Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Alarm! Zbiegło 20 więźniów

20 osadzonych oddaliło się z zakładu karnego. Część z tych osób odbywa długoletnie kary za ciężkie i poważne przestępstwa. Stwarzają niebezpieczeństwo dla obywateli…
Alarm! Zbiegło 20 więźniów

Taki scenariusz zajęć dla uczniów klas o profilu policyjnym przygotowali pilscy policjanci wraz z gronem pedagogicznym z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Pile. W działaniach udział wzięli również podopieczni Fundacji "Marchewkowe Pole" i " Stowarzyszenia "Empatia".

Podkom. Żaneta Kowalska, rzecznik prasowy KPP:- Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pile współpracują od kilku lat z Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych w Pile, gdzie znajdują się klasy o profilu policyjnym. Funkcjonariusze cyklicznie prowadzą w tych oddziałach zajęcia związane z tematyką pracy w Policji. 27 września odbyły się kolejne, tym razem praktyczne warsztaty. Zadanie polegało na czynnościach pościgowo – poszukiwawczych.

Uczestnicy usłyszeli, że z dozorowanej przez służbę więzienną grupie półwolnościowej z zakładu karnego oddaliło się 20 osadzonych. Część z osadzonych odbyła już długoletnie kary za ciężkie przestępstwa w warunkach powrotu do przestępstwa i był to dla nich ostatni etap kary. Do działań poszukiwawczych na domniemanej trasie ucieczki zostali wyznaczeni policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pile, uczniowie z klas policyjnych oraz podopieczni z Fundacji "Marchewkowe Pole" i " Stowarzyszenia "Empatia".

Każda grupa otrzymała konkretne zadania do wykonania i uczestnicy warsztatów wyruszyli w poszukiwania. Teren był trudny, gdyż kilkukilometrowy, położony nad rzeką. W działaniach poszukiwawczych, uczestników wspierali policyjni przewodnicy psów służbowych. Scenariusz był przygotowany zgodnie z wszelkimi wytycznymi dotyczącymi postępowania w przypadku ucieczki więźniów z zakładu karnego.

Ż. Kowalska:- Głównym celem zajęć było przede wszystkim zapoznanie się z pracą policjantów w czasie działań poszukiwawczo – pościgowych ze wskazaniem zagrożeń dla policjantów i osób postronnych, wykorzystywaniem sił i środków adekwatnych do sytuacji. Ale to również kształtowanie umiejętności przewidywania, kształtowania i doskonalenia wyobraźni przestrzennej, radzenia sobie ze stresem, samodyscypliny, kierowania grupą i planowania działań taktycznych z ukierunkowaniem na ściśle określony rezultat, pracy w zróżnicowanym zespole, umiejętność odgrywania ról adekwatnie do sytuacji.

Zajęcia miały również na celu integrację uczniów klas policyjnych z podopiecznymi Fundacji "Marchewkowe Pole" oraz i Stowarzyszenia "Empatia". Podopieczni Fundacji "Marchewkowe Pole", to osoby niepełnosprawne, dla których działania były ogromnym wyzwaniem i przeżyciem.

Jak oświadczyli uczestnicy warsztatów, praca policjanta jest ciężka, trudna i bardzo odpowiedzialna.

(kpp)

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tomek 05.10.2017 23:07
Co za durny tytuł. Aby tylko w niego kliknąć. Żenada !!!

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: PytakTreść komentarza: Panie senatorze, przeglądając wiadomości telewizyjne zobaczyłem Pana w jednym szeregu z Panią Kamilą L., Schetyną, Brejzą, Lubnauer, Lenartowicz w pochodzie poparcia czegoś, co jest dla nas nieznane. Czego Pan bronił, lub za czym się opowiadał?Data dodania komentarza: 28.03.2026, 21:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: freie deutsche jungeTreść komentarza: Może i tak, że nie będziecie, ale teraz jesteście.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama