Komusze czasy

  • 07.05.2018, 10:51
  • Anna Czapla-Furtacz
Komusze czasy
Im dalej w przeszłość odchodzi epoka PRL i ubywa w sposób naturalny liczba osób pamiętających tamte czasy, tym coraz częstsza i coraz powszechniejsza staje się maniera potępiania w czambuł wszystkiego, co zdarzyło się w Polsce w latach 1945 - 1989. Zapomina się o tym lub świadomie przemilcza się fakt, że w tamtych trudnych latach ograniczonej suwerenności Polacy potrafili własnym wysiłkiem, a nie za amerykańskie pieniądze odbudować kraj, zlikwidować analfabetyzm, przeobrazić społeczeństwo, ochronić swoją kulturę i religię, wreszcie obalić komunizm, gdy zaczął przeszkadzać w rozwoju kraju.

Rzadko dziś można znaleźć wyważony i w miarę obiektywny obraz czasów, w których moje pokolenie spędziło większość swego życia.

Gdy przeglądam podręczniki swojego wnuka i słyszę, jak nauczyciele przedstawiają mu tamte lata, to wydaje mi się, że mam do czynienia z opowieścią science fiction. Na każdym rogu czołg z lufą wymierzoną w okna szarych i brudnych bloków ze wspólnymi kiblami na piętrze. Za każdym uczciwym Polakiem, których nie było wielu, bo reszta to ogłupiały ideologią komunistyczną motłoch, snuje się jak cień esbek śledzący każdy jego krok. Do zakładów pracy wchodzi się za okazaniem legitymacji partyjnej, bo ci, którzy nie chcieli jej przyjąć, siedzieli w więzieniach albo byli bezrobotnymi. W każdym powiecie w dużym, z bizantyjskim przepychem urządzonym biurze siedzi „Rusek”, który wszystkim rządzi.

Może trochę przesadzam w tym opisie, ale tyle właśnie wiedzą o PRL–u młodzi ludzie, którzy poszli do szkoły po 1989 roku.

Nie mam zamiaru polemizować z tym poglądem. Ubolewam jedynie nad tym, że jako naród nie potrafimy cenić własnych dokonań i sukcesów, że zamiast poczucia historycznej ciągłości oferujemy każdemu nowemu pokoleniu negację przeszłości i namawiamy je do budowania wszystkiego od nowa.

*

Okres PRL-u często nazywany jest czasami „rządów komuny”, a ludzie, którzy w tym systemie w jakikolwiek sposób uczestniczyli określa się potocznie mianem „komuchów”. Nie znoszę tego określenia (choć i mnie ono dotyczy), ponieważ w istocie jest ono fałszywym uproszczeniem.

To co teraz napiszę jest dla ludzi z mojego pokolenia „oczywistą oczywistością”, ale nie dla nich te wyjaśnienia. PRL nie była państwem komunistycznym, lecz krajem o systemie nazywanym na zachodzie „realnym socjalizmem”. PZPR natomiast nie była partią komunistyczną, lecz partią robotniczą, jednoczącą w sobie w różnych okresach w różnym stopniu idee PPS i tak zwanego rewolucyjnego nurtu ruchu robotniczego. Komunizm – słowo, które dziś jest tak eksploatowane - był ideologiczną utopią, do której miały dążyć kraje bloku socjalistycznego, ale do której żadnemu nigdy nie udało się nawet zbliżyć.

Ci więc, którzy dziś tak zawzięcie walczą z komuną, wojują z czymś, czego nie ma i nigdy nie było.

*

W czasie mojej młodości opowiadano dowcip o tym, że polski blok w obozie socjalistycznym różnił się od innych tym, że jest najweselszym. Był też – co pamiętam z rozmów z „towarzyszami radzieckimi” blokiem dla nich najbardziej kłopotliwym. I to przynajmniej z trzech powodów: stosunku do indywidualnego rolnictwa, którego nigdy nie wybaczyli Gomułce, akceptacji pozycji kościoła w społeczeństwie, co było grzechem Gierka i nacjonalistycznym – jak to określano - stosunkiem do polskiej tradycji narodowej. Dlatego za krzywdzące i niesprawiedliwe uważam wszelkie uwagi o braku patriotyzmu polskiej lewicy.

Kilka pokoleń Polaków, które żyło i pracowało w tamtych pogardliwie dziś nazywanych "komuszych czasach" nie zmarnowało swojej szansy i budowało Polskę taką, jaką mogło wtedy budować.

Zbigniew Noska

 

Anna Czapla-Furtacz

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (179)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
My z Gronem
My z Gronem 31.01.2020, 11:03
Wypowiedź "...w miarę obiektywny obraz czasów..." jest bez sensu. Albo coś obiektywnie jest albo tego nie ma. Niestety, w publicystyce, dziennikarstwie, w tak zwanych naukach gadanych jak socjologia, politologia, ekonomia, pokutuje zwyczaj wypowiadania się z użyciem określeń zabezpieczających, by w razie czego można się było wycofać, uciec od konieczności wzięcia odpowiedzialności za swoje myśli. To pokłosie filozoficznej postawy talmudycznej przewidującej istnienie prawdy, półprawdy, ćwierćprawdy i góvnoprawdy.
o s***niu elit
o s***niu elit 12.02.2020, 08:59
Edward Turczynowicz - adwokat, w bezczelnej wypowiedzi znieważającej świadka w sprawie karnej Stokłosy i Niemczuk używał zwrotu "prokurator jakby się utożsamił". Słowo "jakby" jest kluczowe dla koncepcji wypowiedzi z pierwiastkiem iurisprudentia, aby można się było wyłgać w razie czego od odpowiedzialności.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 12.02.2020, 09:06
Czy "o s***niu elit" znaczy o s k u r w i e n i u elit?
o s***niu elit
o s***niu elit 12.02.2020, 09:08
Tak.
Le Man
Le Man 11.02.2020, 14:40
Te bzdury są skutkiem braku lustracji i berufsverbot dla osób działających za komuny w tak zwanej nadbudowie. Takie teksty są odruchową obroną koryta i sensu życia ludzi uwikłanych od młodości w robotę ogłupiania i terroryzowania narodu po wycięciu jego elit intelektualnych i przywódczych w wojnę.
Do zbioru apologetów i utrwalaczy ówczesnego systemu zniewolenia jednostki należy koteria dziennikarzy z Noską - lokalnym atamanem jaczejki na terenie Piły.
znajoma z Wałcza Jadwiga
znajoma z Wałcza Jadwiga 19.02.2020, 14:58
Ty Leman działałeś w nadbudowie! To znaczy byłeś partyjniakiem.
My z Gronem
My z Gronem 19.02.2020, 16:59
Pan Leman, z tego co wiemy od 21 grudnia 1981 roku do 21 grudnia 2001 roku poddał się procedurze autodekomunizacji, przez 20 lat od wyrzucenia go z matki partii robotniczej.
Za zasługi dostał podobno Krzyż Wolności i Solidarności.
Zyta Kocióbińska
Zyta Kocióbińska 19.02.2020, 17:15
O ile każdy komuch by tak zrobił, Polska byłaby daleko dalej w rozwoju społecznym. A tak, stare trzyma się mocno z Rzeplińskim na czele i Miller, Pawlak, Rosati, Cimoszewicz, Belka, Sikorski złapany w Afganistanie, Thun von Hochenstein, Komorowski, kasta sędziowska i skuurwiałe tabuny dziennikarzy lokalnych grajdołów, pomioty ormowców i zomowców, Tuleye i Juszczyszyny, Gersdorf fanka Gierka, a z młodszych lewaków Biedroń z *** bolącą po nocy.
uściślacz
uściślacz 14.03.2020, 15:21
*** - z duupą albo pupą?
Bo uraniści i gendery inwertowane tak mają, że w zady fleta pchają a bardziej gabarytowi tłok czekoladowy.
Hermenegilda Schwanz
Hermenegilda Schwanz 20.02.2020, 01:19
Miało być z bolącą duupą, ale trzeba pisać z bolącym zadem albo bolącą sempiterną. Bo pedał, gej - beztroski, szczęśliwy, wesoły, skłonny do żartów, kolorowy. Tylko, jak powiada Biedroń, jak boli pupa, to było beztrosko, szczęśliwie, wesoło, kolorowo, ze skłonnością do żartów.
wątpliwościomierz
wątpliwościomierz 11.02.2020, 21:20
Zgoda, ataman to przywódca niezależnego od jakiejkolwiek władzy oddziału, niejednokrotnie o charakterze rozbójniczym.
A komuchy nie liczyli się z nikim poza swoją sitwą i ruskimi.
betoniarz zbrojarz
betoniarz zbrojarz 12.02.2020, 00:04
Teraz on już jest nie ataman a okupant otoman, foteli, ryczek i sedesu wzmocnionego prętem zbrojeniowym fi16 w wiązce x 7.
ot i co
ot i co 06.01.2020, 09:09
wieprzok nie rozumie jednej rzeczy - że gdyby w kółko nie hejtował, to i jego nikt by nie ruszał
Wódko, pozwól żyć!
Wódko, pozwól żyć! 11.02.2020, 12:12
Wódko, pozwól żyć.
Esperal
Esperal 11.02.2020, 12:14
Czy to ty, Mariusz?
Na zwisie
Na zwisie 11.02.2020, 12:36
Ja. Chleję do upadłego. Najgorsze, że potem się uwalę i śpię. Mam dzikie sny erotyczne połączone z wyciekami-wypływami, ale w ogóle mi nie staje organ, tylko wypływa i wypływa sączy się i wycieka. Myślałem, że to jakaś patologiczna ropa po wizytach w burdelu. Dałem do zbadania i okazało się, że to żyjątka moje kochane, gamety zmarnowane.
Wdzięczna Demografia
Wdzięczna Demografia 11.02.2020, 12:45
No, widzisz. Twój guru nie chla i ma następnego następcę. I to, chociaż przecież przebywa w małżeństwie z damą po klimakterium. Cuda się zdarzają.

Niech żyje wolność, staruchy do gara,
Niech żyje panienka chętna bara-bara!
zespół the Kóts
zespół the Kóts 11.02.2020, 12:48
czy to można zaśpiewać na melodię "Miała matka syna..."?
My z Gronem
My z Gronem 01.02.2020, 11:26
Do wpisu "Krystyna złodziejka 05.01.2020, 19:07" dodajemy zbiór hejterów dziennikarstwa grajdołu pilskiego zorganizowanego w przestępczej grupie nienawistników instytucjonalnych GPS100 z oddziałem archiwistycznym Czarny Baran Pikadora. A więc zespoły redakcyjne Tygodnika Nowego od roku 2004, dziennikanowego.pl, portalu faktypilskie.pl, kablówki expressTV i Astra-Asta. Niekoniecznie muszą oni/one spełniać warunek "błądzenia w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry".
Nie odmawiamy prawa do takich realizacji, gdyby się zdarzyło tej grupie pościgowo-szpiegującej błądzenie w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry.
W naszym kręgu cywilizacyjnym zakotwiczonym w przystani wolności jednostki uważamy, że błądzenie w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry jak również sypianie hetero- z szparką-sekretarką jest realizacją wolności o ile odbywa się bez przymusu. Szczególnie układy damsko-męskie uważamy za najbardziej pożyteczne, bo ich efektem, zamierzonym lub nie zamierzonym, są dobrodziejstwa dla demografii.
*********************************************************************************
Składamy gratulacje wszystkim ojcom i matkom premedytowanym jak również przypadkowym, albowiem naród musi się rozwijać. Bzykanie daje nie tylko radość istnienia ale też jest narodowi użyteczne.
Jacek C.
Jacek C. 05.01.2020, 21:46
no wieprzok, do hejtu - bo nie zaśniesz koło tej baby jagi
Wódko, pozwól żyć!
Wódko, pozwól żyć! 11.02.2020, 12:12
Wódko, pozwól żyć.
Motywator
Motywator 11.02.2020, 12:58
Dopóki wódka rozrabia w nas,
Mamy swobodny od kaca czas.
hymn pijaka
hymn pijaka 14.03.2020, 15:33
To coś dla ochlapusa z wiochy na peryferiach. Zawsze mus zważać, czy nie następuje stan dynamiczny po przetrawieniu alkoholu. Wtedy zaczyna się ból istnienia. Należy dobawić do wnętrza pół litry. I już jest dobrze, świat nabiera barw jak pedalska flaga.
Nie dopuść do kaca
Choć on ciągle wraca!
Krystyna złodziejka
Krystyna złodziejka 05.01.2020, 19:07
Znany jest przypadek instytucjonalnego hejtera (nienawistnika) medialnego z Piły ul Wawelska za balkonem, który w wieku 74 lat wygląda na złom intelektualno-anatomiczny o wieku nieokreślonym, ale nie mniej niż 89 lat, o posturze kurdupla na kaczych nogach z obwisłym bebechem i jedną bruzdą mózgową, dzięki której nie s-..ra jeszcze pod siebie. Taki wygląd jest skutkiem hejtu, nienawiści, utajnionego nagrywania, oszustw, braku rozeznania świata rzeczywistego, błądzenia w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry. Nie ma czego żałować, tym bardziej, że kipnie niedługo, a świat oddychnie od starego ***a hejtera.
dodatek nadzwyczajny
dodatek nadzwyczajny 12.01.2020, 15:38
dodać należy do całości dossier Kazka Posady vel Aleksandra Radka* jego posługiwanie się kradzionymi plikami, w tym zdjęciami i opisywanie ich całkowicie fałszywymi komentarzami. To dziennikarstwo inaczej.

* - te konspiracyjne pseuda są używane przez niejakiego Zbigniewa Noskę. oprócz tego używa: (red), (men), ZN.
O wyborach w sprawach seksu, łóżkowych, zawartych w urywku:"błądzenia w pół drogi do odbytu, aby się naróchać w męskiej dziórze, nawpierrdalać kiełbasy tureckiej i trzeźwieć ospermioną duupą do góry." nie komentujemy, bo co się dzieje w chacie-puchacie przy Wawelskiej-Łowieckiej z widokiem na śmietnik, leży tylko w gestii lokatorów.
cmentarz komuny
cmentarz komuny 05.01.2020, 21:28
To jest o Nosce róg Wawelskiej i Łowieckiej z widokiem na śmietnik.
My z Gronem
My z Gronem 17.02.2020, 09:52
Czy Zbigniew Noska zamieścił w Tygodniku Nowym zdjęcie Janusza Lemanowicza, ukradzione z jego prywatnych zbiorów komputerowych? Czy Zbigniew Noska opatrzył to zdjęcie nieadekwatnym, całkowicie fałszywym komentarzem? Czy to jest hejt, czy coś w rodzaju "Pieśni Nad Pieśniami"?
Czy prokurator Joanna Pacholik - Bujacz odmówiła ścigania tej zbrodni, orzekła, że takie samo zdjęcie mógł zrobić ktoś inny stojąc w momencie robienia zdjęcia za operatorem aparatu fotograficznego? Czy pani prokurator ma jakąkolwiek szczątkową choćby wiedzę o optyce, żeby wydawać orzeczenia tak niedopasowane do świata rzeczy?
Gdyby przyszło do podawania przykładów sitw-koterii na zajęciach z wiadomości o Polsce i świecie współczesnym, ten ciąg zdarzeń pasuje.
My z Gronem
My z Gronem 17.02.2020, 17:40
Panie Le Manie, mamy wiedzę nabytą podczas oglądania na youtube ogłoszenia wyroku 26 lutego 2014 roku w sądzie rejonowym w Pile pod przewodnictwem sędziego Macieja Płóciennika, że Pan się domagał realizacji prawa zgodnie z zasadami wyłożonymi w Kodeksie postępowania karnego. Czy może Pan opisać dla naszej publiczności szczegóły łamania prawa w tym procesie?
-Mogę opisać. Pierwsza rozprawa główna procesu karnego II K 272/13 odbywała się w trybie jawnym, co jest zanotowane w protokole. Oskarżony wyciągnął z jej przebiegu przeświadczenie, że byłoby korzystnie wprowadzić element kontroli społecznej. Zaproponował dwojgu znajomych uczestniczenie w rozprawie 19 lutego 2014 w charakterze publiczności. Po wejściu na salę rozpraw ci obywatele siedli sobie cichutko w miejscu dla publiczności. Sędzia przewodniczący zauważył ich i pyta, co oni tu robią. Ci odpowiedzieli, że są publicznością. Sędzia Maciej Płóciennik zwrócił się do nich z żądaniem, by opuścili salę rozpraw, bo sprawa jest prowadzona z wyłączeniem jawności. Był to postępek o charakterze woluntarystycznym, nieuzasadniony, bo żadna ze stron nie wnioskowała o wyłączenie jawności. Należy domniemywać, że rozprawa prowadzona w trybie jawnym w pierwsze odsłonie jest jawna w dalszym toku postępowania. Jest to naruszenie procedury, bo sąd nie ma upoważnienia do dowolnego traktowania prawa wyłożonego w kodeksie.
To nie koniec. W dniu ogłaszania wyroku oskarżony zwrócił się do przewodniczącego Macieja Płóciennika o odsunięcie od rozprawy przybyłych dziennikarzy: Zbigniewa Noski- komunisty redaktora Tygodnika Nowego, Marka Barabasza – redaktora naczelnego Tygodnika Nowego, operatora kamery expressTV Jakuba Wichra. Pan sędzia nie usunął tych osób a stwierdził, że rozprawa się skończyła, teraz jet ogłoszenie wyroku a to jest jawne. Lekceważąc próbę zakwestionowania stanowiska sądu przez oskarżonego – co jest zwyczajnym chamstwem - natychmiast podyktował protokolantce postanowienie o dopuszczeniu dziennikarzy w trybie artykułu 357 kodeksu postępowania karnego. Artykuł 357 kpk mówi o zezwoleniu przedstawicielom radia, telewizji, filmu i prasy na dokonywanie za pomocą aparatury, utrwaleń obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy. Artykuł 357 kpk nie mówi nic o ogłoszeniu wyroku. Zatem sąd nie mógł korzystać z tego przepisu. Z konstytucyjnej zasady legalizmu i podstaw demokratycznego państwa prawa wynika wprost wniosek, że w razie, gdy normy prawne nie przewidują wyraźnie kompetencji organu państwa, kompetencji tej nie wolno domniemywać opierając się na innym rodzaju kompetencji, przypisywać ustawodawcy zamiaru, którego nie wyraził. Jest to oczywistość, bo przepis kompetencyjny podlega zawsze ścisłej wykładni literalnej. Domniemanie objęcia upoważnieniem materii nie wymienionych w normie nie może wchodzić w rachubę. Nie jest też uprawniony postulat wykładni celowościowej, domniemania stosowalności przepisu do sytuacji, która nie jest objęta normą, lub istniejący przepis nie jest taki jaki być powinien. Jest to luka prawna, której strona postępowania nie może przyjąć choćby do wiadomości. Skoro ogłoszenie wyroku nie jest rozprawą, nie ma zastosowania przepis o rozprawie. Jakub Wicher nagrał całość przebiegu publikacji wyroku i przez swojego przełożonego Kamila Ceranowskiego w Media Vectra wprowadził nagranie na portal kablówki expressTV oraz na youtube. Jest to przestępstwo sędziego Macieja Płóciennika, bo według przepisu artykułu 364 § 2, jeżeli jawność rozprawy wyłączono w całości lub w części, przytoczenie powodów wyroku może nastąpić również z wyłączeniem jawności w całości lub w części. Publikacja uzasadnienia w mediach jest niedopuszczalna bez zgody skazanego a sąd nie pytał o zgodę. Nadawcy telewizyjnemu Kamilowi Ceranowskiemu nie można postawić zarzutu bezprawnej publikacji. Za całość odpowiada sędzia sądu rejonowego w Pile Maciej Płóciennik, który dopuścił do nagrania uzasadnienia wyroku a tym samym, co najmniej godził się z tym, że nadawca telewizyjny z powodów komercyjnych lub jakichkolwiek innych nagrane misterium sprawiedliwości pokaże ludności korzystającej z kablówki oraz, że wpuści na ogólnoświatowy portal informacyjny youtube. - Czy można coś z tym zrobić? - Dopóki będzie zakonserwowany kastowy porządek sądownictwa oparty na bezkarności sędziów, nic nie można zrobić. Poszczególny obywatel, podsądny nie jest jednostką, jest szarą masą przemielaną w sądach powoli i byle jak. Dlatego niezbędne jest poparcie dla ministra Zbigniewa Ziobry w jego wielkim dążeniu do naprawy Rzeczypospolitej.
- Dziękujemy za rozmowę.
My z Gronem
My z Gronem 01.02.2020, 13:58
Nie używajcie imienia Krystyny z Łowieckiej róg Wawelskiej z widokiem na śmietnik bez szczególnej okoliczności. Co taka nieduża artystka może ukraść? Mówimy tu o wzroście, nie zaś o jej wielkości w kulturze.
prawda boli
prawda boli 05.01.2020, 16:06
leman hejtuje do upodlenia. Skazaniec, prawie 75 lat, stara złodziejka, syn pedał, co w dópie mydli mu turecka parówa. A ojciec wkłada w odbyt palec i wącha robiąc przykrość swemu sflaczałemu pindolowi
pismejker
pismejker 12.01.2020, 15:51
Zakładając, że stary mieszka w Pile a syn pedał w Helenie (stolica Montany), palec by musiał mieć około 10000 kilometrów.
Myślcie trochę durnie od farmy trolli-gnomów GPS100, gdzie rządzi herszt ochlapus z wiochy na peryferiach. Jest to jednak marzenie nie do zrealizowania, bo jak herszt pijak i głupek, to hałastra podległych miernot nie może stać wyżej w rozwoju umysłowym i uzależnień narkotykowo-bimbrowych od szefa.
Należy się cieszyć, że zespół trolli GPS100 pod dowództwem miernoty z wiochy na peryferiach nie obsługuje baterii rakiet w Iranie, bo byśmy mieli już III wojnę światową.
Mirosław U.
Mirosław U. 05.01.2020, 14:12
good! fantastic!
Lenamowicz J.
Lenamowicz J. 05.01.2020, 14:11
Ja mogę wspomnieć – a byłem już i wtedy bydlokiem podstarzałym - jak syn mój kochany pedalec wrócił kiedyś z róchania z turasem i miał całą pałkę w guwnie i spermie skąpaną. Mył ją przy studni na podwórzu, ale sperma zaschła i nie chciała się zmyć. W tej robocie wyglądał jak lady Makbet w filmie "Tron we krwi" (produkcji japońskiej, co mogę potwierdzić ja, Jonasz Lenamowicz - miłośnik hejtu). Był to dla mnie widok zdumiewający do momentu, gdy synuś wyjawił, że spałował go serchan korkmas, zwany synową z odzysku (czytaj: z odbytu). Wtedy uznałem jego robotę za ofiarność i odwagę. Dlatego też kiedy zmęczony poszedł na spoczynek, ja zobaczyłem, że buty też ma skąpane w spermie – tyle jej z tego tureckiego wora się wylało.
Janus Lenamowicz
Janus Lenamowicz 05.01.2020, 14:04
jestem zbydlęconym hejterem, mam prawie 75 lat, starą 20-złotowkę, syna pedała i wyroki za hejtowanie. Kto mnie przebije?
rozdziobią nas kruki, wrony.
rozdziobią nas kruki, wrony. 05.01.2020, 15:22
Mariusz Szalbierz i Marek Barabasz też mogą się poszczycić wyrokami za pomówienia i zniewagi.
Szalbierz wymiguje się od odpowiedzialności za swoje śmieciowe wypowiedzi w sferze publicznej powołując się na programowe wartości jak niepamięć i niewiedza jako sztandarowe w robocie dziannikarskiej.
jest się czym szczycić!
jest się czym szczycić! 05.01.2020, 17:25
jedyny przypadek w Polsce - wieprz hejter w tak podeszłym wieku
skup złomu
skup złomu 05.01.2020, 18:06
Znany jest przypadek instytucjonalnego hejtera (nienawistnika) medialnego z Białośliwia, który w wieku 57 lat wygląda na złom intelektualno-anatomiczny o wieku nieokreślonym, ale nie mniej niż 78 lat. Taki wygląd jest skutkiem chlania, braku rozeznania świata rzeczywistego, błądzenia w pół drogi, aby się narąbać, nawpierrdalać kiełbasy ze spadów i trzeźwieć duupą do góry. Nie ma czego żałować.
jest robota, się robi.
jest robota, się robi. 28.01.2020, 00:17
Pomaga mu naczelny z Dąbrowskiego 8 ósme piętro. Jest on stałą pluskwą (Cimex lectularius-electronicus) z okablowaniem do podsłuchu i nagrywania obrazu. Ma też ssawkę do wyssania z cudzych pakietów, folderów i plików informacji zapisanych w komputerach. Od lat zajmuje się przestępstwami medialnymi, od podsłuchania sędziów w Poznaniu w lutym 2012 roku do nagrania Janowiaka w sierpniu 2012. W roku 2016 aspirował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Wszystko przez toyotę w lizingu i żonę w zagrożonej ciąży od roku 2012. Nie wiadomo, czy ciąża trwa. Posiada on współpracownika-kamerzystę, o którym wyraża się, że jest "Kubą za stówę", bo za tak podłą kwotę sprzeda z redakcji każdego newsa. Ten kapuś-pluskwa potrafił oddać za darmo wielkie newsy Barabaszowi. Barabasz unikał lub udawał, że unika z nim kontaktów. Ale skoro obaj mieszkają w miasteczku Złotów jeden na Słowackiego drugi na Mickiewicza (dwóch wieszczów), nikt ich nie zlokalizuje, czy się spotykają potajemnie na przykład u Michała Daniela Graya w robocie, bo zawsze można iść i kupić jakiś złom samochodowy. I tak leci czas i sprawy a sędzia w Złotowie czeka nagrzany żeby umorzyć.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 14.02.2020, 10:56
Czy jest to Kamil Ceranowski, przestępca medialny, który aspirował do funkcji prezesa telewizji polskiej 2016?
Za balkonem na wawelskiej
Za balkonem na wawelskiej 05.01.2020, 08:47
leman hejtuje do upodlenia. Skazaniec, prawie 75 lat, stara złodziejka, syn pedał, co w dópie mydli mu turecka parówa. A ojciec wkłada w odbyt palec i wącha robiąc przykrość swemu sflaczałemu pindolowi
przyp
przyp 03.01.2020, 21:54
Staruch hejtuje do zbydlęcenia. Tak jak jego syn daje dópy do zbydlęcenia. Miesza mu turas w brązie, a ojca szlag trafia i na łeb mu pada
Krystyna lepka łapa
Krystyna lepka łapa 03.01.2020, 16:50
leman będąc specjalistą nauk czystych, konstruktor i technolog - projektant urządzeń przemysłowych nie wtyka nosa w rowa. Za to w osr-anego rowa jego syna wtyka turecką kichę srechan korkmass, żona robcia sikająca na stojąco
George Kaczkaszwili i Mariusz Apaszka - Wziątkiewicz
George Kaczkaszwili i Mariusz Apaszka - Wziątkiewicz 03.01.2020, 21:37
Przepraszamy za błąd. Miało być "Krystyna lekka rączka". Po prostu znowu po uchlaniu wszystko nam się robi na brązowo, nie dajemy rady precyzyjnie myśleć. Stara prawda, chlałeś, nie jedź. A tu Ojciec Chrzestny z Mazur woła: robić, robić! Faktycznie chodziło o uwiecznienie Krystyny, małżonki Aleksandra Radka vel Kazek Posada.
MU
MU 03.01.2020, 21:53
Krycha 20 zł od chorego
 "Basia Dzwoneczek".
"Basia Dzwoneczek". 03.01.2020, 22:36
MU -Mirosław Ujski. Za ten teren odpowiadałam ja, "Basia Dzwoneczek".
B
B 04.01.2020, 16:12
za Manchester United?
polskie zoo
polskie zoo 04.01.2020, 21:57
MU - Mister Utkin - hiena dziennikarska 2013.
Mandy Smith
Mandy Smith 05.01.2020, 12:21
W tym przypadku zaryzykowałabym stwierdzenie, że Mister jest nieodpowiednie. Należałoby znaleźć jakieś słowo bardziej wszawe na M.
Bystra sąsiadka
Bystra sąsiadka 05.01.2020, 15:25
Sugerujesz, że powinno być Menda?
odbyt jak wiadro
odbyt jak wiadro 03.01.2020, 16:46
Staruch hejtuje do zbydlęcenia. Tak jak jego syn daje dópy do zbydlęcenia. Miesza mu turas w brązie, a ojca szlag trafia i na łeb mu pada
Baba Jaga z klap-powieką
Baba Jaga z klap-powieką 03.01.2020, 08:00
leman, w 75 roku podłego żywota, nadal hejtuje do zbydlęcenia. Jak to internetowy bydlok
LM
LM 03.01.2020, 15:37
Tak będziesz musiał pisać jeszcze ze 25 lat, chyba, że się zachlasz w ciągu roku olimpijskiego na śmierć. Chlanie do zbydlęcenia, to jest to, co kocha wydawca i redaktor. Upadnie ulotka pełna syfu, smrodu, brudu i błędów ortograficznych.
oda2
oda2 02.01.2020, 20:09
Lemanowic jest starym starcem bez możliwości powrotu do młodości.
Młodości, ty nad poziomy wylatuj a okiem słońca ludzkości całe ogromy przeniknij z końca do końca. A tu nic nie przenika prócz bólu zapalnej prostaty.
Tygodnik "No Wy"!
Tygodnik "No Wy"! 03.01.2020, 22:49
Nikt nie powraca do młodości cieleśnie. Najwyżej może wspomnieniem zahaczać o czasy, kiedy na przykład Mariusz albo Kaczkaszwili mógł wychlać na stojaka w pociągu do chawiry dwie flaszki wódki czystej. Teraz musi wychlać w tym samym czasie Jack Daniel's trzy litry, bo mu przecieka przez wątrobę i hipowolemiczne flaki. To jest kosztowne. Ma się sponsora na Mazurach, to i stać. I tak wspomnienie daje znak, że kiedyś wątroba była szczelna i sprawna, można było pożreć byle co, jak na przykład kaszankę z grilla. Później już kaszanka nie pasuje,flaki ledwo ciągną góvno, to mus przepchać czymś bardziej ten tego, trzeba stanąć w kolejce po karkówkę z kwitem na kaszankę. Już nie te przechlane oczy, co tu dużo gadać, przechlane gały czerwone. Trzeba okulary, najlepiej czarne. A Kaczkaszwili nery ma skopane od wódki. Ciężko się rozstawać, to i wspomnienia p***ją przez upity łeb.
Kac Gigant w sklepie piwa brak!
Kac Gigant w sklepie piwa brak! 05.01.2020, 15:28
Bywało, że w pół drogi, koło Brodnicy, przedsionku Mazur wychlewało się Jack Danielsa 3 litry.
No, Wy!
No, Wy! 04.01.2020, 22:04
Chcę odnieść się do tego hasła: Tygodnik "No Wy". Faktycznie przechodząc ulicą Roosevelta zauważyłem, że tablica z logo jest skonstruowana w ten sposób aby sugerować ludności: no, wy! - stare muły, kurvy, robole i inny motłoch śmiłowski, macie siedzieć na duupach, słuchać co powie boss, ewentualnie przeczytać, jak kto umie i kupować tanie żarcie ze spadów ze sklepów z czerwonymi napisami. No, Wy!
robol wierny do bólu (wątroby)
robol wierny do bólu (wątroby) 04.01.2020, 22:08
Czy to się roschodzi o sklepy ukochanego pana Stokłosy, bo mają napisy w kolorze red?
Ostatnio żadko widujemy jego szlachetny wizerónek w naszej wsi. Podobno inwestuje na wschodzie.
redmen πzdunek
redmen πzdunek 05.01.2020, 12:29
Też, ale Niedźwiedź ma czerwone, Zawrot ma czerwone, Czaban ma czerwone. Tak, że Stokłosa jest jeden z wielu, jak to trawiaste.
Jonasz i krecha
Jonasz i krecha 05.01.2020, 09:37
roschodzi się o odbyt syna lemana, zjechany do cna przez tureckiego fajfusa
LM
LM 03.01.2020, 01:18
Lemanowic nigdy nie ukradł cudzego zdjęcia, żeby je opublikować i opatrzyć podpisem w całości fałszywym, jak to zrobił Noska za przyzwoleniem Barabasza. Starość Noski jest straszna, plugawa. Musi dźwigać na okrągłych plecach i zapadłej klatce piersiowej bagaż podłych czynów podlegających pokręconym kryteriom półprawdy, ćwierćprawdy i góvnoprawdy.
Engels O pochodzeniu człowieka
Engels O pochodzeniu człowieka 22.01.2020, 15:14
Tacy byli i są komuniści, mentalny złom i zakała cywilizacji. Ale ten marksistowski bełkot jest atrakcyjny dla wielu ludzi o przewadze trawienia nad myśleniem. Żeby wychlać, zaruchać, pobrać wypłatę z budżetówki, wstąpić do ormo, pobić sąsiada, co chodzi do kościoła, usadzić klocka na schodku do zakrystii, znowu zaruchać. I tak się toczy pijacki żywot komucha.
Goryl z wielkim kuutasem
Goryl z wielkim kuutasem 22.01.2020, 15:17
Te, "O pochodzeniu człowieka" napisał Karol Darwin!
Karol Marx - semita
Karol Marx - semita 22.01.2020, 15:22
Fryderyk Engels popełnił: Rola pracy w procesie uczłowieczenia małpy
na czterech
na czterech 22.01.2020, 15:51
Engels napisał też bajdurkę: "Rola pracy w procesie uczłowieczenia małpy".
W szponach władzy
W szponach władzy 22.01.2020, 15:27
A Noska uraczył świat spisaniem blubrów z opowieści Anny Aleksandry tw "Aleksandra" i Henryka Tadeusza podającego się czasem za Tomasza. Jak towarzysz Bolesław Bierut ps."Tomasz".
W szponach władzy str. 42
W szponach władzy str. 42 22.01.2020, 15:41
Ana Aleksandra uzyskała jeszcze jedną ksywę "Znienacka"
Bieńkrowa na narcie
Bieńkrowa na narcie 02.01.2020, 16:59
Noska :PRL nie była państwem komunistycznym,...
Tylko wszędzie pełno komuchów było. I teraz się jeszcze rozmnożyli. Narzekają, że im trudno. Jak całe życie się pasło na trudzie i znoju klasy robotniczej, chłopstwa małorolnego i inteligencji pracującej, to teraz ciężko żyć za 6000 zł, to tylko idiota albo złodziej...
aktyw
aktyw 02.01.2020, 16:53
A bezpieka łupu-cupu i bęcki w ryja z liścia, znienacka, z tyłu, pierrdut. I figurant leży jak betka. A oni kolegium za stawianie oporu władzy i rękoczyn względem funkcjonariusza na służbie. I do paki. Budować socjalizm, żeby tylko ino nie zmarnować szansy na budowanie socjalizmu. A Alfred Kowalski do niepokornego: ja cię wykopię chuuju na koniec województwa i nigdzie roboty nie znajdziesz, kurva! I buduj tu - kurva - socjalizm.
Kowalski budowniczy polski ludowej
Kowalski budowniczy polski ludowej 02.01.2020, 16:55
Widziałem Kowalskiego na placu jak burzyli kościół Janów, gdzie teraz jest hotel Gromada.
partia się oczyszczała
partia się oczyszczała 12.02.2020, 10:48
Towarzysz Alfred Kowalski został wydalony z PZPR 29 października 1981 roku. A taki był mocny! Zastępca członka KC.
bicie aresztantów w milicji nazywano "bęcki".
bicie aresztantów w milicji nazywano "bęcki". 10.12.2019, 22:12
Noska: ...ubywa w sposób naturalny liczba osób pamiętających tamte czasy, ...
Są też przypadki ubywania w sposób nienaturalny, używany w czasach słusznie minionych przez bezpiekę i milicję obywatelską - hehehe.
25.07.1982 godz. 1:35.
25.07.1982 godz. 1:35. 11.12.2019, 14:43
Leman dostał bęcki od czterech zomowców i sierżanta Kamińskiego na posterunku milicji w szkole milicji na placu Staszica w Pile stanu wojennego. I jeszcze zrobili mu Kolegium.
Bęcki rozdawali funkcjonariusze bijącego serca partii: zomo, ormo, sb, mo.
Lanie odbywało się na podstawie zarządzenia wojewody pilskiego Mieczysława Lepczyńskiego (1929). Zarządzenie wydał wojewoda jeszcze przed ukazaniem się dekretu o stanie wojennym.
A11 8 16
A11 8 16 12.02.2020, 11:03
Towarzysz Mieczysław odszedł był w zaświaty, może do domu Ojca, 8 lutego 2016.
M. Salbierź
M. Salbierź 05.01.2020, 13:00
WSW i KBW też lało i strzelało do ludu pracującego miast i wsi, siół, osiedli i wybudowań.
Ja mogę wspomnieć - miałem wtedy 17-18 lat - jak tato mój kochany ormowiec wrócił kiedyś ze służby a miał pałkę ormowską całą we krwi skąpaną. Mył ją przy studni na podwórzu, a zaschło i nie chciało się zmyć. W tej robocie wyglądał jak lady Makbet w filmie "Tron we krwi" (produkcji japońskiej, co może potwierdzić Maciej Szalbierz - miłośnik kina). Był to dla mnie widok wstrząsający do momentu, gdy tatuś powiedział że lali wrogów partii i społeczeństwa. Wtedy uznałem jego robotę za ofiarność i odwagę. Dlatego też kiedy zmęczony poszedł na spoczynek, ja zobaczyłem, że buty też ma skąpane we krwi. Żeby mu pomóc w robocie umyłem, wyszczotkowałem, wypastowałem i powiesiłem na kołkach od płotu do wyschnięcia. Mimo to odcieki zabarwiły na czerwono kołki w płocie. Tato kazał te kołki wyrwać i spalić, żeby śladu nie było. Tak zrobiłem i odtąd płot jest jak wyszczerbiona od starości stara baba, jak moja - co by szczerze - mamusia pod osiemdziesiątkę. Akurat nie było w pobliżu jakiegoś krzaka do wyrwania i ostrugania kołków a koło kościoła zawsze się kręcą moherowe berety starych bab poklimakteryjnych, które nic w życiu już nie osiągną i łażą z wdowim groszem do księdza. Tak zostało jako wspomnienie, które nastraja mnie za władzą sprzed roku 1989. Jestem fanem towarzysza generała Wojciecha Jaruzelskiego i jego dzieła a ponad 100 ofiar stanu wojennego, to co to jest, kiedy sam towarzysz Wojciech w przemówieniu powiedział, że trzeba wiele poświęcić by wszystko ocalić. Obecnie solidaryzuję się z apelem profesora Andrzeja Rzeplińskiego, kiedy on wystąpił z orędziem, że trzeba wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu. Odpowiada mi sposób myślenia tych dwóch mężów stanu. W istocie jest to ta sama narracja poglądów zbieżnych ideowo i żołądkowo. Ja lubię pojeść, wychlać a robić się nie chce, więc działam w nadbudowie politycznej społeczeństwa obecnie obywatelskiego. Do czasu!
Wszyscy won!
Wszyscy won! 11.01.2020, 20:43
Pan profesor Andrzej Rzepliński powiedział też w przemówieniu do ludu podczas kolejnego protestu klasy próżniaczej, że wolność, to zrozumienie konieczności. Jest to myślenie w kategoriach marksistowskich. Wylazło ono z Rzeplińskiego jak watolina spod pachy starej salopy z lumpeksu. Cała kasta sądownicza jest czymś z lumpeksu komuny.
kochający duupą do góry
kochający duupą do góry 11.01.2020, 13:43
Popieram też profesora Grodzkiego i marsz tysiąca tóg.

Człapie, człapie tysiąc tóg.
Tylko nie połamcie nóg.
limeryk
limeryk 11.01.2020, 20:26
O ile tysiąc tóg,
To cztery tysiące nóg.
Goń dziadostwo, goń
Co wyskoczy koń
Nie puszczaj bydła za próg.
nieznany
nieznany 11.01.2020, 20:28
Dobre....
nieznany
nieznany 05.01.2020, 13:06
Dobre....
Fantastyczne!
Ludność
Ludność 11.12.2019, 14:45
Czy to było zgodne z Konstytucją? Co na to Gośka Gersdorf? A co sędzia Żurek?
Liga Obrony Cnoty - LOC
Liga Obrony Cnoty - LOC 11.12.2019, 14:48
Gośki, Magdy i Marzeny mają w sobie coś immanentnego, jakiś pierwiastek kurrestwa.
ciekawska podfruwajka
ciekawska podfruwajka 25.01.2020, 22:11
A Mileny?
LM
LM 10.12.2019, 20:03
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc. Jeśli Lemanowicz jest starcem, to Noska jest jeszcze starszym starcem, matuzalemowym zewłokiem, zombim komuny.
Nie wiadomo, czy Noska realizował swoje posłannictwo nienawistnika instytucjonalnego świadomie, czy jako marionetka sitwy śmiłowskiej sterowany przez bebech pełen piwa i kiełbasy ze spadów.
Oda
Oda 02.01.2020, 18:32
Noska jest starym starcem bez możliwości powrotu do młodości.
Młodości, ty nad poziomy wylatuj a okiem słońca ludzkości całe ogromy przeniknij z końca do końca. A tu nic nie przenika prócz bólu zapalnej prostaty.
czteropak piwa i kiełbasa ze spadów.
czteropak piwa i kiełbasa ze spadów. 02.01.2020, 18:26
Tania kiełbasa ze spadów jest dobra, bo jest dobra i tania. Można wygonić podśmiardywanie przez umycie z wierzchu dobrym tanim środkiem "Ludwik", bo jest dobry i tani. Potem tnie się na plasterki 1/5 cala, smaży przez 7 minut na niedużym ogniu, żeby nie zwęglić a tylko przyrumienić. Reszta smrodu rozpadowego wyparowuje i się je. Do wódki i piwa na ciepło bardzo smacznie się podaje. I brzuch pełen kiełbasy i piwa. I łeb się cieszy w chacie z widokiem na śmietnik.
Barabasz w jednym z programów podawał, że picie alkoholu było niegdyś konieczne dla dezynfekcji, kiedy nie było lodówek a deficyt białka zmuszał do spożywania podśmiardujących mięs i kiełbas. Alkohol według Barabasza pozwalał przetrwać trudne okresy przez swoje oddziaływanie antyseptyczne. A poza tym, redaktory lubieją się narąbać wódki, co należy uznać za atawistyczny syndrom alkoholowy. Mimo, że posiadają lodówki, zamrażarki, potrzebują podkręcić nastrój, co widać nawet przy oglądaniu Programu satyryczno jakiegoś tam Szydercy.
Le Man
Le Man 02.01.2020, 18:39
Redaktorzy potrzebują się nachlać z powodu konfliktu wewnętrznego między tym, co robią a tym, co by należało zrobić według zasad, które znają ale olewają dla chleba i kiełbasy ze spadów. Chlanie, które kiedyś było odtrutką na zgniliznę pokarmową dzisiaj jest odtrutką na zgniliznę moralną a raczej możliwością czasowego dystansu przy pojawieniu się dysonansu poznawczego.
prawda boli
prawda boli 10.12.2019, 18:33
W 2007 roku pojęcie hejtu jeszcze nie funkcjonowało. Na salę sądową wprowadzone zostało dopiero za sprawą lemana z Piły, wzorcowego wręcz hejtera. Jednak nawet sąd się nie spodziewał, że hejt uprawia tak już stary dziad
LM
LM 10.12.2019, 20:03
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc. Jeśli Lemanowicz jest starcem, to Noska jest jeszcze starszym starcem, matuzalemowym zewłokiem, zombim komuny.
Nie wiadomo, czy Noska realizował swoje posłannictwo nienawistnika instytucjonalnego świadomie, czy jako marionetka sitwy śmiłowskiej sterowany przez bebech pełen piwa i kiełbasy ze spadów.
27.10.45-
27.10.45- 10.12.2019, 08:08
W 2007 roku pojęcie hejtu jeszcze nie funkcjonowało. Na salę sądową wprowadzone zostało dopiero za sprawą lemana z Piły, wzorcowego wręcz hejtera. Jednak nawet sąd się nie spodziewał, że hejt uprawia tak już stary dziad
LM
LM 10.12.2019, 12:36
Za nienawistnictwo instytucjonalne (hejt premedytowany) w działalności dziennikarskiej został prawomocnie skazany w grudniu 2007 Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego.
Są doniesienia, że nie spoczął w tej robocie. Ostatnio widziano go w programie Szydercy 22, który padł z powodu niewydolności intelektualnej autorów pogadanki i wygranej Głowskiego. W poprzedniej odsłonie próbował rozpijać "hejterka jasia". Jest to ciągły objaw ciągu poszukiwań ryja wspólnika do ciągów chlania flaszek zaćmiewajacych. Może być w pół drogi. Znany jest z chlania w pracy mnogich flaszek o właściwościach zaćmiewających. Jest wiecznym optymistą cieszącym się z byle czego, jak na przykład z możliwości nadzwyczajnego chlania alkoholu - koniaku, bo Lemanowicz nie przyszedł po nagrodę zwycięstwa w konkursie, do którego nie przystąpił. Ta nagroda w postaci pokraki z dzbankiem na płyn tak nie dawała spokoju, że Szalbierz musiał się skusić i nalał do tego pucharu czegoś trującego, bo w następnym odcinku pokraka uczestniczyła w kolejnej odsłonie serialu "w pozycji leżącej", jak to określił drugi gigant upadłego serialu Barabasz. Jest tu wyraźna sugestia, że "jasio hejterek" uchlał się od poczęstunku Szalbierza i dogorywa na kacu. Trzeba z niesmakiem zauważyć, że ten typek dopuścił się aktu jednostronnego spoufalenia przez użycie imienia "... panie Januszu ...". To wyraz nieokrzesania a wręcz szczylowatości w tej pijackiej kompanii.

To, że jakieś pojęcie nie funkcjonowało w naszej strefie językowej, nie znaczy, że zjawisko, fakt nie istniał. W XVII wieku w nauce funkcjonowała hipoteza samorództwa. Obalił ją Antoni van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu. Wykazał, że świat rzeczywisty jest bogatszy w różne mikroświaty: bakterie, pierwotniaki. Przed odkryciem Leeuwenhoeka ten mikroświat istniał bez wiedzy ludzi. Podobnie z tak zwanym hejtem, był on od zawsze a nazwany został u nas wskutek zaściankowej fascynacji angielszczyzną. Dlatego w tym tekście na początku użyto polskiego, precyzyjnego pojęcia "nienawistnictwo".

Trzy lata temu w Tygodniku Nowym Zbigniew Noska użył skradzionego zdjęcia do próby zdyskredytowania osoby, dla której wyrażał wielokrotnie continuum nienawiści, czyli hejtu. Opis pod tym zdjęciem jest całkowicie fałszywy co do miejsca zdarzenia, czasu, czynności wykonywanych przez osobę obsobaczaną w prasie lokalnej. Tak więc hejterów w pilskim grajdole medialnym moc.

Pozostałe