Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Władze Łobżenicy w niemieckim Reichstagu

7 października w berlińskim Reichstagu umowę o współpracy pomiędzy gminami Łobżenicą i Schrecksbach podpisali burmistrzowie Piotr Łosoś oraz Andreas Schultheis. - Czynimy to w nadziei, że dzięki żywotnym kontaktom obu społeczności, przede wszystkim młodzieży, nawiązane zostaną silne więzi, które staną się przyczynkiem do umacniania przyjaźni między Polakami i Niemcami – członkami wolnej, pokojowej i zjednoczonej Europy – zapisano w inwokacji do umowy.
Władze Łobżenicy w niemieckim Reichstagu

Od ponad roku trwały przygotowania do tego ważnego momentu. Najpierw samorządowcy z Schrecksbach przyjechali do Łobżenicy, później łobżeniczanie odwiedzili niemiecką gminę. Po wzajemnych odwiedzinach zapadła decyzja o podjęciu oficjalnej współpracy między samorządami. Decyzja była łatwiejsza ze względu na to, że gmina Schrecksbach leży na terenie powiatu Schwalm-Eder, z którym umowę o współpracy zawarł powiat pilski.

Burmistrz Andreas Schultheis zaproponował, by umowę o partnerstwie podpisać w niemieckim parlamencie i stąd 7 października delegacje obu gmin zjawiły się w Reichstagu. Samorządowcom z Łobżenicy towarzyszył w tym ważnym wydarzeniu starosta pilski Eligiusz Komarowski oraz prezes Polsko-Niemieckiego Stowarzyszenia Partnerstwa Powiatów Schwalm-Eder i Powiatu Pilskiego Gabriela Kwiatkowska.

Podpisanie umów i uścisk dłoni włodarzy obu gmin przypieczętowały umowę o współpracy między Łobżenicą i Schrecksbach. - To dopiero początek naszych wspólnych działań. Jestem przekonany, że wkrótce uda nam się przekuć tę oficjalną wolę współpracy wyrażoną w podpisanej w Berlinie umowie, na rzeczywiste kontakty między mieszkańcami obu gmin – podkreśla burmistrz Łobżenicy Piotr Łosoś.

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bibi 09.10.2017 23:56
Czy to konkrety czy turystyka?

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: PytakTreść komentarza: Panie senatorze, przeglądając wiadomości telewizyjne zobaczyłem Pana w jednym szeregu z Panią Kamilą L., Schetyną, Brejzą, Lubnauer, Lenartowicz w pochodzie poparcia czegoś, co jest dla nas nieznane. Czego Pan bronił, lub za czym się opowiadał?Data dodania komentarza: 28.03.2026, 21:46Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: freie deutsche jungeTreść komentarza: Może i tak, że nie będziecie, ale teraz jesteście.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama