Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Starostwo wybuduje halę za 11 mln zł

PIŁA  Po raz pierwszy budowa hali przy Liceum Ogólnokształcącym w Pile jest tak bliska realizacji     
Starostwo wybuduje halę za 11 mln zł
Konkurs na opracowanie koncepcji architektoniczno-funkcjonalnej hali wygrała Pracownia Architektoniczna VOWIE STUDIO PLUS w Szamotułach - na zdjęciu jej projekt

Starostwo Powiatowe podpisało porozumienie z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej na mocy którego ten będzie wspierał działania mające na celu budowę hali przy pilskim LO. Z takim wsparciem dofinansowanie rzędu 70% jest niemal gwarantowane.

Starostwo Powiatowe w Pile zyskało potężnego sojusznika w walce o budowę hali sportowej przy Liceum Ogólnokształcącym w Pile. Wsparcie okazał Polski Związek Piłki Siatkowej reprezentowany przez prezesa Jacka Kasprzyka, który odwiedził nasze miasto, by potwierdzić zaangażowanie w projekt i podkreślić jak ważnym elementem szkolenia dzieci i młodzieży w Pile i całej Wielkopolsce będzie ten właśnie obiekt.

- Ta hala ma spełniać wymogi nie tylko Polskiego Związku Piłki Siatkowej, ale i europejskiej czy światowej federacji, a co za tym idzie, gdyby chciano, to na tej hali będzie można rozgrywać mecze naprawdę wysokiej rangi – zaznaczył Kasprzyk, którego zdaniem budowa hali sportowej jest niezbędna do rozwoju siatkówki w naszym regionie, który przecież słynie ze szkolenia utalentowanych siatkarzy i siatkarek. – Jak najbardziej popieramy tę inwestycję, bo w Pile ta hala z pewnością jest bardzo potrzebna. Można powiedzieć, że im więcej dzieci na hali, tym mniej dzieci pod budką z piwem.

I aż dziw bierze, że poprzednie władze Starostwa Powiatowego w Pile nie dostrzegały potrzeby budowy hali sportowej, a już na pewno nie zapewniły środków na zrealizowanie tego zadania. Zdaniem skarbnika Starostwa Powiatowego w Pile wcześniej posługiwano się jedynie wirtualnymi pieniędzmi i tak naprawdę nigdy nie zabiegano na poważnie o budowę hali przy pilski Liceum Ogólnokształcącym. Dopiero teraz, gdy Platforma Obywatelska utraciła władzę w Powiecie Pilskim jej członkowie naciskają na zrealizowanie tej inwestycji. Niepotrzebnie, bo obecny starosta sam zauważa taką potrzebę.

- Piła jest jednym z bardziej znanych ośrodków na siatkarskiej mapie Polski i z pewnością zasługuje na taki obiekt. Cel i zasadność tej inwestycji nie podlega zatem wątpliwości – powiedział starosta pilski Eligiusz Komarowski.

Co najbardziej cieszy, to fakt, że w przypadku uzyskania dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki, a to wobec wsparcia ze strony PZPS jest bardzo prawdopodobne, Powiat Pilski ze swojej kasy wyłoży tylko nieznaczną część środków potrzebnych do budowy hali sportowej przy Pola.

- Szacujemy, że budowa tej hali może pochłonąć nawet 11 mln zł, ale mamy szansę uzyskania aż 70% dofinansowania. To oznacza, że blisko 8 mln zł pochodzić będzie ze środków zewnętrznych – powiedział starosta pilski Eligiusz Komarowski.

Sama hala ma być gotowa w 2019 roku. Będzie ona mogła pomieścić około dwustu widzów, a więc z marszu stanie się jedną z największych w naszym mieście, a już na pewno najnowocześniejszą. Prawdopodobnie będzie ona bardzo zbliżona do koncepcji, którą wyłoniono jakiś czas temu w wyniku konkursu.

- Nie mamy jeszcze finalnego projektu, bo on zgodnie z umową ma być gotowy w styczniu, ale z pewnością można powiedzieć, że idziemy w tym kierunku, który sobie wyznaczyliśmy jakiś czas temu. Wtedy w wyniku postępowania przetargowego wybraliśmy firmę, której praca wygrała konkurs i właśnie w tym duchu koncepcyjnym będziemy szli – zapewnił starosta.

A to oznacza, że hala będzie dostosowana do potrzeb nawet najbardziej wymagających użytkowników, a więc nie tylko młodych siatkarzy i siatkarek trenujących w naszym mieście, ale także do przyjmowania osób niepełnosprawnych czy organizowania imprez mniejszego kalibru. To z pewnością sprawi, że w mieście, w którym od wielu lat brakuje ogólnodostępnych obiektów sportowych okazji do uprawiania różnego rodzaju dyscyplin halowych, jak futsal, koszykówka czy siatkówka będzie jeszcze więcej. To powinno znacząco wpłynąć na poprawę kondycji oraz sprawności fizycznej mieszkańców Piły i powiatu pilskiego, a przede wszystkim uczniów Liceum Ogólnokształcącego, którzy z tego obiektu będą korzystali na co dzień.

 

Krzysztof Kuźmicz

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama