170, który należy do prokuratora Roberta Kiełka z informacją, że zadanie wykonała.
Dowód nr 5: kopia rozmowy (nagrania na skrzynkę głosową)z dnia 24 kwietnia 2012 roku połączenie na nr 668150170 (Robert Kiełek) - plik audio i stenogram

W pozyskanych od Krystyny Lemanowicz materiałach stwierdziłem także nagranie rozmowy telefonicznej z dnia 29 maja 2012 roku wykonanej na nr 506171296 (drugi numer należący również do prokuratora Roberta Kiełka).
W rozmowie z nim trwającej blisko 30 minut Krystyna Lemanowicz i Robert Kiełek ujawniają szereg faktów z ich wzajemnych kontaktów, rozmów z Marianem Janowiakiem i strategii działania. Akcentują, że muszą działać
Czytacz
Czytacz 06.09.2020, 18:37
Jak tam upadający organ (p)rasowy, co to ponoć miał przedłużoną agonię o kwartał? Właściciel go zamknie w końcu? Kiedy można tego się spodziewać, bo trzeba to opić.
Mariusz bywalec lupanarów
Mariusz bywalec lupanarów 06.09.2020, 21:27
Dobre. Upadający organ TN (Tani Nierząd), to fiut na zwisie. I tak to jest z prasą lokalną ponadregionalną. Bo ulotka FP - (fatalna pomyłka) - to nie prasa. nawet nie wyżymaczka pralki Frania.
Historia lubi się powtarzać
Historia lubi się powtarzać 07.09.2020, 09:44
Są doniesienia z czasów słusznie minionych, że Leman jako Kobra we wojnę polsko-jaruzelską używał pralkę Frania a szczególnie wyżymaczkę do drukowania gazety wojennej Lech metodą powielacza hektograficznego.
hahahabububu
hahahabububu 07.09.2020, 10:41
A Ciechan jako Robak dymał.
jestem, który jestem
jestem, który jestem 15.03.2020, 19:16
Portal dzienniknowy.pl można spokojnie zamknąć, bo wszystkie śmiecie i złomy cywilizacji wyczerpały swoje możliwości. Został jeden zwycięzca.
pstryczek z wawelskiej
pstryczek z wawelskiej 22.12.2019, 10:14
Oto słowo hejterskie lemana na niedzielę. Przyjrzyj się, wieprzu, sobie, swojej starej złodziejce, synowi pedałowi, i tej jednej bruździe mózgowej. Czasu masz niewiele, bo cuchniesz ją ziemią, synu kórwy i ruskiego sołdata
biblioteka wszystkiego
biblioteka wszystkiego 05.09.2020, 23:01
Najprawdopodobniej chodzi o Lemanowicz Janusza, który nie podoba się od lat Księciu Flaków ( za Urbanem), bandzie jego totumfackich, z wydawcą i naczelnym ulotki z Białośliwia oraz naczelnego TN (Tani Nierząd) na czele. Podobno robili jakieś show ale padło to na pysk i umarło.
Niestety, nie zgadzają realia w konfrontacji z wypowiedziami na różnych forach. Otóż odkryliśmy, że matka Lemanowicz Janusza nie była kórwą i nie mogła być wypiredolona przez ruskiego sołdata. Przez 4 lata pracowała w Królewcu na robotach przymusowych. Tam wyszła za mąż. W 1944 roku urodziła syna. Po zajęciu Prus Wschodnich przez Ruskich wracała do miejsca zamieszkania przed wojną, do Warszawy. Dlatego nie jest prawdziwe twierdzenie o synu kórwy i ruskiego sołdata
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 05.09.2020, 23:10
No, ale podawają we wpisach, że ten leman o ile rozchodzi się tu o Lemanowicz Janusza jest 1945, a tu podali w bibliotece wszystkiego, że 1944.
biblioteka wszystkiego
biblioteka wszystkiego 05.09.2020, 23:15
Faktycznie podano. Bo to był pierwszy syn rocznik 1944. Matka wracając z mężem i synem robót przymusowych przez Ostródę była w drugiej ciąży, drugim trymestrze.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 05.09.2020, 23:16
Aha, dzięki.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 05.09.2020, 23:04
Kiedy Ruskie zajęli Prusy Wschodnie?
datownik sokisty z Ostródy
datownik sokisty z Ostródy 05.09.2020, 23:05
15 kwietnia 1945.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 07.09.2020, 10:52
Ja czytałam na dawnym i-pila, że ruskie enkawude zabrali wszystkie dokumenty i rodzina Lemanowiczów - 3 osoby, Polaków - 6 osób i Juljan Miecznikowski obrabowani otrzymali przepustkę do Płocka od służby ochrony kolei - SOK, z datą 13 maja 1945. Dlaczego tak długo?
Pytakus Woprosow
Pytakus Woprosow 10.04.2020, 21:23
kto to jest ten ciągle wspominany leman?
Koszałek Opałek - archiwum kapusia Ciechana
Koszałek Opałek - archiwum kapusia Ciechana 07.09.2020, 11:30
Spytajcie się Ciechanowskiego. On jako wielki polityk o wielkiej wiedzy szukał wytrwale haków na wszystkich. A wcześniej jako konspirator Robak-Karol dekował się u lemana - Kobra przez okres I 1982 - IX 1982 na Walki Młodych 46C/9. Ciechanowski zbierał też haki na Lemana o czym zawiadomił członków PiS na zebraniu Komitetu Powiatowego PiS 23 listopada 202 roku. Kiedy w końcu przeszedł na robotę kapusia do Stokłosy, złożył mu sprawozdanie, co wie o rodzinie lemana. Z esbeckiego protokołu przesłuchania z dnia 16 kwietnia 1982 wynika niepodważalna konkluzja, że leman, to Janusz Lemanowicz.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 07.09.2020, 11:34
No to teraz już każdy wie i musi się liczyć ze swoją wiedzą.
errator
errator 07.09.2020, 11:32
jest: 23 listopada 202 roku;
powinno być: 23 listopada 2002 roku.
Agnieszka Złotówa
Agnieszka Złotówa 19.10.2019, 11:30
Odsłuchałam. Ględzą brednie nie na temat, znaczy dywagują.
Leman
Leman 11.10.2019, 21:32
Kończąc komentarze w temacie „Szydercy” można się pokusić o refleksje - porównanie ze światową muzyką. Panowie szydercy kojarzą się ze szmirowatością działalności gospodarczej sióstr Godlewskich.
trzeba coś mieć
trzeba coś mieć 10.04.2020, 21:21
Godlewski chociaż mają cycki.
amator
amator 30.05.2020, 16:11
Podobno ich vaginy zwane popularnie ***mi pachną fiołkami i krasnodrzewem pospolitym.
Pachnidło
Pachnidło 04.09.2020, 21:42
W przypadku krasnodrzewu pospolitego (Erythroxylum coca) dobrze by było skonsultować się ze specjalistą od niewiedzy i zapomnienia z Białośliwia. On to bowiem w roku 2006 wykazał się znajomością zastosowań konopi indyjskich (Cannabis sativa). Przez 14 lat z pewnością douczył się, mimo deklarowanej tępoty, o innych roślinach posiadających liście lub inne części przydatne do wspomagania działania flaszek zaćmiewających, jak właśnie wspomniany krasnodrzew pospolity czy mak lekarski (Papaver somniferum).
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 05.09.2020, 10:23
Czy tu się rozchodzi o wydawcę koncernu prasowego z wiochy Białośliwie na peryferiach powiatu?
pantofelek - Peripatosis  capensis
pantofelek - Peripatosis capensis 05.09.2020, 10:38
Z doniesień poczty pantoflowej mamy przesłanki do sformułowania przypuszczenia, że ten koncern dezinformacyjny z wiochy na peryferiach jest służalczą częścią wieloaspektowego konglomeratu szkodnictwa gospodarczego aktywnego w rolnictwie (agrotechnika, hodowla zwierząt rzeźnych), przetwórstwie rolno-spożywczym, utylizacji ścierwa, handlu, prasie, inwigilacji obywateli. Ten konglomerat jest zlokalizowany w wielu miejscach w kraju a siedzibę ma w zapadłej wsi przy drodze DK 10 na wschód od Piły.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 05.09.2020, 10:45
Czy może tu prawdopodobnie chodzić o Farmutil?
osadzeni recydywiści
osadzeni recydywiści 05.09.2020, 10:49
Posiłkując się zasadą iurisprudentia (ostrożność procesowa wynikająca z wiedzy prawniczej) nie potwierdzimy i nie zaprzeczymy.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 05.09.2020, 12:54
Czyli, czytając między wierszami, cchhuujj was to obchodzi?
osiągi produkcyjne w biznesie
osiągi produkcyjne w biznesie 05.09.2020, 13:11
Od kiedy rozniosła się wieść, że boss w wieku postprodukcyjnym znowu coś zmalował w ścisłej współpracy z pracownicą, potwierdzamy stare porzekadło, że z cchhuujjeemm jak z prądem, nie ma żartów.
czosnek
czosnek 31.05.2020, 09:15
...a cycki zsiadłym mlekiem.
uzupełnienie
uzupełnienie 31.05.2020, 09:12
***mi - p i z d a m i
do pedałów
do pedałów 21.12.2019, 18:40
Ten sam poziom prezentują: fascynat bluesem z wiochy na peryferiach i jego komiliton uporczywie przecierający szmatką płyty winylowe z czasów wczesnego Gierka.
Chwała Panu
Chwała Panu 08.04.2019, 17:45
13 miesięcy temu wyszedł 13-ty odcinek programu publicystyczno - satyrycznego. I świat to przetrzymał.
przyczynowość skutku
przyczynowość skutku 21.03.2019, 19:23
Program telewizyjny o charakterze publicystyczno-satyrycznym jest bez charakteru, dlatego padł.

.
polityk -analityk
polityk -analityk 09.03.2018, 18:15
Nie wiemy, co było za posłem jeszcze bardziej w lewo. Każdy wycina, co mu się nie zmieści, albo czego nie lubi. Jak w rodzinie na zdjęciu, zawsze dobrze ustawić się z boku, żeby można wyciąć w razie czego. Wydawnictwo urzędu na swoim zdjęciu nie ujęło, wyrugowało Porzucka, bo ten pisuje w ulotce faktypilskie.pl upierdliwie wrogiej prezydenowi Głowskiemu. A kto wydaje? - Irena Szalbierz z domu Łoś, mamusia Mariusza Józefa Szalbierza - redaktora naczelnego ulotki i portalu faktypilskie.pl. Należy zauważyć, że nie jest to proste wycięcie. Urząd dysponował swoim zdjęciem, co widać od razu po usytuowaniu i pozycji postaci względem tła. Małżonka posła będąca radną pisowską pracuje w zakładach zbożowych należących do holdingu Farmutil. Nadzór właścicielski sprawuje tam Henryk Stokłosa jednocześnie przewodniczący największego klubu radnych powiatu pilskiego Porozumienie Samorządowe. A zatem należy się obawiać uwikłania pana posła w układy koteryjno-polityczne ze względu na zależność małżonki od pracodawcy. Istnieje domniemanie, że PiS dogadał się po cichu z ferajną Stokłosy aby uwalić Głowskiego za wszelką cenę.
personalny z młyna
personalny z młyna 10.04.2020, 21:18
W zakładach zbożowych prezesuje Marian Płóciennik, najprawdopodobniej krewny Macieja z Piły.
archiwum absurdu
archiwum absurdu 30.05.2020, 08:45
Byłoby ciekawe wiedzieć, czy panowie Maciej i Marian Płóciennikowie są braćmi lub braćmi stryjecznymi. Wtedy, wobec zależności Mariana od Stokłosy można się spodziewać wpływu rodzinnego na Macieja, aby on przywalił Lemanowiczowi w srawie karnej II K 272/12 wysmażonej przez Szalbierza.
nieznany
nieznany 27.07.2020, 11:01
Dobre....
nieznany
nieznany 22.03.2018, 10:44
Dobre....
powieczka
powieczka 16.03.2018, 21:43
leman, już dawno masz obiecane, że w tej ulotce będzie kiedyś twój nekrolog
Czółko
Czółko 17.03.2019, 08:39
Leman przeżył kolejny rok a ulotka coraz krótsza, bez treści.
ZG FC
ZG FC 26.02.2019, 19:05
ZG FC Pana Le Mana postuluje aby laudację na zakopaniu truchła naszego Jaśnie Wielmożnego Pana Le Mana wygłosiła osoba, która była wydawcą ulotki z wiochy na krańcu powiatu, pod warunkiem, że była kuurrwwąą. Jeśli Irena - wydawca nie była kuurrwwąą, nie będziemy naciskać a raczej odmówimy udziału wydawcy Ireny. Facet z ryjem jak duuppaa wieprza zasługuje na przemowę kogoś, kto z pewnością był kuurrwwąą. A nie ma żadnych danych policyjnych, kiszczakowców z grupy "Hiacynt", medycznych, środowisk lgbt o tym, by zajęciem Ireny było kuurreewwssttwwo. Dlatego Irena odpada, jak odpad ze śmietnika, który ubogaca widok z balkonu Noski.
Fragles Woprosin
Fragles Woprosin 22.12.2019, 09:47
Czy rozchodzi się o wydawcę ulotki faktypilskie.pl i portalu faktypilskie.pl ujętą w stopce redakcyjnej jako Irena Szalbierz de domo Łoś rocznik 19.03.1942, wdowę po Ryszardzie z ormo?
Obecnie z powodu zaawansowanej starości unieczynniła się oddając te dwa koncerny medialne do absolutnej odpowiedzialności Mariusza Józefa Szalbierza 12.10.1962.
kalendarzyk małżeński
kalendarzyk małżeński 30.05.2020, 08:47
To Irena bzyknęła jako dziewiętnastoletnia panienka.
zmarnowane deena
zmarnowane deena 30.05.2020, 16:16
Dobrze, że w tym czasie Ciechanowski mieszkał poza Piłą, Białośliwiem i innymi wiochami powiatu pilskiego z lat 1961-1962. Pojawił się w Pile dopiero w roku 1967, kiedy Mariusz miał lat ponad 4. A zatem nie mógł zapylić Ireny. Niemniej dylemat gamety sprawczej nie jest ostatecznie rozstrzygnięty.
wódko, pozwól żyć!
wódko, pozwól żyć! 22.12.2019, 09:58
Za 20 lat Mariusz - o ile dociągnie - będzie takim samym złomowiskiem starości, jak Irena.
Jeśli będzie nadal leżał do góry organem defekacyjnym i wypijał w pracy półtora flaszki, źle widzę możliwość dociągnięcia. Zawsze można wstać i przestać, jak powiadał Jan Paweł II: wstańcie, chodźmy.
pryncy polo
pryncy polo 16.03.2018, 21:37
polityk - analityk, to Lemanowicz zwany lemanem
Big Cyc
Big Cyc 09.03.2018, 12:42
Jakim trzeba być hipokrytą, by czynić zarzut manipulacji zdjęciami, gdy samemu w tej dziedzinie od wielu, wielu lat dzierży się palmę pierwszeństwa! No i jeszcze takie pytanie - a powiat pilski to gdzie umieszcza swoje reklamy??? Taka postawa nosi nazwę MORALNOŚCI KALEGO!
Sprawozdawca sportowy
Sprawozdawca sportowy 18.11.2019, 17:17
Sąd Rejonowy w Pile II Wydział Karny
6. 05. 2017 godz. 13:05 Oskarżyciel prywatny Michał Gray ur. 26.09.1984 r. zam. 77- 400 Złotów, ul. Mickiewicza nr 17/9 lub 19/9 Oskarżony: Janusz Lemanowicz. Prywatny akt oskarżenia: Jako pokrzywdzony, na podstawie art. 157 § 4 kodeksu karnego oskarżam Janusza Lemanowicza, ur. 27 października 1945 roku w Warszawie o to, że w dniu 13 kwietnia 2016 roku w gmachu Sądu Rejonowego w Pile bez żadnego powodu uderzył pokrzywdzonego Michała Gray w okolice szyi i karku trzymaną w ręce teczką - aktówką w wyniku czego ten doznał urazu szyjnego odcinka kręgosłupa co zmusiło go do udania się do szpitala celem obdukcji i udzielenia pomocy tj o czyn z art. 157 § 2 kodeksu karnego. Na podstawie art. 31 §
1 k.p.k. właściwym do rozpoznania sprawy jest Sąd Rejonowy w Pile w którego okręgu popełniono zarzucane przestępstwo i to w trybie prywatno - skargowym. Uzasadnienie. W dniu 13 kwietnia 2016 roku udałem się do Sądu Rejonowego w Pile aby zgodnie ze zleceniem wykonać kilka zdjęć stronom procesu, który miał się odbyć w Sądzie. Będąc na korytarzu zauważyłem, że z sali rozpraw wychodzą osoby, którym zacząłem robić zdjęcia. W pewnym momencie jeden z nich, znany mi z widzenia Janusz Lemanowicz podszedł do mnie i bez żadnego powodu uderzył mnie silnie w głowę tj w okolicę bliżej szyi trzymaną w ręce teczką aktówką. Po wyjściu z Sądu poczułem się źle, zaczęła boleć mnie głowa. Jadąc do swego miejsca zamieszkania w Złotowie przez cały czas odczuwałem bóle głowy w okolicach szyi w szczególności przy zginaniu szyi. Dlatego po dojechaniu do Złotowa udałem się do miejscowego Szpitala Powiatowego gdzie wykonano zdjęcie kręgosłupa szyjnego. Przez długi okres czasu odczuwałem skutki tego uderzenia i kilkakrotnie korzystałem z konsultacji lekarskich i pomocy. Dowód: dokumentacja lekarska ze Szpitala Powiatowego w Złotowie, Szpitala Specjalistycznego w Pile, zeznania pokrzywdzonego. Niewątpliwie oskarżony swoim działaniem dopuścił się czynu zabronionego opisanego w art. 157 § 2 k.k. W związku z powyższym wnoszę o uznanie oskarżonego Janusza Lemanowicza za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzenie na podstawie art. 157 paragraf k.k. stosownej kary oraz na podstawie art. 46 § 1 k.k. o orzeczenie zadośćuczynienia za doznane krzywdy przez zasądzenie od oskarżonego na moją rzecz kwoty 5.000 zł. /-/ Michał Gray - podpis czytelny.

Sąd Rejonowy nadał sygn. akt II K 355/17, wyznaczył posiedzenie pojednawcze na 4 sierpnia 2017 r. godz. 10:45. Nie stawił się oskarżyciel prywatny mimo dwukrotnego zawiadomienia. Sąd umorzył postępowanie w trybie art. 491 § 1 kpk. Michał Gray nie zażalił się na postanowienie sądu. Sprawa jest prawomocnie zakończona.
Michał Gray był tego dnia w sądzie jako wynajęty przez Stokłosę paparazzo. Tego dnia w sądzie rejonowym w Pile miało odbyć się przesłuchanie świadka w ramach pomocy prawnej dla sądu okręgowego w Poznaniu. Janusza Lemanowicza nie obchodziło kim jest Michał Daniel Gray, nie uczestniczył on bowiem w pracach sądu a był w wydziale karnym sądu rejonowego w sprawie prywatnej. Zatem robienie zdjęć Januszowi Lemanowiczowi nie miało żadnego uzasadnienia. Ale nie o logikę chodzi Stokłosie w jego robocie upierdliwego zatruwacza habitatu wielkich grup ludzi. Najprawdopodobniej jak 3 maja roku 2012, gdzie robił za paparazzo Przemysław Zdunek, furfanci swego pana mieli narobić zdjęć, żeby w Tygodniku Nowym i na portalu dzienniknowy.pl pokazać zakazaną, zniekształconą z udziałem specjalisty GPS100 mordę Lemanowicza, który dla Stokłosy jest jak łupina kasztana w kondonie.
Dlaczego Michał Daniel Gray nie przyszedł na posiedzenie sądu? Wiedział, że przegra, bo jego relacja będąca podstawą do oskarżenia jest kłamstwem, fałszywym oskarżeniem. Jeden przykład, z kilku. Michał Daniel Gray stwierdza: „Będąc na korytarzu zauważyłem, że z sali rozpraw wychodzą osoby, którym zacząłem robić zdjęcia”. Janusz Lemanowicz nie był na rozprawie, a ściśle, na posiedzeniu sądu, bo nie został dopuszczony przez sędziego Macieja Płóciennika. Zatem Janusz Lemanowicz nie wychodził z sali sądowej w grupie osób. Michał Daniel Gray został jeszcze przed posiedzeniem sądu poszczuty przez Stokłosę, który siedział na ławce koło biura wydziału karnego. Towarzyszyło mu kilkoro totumfackich: Jolanta Turczynowicz -Kieryłło, Barabasz, Noska, ktoś jeszcze. Janusz Lemanowicz szedł sobie do kasy sądu i następnie do biura podawczego złożyć dokument w swojej sprawie. Pognał za nim spuszczony ze smyczy Michał Daniel Gray nastając na wolność osobistą Janusza Lemanowicza przez upierdliwe domaganie się, aby ten umożliwił zrobienie zdjęć. Lemanowicz nie przystawał na tę propozycję tłumacząc głupkowi, że jest tu prywatnie i nie ma żadnych marzeń, żeby mu jakieś dziady wchodziły z aparatem przed facjatę z sesją zdjęciową. Poprosił tego chłystka, żeby spieerdalał. Ale chłystek drążył temat sesji zdjęciowej aż do parteru, gdzie jet biuro podawcze. Lemanowicz zasłaniał się czarną tekturową teczuszką z uszkiem o masie 391 gramów. Ponieważ Michał Daniel Gray nacierał namolnie swoją marną konstrukcją fizyczną, Lemanowicz poczuł smród przetrawionego alkoholu i opary marihuany. Zażyczył sobie ponownie, żeby ten osobnik spierrdalał. Paparazzo wystąpił wówczas z orędziem, że robienie zdjęć, to jego praca. Na to Lemanowicz odrzekł, że jego nie obchodzi jego praca a ponadto, kapo - palacz zwłok w Auschwitz też miał swoją pracę. Jako wielbiciel postaci Adolfa Hitlera, Michał Daniel Gray możliwe, że jednoczył się moralnie z robotą obsługi pieców z epoki dymów nad Burkenau. Podobna sytuacja z upierdliwym zamiarem fotografowania Lemanowicza miała miejsce 13 sierpnia 2012 roku w sądzie rejonowym w Chodzieży. Przyszwendał się Marek Barabasz i zapodawszy, że jest dziennikarzem uznał, że chce zrobić zdjęcie Lemanowiczowi, który jako kierowca w żaden sposób nie był związany ze sprawą, na którą wezwano Barabasza, Krupę, Dombrowskiego. Obecna była Morgulec, nie wiadomo w jakim celu. Ale Lemanowiczowi dynda i powiewa do czego Morgulec jest. Ponieważ Barabasz był nachalny i bezczelny w swoich żądaniach ujawnienia przez Lemanowicza facjaty, Lemanowicz mu podał do przemyślenia, że może mu przywalić w ryło i popsuć aparat, bo w 1982 roku Lemanowicz napierrdalał się z czterema zomowcami na placu Staszica i to nie są żarty. Barabasz uznał, że ryzyko jet zbyt duże i może by musiał przecierać szmatką ze środkiem dezynfekującym swoją gębę, jak winylowe płyty zarysowane przez dawnych użytkowników. Podobno oskarżyciel prywatny tego zajścia jest wytrwałym narkomanem i wielbicielem lewackich idei nazistowskich.
Jak zjeebaną trzeba mieć strukturę fizyczną, żeby połamać się w kilku miejscach po otarciu się o tekturową teczuszkę niecałe pół kilograma.
Badania lekarskie: oględziny, zdjęcia rentgenowskie, nie wykazały obrażeń.


skąd on to wie?
skąd on to wie? 21.12.2019, 19:18
Skąd taki szczyl z prowincjonalnego miasteczka mógł znać dane osobowe Lemanowicza? Nie ma żadnych informacji, aby sprawę prowadził organ państwowy, Prokuratura lub Policja. Czy to nie jest czyn zabroniony? Należy założyć prawdopodobieństwo, że to kauzyperda Stefaniak przekazał mu te dane. Ze sposobu wyrażania się, sztampowym słownictwie prawniczym można wnioskować o tym, że to właśnie Wojciech Józef swoją robotę zrobił i zapłatę wziął za sporządzenie aktu oskarżenia. Stefaniak towarzyszył Stokłosie tego dnia w sądzie, gdzie Stokłosa uczestniczył w przesłuchaniu świadka w ramach pomocy prawnej, w swojej sprawie karnej o 21 występków i zbrodni. Sprawa karna ciągnie się od kwietnia 2009 roku. Dzięki kombinacjom specjalistów od haratania gały za rządów nierządów Tuska, wprowadzono skrócenie okresów przedawnienia. Dlatego niektóre czyny przestępcze umarły śmiercią przedawnienia. Stefaniak widział wszystko na własne oczy. Mimo to, ośmielił się uczestniczyć w fałszywym oskarżeniu Lemanowicza, bo ten jest nielubiany przez Senatora Smroda.
Nie można wykluczyć, że dane osobowe ujawnił Maciej Płóciennik - sędzia prowadzący przesłuchanie świadka na zlecenie Sądu Okręgowego w Poznaniu. Z doświadczenia Lemanowicza wynika wprost, że ten sędzia dopuścił się w jego sprawie karnej rażących naruszeń prawa. Według opinii pewnego mecenasa z Piły ten pan nie zdałby egzaminu sędziowskiego przy tego rodzaju nawykach proceduralnych.
W końcu mógł ujawnić dane zespół Czarnego Barana Pikadora kierowany od 14 kwietnia 2006 roku przez herszta, Szalbierza Mariusza Józefa. Chociaż ten z uporem twierdzi od lat, jakoby nie robił dla Stokłosy, widać naocznie, że jako nie pracujący w Tygodniku Nowym - organie prasowym byłego senatora - wciąż pisze na łamach Tygodnika Nowego w rubryce Czarny Baran Pikadora swoje wypocino - wypierdziny, które nie zawierają treści. Ustalił to dla dorobku intelektualnego Szalbierza sąd okręgowy w Poznaniu w prawomocnym wyroku z 25 czerwca 2014 roku.
Kapitan żeglugi jachtowej
Kapitan żeglugi jachtowej 18.11.2019, 18:15
Temu gówniarzowi odradzono kontynuowanie sprawy, bo w GPS100 i agenturze Czarnego Barana Pikadora zapuszkowanej w Pasibrzuchu przewidywano, że Lemanowicz może mieć nagranie na jakimś nośniku dźwięku lub nawet obrazu.
A Leman jest frajer, że nie pociągnął do odpowiedzialności tego gnojka o fałszywe oskarżenie.
uzupełnienie
uzupełnienie 09.03.2018, 23:53
W innym miejscu, jako niepracujący w Tygodniku Nowym wyrobnik, pan Mariusz Szalbierz opublikował tekst, podły i mający luźny związek z rzeczywistością. Dla ilustracji, o kogo chodzi, zamieścił zdjęcie nielubianego obywatela rozciągnięte w poziomie o 33%. Nie przystoi, aby w wydawnictwie, które samookreśla się jako informacyjne, zamieszczać karykaturalne zniekształcenia wizerunku. Wprawdzie sąd w Poznaniu pod postacią uroczej chudziny, pani sędzi Moniki Smagi-Leśniewskiej nie dopatrzył się, aby autor dopuścił się czynu zabronionego, to można nie zgodzić się z takim stanowiskiem, bo wizerunek jest własnością osoby, a nie pismaka, który nie radzi sobie z realiami świata. W ten sposób Mariusz Szalbierz doprowadził pewną nieznaną internautkę do przestrachu i rozterki, że zniekształcony wizerunek jawi się jej jako *** ( z fr. derriere) osadzona na szyi. Wyraźnie czuje się w tej wypowiedzi dyskomfort estetyczny, czemu winien jest pan Mariusz Szalbierz.
Pan Marek Barabasz jako redakor naczelny Tygodnika Nowego wsławił się publikacją zdjęcia ukradzionego z prywatnych zasobów informatycznych prywatnego obywatela. A zatem, jeśli nie on ukradł, to z pewnością posłużył się kradzionym dla własnej korzyści, a nawet sławy. Opis tego zdjęcia wykonany przez Zbigniewa Noskę (red) i zaakceptowany do rozpowszechnienia przez redaktora naczelnego lub nawet przez Kolegium Redakcyjne, jest całkowicie fałszywy. To akurat nie razi, jeśli się zważy ogólny dorobek Zbigniewa Noski w robocie, którą on sam uważa za dziennikarstwo.
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
___________________________ dywagować, z francuskiego: divagation - gadanie od rzeczy, bredzenie, ględzenie.

serchan
serchan 10.03.2018, 11:52
pozdrowienia dla teścia
ERRATA
ERRATA 10.03.2018, 00:01
Panowie dywagujący* w audycji - spektaklu "Szydercy", krytykujący nie swoje zdjęcia, można orzec, są specjalistami od fałszowania wizerunków osób nielubianych. Wystarczy wspomnieć publikację Mariusza Szalbierza nielegalnego podsłuchu rozmowy obywateli w Próchnowie, którą ubogacił sfałszowanym wizerunkiem pewnej damy. Dodatkowo wyposażył ją w obleśny tułów, tłustej baby zwieńczając od dołu całość w nogi męskie, lewe. Uciekał od dzieła, które podpisał, zganiając tę robotę na grafika redakcyjnego. Prawdopodobnie była to urocza chudzina pani Alicja Noska - Figiel, specjalistka grafiki komputerowej.
W innym miejscu, jako niepracujący w Tygodniku Nowym wyrobnik, pan Mariusz Szalbierz opublikował tekst, podły i mający luźny związek z rzeczywistością. Dla ilustracji, o kogo chodzi, zamieścił zdjęcie nielubianego obywatela rozciągnięte w poziomie o 33%. Nie przystoi, aby w wydawnictwie, które samookreśla się jako informacyjne, zamieszczać karykaturalne zniekształcenia wizerunku. Wprawdzie sąd w Poznaniu pod postacią uroczej chudziny, pani sędzi Moniki Smagi-Leśniewskiej nie dopatrzył się, aby autor dopuścił się czynu zabronionego, to można nie zgodzić się z takim stanowiskiem, bo wizerunek jest własnością osoby, a nie pismaka, który nie radzi sobie z realiami świata. W ten sposób Mariusz Szalbierz doprowadził pewną nieznaną internautkę do przestrachu i rozterki, że zniekształcony wizerunek jawi się jej jako *** ( z fr. derriere) osadzona na szyi. Wyraźnie czuje się w tej wypowiedzi dyskomfort estetyczny, czemu winien jest pan Mariusz Szalbierz.
