Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Wielki brat czuwa

Komendant pilskiej Straży Miejskiej jest przekonany, że nikt już nie ukradnie szaliczka Staszicowi, a kto spróbuje, nie ujdzie mu to płazem. Ławeczkę obserwuje bowiem oko nowoczesnej kamery cyfrowej monitoringu miejskiego. Pod baczną obserwacją jest też wiele innych newralgicznych miejsc w Pile. W poniedziałek, 5 lutego w siedzibie Straży Miejskiej w budynku dworca PKP oficjalnie uruchomiono Centrum Monitoringu Wizyjnego.
Wielki brat czuwa

28 nowoczesnych kamer cyfrowych monitoringu miejskiego zastapilo przestarzały system analogowy sprzed kilkunastu lat. Tak wygląda stan posiadania uruchopmionego własnie Centrum Monitoringu Wizyjnego. Ma być lepiej, skuteczniej i nowocześniej.

Komendant pilskiej Straży Miejskiej, Wojciech Nosek mówi, że przygotowania trwały od dawna. Między innymi dlatego Straż Miejska otrzymała dość obszerną lokalizacje w budynku dworca PKP. Powstało tu trzystanowiskowe nowoczesne centrum monitoringu. Strażnicy miejscy właśnie przejęli zadanie, które dotychczas wykonywali policjanci pilskiej KPP. (dyżurny Komendy otrzymał jedynie stanowiska podglądowe).

Wojciech Nosek:- Nowy monitoring pokazuje najważniejsze miejsca w Pile, które już wcześniej były uwidocznione. 24 stare kamery zostały wymienione na kamery nowe z systemem cyfrowym i bardzo dużymi możliwościami technicznymi. Do tego w system włączone zostały dodatkowo dwie kamery szybkoobrotowe oraz dwie stacjonarne. Łączna ilość kamer wynosi więc 28, ale system jest tak zaprojektowany, że można bez problemu włączyć do niego 60 kamer. Zgodnie z przepisami okres nagrywania wynosi 60 dni. Po tym czasie nagranie się zapętla i zaczyna zgrywać to, co było dnia pierwszego. Nagrania będą udostępniane tylko i wyłącznie policji, sądowi i prokuraturze. Jeżeli więc ktoś chce mieć takie nagranie musi otrzymać zgodę z tych wymienionych instytucji.

Monitooring będzie funkcjonowal w systemie całodobowym. Na razie obsługiwane sa dwa stanowiska, ale komendant zapowiedział już nabór na stanowisko trzecie. - Jeżeli wszystkie stanowiska będą obsadzone- złapanie sprawcy a gorącym uczynku stanie się normą- mówi Wojciech Nosek.

Monitorng miejski to pierwszy etap unijnego projektu pod nazwą Budowa  Zintegrowanego Systemu Zarządzania Miastem. Inwestycja kosztowała 1 840 449 zł. i w 85 procentach ma być refundowana.

Pilscy strażnicy dawno przestali sie kojarzyc z fotoradarem czy karami za złe parkowanie. Służba przejęła większość obowiązków komunalnych, a teraz stała się prawą ręka policji w sprawach dotyczących utrzymania porządku i bezpieczeństwa w mieście. Docelowo w siedzibie Straży Miejskiej ma powstać centrum koordynacji. Będzie zawiadywało m.in. systemem sterowania ruchem, sygnalizacją świetlną, integralnym oświetleniem ulic i placów, a także wsparciem dla służb.

(acz)

 

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama