Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Świąteczny prezent dla zdrowia

Prawie 138 mln zł otrzymają do końca roku wielkopolskie placówki służby zdrowia dzięki dodatkowym środkom, przyznanym przez Sejm ustawą z dnia 24 listopada 2017 r. Będzie to w skali kraju trzecia co do wielkości kwota, po Mazowszu i Dolnym Śląsku - znacznie wyższa, niż wynikałoby to z algorytmu, według którego wyliczany jest podział środków dla poszczególnych województw (Wielkopolska ma według tego algorytmu jedynie 8,98% udziału w budżecie NFZ). Jest to efekt starań WOW NFZ we współpracy ze świadczeniodawcami.
Świąteczny prezent dla zdrowia

Oddział precyzyjnie przedstawił centrali NFZ potrzeby regionu i możliwości rozwiązania istniejących od 2010 roku świadczeń przekraczających wartość umowy. NFZ zapłaci za tzw. „nadwykonania” – świadczenia wykonane ponad umowę - z poprzednich lat i pierwszych dziewięciu miesięcy roku bieżącego. Prawie 113 mln zł stanowią pieniądze za „nadwykonania” sprzed roku 2017, około 20 mln zł to środki przeznaczone na sfinansowanie świadczeń wysokospecjalistycznych z tego roku. Sfinansowanie nadwykonań z budżetu państwa jest wydarzeniem bez precedensu i było możliwe dzięki dobrej sytuacji finansowej i współpracy Ministra Zdrowia, Ministra Rozwoju i Finansów oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.
Rekordowa kwota miliarda złotych jeszcze przed końcem roku trafi na konta szpitali. Ogółem w skali kraju przeznaczono 1 000 000 000 (miliard) zł na „nadwykonania” powstałe głównie w latach  2008-2017. Środki będą  przekazywane według jednolitych, uzgodnionych w porozumieniu z Ministerstwem Finansów zasad. Świadczeniodawcy muszą zrzec się przy tym całości roszczeń w przypadku spraw sądowych  i zobowiązać się do wycofania powództwa z sądu. W Wielkopolsce zawarto ugody ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami, dzięki czemu nie zapłaciliśmy zarówno odsetek, jak i kosztów sądowych. Dotyczy to 60 podmiotów leczniczych i 157 umów. Warto podkreślić, że podmioty te uzyskały obecnie podobne warunki finansowe, jak te placówki, które w latach poprzednich zdecydowały się zawrzeć ugody z NFZ.
Dotacja pozwoli zrekompensować negatywne skutki algorytmu z lat 2010-2017. WOW NFZ zawarł także ugody z 10 podmiotami leczniczymi, z którymi toczyły się sprawy sądowe. Korzystne dla obu stron rozwiązanie pozwoliło zakończyć długoletnie procesy.
15 grudnia Minister Finansów dokonał zmiany przeznaczenia rezerw celowych i przekazał te środki do Ministerstwa Zdrowia. Po zmianie planu finansowego NFZ (19.12.) pieniądze trafią na konta oddziałów wojewódzkich NFZ. Jest szansa, że znaczna ich część znajdzie się na rachunkach świadczeniodawców jeszcze przed świętami.
Sfinansowane zostaną „nadwykonania” z lat 2010-2017 roku w rodzajach: leczenie szpitalne, stacjonarna opieka psychiatryczna i rehabilitacja lecznicza (na oddziałach szpitalnych), tomografia (PET) i żywienie pozajelitowe. Natomiast z dziewięciu miesięcy tego roku: Oddziały Anestezjologii i Intensywnej Terapii, leczenie udarów, specjalistyka dziecięca, onkologia, świadczenia nielimitowane (porody i opieka nad noworodkiem, zawały, przeszczepy), toksykologia i transplantologia. Wartość ugód i aneksów dotyczących świadczeń wysokospecjalistycznych (np. przeszczepy serca i płuc, wszczepianie zastawek na oddziałach kardiochirurgicznych) to ok. 5,6 mln zł.
„Nadwykonania” z lat poprzednich spłacone będą degresywnie (np. w Wielkopolsce NFZ zapłaci 112,99 mln zł za „nadwykonania” o wartości 147,2 mln zł), natomiast za tegoroczne świadczenia Fundusz zapłaci 100%.
Ogółem plan finansowy WOW NFZ wzrósł w ciągu roku 2017 o prawie pół miliarda złotych, osiągając najwyższy w historii poziom prawie 7 mld zł. W porównaniu z rokiem 2016 wydatki na leczenie szpitalne wzrosły o 700 mln zł, na chemioterapię o 28 mln zł, leki 51 mln zł.
NFZ zadbał również o to, by w ostatnich tygodniach roku nie ograniczać dostępności do poradni specjalistycznych. 
Udało się także zdecydowanie zmniejszyć czas oczekiwania na zabiegi w zakresie soczewki (zaćma), endoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego. Na przeprowadzenie operacji zaćmy dodatkowo przeznaczyliśmy w ostatnim kwartale 2017 r. prawie 12 mln zł na sfinansowanie ponad               5 000 zabiegów.   
W tym okresie, ponad 15 mln zł WOW NFZ przeznaczył dodatkowo na zabiegi wszczepienia endoprotez stawu biodrowego i kolanowego, co przy średniej cenie tych zabiegów dało możliwość przeprowadzenia ponad 830 zabiegów. Średni koszt endoprotezoplastyki częściowej stawu biodrowego wraz z kosztem implantu to ok. 5500 zł (np. całkowita kosztuje ponad 10 000 zł), natomiast zabieg tego typu w obrębie stawu kolanowego bez kosztu implantu to niecałe 5000 zł.
Prawie 7 mln zł przeznaczono dodatkowo na tomografię komputerową i ponad 3 mln zł na rezonans magnetyczny, co przy średniej cenie tych zabiegów daje odpowiednio liczbę ok.: 11 600 (TK) i 3900 (RM) przebadanych pacjentów.

W Wielkopolsce zwracaliśmy także szczególną uwagę na inne rodzaje świadczeń: usługi opiekuńczo-lecznicze i paliatywne oraz rehabilitację, zwłaszcza po udarach i zawałach.

Biuro prasowe WOW NFZ
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama