Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Poznajmy znanych

Skupienie, powaga, a w trakcie spotkania już pełen ekspresjonizm towarzyszył wychowankom Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Pile. To było niezapomniane spotkanie. A kiedy znowu? dało się słyszeć, kiedy opuszczaliśmy gościnne mury SOSW!
Poznajmy znanych

Tytułowe hasło to wspólny pomysł decydentów Stowarzyszenia Dajmy Szanse Naszym i grona pedagogicznego SOSW w Pile. Na dzień dobry spotkanie z dziećmi z umiarkowanym upośledzeniem odwiedziły czołowe lekkoatletki pilskiej Gwardii z trenerem. Kto następny?
Kacper pytał oto czy fajnie jest na obozach sportowych, Tomka interesowały sprawy związane z codziennością życia sportsmenek, Igor zadał najwięcej pytań ...
W bardzo miłej atmosferze odbyło się pierwsze spotkanie, które zapoczątkowało cykl, mamy nadzieję, udanych spotkań ze znanymi ludźmi w pilskim SOSW. To wspólne przedsięwzięcia Stowarzyszeń Otwarte Serca i Dajmy Szanse Naszym.
Trener Roman Marciniak, Klaudia i Patrycja Adamek oraz Susane Lachele tę niecodzienną wizytę zapamiętają na dużej.
Najbardziej utytułowana zawodniczka Gwardii, medalistka MP i ME w sprincie, nie ukrywała, że bywając w wielu miejscach, podobnej atmosfery nie doświadczyła. – To było wyjątkowe spotkanie. Cieszę się, że mogliśmy tym dzieciom dostarczyć radości i niezapomnianych chwil – uśmiechała się z kolei Susane.
Na dzień dobry były fotosy i filmy z udziałem pilskich lekkoatletek na różnych zawodach. Wrażenie zrobił z pewnością start Klaudii podczas ME we włoskim Grosseto. Szczególnie ten po jej zwycięskim biegu, w pierwszym półfinale europejskiego championatu U-20, gdy łzy szczęścia towarzyszyły jej bardzo długo.
Wzruszenie towarzyszyło także dzieciom nie tylko w takim momencie. Uwagę zwracały fachowe komentarze i tłumaczenia trenera Marciniaka. Dodatkowego wsparcia dostarczały wychowawczynie.
Nie zabrakło gromkich i jakże szczerych braw. Były podziękowania i ... medale, jakich nigdy nie otrzymały nasze lekkoatletki.
Pytania przygotowane przez Jolantę Chułek, wspaniała organizacja Romany Wieleńskiej, sprawiły, że atmos
fera spotkania potwierdziła przypuszczenia, że warto...
Justyna Michaelis Nowak i Mariusz Markowski twierdzą, że to udany początek cyklu ,,Poznajmy Znanych”

W Styczniu dzieci z SOSW zaproponowały, że chętnie ugoszczą kogoś od piłki. Konkretnie jednak nie sprecyzowały czy piłki nożnej, ręcznej a może siatkowej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama