Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Starosta chce pobić rekord WOŚP w Pile

PIŁA  Sztab WOŚP, któremu przewodzi starosta pilski Eligiusz Komarowski, zapewnia masę atrakcji, których wcześniej w naszym mieście nie było.              
Starosta chce pobić rekord WOŚP w Pile

 

W organizację włączyły się dwie największe pilskie galerie handlowe. Pobudzony po raz kolejny zostanie także stadion przy Okrzei, gdzie przygotowano masę atrakcji. Do tego na ulicach zobaczymy blisko stu dodatkowych wolontariuszy. Wszystko po to, by wspólnie pobić rekord Piły, jeśli chodzi o kwotę zebraną na rzecz WOŚP.

 

Jeszcze kilka lat temu w Pile działał tylko jeden sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który kierowany był z Regionalnego Centrum Kultury. Później świeżą krew dołożyli jeszcze uczniowie pilskiego „Ogólniaka”, którzy także dokładają swoją cegiełkę do sukcesu, jakim niewątpliwie było zebranie w 2017 roku ponad 140 tysięcy złotych. Starosta Pilski Eligiusz Komarowski, który został szefem trzeciego pilskiego sztabu marzy o pobiciu tego wyniku, bo przecież im więcej środków zbierzemy w Pile, tym więcej trafi na konto WOŚP. Nie dziwi więc, że działania przez debiutujący sztab prowadzone są z takim rozmachem, choć oczywiście starosta nie przypisuje sukcesu tylko sobie.  

 

- To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie współpraca z naszymi partnerami. Przede wszystkim mówię tu o dwóch największych galeriach handlowych, a więc VIVO i Atrium Kasztanowa. W nich 14 stycznia, a więc w dniu finału około godziny 11-12 rozpocznie się realizacja programu artystycznego. Będą koncerty oraz występy młodzieży z naszych szkół artystycznych i Młodzieżowego Domu Kultury. Do tego licytacje, a w Galerii VIVO wystąpi jedna z gwiazd muzyki popularnej – wylicza starosta Eligiusz Komarowski. - W mojej ocenie galerie handlowe są dobrymi miejscami, bo przecież w weekend są one odwiedzane przez duże rzesze kupujących, więc każdy z nich będzie miał okazję, by swój datek wrzucić. Z tego, co wiem, to konkretni najemcy także włączają się w akcję, szykując licytacje i inne atrakcje.

 

Będzie też czas na sportową zabawę, a konkretnie pasję pana starosty, czyli boks. Nie ma się jednak czego bać, bo nikt nie zostanie wysłany na ring, by walczyć ze starostą czy zawodowym bokserem. Chodzi głównie o zabawę, ewentualnie pamiątkowe zdjęcie i przeżycia, jakich wcześniej nie gwarantował nikt.

 

- Galeria Atrium Kasztanowa przed sceną rozłoży ring bokserski. Scenariusz jest taki, że zwycięzca każdej licytacji będzie mógł wejść na chwilę do tego ringu, a zawodowy anonser, który na co dzień prowadzi największe galer bokserskie w Polsce ogłosi go zwycięzcą. Czynimy również starania, by przyjechał do nas mistrz świata w boksie, choć tu jeszcze nie chciałbym niczego przesądzać – mówi Eligiusz Komarowski.

 

To nie koniec akcentów sportowych. O godzinie 14 w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Pile rozpocznie się mecz gwiazd w koszykówkę. I w tym roku po raz pierwszy w słowie „gwiazd” nie ma ani trochę przesady. Na parkiecie pojawią się bowiem sportowcy, których najczęściej oglądamy na pierwszych stronach gazet, a których rzadko mamy na wyciągnięcie ręki, kilka metrów od nas.

 

- Kto będzie miał sprzęt sportowy będzie mógł wejść na parkiet i stanąć oko w oko na przykład z Natalią Madaj, mistrzynią olimpijską. Będzie również Jarosław Hampel, który w tym dniu z żużlowca zamieni się w koszykarza. Będzie także Marcin Wójcik czy Dominik Strzelec znany nam z programu „Usterka” i jeszcze wiele innych gwiazd – zachęca starosta Eligiusz Komarowski.

 

Wiele ciekawego będzie się działo także na stadionie przy ulicy Okrzei, gdzie zorganizowany zostanie swego rodzaju piknik. Będzie nie tylko grochówka wojskowa, ale i smaczne dania mięsne, do tego siłowanie się na rękę i mnóstwo innych atrakcji, które dotychczas to miejsce omijały szerokim łukiem. Wszystko oczywiście stworzone z myślą o potrzebujących, czyli dla noworodków, bo w tym roku dla nich zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Eligiusz Komarowski wierzy, że kolejny pilski sztab może przyczynić się do wspólnego sukcesu Piły i powiatu pilskiego.   

 

- Liczę na to, że dzięki działalności naszego sztabu, ale i dwóch pozostałych pobijemy wspólnie rekord pozyskanych środków finansowych na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oczywiście słyszałem pytania o to po co ten sztab, ale uważam jednak, że grono potencjalnych darczyńców jest tak duże, że nie tylko trzeci, ale i czwarty, a nawet piąty sztab miałyby tutaj spore pole do popisu. Zresztą zwróciłem się także pisemnie o koordynację działań z pozostałymi sztabami. Poza tym dokładamy do tego programu wiele elementów, których wcześniej w Pile nie było, jak na przykład zaangażowanie galerii handlowych, koncert na stadionie przy Okrzei, mecz gwiazd w koszykówkę także nigdy nie ściągnął mistrzyni olimpijskiej czy wicemistrza świata, a w tym roku to wszystko będzie miało miejsce.

 

Inną nowością jest możliwość wylicytowania jednego dnia pracy pana starosty. Eligiusz Komarowski stał się w ten sposób pierwszym starostą w historii, który poświęcił swój urlop na zatrudnienie w firmie, która zdecyduje się zapłacić za jego usługi najwyższą stawkę. Licytacja trwa już na portalu Allegro i zakończy się 18 stycznia kilkanaście minut przed godziną 16. Niestety prezydent Piły Piotr Głowski, tuż po informacji o tym, że swój dzień pracy na rzecz WOŚP oddaje starosta pilski Eligiusz Komarowski zrezygnował z podobnego kroku, mimo iż czynił to w latach poprzednich. Być może pan prezydent bał się, że praca starosty pilskiego zostanie wyceniona przez zainteresowanych wyżej. Warto jednak pamiętać, że w tym przypadku każda złotówka trafia na konto WOŚP, więc zapomnienie o animozjach i pokazanie klasy byłoby wskazane. W zamian prezydent Piotr Głowski na sprzedaż wystawił rejs statkiem w towarzystwie jego i jego żony… 

 

Krzysztof Kuźmicz

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

abc 12.01.2018 08:00
A ja nie dam na sztab starosty, bo liczy się cel, a nie udowadnianie że zbierze się więcej niż inni. To nie sport, że trzeba pokonywać rywali

kazik 12.01.2018 01:26
Liczy się szczytny cel, ja dam na wszystkie trzy sztaby w Pile

JA 06.01.2018 19:56
To jest nagonka ze strony grupy porozumienia samorządowego przeciwko Glowskiemu. Bo jakiś gość ze starostwa chce wskoczyć na prezydenta miasta, żeby wszystko w Pile zależało od smrodatora.

mieszkaniec 07.01.2018 00:48
A Głowski Komara z byka, bęc. Głowski jest dobry na tej funkcji. Mimo, że nabroił rezygnując z senatora, co doprowadziło do reintrodukcji Stokłosy, to Stokłosa w senacie już nic nie znaczył i zajął się powiatem, bo tam jest miejsce decyzji gospodarczych. A lepiej mieć wpływ na te decyzje, ukryć co nieco, bezeceństwa, lotnisko itp.

kopalnia piasku 09.01.2018 16:07
Taka prawda!

stop wałkom 07.01.2018 22:09
Głupi jesteś jak but:)

ułan na widecie 08.01.2018 21:18
Ale jest nas dwóch, i to oficerki kawaleryjskie.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama