Komusze czasy

  • 07.05.2018, 10:51
  • Anna Czapla-Furtacz
Komusze czasy
Im dalej w przeszłość odchodzi epoka PRL i ubywa w sposób naturalny liczba osób pamiętających tamte czasy, tym coraz częstsza i coraz powszechniejsza staje się maniera potępiania w czambuł wszystkiego, co zdarzyło się w Polsce w latach 1945 - 1989. Zapomina się o tym lub świadomie przemilcza się fakt, że w tamtych trudnych latach ograniczonej suwerenności Polacy potrafili własnym wysiłkiem, a nie za amerykańskie pieniądze odbudować kraj, zlikwidować analfabetyzm, przeobrazić społeczeństwo, ochronić swoją kulturę i religię, wreszcie obalić komunizm, gdy zaczął przeszkadzać w rozwoju kraju.

Rzadko dziś można znaleźć wyważony i w miarę obiektywny obraz czasów, w których moje pokolenie spędziło większość swego życia.

Gdy przeglądam podręczniki swojego wnuka i słyszę, jak nauczyciele przedstawiają mu tamte lata, to wydaje mi się, że mam do czynienia z opowieścią science fiction. Na każdym rogu czołg z lufą wymierzoną w okna szarych i brudnych bloków ze wspólnymi kiblami na piętrze. Za każdym uczciwym Polakiem, których nie było wielu, bo reszta to ogłupiały ideologią komunistyczną motłoch, snuje się jak cień esbek śledzący każdy jego krok. Do zakładów pracy wchodzi się za okazaniem legitymacji partyjnej, bo ci, którzy nie chcieli jej przyjąć, siedzieli w więzieniach albo byli bezrobotnymi. W każdym powiecie w dużym, z bizantyjskim przepychem urządzonym biurze siedzi „Rusek”, który wszystkim rządzi.

Może trochę przesadzam w tym opisie, ale tyle właśnie wiedzą o PRL–u młodzi ludzie, którzy poszli do szkoły po 1989 roku.

Nie mam zamiaru polemizować z tym poglądem. Ubolewam jedynie nad tym, że jako naród nie potrafimy cenić własnych dokonań i sukcesów, że zamiast poczucia historycznej ciągłości oferujemy każdemu nowemu pokoleniu negację przeszłości i namawiamy je do budowania wszystkiego od nowa.

*

Okres PRL-u często nazywany jest czasami „rządów komuny”, a ludzie, którzy w tym systemie w jakikolwiek sposób uczestniczyli określa się potocznie mianem „komuchów”. Nie znoszę tego określenia (choć i mnie ono dotyczy), ponieważ w istocie jest ono fałszywym uproszczeniem.

To co teraz napiszę jest dla ludzi z mojego pokolenia „oczywistą oczywistością”, ale nie dla nich te wyjaśnienia. PRL nie była państwem komunistycznym, lecz krajem o systemie nazywanym na zachodzie „realnym socjalizmem”. PZPR natomiast nie była partią komunistyczną, lecz partią robotniczą, jednoczącą w sobie w różnych okresach w różnym stopniu idee PPS i tak zwanego rewolucyjnego nurtu ruchu robotniczego. Komunizm – słowo, które dziś jest tak eksploatowane - był ideologiczną utopią, do której miały dążyć kraje bloku socjalistycznego, ale do której żadnemu nigdy nie udało się nawet zbliżyć.

Ci więc, którzy dziś tak zawzięcie walczą z komuną, wojują z czymś, czego nie ma i nigdy nie było.

*

W czasie mojej młodości opowiadano dowcip o tym, że polski blok w obozie socjalistycznym różnił się od innych tym, że jest najweselszym. Był też – co pamiętam z rozmów z „towarzyszami radzieckimi” blokiem dla nich najbardziej kłopotliwym. I to przynajmniej z trzech powodów: stosunku do indywidualnego rolnictwa, którego nigdy nie wybaczyli Gomułce, akceptacji pozycji kościoła w społeczeństwie, co było grzechem Gierka i nacjonalistycznym – jak to określano - stosunkiem do polskiej tradycji narodowej. Dlatego za krzywdzące i niesprawiedliwe uważam wszelkie uwagi o braku patriotyzmu polskiej lewicy.

Kilka pokoleń Polaków, które żyło i pracowało w tamtych pogardliwie dziś nazywanych "komuszych czasach" nie zmarnowało swojej szansy i budowało Polskę taką, jaką mogło wtedy budować.

Zbigniew Noska

 

Anna Czapla-Furtacz

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (135)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ot i co
ot i co 06.01.2020, 09:09
wieprzok nie rozumie jednej rzeczy - że gdyby w kółko nie hejtował, to i jego nikt by nie ruszał
Jacek C.
Jacek C. 05.01.2020, 21:46
no wieprzok, do hejtu - bo nie zaśniesz koło tej baby jagi
Krystyna złodziejka
Krystyna złodziejka 05.01.2020, 19:07
Znany jest przypadek instytucjonalnego hejtera (nienawistnika) medialnego z Piły ul Wawelska za balkonem, który w wieku 74 lat wygląda na złom intelektualno-anatomiczny o wieku nieokreślonym, ale nie mniej niż 89 lat, o posturze kurdupla na kaczych nogach z obwisłym bebechem i jedną bruzdą mózgową, dzięki której nie s-..ra jeszcze pod siebie. Taki wygląd jest skutkiem hejtu, nienawiści, utajnionego nagrywania, oszustw, braku rozeznania świata rzeczywistego, błądzenia w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry. Nie ma czego żałować, tym bardziej, że kipnie niedługo, a świat oddychnie od starego ***a hejtera.
dodatek nadzwyczajny
dodatek nadzwyczajny 12.01.2020, 15:38
dodać należy do całości dossier Kazka Posady vel Aleksandra Radka* jego posługiwanie się kradzionymi plikami, w tym zdjęciami i opisywanie ich całkowicie fałszywymi komentarzami. To dziennikarstwo inaczej.

* - te konspiracyjne pseuda są używane przez niejakiego Zbigniewa Noskę. oprócz tego używa: (red), (men), ZN.
O wyborach w sprawach seksu, łóżkowych, zawartych w urywku:"błądzenia w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry." nie komentujemy, bo co się dzieje w chacie-puchacie przy Wawelskiej-Łowieckiej z widokiem na śmietnik, leży tylko w gestii lokatorów.
cmentarz komuny
cmentarz komuny 05.01.2020, 21:28
To jest o Nosce róg Wawelskiej i Łowieckiej z widokiem na śmietnik.
prawda boli
prawda boli 05.01.2020, 16:06
leman hejtuje do upodlenia. Skazaniec, prawie 75 lat, stara złodziejka, syn pedał, co w dópie mydli mu turecka parówa. A ojciec wkłada w odbyt palec i wącha robiąc przykrość swemu sflaczałemu pindolowi
pismejker
pismejker 12.01.2020, 15:51
Zakładając, że stary mieszka w Pile a syn pedał w Helenie (stolica Montany), palec by musiał mieć około 10000 kilometrów.
Myślcie trochę durnie od farmy trolli-gnomów GPS100, gdzie rządzi herszt ochlapus z wiochy na peryferiach. Jest to jednak marzenie nie do zrealizowania, bo jak herszt pijak i głupek, to hałastra podległych miernot nie może stać wyżej w rozwoju umysłowym i uzależnień narkotykowo-bimbrowych od szefa.
Należy się cieszyć, że zespół trolli GPS100 pod dowództwem miernoty z wiochy na peryferiach nie obsługuje baterii rakiet w Iranie, bo byśmy mieli już III wojnę światową.
Mirosław U.
Mirosław U. 05.01.2020, 14:12
good! fantastic!
Lenamowicz J.
Lenamowicz J. 05.01.2020, 14:11
Ja mogę wspomnieć – a byłem już i wtedy bydlokiem podstarzałym - jak syn mój kochany pedalec wrócił kiedyś z róchania z turasem i miał całą pałkę w guwnie i spermie skąpaną. Mył ją przy studni na podwórzu, ale sperma zaschła i nie chciała się zmyć. W tej robocie wyglądał jak lady Makbet w filmie "Tron we krwi" (produkcji japońskiej, co mogę potwierdzić ja, Jonasz Lenamowicz - miłośnik hejtu). Był to dla mnie widok zdumiewający do momentu, gdy synuś wyjawił, że spałował go serchan korkmas, zwany synową z odzysku (czytaj: z odbytu). Wtedy uznałem jego robotę za ofiarność i odwagę. Dlatego też kiedy zmęczony poszedł na spoczynek, ja zobaczyłem, że buty też ma skąpane w spermie – tyle jej z tego tureckiego wora się wylało.
Janus Lenamowicz
Janus Lenamowicz 05.01.2020, 14:04
jestem zbydlęconym hejterem, mam prawie 75 lat, starą 20-złotowkę, syna pedała i wyroki za hejtowanie. Kto mnie przebije?
rozdziobią nas kruki, wrony.
rozdziobią nas kruki, wrony. 05.01.2020, 15:22
Mariusz Szalbierz i Marek Barabasz też mogą się poszczycić wyrokami za pomówienia i zniewagi.
Szalbierz wymiguje się od odpowiedzialności za swoje śmieciowe wypowiedzi w sferze publicznej powołując się na programowe wartości jak niepamięć i niewiedza jako sztandarowe w robocie dziannikarskiej.
jest się czym szczycić!
jest się czym szczycić! 05.01.2020, 17:25
jedyny przypadek w Polsce - wieprz hejter w tak podeszłym wieku
skup złomu
skup złomu 05.01.2020, 18:06
Znany jest przypadek instytucjonalnego hejtera (nienawistnika) medialnego z Białośliwia, który w wieku 57 lat wygląda na złom intelektualno-anatomiczny o wieku nieokreślonym, ale nie mniej niż 78 lat. Taki wygląd jest skutkiem chlania, braku rozeznania świata rzeczywistego, błądzenia w pół drogi, aby się narąbać, nawpierrdalać kiełbasy ze spadów i trzeźwieć duupą do góry. Nie ma czego żałować.
Za balkonem na wawelskiej
Za balkonem na wawelskiej 05.01.2020, 08:47
leman hejtuje do upodlenia. Skazaniec, prawie 75 lat, stara złodziejka, syn pedał, co w dópie mydli mu turecka parówa. A ojciec wkłada w odbyt palec i wącha robiąc przykrość swemu sflaczałemu pindolowi
przyp
przyp 03.01.2020, 21:54
Staruch hejtuje do zbydlęcenia. Tak jak jego syn daje dópy do zbydlęcenia. Miesza mu turas w brązie, a ojca szlag trafia i na łeb mu pada
Krystyna lepka łapa
Krystyna lepka łapa 03.01.2020, 16:50
leman będąc specjalistą nauk czystych, konstruktor i technolog - projektant urządzeń przemysłowych nie wtyka nosa w rowa. Za to w osr-anego rowa jego syna wtyka turecką kichę srechan korkmass, żona robcia sikająca na stojąco
George Kaczkaszwili i Mariusz Apaszka - Wziątkiewicz
George Kaczkaszwili i Mariusz Apaszka - Wziątkiewicz 03.01.2020, 21:37
Przepraszamy za błąd. Miało być "Krystyna lekka rączka". Po prostu znowu po uchlaniu wszystko nam się robi na brązowo, nie dajemy rady precyzyjnie myśleć. Stara prawda, chlałeś, nie jedź. A tu Ojciec Chrzestny z Mazur woła: robić, robić! Faktycznie chodziło o uwiecznienie Krystyny, małżonki Aleksandra Radka vel Kazek Posada.
MU
MU 03.01.2020, 21:53
Krycha 20 zł od chorego
 "Basia Dzwoneczek".
"Basia Dzwoneczek". 03.01.2020, 22:36
MU -Mirosław Ujski. Za ten teren odpowiadałam ja, "Basia Dzwoneczek".
B
B 04.01.2020, 16:12
za Manchester United?
polskie zoo
polskie zoo 04.01.2020, 21:57
MU - Mister Utkin - hiena dziennikarska 2013.
Mandy Smith
Mandy Smith 05.01.2020, 12:21
W tym przypadku zaryzykowałabym stwierdzenie, że Mister jest nieodpowiednie. Należałoby znaleźć jakieś słowo bardziej wszawe na M.
Bystra sąsiadka
Bystra sąsiadka 05.01.2020, 15:25
Sugerujesz, że powinno być Menda?
odbyt jak wiadro
odbyt jak wiadro 03.01.2020, 16:46
Staruch hejtuje do zbydlęcenia. Tak jak jego syn daje dópy do zbydlęcenia. Miesza mu turas w brązie, a ojca szlag trafia i na łeb mu pada
Baba Jaga z klap-powieką
Baba Jaga z klap-powieką 03.01.2020, 08:00
leman, w 75 roku podłego żywota, nadal hejtuje do zbydlęcenia. Jak to internetowy bydlok
LM
LM 03.01.2020, 15:37
Tak będziesz musiał pisać jeszcze ze 25 lat, chyba, że się zachlasz w ciągu roku olimpijskiego na śmierć. Chlanie do zbydlęcenia, to jest to, co kocha wydawca i redaktor. Upadnie ulotka pełna syfu, smrodu, brudu i błędów ortograficznych.
oda2
oda2 02.01.2020, 20:09
Lemanowic jest starym starcem bez możliwości powrotu do młodości.
Młodości, ty nad poziomy wylatuj a okiem słońca ludzkości całe ogromy przeniknij z końca do końca. A tu nic nie przenika prócz bólu zapalnej prostaty.
Tygodnik "No Wy"!
Tygodnik "No Wy"! 03.01.2020, 22:49
Nikt nie powraca do młodości cieleśnie. Najwyżej może wspomnieniem zahaczać o czasy, kiedy na przykład Mariusz albo Kaczkaszwili mógł wychlać na stojaka w pociągu do chawiry dwie flaszki wódki czystej. Teraz musi wychlać w tym samym czasie Jack Daniel's trzy litry, bo mu przecieka przez wątrobę i hipowolemiczne flaki. To jest kosztowne. Ma się sponsora na Mazurach, to i stać. I tak wspomnienie daje znak, że kiedyś wątroba była szczelna i sprawna, można było pożreć byle co, jak na przykład kaszankę z grilla. Później już kaszanka nie pasuje,flaki ledwo ciągną góvno, to mus przepchać czymś bardziej ten tego, trzeba stanąć w kolejce po karkówkę z kwitem na kaszankę. Już nie te przechlane oczy, co tu dużo gadać, przechlane gały czerwone. Trzeba okulary, najlepiej czarne. A Kaczkaszwili nery ma skopane od wódki. Ciężko się rozstawać, to i wspomnienia p***ją przez upity łeb.
Kac Gigant w sklepie piwa brak!
Kac Gigant w sklepie piwa brak! 05.01.2020, 15:28
Bywało, że w pół drogi, koło Brodnicy, przedsionku Mazur wychlewało się Jack Danielsa 3 litry.
No, Wy!
No, Wy! 04.01.2020, 22:04
Chcę odnieść się do tego hasła: Tygodnik "No Wy". Faktycznie przechodząc ulicą Roosevelta zauważyłem, że tablica z logo jest skonstruowana w ten sposób aby sugerować ludności: no, wy! - stare muły, kurvy, robole i inny motłoch śmiłowski, macie siedzieć na duupach, słuchać co powie boss, ewentualnie przeczytać, jak kto umie i kupować tanie żarcie ze spadów ze sklepów z czerwonymi napisami. No, Wy!
robol wierny do bólu (wątroby)
robol wierny do bólu (wątroby) 04.01.2020, 22:08
Czy to się roschodzi o sklepy ukochanego pana Stokłosy, bo mają napisy w kolorze red?
Ostatnio żadko widujemy jego szlachetny wizerónek w naszej wsi. Podobno inwestuje na wschodzie.
redmen πzdunek
redmen πzdunek 05.01.2020, 12:29
Też, ale Niedźwiedź ma czerwone, Zawrot ma czerwone, Czaban ma czerwone. Tak, że Stokłosa jest jeden z wielu, jak to trawiaste.
Jonasz i krecha
Jonasz i krecha 05.01.2020, 09:37
roschodzi się o odbyt syna lemana, zjechany do cna przez tureckiego fajfusa
LM
LM 03.01.2020, 01:18
Lemanowic nigdy nie ukradł cudzego zdjęcia, żeby je opublikować i opatrzyć podpisem w całości fałszywym, jak to zrobił Noska za przyzwoleniem Barabasza. Starość Noski jest straszna, plugawa. Musi dźwigać na okrągłych plecach i zapadłej klatce piersiowej bagaż podłych czynów podlegających pokręconym kryteriom półprawdy, ćwierćprawdy i góvnoprawdy.
Bieńkrowa na narcie
Bieńkrowa na narcie 02.01.2020, 16:59
Noska :PRL nie była państwem komunistycznym,...
Tylko wszędzie pełno komuchów było. I teraz się jeszcze rozmnożyli. Narzekają, że im trudno. Jak całe życie się pasło na trudzie i znoju klasy robotniczej, chłopstwa małorolnego i inteligencji pracującej, to teraz ciężko żyć za 6000 zł, to tylko idiota albo złodziej...
aktyw
aktyw 02.01.2020, 16:53
A bezpieka łupu-cupu i bęcki w ryja z liścia, znienacka, z tyłu, pierrdut. I figurant leży jak betka. A oni kolegium za stawianie oporu władzy i rękoczyn względem funkcjonariusza na służbie. I do paki. Budować socjalizm, żeby tylko ino nie zmarnować szansy na budowanie socjalizmu. A Alfred Kowalski do niepokornego: ja cię wykopię chuuju na koniec województwa i nigdzie roboty nie znajdziesz, kurva! I buduj tu - kurva - socjalizm.
Kowalski budowniczy polski ludowej
Kowalski budowniczy polski ludowej 02.01.2020, 16:55
Widziałem Kowalskiego na placu jak burzyli kościół Janów, gdzie teraz jest hotel Gromada.
bicie aresztantów w milicji nazywano "bęcki".
bicie aresztantów w milicji nazywano "bęcki". 10.12.2019, 22:12
Noska: ...ubywa w sposób naturalny liczba osób pamiętających tamte czasy, ...
Są też przypadki ubywania w sposób nienaturalny, używany w czasach słusznie minionych przez bezpiekę i milicję obywatelską - hehehe.
25.07.1982 godz. 1:35.
25.07.1982 godz. 1:35. 11.12.2019, 14:43
Leman dostał bęcki od czterech zomowców i sierżanta Kamińskiego na posterunku milicji w szkole milicji na placu Staszica w Pile stanu wojennego. I jeszcze zrobili mu Kolegium.
Bęcki rozdawali funkcjonariusze bijącego serca partii: zomo, ormo, sb, mo.
Lanie odbywało się na podstawie zarządzenia wojewody pilskiego Mieczysława Lepczyńskiego (1929). Zarządzenie wydał wojewoda jeszcze przed ukazaniem się dekretu o stanie wojennym.
M. Salbierź
M. Salbierź 05.01.2020, 13:00
WSW i KBW też lało i strzelało do ludu pracującego miast i wsi, siół, osiedli i wybudowań.
Ja mogę wspomnieć - miałem wtedy 17-18 lat - jak tato mój kochany ormowiec wrócił kiedyś ze służby a miał pałkę ormowską całą we krwi skąpaną. Mył ją przy studni na podwórzu, a zaschło i nie chciało się zmyć. W tej robocie wyglądał jak lady Makbet w filmie "Tron we krwi" (produkcji japońskiej, co może potwierdzić Maciej Szalbierz - miłośnik kina). Był to dla mnie widok wstrząsający do momentu, gdy tatuś powiedział że lali wrogów partii i społeczeństwa. Wtedy uznałem jego robotę za ofiarność i odwagę. Dlatego też kiedy zmęczony poszedł na spoczynek, ja zobaczyłem, że buty też ma skąpane we krwi. Żeby mu pomóc w robocie umyłem, wyszczotkowałem, wypastowałem i powiesiłem na kołkach od płotu do wyschnięcia. Mimo to odcieki zabarwiły na czerwono kołki w płocie. Tato kazał te kołki wyrwać i spalić, żeby śladu nie było. Tak zrobiłem i odtąd płot jest jak wyszczerbiona od starości stara baba, jak moja - co by szczerze - mamusia pod osiemdziesiątkę. Akurat nie było w pobliżu jakiegoś krzaka do wyrwania i ostrugania kołków a koło kościoła zawsze się kręcą moherowe berety starych bab poklimakteryjnych, które nic w życiu już nie osiągną i łażą z wdowim groszem do księdza. Tak zostało jako wspomnienie, które nastraja mnie za władzą sprzed roku 1989. Jestem fanem towarzysza generała Wojciecha Jaruzelskiego i jego dzieła a ponad 100 ofiar stanu wojennego, to co to jest, kiedy sam towarzysz Wojciech w przemówieniu powiedział, że trzeba wiele poświęcić by wszystko ocalić. Obecnie solidaryzuję się z apelem profesora Andrzeja Rzeplińskiego, kiedy on wystąpił z orędziem, że trzeba wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu. Odpowiada mi sposób myślenia tych dwóch mężów stanu. W istocie jest to ta sama narracja poglądów zbieżnych ideowo i żołądkowo. Ja lubię pojeść, wychlać a robić się nie chce, więc działam w nadbudowie politycznej społeczeństwa obecnie obywatelskiego. Do czasu!
Wszyscy won!
Wszyscy won! 11.01.2020, 20:43
Pan profesor Andrzej Rzepliński powiedział też w przemówieniu do ludu podczas kolejnego protestu klasy próżniaczej, że wolność, to zrozumienie konieczności. Jest to myślenie w kategoriach marksistowskich. Wylazło ono z Rzeplińskiego jak watolina spod pachy starej salopy z lumpeksu. Cała kasta sądownicza jest czymś z lumpeksu komuny.
kochający duupą do góry
kochający duupą do góry 11.01.2020, 13:43
Popieram też profesora Grodzkiego i marsz tysiąca tóg.

Człapie, człapie tysiąc tóg.
Tylko nie połamcie nóg.
limeryk
limeryk 11.01.2020, 20:26
O ile tysiąc tóg,
To cztery tysiące nóg.
Goń dziadostwo, goń
Co wyskoczy koń
Nie puszczaj bydła za próg.
nieznany
nieznany 11.01.2020, 20:28
Dobre....
nieznany
nieznany 05.01.2020, 13:06
Dobre....
Fantastyczne!
Ludność
Ludność 11.12.2019, 14:45
Czy to było zgodne z Konstytucją? Co na to Gośka Gersdorf? A co sędzia Żurek?
Liga Obrony Cnoty - LOC
Liga Obrony Cnoty - LOC 11.12.2019, 14:48
Gośki, Magdy i Marzeny mają w sobie coś immanentnego, jakiś pierwiastek kurrestwa.
LM
LM 10.12.2019, 20:03
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc. Jeśli Lemanowicz jest starcem, to Noska jest jeszcze starszym starcem, matuzalemowym zewłokiem, zombim komuny.
Nie wiadomo, czy Noska realizował swoje posłannictwo nienawistnika instytucjonalnego świadomie, czy jako marionetka sitwy śmiłowskiej sterowany przez bebech pełen piwa i kiełbasy ze spadów.
Oda
Oda 02.01.2020, 18:32
Noska jest starym starcem bez możliwości powrotu do młodości.
Młodości, ty nad poziomy wylatuj a okiem słońca ludzkości całe ogromy przeniknij z końca do końca. A tu nic nie przenika prócz bólu zapalnej prostaty.
czteropak piwa i kiełbasa ze spadów.
czteropak piwa i kiełbasa ze spadów. 02.01.2020, 18:26
Tania kiełbasa ze spadów jest dobra, bo jest dobra i tania. Można wygonić podśmiardywanie przez umycie z wierzchu dobrym tanim środkiem "Ludwik", bo jest dobry i tani. Potem tnie się na plasterki 1/5 cala, smaży przez 7 minut na niedużym ogniu, żeby nie zwęglić a tylko przyrumienić. Reszta smrodu rozpadowego wyparowuje i się je. Do wódki i piwa na ciepło bardzo smacznie się podaje. I brzuch pełen kiełbasy i piwa. I łeb się cieszy w chacie z widokiem na śmietnik.
Barabasz w jednym z programów podawał, że picie alkoholu było niegdyś konieczne dla dezynfekcji, kiedy nie było lodówek a deficyt białka zmuszał do spożywania podśmiardujących mięs i kiełbas. Alkohol według Barabasza pozwalał przetrwać trudne okresy przez swoje oddziaływanie antyseptyczne. A poza tym, redaktory lubieją się narąbać wódki, co należy uznać za atawistyczny syndrom alkoholowy. Mimo, że posiadają lodówki, zamrażarki, potrzebują podkręcić nastrój, co widać nawet przy oglądaniu Programu satyryczno jakiegoś tam Szydercy.
Le Man
Le Man 02.01.2020, 18:39
Redaktorzy potrzebują się nachlać z powodu konfliktu wewnętrznego między tym, co robią a tym, co by należało zrobić według zasad, które znają ale olewają dla chleba i kiełbasy ze spadów. Chlanie, które kiedyś było odtrutką na zgniliznę pokarmową dzisiaj jest odtrutką na zgniliznę moralną a raczej możliwością czasowego dystansu przy pojawieniu się dysonansu poznawczego.
prawda boli
prawda boli 10.12.2019, 18:33
W 2007 roku pojęcie hejtu jeszcze nie funkcjonowało. Na salę sądową wprowadzone zostało dopiero za sprawą lemana z Piły, wzorcowego wręcz hejtera. Jednak nawet sąd się nie spodziewał, że hejt uprawia tak już stary dziad
LM
LM 10.12.2019, 20:03
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc. Jeśli Lemanowicz jest starcem, to Noska jest jeszcze starszym starcem, matuzalemowym zewłokiem, zombim komuny.
Nie wiadomo, czy Noska realizował swoje posłannictwo nienawistnika instytucjonalnego świadomie, czy jako marionetka sitwy śmiłowskiej sterowany przez bebech pełen piwa i kiełbasy ze spadów.
27.10.45-
27.10.45- 10.12.2019, 08:08
W 2007 roku pojęcie hejtu jeszcze nie funkcjonowało. Na salę sądową wprowadzone zostało dopiero za sprawą lemana z Piły, wzorcowego wręcz hejtera. Jednak nawet sąd się nie spodziewał, że hejt uprawia tak już stary dziad
LM
LM 10.12.2019, 12:36
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc.
prawda
prawda 10.12.2019, 08:00
Mariusz jako naczelny odpowiadał za artykuł dziennikarki. Lemanowicz hejtował świadomie, z premedytacją, na własny rachunek - i za to go sąd uwalił jako już starego hejterskiego dziada :)
LM
LM 10.12.2019, 13:32
Mariusz jako naczelny odpowiadał za artykuł dziennikarki. Lemanowicz hejtował świadomie, z premedytacją, na własny rachunek - i za to go sąd uwalił jako już starego hejterskiego dziada :)

Mariusz Szalbierz, który według oświadczenie majątkowego za rok 2005 jako redaktor naczelny pobierał wynagrodzenie około 5000 zł plus dieta byle jakiego radnego gminnego jako przedstawiciel ludu wiochy na peryferiach nie dawał rady z kierowaniem redakcją, co skutkowało tym, że Anna Czapla – Furtacz mogła pisać i publikować teksty, za które została skazana na grzywnę 100 stawek dziennych po 40 zł plus 400 zł kosztów sądowych. Taką samą karę zafasował Szalbierz. Jeżeli funkcja redaktora naczelnego ma być jakąś rzeczywistą służbą kierowania całością wydawnictwa, to Mariusz Szalbierz nie wydolił i po analizie jego nieróbstwa Stokłosa wydalił go z funkcji redaktora naczelnego a następnie w ogóle z Tygodnika Nowego. Jak się kto bierze za robotę, musi brać odpowiedzialność. Nie można wykluczyć, że Szalbierz zgadzając się na publikację plugawego tekstu w piśmie działał świadomie wskutek namowy, podżegania przez kogoś do zrobienia czegoś złego, do wystąpienia przeciw komuś a rozkazy otrzymywał od faktycznego naczelnego dowódcy wszystkiego w powiecie. Był zatem marionetką, dla której sznurkami sterującymi były pieniądze, możliwość picia flaszek zaćmiewających w pracy, wygodne życie w wygodnym fotelu naczelnego, godził się na nienawistnictwo instytucjonalne.


o kochaniu
o kochaniu 03.01.2020, 16:04
Szalbierz kocha ponadto leżenie do góry sempiterną. Ten komfort przez jakiś czas zapewniał mu Ojciec Chrzestny zwany Wielkim Smrodatorem. Ale ile można patrzeć, jak pracownik-wyrobnik "dupcy górnie", że zastygnie w tej formule, że portek nie zechce mu się uprać raz na jakiś czas? Dlatego poszedł w odstawkę, a portki i tak blue w kolorze brown, co widać w odcinku 15 programu Szydercy.
tuż, tuż
tuż, tuż 10.12.2019, 18:35
leman, ty już cuchniesz ziemią bardziej, niż robert turecką spermą
ZG FC Jego Excelencji Pana Le Mana
ZG FC Jego Excelencji Pana Le Mana 03.01.2020, 16:12
Problematyka osmologiczna jest lemanu obca. On będąc specjalistą nauk czystych, konstruktor i technolog - projektant urządzeń przemysłowych nie wtyka nosa w rowa dla porównywania z aromatami wydzielanymi przez glebę. Dobrze by było zapytać o uroki zapachów ziemi kogoś, kto się na tym zna robiąc całe życie w agronomii i zootechnice. Najlepszym znawcą jest na naszym terenie z pewnością geniusz finansowy i inseminator P72 ze Śmiłowa.
LM
LM 10.12.2019, 12:44
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc. Jeśli Lemanowicz jest starcem, to Noska jest jeszcze starszym starcem, matuzalemowym zewłokiem, zombim komuny.
Nie wiadomo, czy Noska realizował swoje posłannictwo nienawistnika instytucjonalnego świadomie, czy jako marionetka sitwy śmiłowskiej sterowany przez bebech pełen piwa i kiełbasy ze spadów.

Pozostałe