Pan Marek Barabasz jako redakor naczelny Tygodnika Nowego wsławił się publikacją zdjęcia ukradzionego z prywatnych zasobów informatycznych prywatnego obywatela. A zatem, jeśli nie on ukradł, to z pewnością posłużył się kradzionym dla własnej korzyści, a nawet sławy. Opis tego zdjęcia wykonany przez Zbigniewa Noskę (red) i zaakceptowany do rozpowszechnienia przez redaktora naczelnego lub nawet przez Kolegium Redakcyjne, jest całkowicie fałszywy. To akurat nie razi, jeśli się zważy ogólny dorobek Zbigniewa Noski w robocie, którą on sam uważa za dziennikarstwo.
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
___________________________
dywagować, z francuskiego: divagation - gadanie od rzeczy, bredzenie, ględzenie.
amator chudych szkap
amator chudych szkap 23.07.2019, 21:33
Dodatkowo wyposażył ją w obleśny tułów, tłustej baby...

Nie można wykluczyć, że był to tułów żony lub córki w ciąży. W grę wchodzi również dama z domu Łoś. Tłuste baby są nieapetyczne i często śmierdzą potem, nawet przedtem.
leman
leman 21.12.2019, 19:28
Jest i inna ewentualność. W chawirze na 4 Stycznia zamieszkuje też pani Wanda W. (1943). Ona mogła użyczyć swoich wdzięków pośledniego sortu do utworzenia dzieła przez Szalbierza, który zgania wszystkie niedostatki umysłowe i fachowe na redakcyjnego grafika.
sortownia brzydoty
sortownia brzydoty 22.12.2019, 19:13
Pani Wanda nie ma żadnych wdzięków.
farmazon
farmazon 21.12.2019, 19:32
Jak to szalbierz.
Mikołaj
Mikołaj 10.03.2018, 14:17
leman was unicestwi swoją pamięcią komputerową.
do 'mikołaja'
do 'mikołaja' 10.03.2018, 14:39
to tylko stary pojeeb - totalne ZERO
Jacek
Jacek 10.03.2018, 23:10
dobre!!!
***hula
***hula 10.03.2018, 10:37
buahhahahahaha
Mieszkaniec Piły
Mieszkaniec Piły 08.03.2018, 14:35
Z tym lotniskiem to jest jedna wielka szopka, mega-pieniądze są na to potrzebne - studnia bez dna, czy władza w ogóle pytała ludzi co o tym sądzą?
Zgadzam się z autorami, że będzie to zabawka dla wybranych, czytaj: dla lokalnych polityków i ich kolesi. Zwykły Kowalski nigdy nawet ogrodzenia nie przekroczy
Helena
Helena 08.03.2018, 03:26
Najważniejszą informacją jest tu niewątpliwie wieść, że tajny współpracownik "Parys" znowu popełnił jakąś książkę.
ocena 1-
ocena 1- 26.02.2019, 19:35
Istotne jest nie to, że ktoś coś napisał jawnie, a że ktoś pisał coś donosił na kogoś tajnie. I jeszcze uwijał sobie wygodne gniazdko dostatniego bytu kasując za donosy pieniądze wypracowane przez lud pracujący miast i wsi, robotników, chłopów, inteligencję pracującą.
schneidemulanin
schneidemulanin 10.04.2020, 21:11
Osoba uwikłana w sieć esbecko-tajniacką a mająca ambicję lub potrzebę bycia w opinii społecznej jako ktoś wartościowy, powinna zrobić rachunek sumienia dla świata. Podpisałem, ale nie donosiłem, nie ma żadnego pokwitowania za pieniądze od bezpieki, bo nie ma żadnego donosu z mojej strony. Takie przypadki są dość częste. Albo: doniosłem na tego i owego, czego żałuję do dziś.
Derbent
Derbent 08.03.2018, 13:59
Przeczytałaś chociaż jedną? Wpierw do czytania lub do spowiedzi!
Pan Piotruś
Pan Piotruś 12.03.2018, 10:53
Jażem czytał "Kurier kardynała". Ogólnie kicha..
rekolekcje
rekolekcje 08.03.2018, 19:54
Nie czytałem "Barw walki" Moczara, nie muszę też czytać książek kapusia.
czytelnik
czytelnik 22.07.2020, 13:10
A ja "Sławę i Chwałę" przeczytałem
Zanim wyszo, że autor jest pedałem.
Derbent
Derbent 08.03.2018, 20:28
Ty się lepiej przyznaj, że jesteś jednym z dwóch i to tym, który umie pisać.
Nie wiesz co tracisz, nie czytając książek ważnych.
JA
JA 24.07.2019, 09:25
Ważne książki, to Biblia oraz "Ogólna teoria zatrudnienia procentu i pieniądza".
babcia klozetowa
babcia klozetowa 18.11.2019, 17:30
Ważną książką jest "Ogólna teoria względności"

Pozostałe