Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Tajemniczy atak na bankomat! Było włamanie czy nie było?

CHODZIEŻ Tajemnicza próba włamania do bankomatu przy ul. Paderewskiego. Kartka z informacją o remoncie wprowadziła w błąd ochroniarzy. Zawiodły procedury?
Tajemniczy atak na bankomat! Było włamanie czy nie było?

Duże zaskoczenie przeżyli w poniedziałkowy poranek mieszkańcy ul. Paderewskiego i sąsiednich ulic. Teren przy banku PKO odcięty został taśmami, a przed samą placówką można było zauważyć wielu funkcjonariuszy w mundurach. Informacja o włamaniu błyskawicznie obiegła Chodzież.

W tej sprawie jest wiele niewiadomych i znaków zapytania. Śledztwo przejęła Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Jak poinformowała Karolina Smardz-Dymek dobę po zdarzeniu policjanci z KPP w Chodzieży otrzymali całkowity zakaz udzielania jakichkolwiek informacji na ten temat.

      Wiadomo, że cała ta dość dziwna historia zaczęła się jeszcze w niedzielę przed północą. Wówczas to system alarmowy zasygnalizował firmie ochroniarskiej o próbie włamania do bankomatu znajdującego w samym centrum miasta, niemal naprzeciw Urzędu Miejskiego. Przybyli na miejsce pracownicy zastali na drzwiach kartkę z informacją „Remont przepraszamy” a poniżej była instrukcja gdzie znajduje się najbliższy bankomat. Drzwi do pomieszczenia były zamknięte, a całość zasłaniała nalepiona wewnątrz czarna folia.

        Remont okazał się fingowany. W poniedziałek rano pracownicy banku powiadomili policję. Szybko wyszło na jaw, że obiektywy kamer zamalowane zostały na biało i miały poprzecinane przewody. Na miejscu zaroiło się od służb mundurowych. Wezwano nie tylko strażaków, ale także specjalną grupę rozpoznania minersko-pirotechnicznego z Poznania. Z banku ewakuowany został personel i zabezpieczono część ulicy. Jednak saperzy nie odkryli żadnych ładunków wybuchowych. Choć rabusie wymienili zamek w drzwiach i zamknęli pomieszczenie od środka, bankomat nie został również ograbiony.

      Póki co postępowanie prowadzi KWP w Poznaniu. Na temat zdarzenia w Chodzieży nie są na razie udzielane żadne informacje.

pik

 

 

 

 

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zaj 16.10.2017 01:38
Fajna maszynka :-))

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: freie deutsche jungeTreść komentarza: Może i tak, że nie będziecie, ale teraz jesteście.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?
Reklama
Reklama