Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Lokalnie i globalnie - każdy z nas może pomagać zwierzętom. Dowiedz się jak!

Los żyjących na naszej planecie zwierząt zależy od tego, jak zachowuje się człowiek. WWF podaje, że w ciągu ostatnich 50 lat populacja dzikich zwierząt zmniejszyła się aż o 58%. Ich życie zagrożone jest głównie w wyniku ludzkiej działalności, w tym zanieczyszczenia powietrza oraz będących jego efektem zmian klimatycznych. Naukowcy alarmują, że do końca tego stulecia wiele obecnych form życia może już zniknąć z powierzchni Ziemi lub zostać skazanych na wyginięcie. Tymczasem życie i przyszłość człowieka jako gatunku zależy w dużym stopniu od tego jak traktuje on środowisko naturalne, w tym zwierzęta. Dlatego tak ważna jest zarówno zmiana postaw dorosłych, jak też edukacja przyszłych pokoleń.

 

Pomiędzy 1970 a 2012 rokiem – czyli zaledwie w ciągu 42 lat – o 38% zmniejszyła się na Ziemi populacja kręgowców lądowych, o 36% spadła ich liczba w obszarach morskich, a aż o 81% w wodach słodkich! Zwierzętom zagrażają m. in. utrata i niszczenie siedlisk, nadmierna eksploatacja poszczególnych gatunków, zanieczyszczenia powietrza i zmiany klimatyczne, choroby, a także wzrost populacji gatunków bardziej inwazyjnych, z którymi oryginalni mieszkańcy danych terenów muszą walczyć o pożywienie. Przykładem są tygrysy, które obecnie zajmują mniej niż 7% ich pierwotnego terytorium. W XX wieku liczebność tych zwierząt zmniejszyła się aż o 95%, a na całym świecie zostało ich mniej niż 4000. W Polsce zagrożona jest populacja rysiów (poniżej 200 osobników), a także wilków (poniżej 1400) oraz niedźwiedzi (poniżej 110).

 

Dominik Dobrowolski, ekolog i podróżnik wspierający akcję „Kubusiowi Przyjaciele Natury” w ramach, której przedszkolaki z całej Polski uczą się jak dbać o przyrodę i jej dary – Człowiek często uważa się za „właściciela” przyrody, nie jej część. Karczujemy lasy, osuszamy bagna, przegradzamy i kanalizujemy rzeki, stosujemy niebezpieczne nawozy czy środki do oprysku roślin – pestycydy i herbicydy, czego efektem jest m.in. wymieranie pszczół i wielu gatunków ptaków. Takie zachowania nie mogą pozostać bez wpływu na życie zwierząt. Podobnie zanieczyszczenia powietrza oraz wynikające z nich zmiany klimatyczne, przyczyniają się do tego, że zwierzętom żyje się na Ziemi coraz gorzej. Na przykład – w wyniku tego, że w sposób nieprzewidywalny zmienia się zarówno ilość, jak i czas opadów deszczu, afrykańskie słonie, które potrzebują do picia aż 300 litrów wody dziennie, muszą walczyć o jej zmniejszające się zasoby z innymi dzikimi zwierzętami oraz ludźmi. Zagrożone są nie tylko zwierzęta żyjące na lądzie, ale też w wodzie oraz pożyteczne owady. Duże obszary zajmują tzw. oceaniczne martwe strefy, w których – w wyniku m. in. spływania nawozów i wzrastania poziomu dwutlenku węgla powstającego przy spalaniu paliw kopalnych, poziom tlenu stał się tak niski, że zginęły duże obszary życia morskiego. Oceany ulegają zakwaszeniu, co powoduje wymieranie wszystkich organizmów posiadających wapienne pancerzyki i muszle, które po prostu w kwaśnej wodzie się rozpuszczają! Spada także populacja wszystkich bardzo pożytecznych owadów zapylających, bez pracy których nie będzie mogło istnieć życie na Ziemi. Tymczasem, jak powiedział Albert Einstein: "Jeśli z Ziemi zniknie pszczoła, człowiekowi pozostaną tylko cztery lata życia.”

Podejmując odpowiednie kroki można te szkodliwe procesy zatrzymać, a nawet odwrócić. Ostatni żyjący w warunkach naturalnych żubr, na wolności zginął prawie 100 lat temu. Obecnie występujące żubry zostały wyhodowane w ogrodach zoologicznych i następnie ponownie wypuszczone na wolność, dzięki czemu znów możemy podziwiać je w ich naturalnym środowisku.

 

Wszyscy mamy wpływ na bezpieczeństwo i przyszłe losy zwierząt na naszej planecie. Wystarczy, że w codziennym życiu będziemy przestrzegać kilku prostych zasad:

 

Las to to dom zwierząt, w którym jesteśmy tylko gościem. Dlatego zachowujmy się z szacunkiem w stosunku do gospodarzy: nie zostawiajmy śmieci, nie hałasujmy i nie dokarmiajmy ich ludzkim jedzeniem, bo możemy im zaszkodzić. Nie dotykajmy ptasich jaj, ani gniazd. Nie bierzmy na ręce pisklaków. Kiedy ich matka wyczuje nasz zapach może je odrzucić! Nie zabierajmy też do domu dzikich zwierząt, do których należy również np. ślimak czy żaba.

Możemy za to jesienią zbierać żołędzie, owoce jarzębiny czy bzu, by zimą nakarmić nimi zwierzęta. W czasie mrozów, powieśmy za oknem karmnik i wsypmy do niego ziarna zbóż – ptaki będą nam wdzięczne!

Gdy zdecydujemy się na adopcję lub zakup pupila, poznajmy najpierw potrzeby i wymagania danego gatunku lub rasy i zastanówmy się czy jesteśmy w stanie je spełnić. Pamiętajmy też, że kot czy pies to miły towarzysz, ale też obowiązek na lata.

Zwierzęta kupujmy lub adoptujmy tylko z zaufanych źródeł: sprawdzonych hodowli, schronisk czy domów tymczasowych.

Jeśli nie jesteśmy w stanie przygarnąć zwierzęcia, możemy pomóc tym, które przebywają w schroniskach – np. kupując karmę czy przekazując stare rzeczy, które przydadzą się do wyściełania legowisk, a także w ramach wolontariatu pracować w schroniskach.

Już od najmłodszych lat uczmy dzieci szacunku do zwierząt. Warto, by w edukację zaangażowali się nie tylko rodzice, ale też wychowawcy przedszkolni np. poprzez udział w akcjach, takich jak „Kubusiowi Przyjaciele Natury”, dzięki którym dzieci uczą się dbać o środowisko, w tym o zwierzęta. Jak bowiem podkreśla ekspert akcji, Dominik Dobrowolski: Jeśli wpoimy dzieciom szacunek do zwierząt zarówno w domu, jak też w czasie zajęć w przedszkolu czy szkole, to zwiększamy szansę na to, że podejmując decyzje już jako dorośli – czy to na szczeblu globalnym czy we własnym domu – będą brać pod uwagę to, jak wpływają one na cały ekosystem.

Zgodnie z prawem, jeśli potrącimy zwierzę np. jadąc samochodem zobowiązani jesteśmy do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia odpowiednich służb.

Aby chronić zagrożone gatunki, prawo zabrania też przywożenia z egzotycznych krajów pamiątek wykonanych z materiałów, takich jak np. kość słoniowa, skóra węża, wilka czy innych dzikich zwierząt.

Starajmy się jeść ryby i owoce morza, których gatunki nie są zagrożone. W internecie łatwo znaleźć odpowiednie poradniki, gdzie oznaczono je odpowiednim kolorem: zielonym – gatunki niezagrożone, które możemy jeść bez obaw, żółtym – te, których połowy lub hodowla zagraża środowisku, a czerwonym – gatunki zagrożone wyginięciem.

 

https://www.wwf.pl/zagrozone-gatunki

http://scientistswarning.forestry.oregonstate.edu/sites/sw/files/Warning_article_with_supp_11-13-17.pdf

WWF, Living Planet Report 2016

http://www.wwfpl.panda.org

https://www.wwf.pl/zagrozone-gatunki

Ibidem

WWF, Living Planet Report 2016

http://www.przyjacielenatury.pl Materiały edukacyjne dla nauczycieli przedszkoli



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: do Kolo Treść komentarza: Ty, Kolo, zamiast doglądać sumienia Lemanku, zajmij się ustalaniem, kto ci dmucha i dyma starą. Są doniesienia, że schudłeś, bo brakuje w chacie żarcia. A to stara buli za każdy numerek, ma ciąg do bzykania. Nie ma pieniędzy, nie ma żarcia a stara pełna spermy kochasiów. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:51 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: doroboty, do roboty! Treść komentarza: Jako redaktor naczelny 2004 - 2007 był znamienny balangą flaszkową 8 marca 2006, kiedy to na posiedzeniu zbiorowego ciała kierowniczego wytrąbił co najmniej półtora flaszki. A czaił się jeszcze na koniak dla dopicia. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: bąrzór Treść komentarza: Dla senatora Szejnfelda podajemy do wiadomości, że artykuł Szalbierza był komentarzem do jego podglądu i podsłuchu z opóźnieniem. W ogóle nasz żurnalista nie szczyci się finezyjną szybkością w myśleniu i pisaniu o zdarzeniach w tygodniku o zasięgu ponadregionalnym , chyba, że o flaszkach pitych w robocie. Data dodania komentarza: 22.06.2026, 09:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: lux veritatis Treść komentarza: I musiał w ten interes wniknąć Mariusz Szalbierz, Jerzy Utkin, Sebastian Cyranek, Krzysztof Figiel, plus ekipy nagrywające, żeby zrobić porządek po swojemu, wychlać piwo z sokiem, popytać plażowiczów, czy podoba im się bar "Plaża Ty i Ja", czy można potajemnie kupić szklankę wódki, bo Mariusz potrzebuje, podobno do dezynfekcji butów z powodu wdepnął w gówno. Poza tym można użyć do zaszemrania w główce. A stara w tym czasie "tłok czekoladowy" z kumplem od wódki. Data dodania komentarza: 21.06.2026, 12:10 Źródło komentarza: Modernizacja plaży w Tucznie Autor komentarza: wyrwij murom zęby krat Treść komentarza: Rzecz w tym, że we wrześniu 2012 była nagła potrzeba ze strony Wielkiego Smrodatora, żeby obrzucić wiadrem gówna członków Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, którzy z piedestału baru U Doroty latem 2006 obserwowali zmaganie się zapitego w trupa klienta Baru U Przestępcy (tak właścicielka tw Aleksandra nazwała bar przy drodze DK10). Obudzony do roboty medialnej Mariusz Szalbierz znalazł archiwalną relację o bracie w wódce, co mu posłużyło do wypełnienia wiadra gówna, szczególnie na nielubianą sekretarz Stowarzyszenia. Że to śmiechu warte? A kogo w zbiorze czytelników Tygodnika Nowego obchodzi ten event śmieszny i przerażający głupotą? Data dodania komentarza: 20.06.2026, 10:35 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: konsument Treść komentarza: Do zrzygania. Tak jak Sebastian Cyranek ze Złotowa w barze "Plaża Ty i Ja" w Tucznie 18 sierpnia 2013 roku przepełnił się piwem beczkowym. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 09:12 Źródło komentarza: Wykopy w Parku Raczyńskich
Reklama
Reklama