Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Zalanie mieszkania to koszt dla sprawcy i poszkodowanego. Jaką wybrać polisę?

Zalanie mieszkania to stosunkowo częste zdarzenie, szczególnie w budynkach wielokondygnacyjnych. Pęknięta rura powoduje poważne uszkodzenia w zalanym mieszkaniu, a niejednokrotnie woda przedostaje się nawet do mieszkań sąsiadów, co znacznie powiększa straty. Jakie rozwiązanie wybrać, by właśnie w razie zalania swojego mieszkania zyskać pieniądze, ale również móc zwrócić pieniądze sąsiadowi za zniszczenie jego mienia?
  • 01.03.2018 11:00
  • Autor: Grupa Tipmedia
Zalanie mieszkania to koszt dla sprawcy i poszkodowanego. Jaką wybrać polisę?

Odpowiedzialność za zalanie

W pierwszej kolejności należy sobie uświadomić zakres odpowiedzialności za zalanie. W blokach mieszkalnych rury ułożone są poziomo i pionowo. Za tak zwane piony odpowiada spółdzielnia lub wspólnota, zależy kto zarządza budynkiem. Poziomy znajdują się w zakresie odpowiedzialności lokatora.

Jeżeli pęknie rura należąca do pionu, to spółdzielnia musi ponieść koszty związane z jej naprawą i likwidacją skutków zalania. Jeżeli jednak uszkodzona zostanie rura z poziomu, to odpowiedzialność za powstałe skutki spoczywa na mieszkańcu, w którego mieszkaniu doszło do usterki. Decydując się na zabezpieczenie swojego mieszkania, ale również na zabezpieczenie siebie od skutków zniszczenia mienia sąsiadów trzeba więc pamiętać, w jakich sytuacjach to lokatorzy są rzeczywiście odpowiedzialni i muszą ponosić koszty.

Zalanie własnego mieszkania

W przypadku gdy dojdzie do zalania własnego mieszkania można otrzymać pieniądze z polisy ubezpieczeniowej wykupionej na dane mieszkanie. Żeby wypłata była możliwa, trzeba mieć ubezpieczenie mieszkania od zalania na www.ubezpieczeniemieszkania.pl przynajmniej w formie podstawowej. Chodzi o ubezpieczenie murów, a najlepiej murów i stałych elementów.

Zalanie znajduje się zwykle również w części podstawowej ubezpieczenia. To oznacza, że jeżeli dojdzie do uszkodzenia ścian, podłóg i innych stałych elementów na skutek działania wody, to dzięki pieniądzom z polisy, będzie można te uszkodzenia zlikwidować. Oczywiście warto rozszerzyć swoje ubezpieczenie o ochronę również wyposażenia domowego. Wtedy, jeżeli woda z pękniętej rury uszkodzi również meble, sprzęty czy inne urządzenia, je również będzie można naprawić lub odkupić w ramach odszkodowania. Podobnie rzecz wygląda w przypadku zalania mieszkania osoby ubezpieczonej przez sąsiada. Jeżeli pęknięta będzie rura u sąsiada, a woda zaleje sufit, ściany i meble, to dzięki ubezpieczeniu nie będzie trzeba ponosić samodzielnie kosztów remontu.

Zalanie mieszkania sąsiadowi

Może się zdarzyć tak, że zalejemy sąsiadowi mieszkanie. To, czy on ma je ubezpieczone to jedna kwestia. Zupełnie inną sprawą jest odpowiedzialność sprawcy za szkody wyrządzone osobom trzecim. Ubezpieczenie murów, stałych elementów czy ruchomości domowych nie pokryje szkód wyrządzonych sąsiadowi. Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje tylko to, co należy do osoby ubezpieczonej i znajduje się w jej mieszkaniu. Jak zatem można wynagrodzić sąsiadowi zniszczenie jego mienia? W tym celu przyda się rozszerzenie polisy mieszkaniowej o odpowiedzialność cywilną w życiu prywatnym.

Dzięki rozszerzeniu ochrony o OC w życiu prywatnym można nie martwić się o skutki finansowe szkód wyrządzonych przez siebie, niezależnie od tego, czy w powstaniu szkody był bezpośredni udział ubezpieczonego, czy tego udziału nie było. W przypadku zalania mieszkania raczej nie ma takiej możliwości, by był to udział bezpośredni ubezpieczonego, ale jeżeli pękła rura w jego mieszkaniu, to z pewnością jest to pośrednia odpowiedzialność, więc ubezpieczenie OC zadziała.

Polisa OC pozwoli pokryć koszty naprawy i remontu, które będzie musiał ponieść poszkodowany sąsiad. Tym samym uchroni ubezpieczonego, odpowiedzialnego za zdarzenie, przed koniecznością przekazywania poszkodowanemu pieniędzy z własnego domowego budżetu. To bardzo przydatne i praktyczne rozwiązanie.

Warto sprawdzić dostępne opcje i porównać sobie istniejące możliwości. Można to zrobić przeglądając ubezpieczenie mieszkania na www.ubezpieczeniemieszkania.pl. Wystarczy prosta symulacja, by w ciągu kilku minut znaleźć odpowiednią dla siebie polisę, która zadziała zarówno w przypadku zalania swojego mieszkania, jak i mieszkania sąsiada.

--- Artykuł sponsorowany ---


Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: o syfieTreść komentarza: A co Pan senator w sprawie imiennika kumpla z konspiracji Adama Borowskiego? Bo ja uważam, że to jest gorsze niż krętek blady.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama