Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

cd. Konieczki zamiast 14 Lutego: Wojewoda o zmianach

Nowe ulice także w Złotowie, Krajence, Margoninie, Wieleniu.. 
cd. Konieczki zamiast 14 Lutego: Wojewoda o zmianach

14 lutego – to data upamiętniająca powrót Piły do Macierzy. Miasto zostało jednak wyzwolone przez Armię Czerwoną. Uchwałą Rady Miasta - po społecznych konsultacjach - zdecydowano, że ulica nadal będzie nosiła nazwę 14 Lutego, tyle że jej nowym patronem będzie Święty Walenty. IPN-owi i wojewodzie taka pozorna zmiana oparta na nowej argumentacji dla nazwy wyraźnie nie przypadła do gustu...

Piotra Konieczki – tak ma nazywać się teraz ulica 14 Lutego. Na ręce Rafała Zdziereli, przewodniczącego Rady Miasta Piły wpłynęło w tej sprawie pismo od Wojewody Wielkopolskiego (informowaliśmy o tym fakcie w minionym tygodniu).

- Z przykrością informuję, że dzisiaj, 13 grudnia, wpłynęło na moje ręce zarządzenie zastępcze Wojewody Wielkopolskiego ws. nadania ulicy 14 Lutego w Pile nazwy Piotra Konieczki – pisał  R. Zdzierela.

Opinie pilan w tej sprawie są podzielone. Większość mieszkańców ulicy biorących udział w konsultacjach społecznych opowiedziała się jednak za pozostawieniem nazwy 14 Lutego.

***

- Fundamentalną kwestią, która nam przyświecała, to przywracanie pamięci i budowanie tożsamości o wydarzeniach i bohaterach z dziejów naszego kraju i Wielkopolski – mówi Zbigniew Hoffmann, wojewoda wielkopolski. - Zweryfikowaliśmy prawie 30 tys. wszystkich nazw ulic w województwie, z czego do 140 mieliśmy wątpliwości. Obecnie sukcesywnie otrzymujemy opinie z Instytutu Pamięci Narodowej, na podstawie których dokonujemy zmian. Do 13 grudnia zarządzeniem zastępczym zostało zmienionych 51 nazw - tłumaczy wojewoda. Dodał także, że wziął pod uwagę propozycje składane w ramach konsultacji z samorządami, stowarzyszeniami czy osobami prywatnymi. Ale pilskich pod uwagę nie wziął.. A może wziął, ale się do nich nie przychylił. Zresztą nowe nazwy dla ulic zarządzeniami zastępczymi otrzymały i inne miasta w regionie pilskim.  

I tak: W Złotowie datę w nazwie ulicy 31 stycznia zastąpi kard. Stefan Wyszyński. W Zakrzewie 29 Stycznia zmieniono na Józefa Horsta. W Obornikach 25 Stycznia na 4 Stycznia 1919 r. W Krajence 30 Stycznia na ks. Antoniego Januszewskiego. W Margoninie 22 Stycznia na Kazimierza Jankowskiego. W Wągrowcu 23 Stycznia na Pawła Edmunda Strzeleckiego. We Wieleniu 27 Stycznia na ppłk Zdzisława Orłowskiego.

Wydaje się, że Wielkopolska i tak została wyróżniona, otrzymując w większości dla swoich ulic patronów związanych historycznie z regionem. W kraju gros miast, do których także wpłynęły zarządzenia zastępcze w sprawie ulic, otrzymało od swoich wojewodów ulice i place im. Lecha Kaczyńskiego: Np. Al. Lecha Kaczyńskiego pojawiła się w Warszawie zamiast Armii Ludowej, Aleje Lecha Kaczyńskiego zamiast Planu 6-letniego w Bydgoszczy, Lech Kaczyński pojawił się także za Dąbrowszczaków w Gdańsku, Plac Kaczyńskiego za pl. Zwycięstwa w Łodzi, w Bełchatowie natomiast będzie ulica Jadwigi i Lecha Kaczyńskich, czyli pary prezydenckiej - za ul. 19 Stycznia…

***

UM Piły zapowiada, że zrobi wszystko, by utrzymać w naszym mieście nazwę ulicy 14 Lutego. 

- Deklaruję, że podejmiemy wszelkie możliwe środki, aby uszanować wolę naszej lokalnej społeczności i nie dopuścić do „przywożenia w teczce” nazw ulic przez partyjnych funkcjonariuszy – mówi także przewodniczący Rady Miasta R. Zdzierela.

fot. WUW

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Darek 26.12.2017 06:14
Czyż p. Zdzierela nie jest przypadkiem "funkcjonariuszem partyjnym"?

Maria 23.12.2017 08:21
Jadwiga i Lech to nie para prezydencka, tylko matka i syn Kaczyńscy

rycho 22.12.2017 11:23
Rzygać się chce...

jola 21.12.2017 17:26
Czy ci ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są żałośni ? Lepiej by było, gdyby Piła pozostała Schneidemul ? To się w pale nie mieści !

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama